Okładka wydania

Pretty Little Liars Tom 1 Kłamczuchy

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Sara Shepard
  • Tytuł Oryginału: Pretty Little Liars
  • Seria: Pretty Little Liars
  • Gatunek: Powieści i Opowiadania
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Mateusz Borowski
  • Liczba Stron: 288
  • Rok Wydania: 2011
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 135 x 205 mm
  • ISBN: 9788375151688
  • Wydawca: Otwarte
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Kraków
  • Ocena:

    5/6

    5/6

    5,5/6

    3,5/6

    5/6

    4/6

    5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 5 votes
Akcja: 100% - 8 votes
Wątki: 100% - 4 votes
Postacie: 100% - 7 votes
Styl: 100% - 8 votes
Klimat: 100% - 5 votes
Okładka: 100% - 5 votes
Polecam: 100% - 6 votes

Polecam:


Podziel się!

Pretty Little Liars Tom 1 Kłamczuchy | Autor: Sara Shepard

Wybierz opinię:

Varia

Pretty Little Liars to seria, która bije obecnie rekordy popularności. Nakręcony na jej podstawie serial, co tydzień przyciąga przed ekrany telewizorów miliony widzów, a książki błyskawicznie znikają z księgarskich półek. Skąd to szaleństwo? Odpowiedź jest prosta: z dobrej historii i świetnej jej realizacji.

 

Alison, Spencer, Aria, Emily oraz Hanna to przyjaciółki na dobre i na złe. Ich relacje może nie do końca są tak urocze jakby się zdawało, ale z pewnością nie można odmówić im zażyłości. Kiedy pewnego dnia Ali gdzieś znika, reszta dziewczyn nie może w to uwierzyć. Sądzą, że jest to kolejna głupia zagrywka ich koleżanki, która w przeróżny sposób uwielbia zwracać na siebie uwagę. Dokładnie rok po jej zaginięciu zagadka nadal pozostaje bez odpowiedzi, ale ktoś zaczyna wysyłać im dziwne sms-y.

 

Pierwszy tom Kłamczuch przede wszystkim przybliża nam charaktery głównych bohaterek. Każda z nich otrzymuje tajemnicze wiadomości, nie wie kto jest ich nadawcą, ani jaki ma w tym cel. Czy jest to zaginiona Alison, a może ktoś się pod nią podszywa? Intryga ledwie się zawiązuje, a tu już trafiamy na ostatnią stronę powieści, jednak w ten sposób jedynie nabieramy ochoty na więcej.

 

Pretty Little Liars to tak zwana literatura wypoczynkowa, ale poruszająca wiele społecznych tematów. Rozwód rodziców, romans jednego z nich, czy też dylematy związane z własną tożsamością są zaledwie ich częścią. Lubię, gdy historia prócz rozrywki oferuje też coś więcej i tutaj to znalazłam. Odnośnie wad dostrzegłam tylko jedną – związaną z modą przez duże M – ale za to istotną. Nie wiem dlaczego autorka tak wielką wagę przyłożyła do metek, lecz nieustanne wspominanie o tym co i jakiej firmy mają poszczególni bohaterowie, jest dość irytujące.

 

Przyrównując książkę do serialu, nie da się jednoznacznie powiedzieć co wypada lepiej. Natomiast bez wątpienia można mieć przyjemność z lektury mimo znajomości jej ekranizacji. Nie wszystkie wątki są takie same. Książka wiele rzeczy pokazuje szerzej bądź zmienia ich kolejność. Dorobek pani Shepard to dla mnie świetny sposób na uzupełnienie posiadanej już wiedzy. A jeżeli i wy pilnie śledzicie perypetie czterech dziewczyn, również nie będziecie żałować.

Viconia

"Three can keep a secret, if two of them are dead."
Benjamin Franklin

 

Jeśli chodzi o tę serię popełniłam straszny grzech, a mianowicie najpierw obejrzałam serial, a dopiero teraz czytam książki. Na swoje usprawiedliwienie mam tyle, że kiedy koleżanka polecała mi serial nawet nie wiedziałam, że jest na podstawie jakiejś serii książek. Kiedy już się dowiedziałam niewiele to zmieniło, ponieważ czytanie tylu książek w wersji ebook mnie nie przekonuje, moje oczy mogłyby się na mnie obrazić. Dlatego, kiedy w zapowiedziach wydawnictwa Otwarte zobaczyłam, że już niedługo pierwsza część u nas podskoczyłam radośnie i pobiegłam rozgłosić radosną nowinę ;]

 

Z niecierpliwością wyczekiwałam dnia premiery i kiedy przyszłam do księgarni i ją zobaczyłam od razu powędrowała pod ladę [ot, taki przywilej księgarza ;)]. Miała sobie czekać spokojnie w kolejce, ale wracając z pracy stwierdziłam, że przeczytam chociaż parę stron, żeby zobaczyć jak to wygląda. Skończyło się na tym, że nawet nie wiem jak dotarłam do domu, a zatrzymałam się dopiero gdzieś w połowie książki.

 

I tym sposobem rozwiała się moja najgorsza obawa. Bo z jednej strony strasznie chciałam w końcu zapoznać się z tą serią, a z drugiej obawiałam się, że w porównaniu z tak genialnym serialem wpadnie dość blado. Na szczęście nic takiego nam nie grozi.

 

Dziewczyny poznajemy trzy lata po tym, jak zaginęła ich przyjaciółka – Alison. Aria, Spencer, Hanna i Emily, kiedyś tak sobie bliskie zaczęły się powoli od siebie oddalać w momencie, kiedy każda na swój sposób próbowała poradzić sobie z tragedią. Gdzieś po drodze zdały sobie sprawę, że to właśnie Ali była łączącym je ogniwem i bez niej to już nie to samo. Po trzech latach nawet ze sobą nie rozmawiają, każda wróciła do zwykłego życia amerykańskiej nastolatki. Czasem tylko wspomną Ali i tajemnice, jakie zniknęły razem z nią. Wszystko się zmienia, kiedy dziewczyny zaczynają dostawać smsy i maile podpisane „A." Zapewne uznałyby je za żart, gdyby nie to, że treść smsów to ich skrywane tajemnice, o których wiedziała tylko Alison. Czy dziewczyny znowu połączą siły? I jak wiele będą w stanie zrobić, żeby ich sekrety nie wyszły na jaw?

 

Chciałam uniknąć porównań do serialu, ale chyba jednak nie da się tego zrobić. Choćby z tego względu, że podczas czytania co chwilę miałam przed oczami sceny z serialu. Najbardziej byłam ciekawa tego, czy książka w równej mierze jak serial będzie wywoływała dreszcz na plecach. I w pierwszej części tego nie poczułam, ale i A. w tej części nie było za wiele. Zobaczymy jak będzie dalej, bo część druga czeka sobie już na mojej półce.

 

Aria, po powrocie z Islandii w końcu postanawia odnaleźć prawdziwą siebie, zamiast być taką, jak oczekują od niej inni.

 

Hanna rekompensuje sobie lata bycia szarą myszką poprzez zostanie najbardziej popularną dziewczyną w szkole. Teraz każdy chce być taki, jak ona.

 

Spencer niezmiennie jest we wszystkim najlepsza, ale jednak nie tak dobra jak jej starsza siostra. Z tego powodu robi wszystko, żeby przykuć uwagę rodziców. Żeby to z niej byli dumni.

 

Emily jest córką idealną, zawsze posłuszna rodzicom, sumienna, dobra uczennica i pływaczka. A gdzieś głęboko w sobie bardzo zagubiona i niepewna tego, kim jest.

 

Każda z nich jest inna, każda z nich dzięki Ali przeszła przemianę, każda z nich skrywa kilka sekretów i zrobi wszystko, żeby sekretami pozostały. Czytelnik szybko zorientuje się, że to właśnie sekrety są motywem przewodnim. To jak wpływają na przyjaźń dziewczyn i jak wiążą je ze sobą na zawsze. Zniknięcie Ali je rozdzieliło, ale kilka lat później wspólne sekrety znów je połączą. Będą musiały znowu sobie zaufać i połączyć siły. Bo tylko razem będą w stanie stawić czoła „niewidzialnemu" przeciwnikowi.

 

Czy są jakieś minusy? Mnie drażniły trochę nazwy firm co parę zdań. Każda rzecz, którą posiadają, lub komentują dziewczyny jest markowa i my musimy poznać nazwę tej marki. Ale czy to aż taki wielki minus? Chyba nie. Po tym jak się wsiąknie w lekturę ledwo się to zauważa.

 

Poza tym dziewczyny są czasem naiwne, czasem wredne, czasem nie fair, czasem nawet trochę głupiutkie. Ale jakie miałyby być, przecież to tylko nastolatki, które próbują zapomnieć o przeszłości i żyć zwyczajnie, martwiąc się właśnie o ciuchy, imprezy, chłopaków i wygląd.

 

Przy okazji muszę jeszcze pochwalić polskie wydanie. Okładki są tak cudowne i oddające klimat książek, że po prostu brak mi słów. No i są sto razy ładniejsze, niż oryginalne, a to nie zdarza nam się zbyt często.

 

Polecam książkę nie tylko fanom serialu. Jest to naprawdę dobra literatura młodzieżowa, i zapewniam, że nie tylko młodzież będzie nią oczarowana.

Beatrice

Szczerze przyznam, że dla mnie przygoda z tą książką zaczęła się od serialu. Serialu, który niestety szybko porzuciłam, bo okazałam się na niego zbyt.. wrażliwa. A uproszczając sprawę, za bardzo się bałam ;) Postanowiłam dać jednak kolejną szansę tej historii i sięgnęłam po książki. Bardzo, a to bardzo słusznie!

 

Alison, szkolna gwiazda, znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Rok później jej przyjaciółki: Emily, Aria, Spencer i Hanna, zaczynają otrzymywać niepokojące SMS-y. Ktoś zna sekrety, które chciały pogrzebać wraz z pamięcią o Ali. Jak wiele dziewczyny są w stanie poświęcić, by prawda nie wyszła na jaw?

 

Wciąż tu jestem. I wiem o wszystkim.
A.

 

Tysiące fanów pokochało książki pani Shepard oraz serial na ich podstawie. Czy im się dziwić? Nie, z jakiegoś powodu ludzie zauroczyli się w ciekawych i niekonwencjonalnych powieściach, które nie mają nic wspólnego z tematyką fantastyczną, która jest w tej chwili na topie. Typowa książka dla młodzieży, niewymagająca, napisana lekkim i przystępnym językiem o niesamowicie ciekawej tematyce. Idealna lektura na wolny wieczór.

 

Pani Sara Shepard pisze bardzo przystępnym językiem i potrafi zainteresować czytelnika. Przez ciekawe wydarzenia, wartką akcję i tajemniczość przyciąga do swojej powieści wielu fanów. Mogę powiedzieć jedno: jeśli już ktoś zaczął cztać pierwszą część, na niej nie skończy. Pytania przybywają, treść intryguje, a groza wciąga nas we wspaniale skonstruowaną i dobrze przemyślaną lekturę, tak więc nie sposób się od niej oderwać.

 

Fabuła powieści jest bardzo ciekawa i tajemnicza. Dziewczyny otrzymują sms-y od zaginionej przyjaciółki Alison, w których tamta odkrywa ich największe tajemnice, które nie mogą wyjść na jaw. To wszystko świetnie opisane i podane w lekki sposób okazuje się wspaniałą lekturą na wolne wieczory. Nie szukając wymagającej książki, a czegoś bardzo miłego do przeczytania, to jest właśnie idealna książka, której nie sposób nie polecić.

 

Sama poddałam się urokowi Pretty Little Liars. O ile serial mnie.. nieco przeraził, o tyle książka wydawała mi się wprost idealna. Czytało się ją niezwykle szybko, wprost nie byłam w stanie się od niej oderwać (a czytałam tuż przed egzaminem i właśnie przed tym błędem chciałam Was przestrzec), a na półce już figurują następne części tej serii. Polecem wszystkim fanom serialu, jak również tym, którzy nie zetknęli się jeszcze z tą historią :)

Lilien

Przyznajcie sami, – kto z Was nie zna jednego z najnowszych seriali pt. „Słodkie kłamstwa?". Otóż to. Do tej pory większość z nas poznała już losy bohaterek „Pretty Little Liars" poprzez ten właśnie serial. Przyznam się, że i ja również się do tego grona zaliczam i chcąc, nie chcąc to od niego zaczynałam, a nie od książki, na podstawie, której został odwzorowany. Właściwie to dopiero po obejrzeniu kilku odcinków natknęłam się na promocje i opinie książki pani Sary Shepard. Zwykle żałuję, że jako pierwszą oglądam ekranizację, ponieważ, gdy zabieram się za czytanie, zupełnie inaczej patrzę i odbieram dane wydarzenia – i bądź, co, bądź – strasznie ją do ekranizacji przyrównuję. Poniekąd tak też było i w tym przypadku. W trakcie czytania, non stop łapałam się na rozmyślaniu, jak to było w serialu. Również, jeśli chodzi o bohaterki – nie umiałam wykreować własnych wizerunków, ponieważ co chwila przed oczami miałam aktorki z serialu. Ale mimo to zaskoczyło mnie jedno. Tak jak ekranizacja zupełnie nie przypadła mi do gustu, tak książka nawet trafiła w moje upodobania.

 

Gdybym miała określić tematykę książki, byłoby mi trochę ciężko. I to mnie trochę niepokoi. Chociaż daje napięcie, to nie nadałabym jej statusu thrilleru. Otóż, jak większość już wie, opowiada ona o losach pięciu przyjaciółek, z których jedna znika w niewyjaśnionych okolicznościach na jednej z imprez. Wszczęte poszukiwania po jakimś czasie ustają, a cała sprawa się wycisza. Od tej pory wszystkie wydarzenia dzieją się nie tuż po jej zniknięciu, a rok później. Dziewczyny, niegdyś wielkie przyjaciółki – od tej pory całkowicie odmienione (zwłaszcza z charakteru i statusu społecznego) - otrzymują tajemnicze wiadomości, z których wynika, że ktoś zna ich największe sekrety. Zwłaszcza te, które chciały i miały przepaść wraz ze śmiercią Alison. Kto jest ta tajemnicza postacią? Kim jest, więc tajemnicza A.? Czyżby Alison jednak żyje? Tego dziewczyny nie wiedzą, lecz mają świadomość, że muszą zrobić wszystko, by owe sekrety nie wyszły na jaw.

 

„Wciąż tu jestem, suki. I wiem o wszystkim.
A."

 

Przyznaję, że autorka gdy chce, to potrafi grać na emocjach czytelnika. Mimo, że z pozoru książka wydaje się „zwyczajną powieścią dla nastolatek" to mimo wszystko pani Shepard próbuje nadać jej konkretny tor tak się od tej "otoczki" różniący. Nie zawsze ze skutkiem pozytywnym, ale jednak. Niektóre momenty są przewidywalne, inne zaś zaskakują i trzymają w napięciu – i właśnie dzięki temu czytelnik nie ma od razu wszystkiego wyłożonego na talerzu. Chociaż serial w moim mniemaniu jest słaby, to książkę mogę uznać, jako niczego sobie. Bohaterki są bardzo naturalne i dobrze dobrane, chociaż irytuje mnie ich nagła „przemiana" po zaginięciu Ali. Każda ma swoje za uszami, a w dodatku choć są trochę przewidywalne, to mimo to nie mają nudnych i przeciętnych charakterów. Wszystko jest bardzo realne i nawet wciągające, chociaż od razu widać, że seria będzie się bardzo długo ciągnąć. Z jednej strony to plus, przez co tak szybko się z bohaterkami nie rozstaniemy, z drugiej zaś wielki minus, ponieważ historia łatwo może się znudzić i istnieje spore prawdopodobieństwo, że nie wszyscy dotrwają do „finału" tejże serii – czego zresztą sama się boję w moim przypadku. Może i książka nie ujawnia zbyt wielu faktów, a jej koniec pozostawia wiele niezamkniętych spraw, a dla niektórych nawet wiele do życzenia, to mimo to jej się udała. Zwłaszcza, jeśli chodzi o język i styl, który jest na zadowalającym poziomie. Czyta się łatwo i przyjemnie, a co najważniejsze – zadziwiająco szybko. Nim się spostrzegłam, książka już była za mną i miałam ochotę porwać kolejną część – zwłaszcza, że ciekawi mnie jak rozwiążą się te wszystkie zagadki i tajemnice, [bo przy serialu nie wytrwałam i do tej pory nie wiem, jak wszystko się potoczy]. Mam tylko nadzieję, że z każdym kolejnym tomem jej zapał i warsztat pisarski będzie coraz lepszy, a nie podupadał, jak przy wielu zbyt długich seriach to bywa.

 

Książkę mogę polecić każdej fance tajemnic i powieści trzymających w napięciu. Jeśli zaś są tacy, którzy sięgnęli po serial nie czytając książki – szybko radzę to nadrobić, bo jest co. Tyczy się to również osób, którym serial nie przypadł do gustu [jak było w moim przypadku]. Kto wie? Może „Kłamczuchy" w wersji papierowej was porwą i spędzą komuś sen z powiek? W każdym razie – najlepiej przekonać się o tym na własnym przykładzie. Poza tym sama chętnie przekonam się, co będzie dalej i czy autorka stanie na wysokości zadania, jakie sobie postawiła.

Caroline Ratliff

Czy nie marzyła Ci się kiedyś wyjątkowa przyjaźń, oparta na wzajemnym zaufaniu? Na pewno. Każdy z nas podświadomie szuka osoby, która będzie w stanie zrozumieć wszystkie nasze problemy. Ponadto, lubimy otaczać się ludźmi wyjątkowymi, błyskotliwymi i jedynymi w swoim rodzaju. Bo przecież, przyjaciółka lub przyjaciel, nie mogą być jedynie potulnymi szarymi myszkami, którzy przegadają z nami wiele nocy, ale wstyd będzie się pokazać z nimi na mieście. Nie. Perfekcyjny przyjaciel musi umieć wysłuchać, pocieszyć, a także... znać się na modzie, ciuchach, osobnikach przeciwnej płci. Musi też lubić plotkować, no bo innej opcji nie ma. Obgadywanie innych jest zdrowe, a jakże. Na tej właśnie żelaznej zasadzie dobrało się pięć dziewczyn: Ali, Spencer, Aria, Hanna i Emily. Pomimo równych uprawnień i wzajemnej sympatii, w tej grupce królowała Ali - piękna, mądra dziewczyna, która dla reszty była wzorem do naśladowania i swoistego rodzaju guru. Ona podtrzymywała przyjaźń dziewczyn, reszta zawsze mogła na nią liczyć. Kiedy jednak Ali znika w tajemniczych okolicznościach, wszystko zaczyna się sypać. Dziewczyny dorośleją, zawierają nowe przyjaźnie, zmieniają się ich zainteresowania, ich drogi rozchodzą się w zupełnie innych kierunkach. Z ich wielkiej przyjaźni pozostaje tyle, co nic. Po blisko trzech latach od zaginięcia Ali, byłe przyjaciółki zaczynają dostawać SMS'y, emaile i liściki o dziwnej treści. Wszystkie podpisane inicjałem: A. Czyżby Alison wróciła? Czy to oznacza, że nic jej nie jest? Na te pytania odpowiedzą Wam tylko zadrukowane karty powieści autorstwa Sary Shepard - 'Pretty Little Liars: Kłamczuchy'. Gwarantuję Wam chwilę naprawdę świetnej rozrywki. Przyrzekam. A jak ja przyrzekam, to uwierzcie, na poważnie.

 

Może zabrzmi to banalnie, może będzie miało tani wydźwięk, jednak powiem Wam, iż na serię 'Pretty Little Liars' miałam ogromną ochotę już od czasu, kiedy w księgarniach pojawił się pierwszy tom. Nie dość, że zaciekawiła mnie fabuła i ogólna tematyka serii, to potem dowiedziałam się, że na podstawie książek kręcony jest serial, a wszystko skumulowało się już doszczętnie, kiedy posypały się naprawdę dobre recenzje na temat twórczości pani Sary Shepard. I bądź tu człowieku mądry, kiedy wszyscy tłuką ci do głowy, że książki (i serial!) są fantastyczne, a ty masz masę innych rzeczy do przeczytania. Ale co tam. Wiedziałam, że kiedyś nadejdzie ten piękny, cudowny i jakże niesamowity dzień (dobra, przesadzam), kiedy dane mi będzie przeczytać pierwszą część serii, a mianowicie 'Kłamczuchy'. A że ja jestem człowiekiem nieomylnym, ów dzień w końcu nadszedł i z dziką radością wstrząsającą całym mym ciałem, mogłam poszczycić się swym własnym, osobistym egzemplarzem. A co! Od razu zasiadłam do lektury i powiem tyle, że... poszło mi za szybko. Stanowczo za szybko!

 

'Pretty Little Liars: Kłamczuchy' to książka napisana językiem lekkim, łatwym w odbiorze i momentami nieco zbyt banalnym. Trzeba jednak przyznać, że autorka miała świetny plan na fabułę, która jest spójna i dobrze dopracowana, zaś akcja! Ach, akcja wciąż trzyma czytelnika w napięciu, nagłe zwroty zaskakują i wywołują iskrę szaleństwa w oczach (wiem, sprawdzałam w lustrze)! Znajdziemy tu mnóstwo tajemnic, zaskakujących niespodzianek, delikatny wątek kryminalny i gdy przyjdzie nam do głowy, że jesteśmy tuż - tuż od rozwiązania zagadki, autorka burzy wszystkie nasze hipotezy i zapędza nas w kozi róg. Owszem, nie jest to literatura wysokich lotów, jest mało ambitna, jednak szalenie ciekawa! Idealna na spokojne, ciepłe wieczory. Shepard trzyma nas w garści, jeździ po emocjach i wywołuje takie napięcie, że idzie wybuchnąć! Niekiedy irytował mnie momentami kolokwialny język, zaś kreacje bohaterek czasami przyprawiały o nerwy, jednak książkę jednym słowem mogę uznać za świetną. Autorka popisała się kreatywnością i bujną wyobraźnią i zrobiła to w bardzo gustowny sposób. Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona.

 

Sara Shepard w swojej powieści ukazała czytelnikowi życie kilku bogatych nastolatek 'na poziomie'. Każdy kolejny rozdział opowiada o życiu innej dziewczyny, także różne sytuacje przeplatają się ze sobą i zmuszają czytelnika do ciągłego przewracania kartek. Mamy tu kilka wątków wartych uwagi, autorka porusza tematy ludzkie i życiowe, takie jak miłość, przyjaźń, stosunki rodzinne, problemy z akceptacją siebie, a nawet zahacza o wciąż kontrowersyjną kwestię homoseksualizmu. W codzienne, z pozoru zwyczajne życie czterech dziewczyn wkręcony jest wątek zaginięcia ich przyjaciółki. My mamy możliwość zaobserwować sytuację po trzech latach od tego wydarzenia. Shepard ukazuje nam przemianę bohaterek ze zwykłych podlotków, w normalne amerykańskie nastolatki, których głównym problemem są młodzieńcze miłostki. Jednak nie obawiajcie się, nie jest to tylko i li typowa książka dla młodzieży. Starsze czytelniczki (i czytelnicy!) znajdą tu coś dla siebie. Bo to nie jest zwykła i banalna lektura, mająca za zadanie odmóżdżyć odbiorcę, ale ciekawa i warta uwagi opowieść o czwórce nastolatek, nad którymi wciąż wisi wspomnienie zaginionej przyjaciółki.

 

Ku mojej ogromnej rozpaczy muszę wyznać, iż największym, najbardziej rzucającym się w oczy minusem są... główne bohaterki. Niestety. Podczas lektury 'Kłamczuch', odniosłam wrażenie, jakoby Sara Shepard za bardzo skupiła się na tworzeniu świetnej fabuły i zaskakiwaniu czytelnika ciągłymi zwrotami akcji, tajemnicami i zagadkami, zaś problemu sylwetek bohaterek dotknęła jedynie powierzchownie. Owszem, każda z dziewczyn jest inna, ma swój jedyny, niepowtarzalny charakter, jednak ich sylwetki zostały zbyt słabo nakreślone. Nie mamy możliwości zapoznania się z bliższej perspektywy z każdą z nich. Hanna, Emily, Aria i Spencer mają swoje własne problemy, każda z nich jest w innej sytuacji życiowej i boryka się z trudnościami losu. Każda z nich ma swoje pasje i zainteresowania, autorka informuje nas o tym, jednak zbyt słabo przybliża nam życie osobiste bohaterek. W książce emocji nie brakuje, jednak te emocje należą do nas. Shepard nie skupiła się na emocjach dziewczyn, potraktowała je mało dokładnie. A szkoda. Być może w kolejnych częściach będziemy mieli okazję poznać Wspaniałą Czwórkę trochę bliżej.

 

'Pretty Little Liars: Kłamczuchy' to pierwsza część cyklu opowiadającego o przygodach czwórki młodych dziewczyn, z pozoru zwykłych amerykańskich nastolatek, nad którymi wisi wspomnienie zaginionej przyjaciółki. Powieść napisana jest lekkim, łatwym językiem, autorka świetnie rozplanowała fabułę, zaś nagłe zwroty akcji mocno trzymają w napięciu. 'Kłamczuchy' czyta się zachłannie, dosłownie jednym tchem. Jedynym, a zarazem wielkim minusem książki są główne bohaterki, których sylwetki zostały słabo nakreślone. Wbrew pozorom nie jest to zwykłe, odmóżdżające czytadło tylko i wyłącznie dla młodzieży, ale książka, która wbije w fotel na kilka miłych godzin. Na korzyść przemawia także cudna oprawa, która szalenie przypadła mi do gustu. Z niecierpliwością oczekuję chwili, kiedy będę mogła dorwać się do części drugiej.

Amelia Grey

Alison, szkolna gwiazda znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Trzy lata później jej przyjaciółki: Emily, Aria, Spencer i Hanna zaczynają otrzymywać niepokojące SMS-y. Ktoś zna sekrety, które chciały pogrzebać wraz z pamięcią o Ali. Jak wiele dziewczyny są w stanie poświęcić, aby prawda nie wyszła na jaw?

 

Fanką Pretty Little Liars stałam się zaraz po obejrzeniu dwóch pierwszych odcinków serialu. Czemu dwóch? Bo pierwszy był swego rodzaju wprowadzeniem, a dopiero drugi pokazał potencjał tego serialu. Postanowiłam wiec przeczytać książkę i zobaczyć czy również mi się spodoba. Czy się zawiodłam?

 

Zdecydowanie nie! Książka trzyma w napięciu równie mocno, co jej ekranizacja. Mimo, że pierwszy tom, odzwierciedlał to, co stało się w pierwszym odcinku, a tylko niektóre inne wątki zostały pociągnięte dalej, to i tak czytało się świetnie. Widać, że pani Shepard doskonale sobie rozplanowała całą intrygę. Nie mamy tu wrażenie, że nawet sam autor nie wie w jakim kierunku książka zmierza. Retrospekcje sprzed trzech lat tylko zaostrzają nasz apetyt. Zadajemy sobie pytania: Co tak naprawdę spotkało Alison? Kim jest A. skoro Alison już nie żyję? Cała opowieść to plątanina kłamstw, niedopowiedzeń i celowo wypartych z pamięci wydarzeń. Niby to kryminał, niby opowieść dla młodzieży, ale skonstruowany tak dobrze, że nie sposób się oderwać.

 

Każda z głównych bohaterek jest inna. Każda skrywa jakiś mroczny sekret. Postaram się je Wam w skrócie przybliżyć. Aria to dziewczyna lekko zbuntowana, szukająca siebie, artystka. Nie da się ukryć, że darzę ją sympatią. Opowieść rozpoczyna się, kiedy wraca z rodziną z Islandii. Kryje ojca, który zdradzał jej matkę, aby chronić rodzinę. Niewątpliwie zasługuje to na podziw. Kolejnym jej sekretem są potajemne spotkania z nauczycielem. Kiedy się spotkali, nie wiedzieli, że on będzie ją uczył. Daje to jeszcze lepsze wrażenie. Niewątpliwie ten wątek miłosny należy do moich ulubionych.

 

Spencer to szkolna prymuska, skazana na sukces w przyszłości. Ma masę zajęć dodatkowych i ledwo starcza jej czasu na coś innego. Konkuruje ze starszą siostrą, którą rodzice faworyzują. Potajemnie już drugi raz zdarzyło jej się całować z chłopakiem siostry. Mimo, że nie pochwalam takiego zachowania, to Spencer bardzo polubiłam. Może przez ciągły brak czasu, który i u mnie jest powszechnym zjawiskiem.

 

Emily to dziewczyna, która ma chyba największy problem ze wszystkich. Gubi się w swoim życiu, dąży do odkrycia prawdziwego ,,ja". Rodzice zmuszają ją do pływania. To właśnie przy tej bohaterce możemy się zastanowić czym jest rasizm i homoseksualizm.

 

Hanna to również dziewczyna z problemami. Przez całe życie była popychadłem. Grubą, zakompleksioną dziewczyną. Po zaginięciu przyjaciółki bierze się za siebie. Jej problemy się jednak nie kończą. Cierpi na bulimię, kradnie, ma zaburzenia własnej wartości.

 

Niektórzy mogą mówić, że książka, to totalny odmóżdżacz i może w pewnym stopniu nim jest. Jednak pod tą pokrywą kryją się prawdziwe problemy, prawdziwe zagadki i prawdziwa plątanina zdarzeń, które tak bardzo nas w książkę wciągają. Czyta się ją bardzo szybko. Mnie zajęło to dwa wieczory. Język jest prosty, ale nie prostacki. Okładka bardzo dobrze pasuje do treści. białe tło, na nim kobiecy pantofel pobrudzony ziemią i dekoracyjne litery z tytułem. Czyż wszystko to nie daje jakby odrobiny tajemniczości.

 

Jedyną rzeczą do której się mogę przyczepić jest życie miłosne bohaterek. Czy naprawdę każda dziewczyna w wieku 13 lat musi już mieć chłopaka? I czy naprawdę życie kręci się tylko wokół nich? Dodatkowo nagromadzenie nazw różnych marek również jest z lekka irytujące. Wiem, wiem dziewczyny lubią zakupu. Ja też. Ale nie lubię, gdy nie wiem o czym mowa, a muszę przyznać, że połowy tych nazw nie znałam.

 

Książka to na pewno bardzo dobra pozycja. Można z nią bardzo miło spędzić czas, ale też wejść w tajemniczy, pełen napięcia świat. Zdecydowanie polecam ją zarówno fanom serialu, jak i tym, którzy jeszcze nie mieli z nim styczności. Ja z pewnością niebawem sięgnę po następny tom.

Sophie Carmen

Siedzisz w parku z przyjaciółkami. Gadacie o różnych rzeczach. O szkole, przystojnych piosenkarzach, zakupach i problemach. Chociaż ploteczek te nie brakuje. Nagle przerywa wam dźwięk nadejścia SMS-a. Króciutka melodyjka, która brzmi strasznie złowrogo. Przeklinasz się w myślach, że obiecałaś ją zmienić. Ona jest taka... dziwna. Czytasz tekst, i zamarłaś. Nie spodziewałaś się takiej treści. Przewidywałaś coś w stylu SMS-a od mamy 'kiedy wrócisz do domu?'. A tu takie coś. Po chwili słyszysz kolejne trzy dzwonki - powiadomienia o SMS-ach u twoich przyjaciółek. Czytacie powoli tekst, przetwarzając wszystko w myślach. Patrzycie po sobie ze strachem, i czytacie na głos: "Wciąż tu jestem suki, i wiem o wszystkim -A".

 

Alison DiLaurentis, Aria Motgomery, Spencer Hastings, Emily Fields i Hanna Marin stanowiły najbardziej zgraną paczkę w Rosewood. Tak, w czasie przeszłym. Pewnego dnia (a dokładnie nocy), dziewczyny sobie zabalowały. Następnego dnia okazuje się, że Ali zniknęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Każda przeżywa to inaczej, na swój sposób. Jednak, po tym wydarzeniu ich 'przyjaźń' się rozpada. W końcu jeśli nie ma Alison, to co ma je trzymać razem?

 

Rok później znajduję się ciało zaginionej dziewczyny. Aria, Spencer, Emily i Hanna spotykają się na jej pogrzebie. I wtedy wszystko drastycznie się zmienia. Zaczynają dziać się dziwne rzeczy, a na nowo powstała paczka dostaje dziwne SMS-y z podpisem od tajemniczej -A.

 

Aż wstyd mi się przyznać, ale moja przygoda z książką zaczęła się przez serial. Nad zaczęciem oglądania zastanawiałam się około miesiąca, odkąd dowiedziałam się więcej i (o losie!) wreszcie się zdecydowałam. Jednak żałuję że tak późno. Po obejrzeniu połowy pierwszego sezonu zorientowałam się, że jest to serial na podstawie książki. Gdy tylko ją zauważyłam w Matrasie, pochwyciłam ja do ręki i zaczęłam zmierzać w stronę kasy. No dobra, przyznam się. Książkę wybrał mój brat (kazałam mu decydować między PLL a (chyba) Niezgodną), wybrał oczywiście to pierwsze, a mój tata to potwierdził, bo jak on to stwierdził "przyda mi się oderwanie od fantastyki". Więc, gdy tylko skończyłam pozycję którą czytałam wtedy, spojrzałam na półeczkę, a tam stały Kłamczuchy mówiąc "Wybierz nas! Nas weź!", i jakoś mnie przekonały.

 

Z minuty na minutę książka coraz bardziej mnie fascynowała, aż w mgnieniu oka ją skończyłam. Kłamczuchy są napisane bardzo łatwym w odbiorze językiem, który czasami staje się łatwy aż nazbyt. Jednak z jak największą szczerością przyznaję że Sara Shepard miała wspaniały pomysł na fabułę, która jest dla mnie jak najbardziej oryginalna, dopracowana i spójna. A tym bardziej akcja... Mmmm... W ogóle jej tu nie brakuje. Jest pełno zwrotów akcji, oraz sekretów trzymając czytelnika w napięciu. I mimo tego, że jestem aktualnie w trzecim sezonie, a w drugiej części, w książkach jest tak ciekawa że serial nie zdradza tylu szczegółów.

 

Książka jest naprawdę ciekawa mimo tego, że główne bohaterki nie powalają na kolana. Każdy rozdział jest pisany z perspektywy innej dziewczyny. Są to dziewczyny może nie tyle bogate, co nie biedne, lub po prostu 'na poziomie'. Jednak wydaje się, że Sara niekoniecznie starała się na głównych bohaterkach, lecz na fabule i postaciach pośrednich. Dziewczyny wydają się odrobinę nijakie. Co prawda, każda jest inna, wyjątkowa i posiada swój styl, jednak są one bardzo niedokładnie opisane, i nie znamy większości ich cech. Aria po roku wraca z Finlandii, zdobywając na koncie kilka byłych chłopaków, oraz pozbywając się różowych pasemek. Hanna wdała się w kradzieże, chociaż za każdym razie jej matce udaje jej się wyciągnąć z tarapatów. Emily dalej pływa, i nie bardzo się zmieniła. Spencer dalej jest poważna, a jej styl jest naprawdę żywcem wyciągnięty z szafy swojej matki.

 

Pretty Little Liars: Kłamczuchy to pierwsza część serii, która na razie liczy sobie po polsku 12 tomów, jednakże ciągle się powiększa. Polski grafik dostaje ode mnie wielkie brawa. Okładka, jak i grafika są naprawdę śliczne i cudowne. A tak w tajemnicy zdradzę wam, że gdyby w Polsce byłyby amerykańskie okładki, po książki w ogóle bym nie sięgnęła. Jak najbardziej polecam!

 

„Nigdy nie ufaj pięknej dziewczynie z brzydkim sekretem."

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial