Okładka wydania

Grecy Umierają W Domu

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Hubert Klimko Dobrzaniecki
  • Tytuł Oryginału: Grecy Umierają W Domu
  • Gatunek: Powieści i opowiadania
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 240
  • Rok Wydania: 2013
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 145 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-240-2073-7
  • Wydawca: Znak
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Kraków
  • Ocena:

    5/6

    4/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Grecy Umierają W Domu | Autor: Hubert Klimko Dobrzaniecki

Wybierz opinię:

Miiincik

„Jak się człowiekowi w życiu powodzi, to nawet gówno pachnie makowcem."

 

Mówią, że rodziny się nie wybiera. I to jest prawda. Lecz tak samo jak nie wybieramy naszej familii, tak i nie wybieram kraju, w którym się urodzimy. Ot, brutalna prawda. Przecież nie od dziś wiadomo, że jedno państwo jest lepsze, a drugie gorsze. Jedno jest bogatsze, drugie mniej; jedno ma piękny język, drugi nie... Można by tak było wymieniać i wymieniać, lecz wg mnie największą niesprawiedliwością są wojny. Jak to jest, że jedni żyją w spokojnym kraju, przez co mogę się uczyć, pracować, podróżować, a inni- tak samo niewinni- patrzą na śmierć swoich rodaków i nawet nie mogą wyjść z domu, bo będąc na ulicy mogą zostać postrzeleni. Zresztą w domu też- przecież okno to nie barykada. Wydaje się, że jedynym racjonalnym wyjściem jest wyjechać. Uciec. Od problemów, nienawiści, od wszystkiego. Po prostu wyemigrować, do kraju gdzie da się normalnie żyć. Ale czy to będzie normalne życie? Nie! Będą postrzegani jako ci obcy, inni, dziwni. Ci, którzy mówią inaczej, nie znają języka. I będą się męczyć , tułać się przez lat paręnaście, tęsknić za Ojczyzną. Tak, za tą ojczyzną, która winna im jest normalne, godne życie. Czy to się nazywa sprawiedliwość?

 

Państwo Sallas pochodzą z Grecji, lecz musieli wyemigrować. Wykończeni wojną domową postanowili osiedlić się w komunistycznej Polsce Dokładniej rzecz ujmując na komunistycznym Dolnym Śląsku. A co mi tam, zagłębmy się w szczegóły! Państwo Sallas osiedlili się w komunistycznej Bielawie, gdzie greckie ambrozje były marzeniem, rarytasem, czymś nieosiągalnym wręcz. Lecz żyli sobie w tym naszym 'komunistycznym raju' i choć się nie przelewało, to żyć się dało, odchować syna również. Sakis, bo tak syn ma na imię swoje Polskie życie postanowił spisać i już jako pięćdziesięcioletni chłop przedstawia nam swoją historię.

 

„Nogi to najlepszy wynalazek. Jak je masz, to wszędzie zajdziesz. A jak masz głowę na karku, to nie tylko zajdziesz, jeszcze wiesz po co idziesz, i wrócisz, skąd przyszedłeś, synku."

 

Hubert Klimko- Dobrzaniecki bywał Skubaczem indyków, mimem, gospodynią domową i przemytnikiem diamentów. Odkrywa miejsca, których nikt w Polsce nie zna. To on wprowadził do literatury depresyjną Islandię, opisał nikomu nie znany wojenny, duński Bornholm, żydowskie zakątki Wiednia i kryzysowe oblicze Grecji. Zawsze jest tam, gdzie coś się dzieje. A może dziać się zaczyna dopiero wtedy, gdy przyjeżdża on?

 

To nie jest wakacyjna lektura- wiosenna, zimowa, jesienna zresztą też nie. To lektura na każdą okazję, na każdą porę roku- nie potrzebuje specjalnych okoliczności. Lecz nie jest też dla każdego! „Grecy umierają w domu" to powieść poruszająca ważne tematy, zmusza nas do refleksji nad światem, nad życiem, nad wszystkim. Jest dość ambitna, a w zrozumieniu tej skomplikowanej treści autor nam nie pomaga. Choć jego styl jest wyjątkowy, momentami lekko wierszowany, to jest też trudny, wymagający uwagi. Nie można przelecieć wzrokiem po kartce, tekst trzeba przyswoić, zrozumieć, chwilę pomyśleć i podebatować z samym sobą nad jego sensem. Sama historia również jest ciekawa, choć nie ma takiego wydźwięku jak morały. Akcja prowadzona jest naprzemiennie- raz śledzimy losy Sakisa w domu pisarzy na greckiej wyspie, gdzie mężczyzna pisze, innym razem czytamy powieść Sakisa, czyli jego wspomnienia z rodzinnego domu. Jest to oryginalna, bardzo pouczająca, momentami wstrząsająca mieszanka.

 

Tej książki nie można ocenić w kategoriach: bohaterowie, akcja, styl. Tak się nie da. Dopiero teraz, kiedy piszę tę recenzję zdałam sobie sprawę, jak wielkie przesłanie niesie nam ta historia. Jest to wspaniały podręcznik natury ludzkiej, ogólnie życia. Co prawda nie wszystko tutaj napisane jest wprost, wielu rzeczy trzeba się domyślać, lecz to jest w tej lekturze najlepsze! Sami odkrywamy naturę człowieka, wszystkie jego maski. O człowieku tu jest sporo, lecz 'my' jesteśmy takim tematem, który nigdy się nie wyczerpie. A Pan Hubert o tej naszej fałszywej naturze tak pięknie pisze, tak pięknie roztacza obrazy, takie wszystko plastyczne- pogratulować takiego talentu. Dowiadujemy się również jak traktowani są obcokrajowcy. Bo nie ważne, że patrzymy przez pryzmat komunizmu- tak naprawdę niewiele się teraz zmieniło. Bo Grek to nie Polak. Jasne?

 

Lektura ambitna, lektura niełatwa, lektura zdecydowanie warta przeczytania. Niewiele czasu potrzeba, ażeby ją pochłonąć, bo książeczka nie wielka, lecz warto. Mówię Wam to całkowicie szczerze, bez kłamstwa, bez niczego - nie pożałujecie. Czas wysilić szare komórki, nieprawdaż?

Scathach

Grecy umierają w domu, to sentymentalna podróż do światów, w których człowiek musi zderzyć się z bolesnymi prawdami. Konsekwencją ich poznania jest chroniczne trwanie w udawanych miłościach, półprawdach, ale nade wszystko – próba przepracowania własnych traum, odbijających piętno na duszy człowieka.

 

To nostalgiczna wędrówka śladem Greków, którzy w Polsce, po latach, próbują zrekonstruować swój dom; historyczne peregrynacje za tym, co utracone, co już niebyłe. Powieść ta budzi tęsknotę, a kontrapunktem dla niej stają się elementy humorystyczne, które są humorem dość gorzkim, bo w bezpośredni sposób obnażający ową nostalgię: jedna z bohaterek z niczego próbowała uczynić substytuty greckich potraw, podczas gdy ktoś inny usilnie poszukiwał w Polce cykady, znajdując ją – w papudze, wydającej dźwięki przypominające melodie domu. Podobnych sytuacji tworzących mikroświat emigrantów, znajdziemy w powieści tej wiele – najbardziej rozczulające są zaś wspomnienia o ojcu, który zmarł, pozostawiając za sobą smugę cierpienia.

 

Ciężko znaleźć słowa na opisanie wpływu jaki wywiera ta opowieść na czytelnika. Mimo wielu trudnych tematów podejmowanych bądź co bądź z wielką delikatnością, ma ona działanie kojące, uspokajające, dzięki czemu poruszane wątki stają się swojskie, znane.

 

W powieści tej odczytuję tęsknotę wielu emigrantów, którzy dotkliwie jej doświadczają, przebywając na obczyźnie – nie tylko Greków. Rodzina, której losy śledzimy, jest jedynie symbolem wielu innych, znajdujących się w podobnej sytuacji. Ci konkretni przyjechali do Polski w latach 1944-49, w ucieczce przed represjami dotykającymi ich w związku zakończoną wojną domową. Zadomowili się głównie na Dolnym Śląsku, który pragnęli uczynić nową przestrzenią bezpieczeństwa. Wciąż jednak odczuwali dojmującą tęsknotę za utraconą ojczyzną, której dźwięków szukali raz po raz. Ich życie zdominowane zostało przez pielęgnowanie wspomnień, czających się w meandrach umysłu. Pielęgnowanych i – mam wrażenie – traktowanych z ogromnym pietyzmem, niczym szkatułki z bezcennymi skarbami i jedynymi reliktami przeszłości, której nie sposób przywrócić.

 

Niewątpliwym plusem powieści są bardzo wyraziste postaci, wciąż dążące do określenia własnej tożsamości, celebrujące nawet drobiazgi. Tym jednak co wyróżnia ją spośród wielu innych jest język: precyzyjny, płynny, podkreślający ową delikatność i takt w mówieniu o tym, co najbardziej kruche.
Klimko-Dobrzaniecki czaruje i zabiera w pełną łagodności i wyrozumiałości wędrówkę, w którą każdy z nas powinien odważyć się wyruszyć.

 

Zatem: w drogę!

 

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto