(Nie)umarli Jonas

Autor: Eden Maguire

Okładka wydania

(Nie)umarli Jonas


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Agnesja

Mimo niezbyt zachęcających recenzji czytelników, z niezbyt optymistycznym podejściem przystąpiłam do lektury pierwszej księgi serii „(Nie)Umarli" autorstwa Eden Maguire. Po przeczytaniu książki, muszę stwierdzić, że jestem zaskoczona. Pozytywnie.

 

W ciągu jednego roku zginęło czterech uczniów szkoły w Ellerton - Jonas, Arizona, Summer oraz Phoenix. Wszyscy zginęli w tajemniczych okolicznościach. Darinie trudno jest uporać się z cierpieniem po stracie ukochanego Phoenixa. Dziewczyna nie może uciec od wizji, w których pojawiają się zmarli uczniowie. Zaraz..., czy to był dźwięk trzepoczących skrzydeł? Czy to wszystko jest rzeczywistością, czy też wytworami wyobraźni Dariny?

 

(Nie)Umarli są dość ciekawymi postaciami. Nie żyją, ale też nie do końca umarli. Powrócili z otchłani, aby wyjaśnić to, co zostało jeszcze niewyjaśnione. Na wypełnienie misji mają tylko dwanaście miesięcy. Posiadają nadnaturalne moce, a ich ciała zdobi tatuaż w kształcie małych skrzydeł. Są prawie tacy sami jak kiedyś – jedynie nie można wyczuć bicia serca, a zimny dotyk (Nie)Umarłego przyprawia o dreszcze. Nad wszystkim władzę sprawuje Łowczy, przerażający suweren, który słyszy dosłownie wszystko. Żadna z dusz nie może mu się sprzeciwić. Darina wkracza do świata (Nie)Umarłych. Może spędzić rok z Phoenixem, ale pod warunkiem, że odkryje okoliczności śmierci Jonasa. Mówi się, że jechał za szybko i zginął w wypadku motorowym. Czy rzeczywiście tak było? Czy Darina spełni swoje zadanie, czy zawiedzie i straci Phoenixa na zawsze? Jeden jedyny minus, jaki przeszkadzał mi w wymyślonych przez autorkę (Nie)Umarłych było to, że zostali oni wiele razy nazwani zombi. A jak wiadomo, zombi to straszne, śmierdzące, wypełzające nocą z grobów potwory, nie podobne do siebie za życia. Gdyby nie ta mała rzecz, nie miałabym się czego czepić (Nie)Umarłych. Gratuluję autorce ciekawego pomysłu na wątek paranormalny.

 

Akcja książki rozwija się niemal od pierwszej strony. Po około 150 stronach trochę zwalnia, ale zaraz znów przyśpiesza tempa. Dzięki temu, książka porwała mnie i trudno było mi odłożyć ją choć na chwilę. Co do samej fabuły, była ciekawa, ale chyba jednak pomysł na nią nie został do końca przez autorkę wykorzystany. W niektórych momentach miałam wrażenie, że pani Maguire idzie na łatwiznę oszczędzając zwrotów akcji. Jednak i bez tego łatwo wkręciłam się w świat (Nie)Umarłych.

 

Postacie niestety są słabszą stroną dzieła. Nawet po przeczytaniu książki, trudno jest mi określić, jakie charaktery mają bohaterowie. Brakowało wyrazistości – postacie są po prostu wyblakłe i nijakie. Phoenix sprawia wrażenie często spotykanego w książkach Pana Idealnego, a inni (Nie)Umarli są mi mało znani. Natomiast dobre słowa mogę podpisać pod postać Dariny, którą nawet polubiłam za charakterek, odwagę i pewność siebie. Styl autorki nie wyróżnia się niczym szczególnym – opisy są krótkie, ale idealnie obrazujące otoczenie, dialogi są ciekawe i niekiedy pełne ironii. To sprawia, że książkę czyta się lekko i przyjemnie. Czasami jednak autorka zbyt często przeskakiwała z jednego wątku w drugi, dlatego też czasami musiałam zwalniać i zastanowić się, o co chodzi.

 

Ciekawy pomysł na książkę, ale słabsze wykonanie. Mimo wszystko przy „(Nie)Umarłych" spędziłam miło czas. To niewymagająca myślenia pozycja, w której nad minusami zdecydowanie przeważają plusy. Lekka, przyjemna, ciekawa. Mam nadzieję, że następna część również mi się spodoba. Serdecznie polecam!

Indyvidualna

Na (Nie)Umarłych czekałam kilka ładnych miesięcy. Nie mogłam się wprost doczekać, aż pierwszy tom powieści trafi na półki księgarń, więc gdy tylko dostałam paczkę z mojej ulubionej księgarni prawie oszalałam z radości. Nie, co dzień dostaje się książkę, na którą się czeka, prawda?
Po rozpakowaniu paczki długo przyglądałam się przepięknej okładce, po czym przekartkowałam książkę, która owionęła mnie swoim niepowtarzalnym zapachem. Szkoda tylko, że piękna okładka nie do końca zrekompensowała mi rozczarowanie nieco zbyt tkliwą i przewidywalną fabułą.

 

Pomysł na książkę był niesamowity, bo oto autorka zamiast napisać powieść o krwiożerczych wampirach, rozkochanych w śmiertelnikach aniołach, czy nieszczęśliwych wilkołakach zaserwowała czytelnikom opowieść z wątkiem kryminalnym w tle oraz o miłości śmiertelniczki do, uwaga, nieżyjącego chłopaka, czyli brutalnie rzecz ujmując, do zombie.

 

Czytelnik od pierwszej strony zostaje wciągnięty do tajemniczego świata (Nie)Umarłych, którzy zostali 'zamordowani' w dość dziwnych okolicznościach. Według policji jak i mieszkańców niewielkiego miasteczka Ellerton, każda sprawa została wyjaśniona:
Jonas – rozbił się na monocyklu, Arizona – popełniła samobójstwo, Summer – zginęła przez przypadek w trakcie strzelaniny, a Phoenix (chłopak głównej bohaterki, Dariny) został ugodzony nożem w trakcje bójki, wskutek czego wykrwawił się w szpitalu.
Jednak to nie do końca prawda.
Dusze zamordowanej czwórki nie mogąc zaznać spokoju zostają sprowadzone na ziemię. W taki sposób stają się niesamowicie pięknymi i doskonałymi pod każdym względem (Nie)Umarłymi, którzy mają tylko rok, aby dowiedzieć się, co było przyczyną ich śmierci.

 

Myślałam, że pierwszy tom będzie dotyczył Jonasa, tak by wskazywał na to sam podtytuł cyklu, ale niestety nie. Czytelnik na samym początku poznaje zrozpaczoną Darinę, która po stracie ukochanego nie może znaleźć sobie miejsca na świecie. Przemierza obrzeża miasteczka, aż w końcu trafia na wzgórze, na którym znajduje się niemalże stuletnie domostwo. Jej tkliwe rozmyślania na temat Phoeniksa przerywa odgłos trzaskania drzwi targanych wiatrem. Darina, nie mogąc pohamować swojej ciekawości podkrada się do starej stajni i wchodzi do środka, a tam? Widzi swojego ukochanego. Całego, zdrowego i... żywego!
Uszczęśliwiona i jednocześnie przerażona faktem, że właśnie zobaczyła swojego nieżyjącego chłopaka, a także pozostałą trójkę 'zamordowanych' uczniów ucieka ze stajni, ale od tamtej pory cały czas rozmyśla o tym, co zobaczyła. W tym momencie powieść nabiera tempa.
Darina postanawia wrócić na tajemnicze wzgórze i odszukać swojego ukochanego.
Jest tylko jedno, ale, aby Darina mogła się spotykać z Phoeniksem musi pomóc Jonasowi odkryć tajemnicze przyczyny jego śmierci i ma na to tylko dziesięć dni. Jeśli nie uda jej się rozwikłać tajemnicy śmierci chłopaka cała czwórka wróci do zaświatów i będą cierpieć katusze.
Darina jest jedyną osobą, której ufają (Nie)Umarli, wszystkim innym ludziom nie pozwalają zbliżyć się do ich siedziby na wzgórzu. Każdy, kto zaszyje się w okolice zamieszkaną przez zmarłych zostaje zaatakowany przez tajemnicze siły, a pamięć owego kontaktu zostaje wymazana. Pozostaje tylko mgliste wspomnienie łopotu skrzydeł, widoku czaszek i nieznośny niepokój. Przerażeni mieszkańcy postanawiają wyjaśnić tajemnicę dziwnych zjawisk, co utrudnia Darinie i (Nie)Umarłym odkrycie prawdy.

 

Jak już wspomniałam pomysł na książkę jest nieprzeciętny i na pewno jedyny w swoim rodzaju. Powiew świeżości w literaturze fantasy dla młodzieży.
Wszystko pięknie ładnie, gdyby nie fakt, że główna bohaterka jest boleśnie infantylna i zwyczajnie przygłupia. Zaślepiona miłością, (jeśli miłością można nazwać wzdychaniem za tylko i wyłącznie wyglądem chłopaka) chorobliwie przypomina mi znienawidzoną Bellę. Jej ulubionym zajęciem jest rozpływanie się w ramionach (Nie)Umarłego, całowanie jego zimnych warg i planowanie wspólnej przyszłości, której się nie doczekają, bo Phoenix ma tylko rok, aby rozwikłać zagadkę swojej śmierci. Po tym czasie wraca w zaświaty.

 

Poza tym, według mnie, autorka za bardzo skupiła się na wątku Dariny i Phoenixa, a za mało poświęciła czasu Jonasowi, który przecież miał być głównym bohaterem opowieści. To i ckliwa Darina, kochająca (Nie)Umarłego z racji na jego olśniewający wygląd skutecznie popsuły mi przyjemność czytania. Nie mogę jednak powiedzieć, że powieść jest do niczego, bo pomysł, jak już wspomniałam, jest niesamowity. Jednak to początki twórczości autorki, więc mogę wybaczyć jej takie 'błędy' i mogę tylko liczyć, że kolejne tomy będą zdecydowanie lepsze i zadowolą nawet taką marudę, jak ja.

Gosiarella

„Miłość nie kończy się dlatego, że mnie przy tobie nie ma. Ona wciąż trwa. Ja kocham Ciebie, ty kochasz mnie. Na zawsze."

 

Phoenix - chłopak Dariany niedawno umarł, jednak dziewczyna widzi go żywego. W opuszczonej stodole na obrzeżach miasta odnajduję zarówno jego, jak i trójkę przyjaciół, którzy również umarli w ostatnim czasie. Wśród nich jest jeszcze kilka "nieżyjących" ludzi, a przewodniczy im Łowczy. Okazuję się, że zmarli powrócili z Otchłani, jako wybrańcy - (Nie)Umarli - po to, aby zrozumieć okoliczności swojej śmierci, a na poznanie prawdy mają rok. Jako (Nie)Umarli posiadają pewne zdolności, jednak nie mogą zbliżać się do swoich bliskich bez narażenia ich na bolesne wymazywanie pamięci. Dariana, aby tego uniknąć i dalej móc przebywać ze swoim martwym ukochanym idzie na układ z Łowczym. W pierwszej kolejności musi pomóc Jonasowi, któremu na rozwikłanie tajemnicy został tylko tydzień.
W książce pojawiają się dwa główne wątki: miłość łącząca dziewczynę z jej martwym chłopakiem oraz rozwikłanie zagadki śmierci przyjaciela.

 

Autorka bardzo szybko rozkręca akcje. Wręcz na pierwszych kartkach wrzuca nasz na głęboką wodę, przez co wszystko jest trochę chaotyczne. Ciężko jest się także połapać w postaciach. Duża cześć bohaterów nie jest w żaden sposób objaśniona, a z tego powodu zlewały się ze sobą. Jednak po ciężkich mękach odnajdujemy się kto jest kim. Dariana jest główną bohaterką i zarazem narratorką książki. Nastolatka znalazła się w ciężkiej sytuacji, ponieważ musi się zmierzyć ze śmiercią, a potem powrotem ukochanego z zaświatów. Skrywanie jednej mrocznej tajemnicy i dążenie do rozwiązania drugiej trochę odrywa ją od ciężkich przeżyć. Moim zdaniem nawet w pełni tego wszystkiego nie rozumie. W mojej subiektywnej opinii Dariana nie jest jakąś wybitną postacią, ale posiada cechy, które bardzo mi się podobają np. posiada dużo dystansu zarówno do siebie, jak i do otoczenia. Z resztą postaci nie mamy tak na prawdę na tyle styczności, żeby ich oceniać, jednak podobają mi się bracia Rohr. Brandon jest skryty, ale ma swój urok i po cichu liczę na to, że w następnych tomach zastąpi swojego brata u boku Dariany. Phoenix wydaje się być szczerze oddany swojej pierwszej miłości i w piękny sposób to wyraża:

 

„I twoje oczy. Czy powiedziałem Ci kiedyś, że patrzeć w twoje oczy to jak pływać w roztopionej czekoladzie? Mógłbym w niej utonąć i umierałbym szczęśliwy."

 

Eden Maguire wciąga nas w historię o miłości, której nawet śmierć nie może zniszczyć. Paranormal romance i szczypta kryminału świetnie się tutaj zgrała. Czyta się lekko, jak już ogarnie się wprowadzony na wstępie chaos. Podoba mi się to, że ciągle coś się dzieje. A opisów nie służą do zanudzania i przeciągania akcji tylko to rzetelnego przedstawienia miejsc, które odwiedzamy razem z naszą bohaterką.
Książkę polecam głównie fanom Paranormal fantasy, którzy chcą na chwilę odsapnąć od wampirów, wilkołaków i czarownic. Na jesienne wieczory, jako niezbyt wymagająca, lekka lektura odrywająca od przyziemnych spraw nada się idealnie.

 

„Patrz na mnie i czytaj w moim sercu!"

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!