Okładka wydania

Mój Tydzień Z Marilyn

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Mój Tydzień Z Marilyn | Autor: Colin Clark

Wybierz opinię:

Cinnamon

Colin Clark był brytyjskim pisarzem i twórcą filmowym, specjalizującym się w produkcjach kinowych i telewizyjnych propagujących sztukę. Był, ponieważ zmarł w 2002 roku – w wieku 70 lat i dwa lata po pierwszej publikacji książki „Mój tydzień z Marilyn". Będąc młokosem, to jest mając 23 lata, zostaje zatrudniony jako trzeci asystent Laurence'a Oliviera – aktora i producenta filmowego. Był to rok 1956, rok pełen wrażeń i emocji przy tworzeniu filmu na podstawie sztuki „The Sleeping Prince" – „Książę i aktoreczka" z Marilyn Monroe w roli głównej.

 

„Mój tydzień z Marilyn", książka, która początkowo nosiła tytuł „The Prince, the Showgirl and Me", obejmuje dziewięć niezwykłych dni z życia autora, który jest zarazem narratorem książki. Wszystko zaczyna się we wtorek 11 września 1956 roku, kiedy Colin po raz pierwszy spotyka Marilyn przy okazji zakwaterowania jej w londyńskim domu, w którym aktorka ma spędzić najbliższe miesiące podczas kręcenia filmu, którego była producentką. Spotkanie to – niebezpośrednie – zaowocuje naturalnym w tym przypadku zauroczeniem Colina oraz zainteresowaniem samej Marilyn. Oboje znajdują w swoim towarzystwie wytchnienie i ukojenie, stojące w opozycji do ciężkiej i krępującej sytuacji na planie, której centrum stanowi aktorka. Nagminne spóźnienia, konieczność powtarzania w nieskończoność wciąż tych samych scen, irytująca obecność osobistej trenerki, która – w odczuciu Oliviera – podważa reżyserską koncepcję filmu, ciągłe wybuchy sprzeczek, zniecierpliwienie... To wszystko sprawia, że Monroe coraz bardziej zamyka się w sobie. Dodatkowo do wora kłopotów dochodzi pierwszy kryzys małżeński w relacji Monroe-Miller... To o wiele za wiele jak na jedną, delikatną kobietę!

 

Zdaje się, że Colin zjawia się w odpowiednim momencie. Jest młodszy od Marilyn o sześć lat, przystojny, miły i nie myśli o niej jak o obiekcie zaspokojenia seksualnego (jako trzeci asystent reżysera nawet nie śmie dopuścić do siebie takiej myśli!). Arthur Miller wyjeżdża za granicę, a Monroe czuje się samotna, więc postanawia poszukać pocieszenia w ramionach Clarka. I tak oto zaczyna się niezapomniany tydzień z gwiazdą Hollywood. Colin ma okazję poznać tę prawdziwą Marilyn: bez makijażu, bez seksownych póz, radosną, smutną, chorą... Pomimo jej wielkiego magnetyzmu, któremu mężczyźni nie mogą się oprzeć, Clark zostaje tylko jej przyjacielem, pocieszycielem. Pomaga jej odprężyć się, odkryć prawdziwy talent, wyzwolił w niej (przynajmniej na ten tydzień ich bliskiej znajomości) kobietę pewną swojej wartości.

 

Książka jest dosyć zwięzła, ale w pełni wartościowa. To chyba jedyna pozycja, która próbuje przedstawić Marilyn Monroe taką, jaką była naprawdę. Trochę dziwię się, że dopiero w zeszłym roku zyskała rozgłos, a dodatkowo na jej podstawie nakręcono film z Michelle Williams w roli głównej (swoją drogą, uważam, że świetne sprawdziła się w tej roli!). „Mój tydzień z Marilyn" jest nie tylko zapisem wspomnień ze znajomości, którą chciałby podjąć każdy mężczyzna na świecie, ale jest także doskonałym uzupełnieniem wiedzy o życiu ikony kina.

Scathach

Tworzenie wizerunku Ikony okupione jest cierpieniem wielu.

 

Walka w pogoni za sławą często sprawia, że człowiek przestaje być człowiekiem, a staje się marionetką. Zabawką w rękach ludzi, którzy oczekują określonego zachowania, ścisłego przestrzegania reguł, grania wedle wymogów i całkowitej rezygnacji z prywatności.

 

Utracona wolność staje się największym kosztem popularności.

 

Nie inaczej rzecz miała się z jedną z największych światowych Ikon wszechczasów – Marilyn Monroe. Choć dziś postać ta jest wielu ludziom, zwłaszcza młodszemu pokoleniu, znana jedynie z powodu mienienia jej symbolem seksu oraz masowo dostępnym i powielanym wizerunkom, tak naprawdę gwiazda Księcia i aktoreczki była kimś znacznie więcej.

 

O jej wartości i kruchości jako człowieka miał okazję przekonać się Colin Clark, który ten krótki epizod ze swojego życia postanowił opisać w książce-wspomnieniu Mój tydzień z Marilyn.

 

Rok 1957. Właśnie trwa nagrywanie ujęć do filmu Książę i aktoreczka, w którym jedną z tytułowych ról gra nasza legenda kina. Aktorka jest w trakcie miesiąca miodowego spędzanego ze swoim kolejnym mężem – Arthurem Millerem. Choć ludziom z zewnątrz wydawać by się mogło, że małżeństwo to było sielankowe, prawdę znali jedynie najbliżsi współpracownicy gwiazdy, którzy co rusz byli świadkami kłótni młodych małżonków. Jednym z nich, zupełnie przypadkiem stał się Colin – młodziutki chłopak, pełniący funkcję trzeciego asystenta reżysera. Nocą natknął się na skuloną w kącie Marilyn, która w niczym nie przypominała gwiazdy światowego formatu znanej z kina. Aktorka wezwała go do siebie następnego dnia, sądząc, że jest jednym ze szpiegów wysłanych po to, by śledzić każdy jej ruch. Gdy przekonuje się, że w dorastającym mężczyźnie odnaleźć może pokrewną duszę, każdego dnia aranżuje niby przypadkowe spotkania, które kończą się długimi rozmowami.

 

Marilyn jest zaskoczona tym, że choć wyraźnie pociąga Colina, nie jest on nastawiony na przelotny romans z gwiazdą. Choć ekipa filmowa ma jasno wyrobione zdanie na temat ich potajemnych spotkań pod nieobecność męża Marilyn, ich relacja tak naprawdę opiera się na czystej i szczerej przyjaźni.

 

Sława spowija ją jak płaszcz, który zarówno chroni, jak przyciąga. Jej aura jest niewiarygodnie silna – wystarczająco silna, by trwać nadal po rozcieńczeniu przez tysiące ekranów kinowych na całym świecie. Na żywo ten stopień naturalnego gwiazdorstwa jest niemal nie do udźwignięcia.[1]

 

Colin robi coś, czego nie zrobił dotąd chyba nikt - odkrywa w Marilyn człowieka, daje jej szansę na chwile szczęścia spędzone z dala od reflektorów i błysku fleszy. Zauważa w niej niezwykle osamotnioną istotę, która za wszelką cenę pragnie akceptacji siebie, taką jaką naprawdę jest, a nie swojego wizerunku wykreowanego na potrzeby kolejnych produkcji filmowych. Marilyn bardzo silnie pragnie być dostrzegana, słuchana. Jej największą obawą jest porzucenie, przed którym wzbrania się na wszelkie sposoby.

 

Colin widzi w niej nie rozhisteryzowaną gwiazdę, lecz kobietę, która bardzo silnie pragnie opieki i poczucia stabilizacji. To już nie bogini, o której słyszał cały świat, lecz przenikliwie smutna osoba z nawracającą depresją. Co gorsza – gdy wydawać by się mogło, że w filmie aktorka może być kim tylko zapragnie, a co za tym idzie, oderwać się od konwenansów i oczekiwań innych, dla Marlin opcja ta jest wyłączona. Widzowie nie oczekują kolejnego wspaniałego aktorskiego wcielenia. Ich żądania są jasne – na ekranach pojawić ma się Marlin Monroe – bogini seksu. Ani więcej, ani mniej. Ogromna presja, której poddawana jest aktorka sprawia, że nie jest ona w stanie poradzić sobie z własnym życiem.

 

Wspomnienia Colina Clarka, to opowieść nie o upadku gwiazdy, lecz o upadku człowieka, o nieuchronnej drodze ku przepaści i samozagładzie. To niewyobrażalnie smutna historia kogoś, o kim usłyszał cały świat. Pozbawiona subtelności, szczera i prawdziwie poruszająca narracja. To zaledwie opis kilku dni, podczas których Marilyn jawi się jako stłamszona osobistość, przygnieciona ciężarem sławy i oczekiwań współpracowników. Za sprawą spotkania z Clarkiem otrzymała od losu niepowtarzalną szansę na chwilę zabawy, odpoczynku i nabrania dystansu. Z tej perspektywy Mój tydzień z Marilyn to także studium psychiki celebrytki, której nie trzeba było wiele, by doświadczyć szczęścia, a która mimo wszystko od nikogo nie dostała nawet tego minimum potrzebnego jej, by żyć. Smutne, a co gorsza – prawdziwe.

 

Na podstawie książki powstał film w reżyserii Simona Curtisa pod tym samym tytułem.

 

[1] Colin Clark, Mój tydzień z Marilyn, Wydawnictwo Znak, Kraków 2012, s. 19.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial