Przełęcz Śmierci

Autor: Dean Koontz

Okładka wydania

Przełęcz Śmierci


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 3 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 4 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Buffy1977

Małżeństwo, Hatch i Lindsey, mają wypadek samochodowy, podczas którego mężczyzna umiera. Oboje zostają przewiezieni do szpitala, gdzie lekarzom udaje się sprowadzić Hatcha z powrotem do świata żywych. Zarówno, on jak i Lindsey postanawiają rozpocząć nowe życie. Przestają rozpamiętywać śmierć ich pięcioletniego syna i decydują się na adopcję kalekiej dziewczynki. Tymczasem Hatch zaczyna miewać dziwne sny, w których jest on mordercą. Szybko odkrywa, że jego sny się sprawdzają, i że w istocie w jakiś sposób zyskał sposobność mediumicznego wglądu w życie grasującego po okolicy psychopaty, który sam siebie nazywa Vassago. Co gorsza, zabójca wie również o Hatchu i jego rodzinie...

 

"Martwi pozostają martwymi, a żywi tylko czekają, by do nich dołączyć."

 

Horrory Deana Koontza zawsze mnie zachwycały. Nic dziwnego, że ten pisarz plasuje się na drugim miejscu, jeśli chodzi o literaturę grozy. Jego powieść "Przełęcz śmierci" jest prawdziwą wycieczką w głąb psychopatycznego umysłu. Autor zdecydował się na równoległe opisywanie zarówno życia bohaterów, jak i głównego antagonisty i jak dla mnie to przede wszystkim psychika Vassago czyni z tej książki tak wciągającą pozycję. Literatura Koontza zawsze odznaczała się drobiazgowymi opisami zarówno miejsca akcji, jak i jego bohaterów. Tym razem nie jest inaczej, tyle, że postać Vassago, jego dzieciństwo oraz zbrodnicza działalność dla niejednego czytelnika może okazać się najzwyklejszym koszmarem. Mężczyzna, który podobnie jak Hatch został przed laty wskrzeszony jest przekonany, że wyrwano go z Piekła, a żeby tam wrócić musi mordować pełnych witalności ludzi, a z ich ciał stwarzać makabryczne kompozycje. Przyznam się szczerze, że miejsce, w której Vassago tworzył swoją "sztukę" zostało tak dokładnie opisane, każde ciało w najdrobniejszych szczegółach zostaje nam zilustrowane barwnymi słowami Koontza, że nie ma możliwości choćby nie skrzywić się ze wstrętem.

 

"Nienawidził świata żywych, w którym został urodzony. Czuł wstręt do pozorów: znaczenia, obyczajów, moralności i cnót, których wyznawcami byli żywi. Hipokryzja związków międzyludzkich, w których publicznie głosi się bezinteresowność, a prywatnie postępuje egoistycznie, bawiła go i jednocześnie napawała odrazą. Wydawało mu się, że każdy akt życzliwości dokonywany jest wyłącznie pod kątem późniejszego rewanżu, którego można będzie zażądać od obdarowanego."

 

Sam pomysł na książkę również do banalnych nie należy. Mamy szlachetnego Hatcha, który nigdy nikogo nie skrzywdził, zawsze służył pomocą innym, nigdy nie unosił się gniewem. Z drugiej strony natomiast mamy młodego człowieka, który uważa, że całe życie to fałsz, że każdy człowiek jest z natury egoistą, że wszyscy udają uczucia do bliźnich, a w rzeczywistości każdy myśli tylko o sobie i korzyściach, jakie może odnieść żerując na innych. Tym dwóch mężczyzn łączy swego rodzaju mediumiczna więź. Zarówno Hatch ma wgląd w życie mordercy, jak i Vassago może podejrzeć, co w danej chwili robi Hatch. Jak można się tego spodziewać taki scenariusz nie prowadzi do dobrego zakończenia. Oboje są swoimi śmiertelnymi wrogami, więc konfrontacja jest nieunikniona.

 

"Niektórzy twierdzą, że zło jest po prostu konsekwencją naszych działań; niczym więcej, jak tylko skutkiem naszej woli. Lecz ja wierzę, że jest jeszcze czymś więcej. Wierzę, że zło jest siłą bardzo rzeczywistą, odmienną energią, obecną w naszym świecie."

 

Książki Deana Koontza zawsze miały w sobie to coś, co potrafiło wciągnąć mnie w opowiadaną przez niego historię bez reszty. Tak też jest w przypadku "Przełęczy śmierci", choć zakończenie pozostawia wiele do życzenia - autor powinien popracować nad lepszymi finałami swoich powieści, gdyż niemal zawsze serwuje nam łzawe happy endy, które w tych czasach raczej nie mają siły przebicia. Nie mogę powiedzieć, że ta książka należy do ścisłej czołówki literatury Koontza, ponieważ jak do tej pory napisał sporo innych, o wiele lepszych powieści. Ale na pewno niejednemu czytelnikowi zapewni ogromną dawkę mocnych, przerażających wrażeń. W 1995 roku nakręcono luźną adaptację tej historii zatytułowaną "Kryjówka diabła", która moim zdaniem nie dorównuje do pięt swojemu literackiemu pierwowzorowi.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!