Księga Ogni

Autor: Jane Borodale

Okładka wydania

Księga Ogni


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Alex9

Pamiętacie Kopciuszka i jego historię? Macocha, złe siostry, wróżka, no i książę, biedna dziewczyna musi wiele przejść by ziściły się jej marzenia, a gdyby przenieść tę postać w całkiem inne realia, mniej bajkowe, a bardziej jak z powieści Charlesa Dickensa? Zamiast oddzielania grochu od innych ziaren i usługiwania złośliwemu rodzeństwu, życie na prowincji i to tej bardzo biednej, gdzie o wróżkach nikt nie myśli, bo i po co, no i kiedy? Dzień wypełniony jest pracą i obowiązkami, a szlachetnie urodzeni nie zaglądają do wiejskich chat. Bogatych i biednych dzieli wszystko, zamiast wspaniałego balu jest wioskowa zabawa, a książę, nawet w wersji o wiele skromniejszej też nie pojawi się. Za to jest dziewczyna marząca o życiu, w którym będzie egzystowała inaczej niż jej matka i ojciec. W jej świecie takie pragnienia szybko są przekłuwane jak balonik i to nie przez zawiść, lecz rzeczywistość. Jeżeli nadarzy się okazja, jedna na milion, zrobić krok w kierunku, jaki wydawał się do tej pory jedynie mrzonką, to wbrew obawom i wyrzutom sumienia stawia się go. Nie jest on ani prosty, ani łatwy, za to okupiony strachem przed tym co dopiero będzie i lękiem, że nie będzie już powrotu do tego co było ... Do zdesperowanych i ukrywających sekrety świat należy ...

 

Agnes Trussel pomimo młodego wieku nie ma zbyt wielu złudzeń co do swej przyszłości, nie rysuje się ona różowo, w ogóle trudno dostrzec w niej jakiekolwiek barwy. Wszystko wydaje się z góry już postanowione, wszystkie marzenia wydają się od początku skazane na klęskę, a tajemnica jedynie pogłębia ciemne cienie w tym krajobrazie. Jak znaleźć wyjście z sytuacji gdy nie widzi się żadnego? Każdy dzień zaczyna się i kończy pod groźbą wyjawienia tego co skrywane, każdy krok i uważniejsze spojrzenie niesie ze sobą ryzyko. Można uciec, ale dokąd? Uśmiech losu, a może jego chichot sprawia, że uchylają się drzwi nadziei, wystarczy na chwilę zagłuszyć wyrzuty sumienia i wykorzystać nadarzającą się okazję. Pantofelek tym razem nie był przepustką do spełnienia snów, jednak i bez niego udaje się czasem wejść na ścieżkę, gdzie zaczyna się wierzyć, że jeszcze nie wszystko stracone. Przypadkowa znajomość otwiera przed Agnes perspektywy o jakich nie śniła, ktoś wyciąga pomocną dłoń, chociaż wcale ona na taką nie wygląda. Nieznany świat, w którym Mistrz Blacklock żyje staje otworem dla nowej mieszkanki Londynu, dziewczyna odkrywa, iż ma talent w zawodzie o jakim nie marzyła. Powoli uczy się jak z pozoru nie pasujących elementów stworzyć barwne widowisko. To co było nieprzydatne na wsi i sprowadzało na nią jedynie gniew rodziców okazuje się bardzo pomocne - wyobraźnia i fantazja pozwalają pokonywać kolejne stopnie wtajemniczenia. Nadal jednak skrywana tajemnica może zaszkodzić i nie ona jedna. Sekrety mają też inni, one też wpływają na pannę Talbot, jak w takiej sytuacji zachować się? Plac Tyburn przypomina i to dotkliwie co czeka na osobę, gdy złamie ona powszechne zasady, prawda nie zawsze daje wolność, czasem wprost przeciwnie, szczególnie gdy znaczenie słów nie wynika z tego co głoszą, a z całkiem innych powodów. Nowe otoczenie wydaje się różnić wszystkim od tego opuszczonego, ale ludzie wbrew pozorom są podobni, tajemnicy trzeba strzec aż do końca, a nawet dłużej ... Jednak nie tylko Agnes skrywa sekret, inni również je mają, one mogą wpłynąć na los dziewczyny bardziej niż mogłaby się spodziewać. Niewiele dzieli upadek od wyniesienia na szczyty, dla jednych mogą być niewielkie, inni widzą w nich dar, daleko wykraczający poza marzenia ...

 

"Księga ogni" przenosi czytelnika do osiemnastowiecznej Anglii ukazując jej cienie i blaski, szczególnie to pierwsze rzucają się początkowo w oczy. Ale siłą tej opowieści są przede wszystkim bohaterowie, pełnokrwiści, jednocześnie wydający się wykraczać poza swoje ramy czasowe, z drugiej jak najbardziej będącymi dziećmi tej epoki. Klimat dickensowski to pierwsza warstwa, druga przypomina twórczość Thomasa Hardy'iego, lecz historia Agnes Trussel to nie kompilacja tego co już zastało napisane, wprost przeciwnie. Jane Borodale dała czytelnikom opowieść, której wstęp zapowiada całkiem inny rozwój fabuły, a zakończenie jest całkowitym zaskoczeniem. Tak jak patrząc na wybuchające na niebie sztuczne ognie nie wiemy co czeka nas za moment, tak akcja podąża meandrami nieraz rozwijając się w całkowitym innym kierunku, niż można było się spodziewać. Główna bohaterka skłania czytających do zastanowienia się nad tym co jest dobre, a co złe i czym w rzeczywistości jest prawda ... Kopciuszek różne ma imiona i nie zawsze jego życie uzależnione jest od księcia, pantofelka i złej rodziny ...

Violy

Ogień od zawsze fascynuje. Ogień od zawsze hipnotyzuje. Ogień od zawsze przyciąga. Jest to bez wątpienia największy dar, jaki mógł otrzymać człowiek, ale jednocześnie przekleństwo. Ludzie przez wieki starali się „udoskonalać" ten cudowny żywioł. A co fajerwerkami? Przecież to właśnie na tą niezwykłą orgię kolorów wyczekujemy każdego Sylwestra. Jeszcze długo po umilknięciu wystrzałów dociera do nas huk. Fajerwerki poją nasze oczy i duszę.

 

Rok 1752, XVIII wiek. Agnes Trussel, dziewczyna ze wsi z wielodzietnej, biednej rodziny postanawia uciec do Londynu. Pomimo tego, że zostawia rodzine w trudnej sytuacji, za wszelką cenę nie chce okryć ich hańbą i zniesławieniem. Nie mając się gdzie podziać, przypadkowo trafia do domu pirotechnika, Johna Blacklocka, wytwórcy fajerwerk. Jest pojętną uczennicą i powoli zaczyna dzielić z Johnem Blacklockiem jego pasję. Niestety los dla Agnes nie jest łaskawy, a skrywany sekret już wkrótce ujrzy światło dzienne...

 

Jestem ogromną fanką książek, których akcja toczy się w XVIII wiecznej Anglii. Po tej książce oczekiwałam naprawdę wiele, pomimo że to debiut literacki Jane Borodale. Czy to dostałam?

 

"Księga ogni" jest usystematyzowana, występuje w niej ciąg przyczynowo-skutkowy, co sprawia, że jest na swój sposób banalna. Jeśli chodzi o fabułę, to największym zaskoczeniem było dla mnie zakończenie utworu. Spodziewałam się wiele i byłam pewna swojej racji (zwłaszcza, że przez większą część książki z góry wiedziałam, co się wydarzy). Borodale mnie niebywale zaskoczyła i tym samym zyskała cień sympatii. Widać, że autorka miała bardzo dobry pomysł na książkę, ale gdyby skróciła ją o połowę wycinając wszelkie opisy, z pewnością zyskałaby na wartości. Napisana jest prostym językiem, stylizowanym na XVIII wiek. Momentami czułam się, jakbym czytała utwór liryczny. Porównania głównej bohaterki były porównaniami homeryckimi, ciągniętymi na siłę.

 

Główna bohaterka jest dosyć banalna. To wieśniaczka, która nigdy nie miała szansy uczyć się, ale mimo tego jest pojętna i otwarta na wiedzę. Jednak jej zachowanie mnie irytowało. Za wszelką cenę chciała podporządkowywać się pod innych, spełniać ich zachcianki, a żeby nie stać się pośmiewiskiem, gotowa była posunąć się do morderstwa. Na swoje usprawiedliwienie ma czasy, w których toczy się akcja utworu. Kobiety nie były świadome swoich praw, przez co często były gwałcone czy zabijane bez wyciągania konsekwencji. Przez to jednak Borodale doskonale ujęła tło obyczajowe-społeczne. Pomiędzy śniadanie a wyjście do warsztatu autorka wplata egzekucje i wyroki, na które ludzie chodzą z przyjemnością. Dla mnie jest to oburzające – jak można skazywać na śmierć dziecko, które ukradło kromkę chleba, bo było głodne? No cóż, witajcie w XVIII wiecznej Anglii...

 

Tło społeczno-obyczajowe jest z pewnością największym atutem „Księgi ogni". Autorka wzbogaciła utwór o naprawdę przerażające opisy miejsc, w jakich musieli mieszkać ludzie. Londyn, który zawsze wydawał mi się miastem pięknym, niepostrzeżenie zaczęłam odbierać, jako miasto śmierci, gdyż była ona jego nieodłącznym elementem. Wszystko jest opisane naprawdę mrocznie i realistycznie. Książka nabrała przez to niezwykłego klimatu i wyjątkowej atmosfery.

 

Ogromnym plusem „Księgi ogni" jest z pewnością oprawa graficzna. Pełna mroku i magii, emanująca mocą. Chociaż nie jest ona adekwatna do treści utworu, jednak z pewnością mamy na czym zawiesić oko.

 

Szczerze mówiąc mam ogromny problem z oceną tej książki. Historia Agnes całkowicie mnie wciągnęła i zafascynowała, jednak niekończące się opisy były ogromnym minusem. Za każdym razem, gdy akcja nabierała coraz to szybsze tempo, a wydarzenia były coraz ciekawsze, następował długi na trzy strony opis substancji chemicznych. Książka jest idealna dla kogoś, kto chciałby poznać zasady rządzące XVIII wieczną Anglią i tło społeczno-obyczajowe od kuchni.

Dosiak

Powieści z akcją umiejscowioną w minionych epokach zazwyczaj koncentrują się na losach bohaterów należących do wyższych sfer. Możemy poczytać o królewskich rodach, o balach urządzanych przez arystokrację, o szlachetnie urodzonych rycerzach lub o ubogich przedstawicielach niższych stanów, których los odmienia się pod wpływem mniej lub bardziej prawdopodobnych zdarzeń. Nie twierdzę, że to reguła, ale taka charakterystyka odpowiada przeczytanym przeze mnie powieściom historycznym, ponieważ rzadko trafiam na fikcję literacką, w której realia opisywanej epoki dotyczą tej mniej chlubnej i podziwianej sfery. Na tym tle Księga ogni jawi się jako wyjątek, zabierający czytelnika w podróż do świata pełnego ubóstwa, brudu i chorób. Próżno szukać w niej wystawnych przyjęć, eleganckich dam z towarzystwa i zakochanych po uszy młodzieńców, ponieważ Jane Borodale skupiła się na mrocznych i niechętnie przywoływanych elementach życia w XVIII-wiecznej Anglii.

 

Agnes Trussel ma siedemnaście lat i wie, że musi uciec z rodzinnej wioski w Sussex, żeby nikt nie poznał jej wstydliwego sekretu. Po raz pierwszy opuszcza znajome strony i wyjeżdża do napawającego ją przerażeniem Londynu. Błąkając się po zatłoczonych ulicach trafia do zakładu pirotechnicznego Johna Blacklocka. Wytwórca fajerwerków proponuje dziewczynie nietypową posadę – ma zostać jego asystentką. Agnes zgadza się, chociaż nie ma pojęcia, na czym będzie polegała jej praca. Z biegiem dni okazuje się, że jest niezwykle bystrą uczennicą, a co najważniejsze ciekawą świata nauki, do którego wcześniej nie miała dostępu. Razem z Johnem Blacklockiem uciera i miesza przedziwne substancje, poznając przy tym ich właściwości. W Agnes rodzi się fascynacja tajemniczymi ogniami i nieśmiała nadzieja na poukładanie własnych spraw. Niestety okres stabilizacji nie może trwać wiecznie, nieuchronnie zbliża się dzień, który wszystko zmieni.

 

"Księga Ogni" nie jest powieścią zawierającą dynamiczną akcję czy skomplikowaną intrygę. To znacznie bardziej spokojna i stonowana historia, ale nie brak w niej skrajnych emocji i przejmujących zdarzeń. Autorka skoncentrowała się na opowiedzeniu losów młodej, ubogiej dziewczyny zmuszonej porzucić najbliższych i wszystko, co znane, aby uchronić rodzinę przed hańbą i potępieniem ze strony innych. Jeśli ktoś oczekuje od tej lektury mnogości wątków czy opowieści o porywającej sile miłości, to z pewnością poczuje się zawiedziony. Dzieło Jane Borodale przypadnie do gustu czytelnikom pragnącym dowiedzieć się jak wyglądało życie zwyczajnego człowieka w XVIII wieku, z jakimi kłopotami musiał się zmierzyć, jak funkcjonowało ówczesne prawo i za jakie przewinienia ludzie zostawali skazani na śmierć przez powieszenie. W tej ponurej i przygnębiającej rzeczywistości niemal nie było miejsca na radość i zabawę. Jako rozrywkę wiele osób traktowało publiczne egzekucje i biuletyny informujące, kto trafił do więzienia i o co jest oskarżony. Borodale pokazuje również jak samotne były kobiety, które życie zmusiło do prostytucji czy kradzieży. Obcy ludzie poniżali je i cieszyli się z ich upadku, zarzucając dodatkowo brak zasad moralnych.

 

W tym nieprzyjaznym świecie główna bohaterka stara się zawalczyć o spokojną przyszłość, chociaż musi uważać na każde słowo i każdy czyn, ponieważ jej tajemnica nie może wyjść na jaw. Postać Agnes Trussel została bardzo dobrze scharakteryzowana. Jej emocje, obawy i spostrzeżenia wypełniają tę historię, sprawiając, że w trakcie lektury czułam się jakbym znała bohaterkę od dawna. Za ogromną zaletę uważam także to, że autorka uczyniła z Agnes rozsądną i twardo stąpającą po ziemi postać. Dziewczyna po prostu wzięła los w swoje ręce, zamiast biernie czekać na to, aż inni zadecydują o jej przyszłości. Pozostali bohaterowie niestety nie zostali tak wyraziście i dokładnie wykreowani. O Johnie Blacklocku wiadomo naprawdę niewiele, jego działania często pozostawały niezrozumiałe i trudno było mi zbudować jakiś spójny obraz jego osobowości. To samo dotyczy kucharki i pokojówki, których obecność w książce właściwie niczego istotnego nie wnosi. Od czasu do czasu jedna lub druga kobieta poczęstuje Agnes kąśliwą uwagą i to byłoby na tyle. Duża dysproporcja między świetnie zarysowaną postacią panny Trussel, a resztą bohaterów niestety razi i zwraca uwagę na to, że autorka potraktowała ich jako mało znaczący dodatek do całości.

 

Interesującymi i ożywiającymi momentami w powieści są wszelkie wzmianki o ówczesnej produkcji fajerwerków. W niewielkiej, drewnianej szopie, szumnie nazywanej zakładem pirotechnicznym, Blacklock nie tylko wytwarza ognie i sprzedaje je zamożnym, by uświetnili kolejne przejęcie, ale także pracuje nad uzyskanie kolorowych, nasyconych jaskrawymi barwami fajerwerków. Wszelkie eksperymenty, a nawet zwyczajna, codzienna praca są ogromnie niebezpieczne i w każdej chwili istnieje ryzyko pożaru, poparzenia lub innego poważnego wypadku. Jane Borodale w fantastyczny sposób uchwyciła pasję i chęć poznawania kolejnych tajników nauki, jaka połączyła Agnes i Johna. Prości i niewykształceni ludzie, pogardliwie nazywani przez innych rzemieślnikami, mają wyjątkowy szacunek do ognia i pałają prawdziwą chęcią odkrycia czegoś nowego, pójścia o krok dalej niż inni. Dzięki temu wątkowi "Księga ogni" zyskała pozytywny wydźwięk, a czytelnik ma szansę odczuć pasję i ogromne zaangażowanie bohaterów.

 

Język jakim posłużyła się autorka jest bardzo sugestywny. Wyróżnia się i prostotą połączoną z poetyckimi, często bardzo trafnymi i obrazowymi porównaniami. Poznajemy świat z perspektywy Agnes i jej chłonnym umysłem rejestrujemy wszystkie barwy, zapachy i dźwięki. Powieść polecam przede wszystkim czytelnikom chcącym dokładnie poznać realia życia w XVIII-wiecznej Anglii i obserwować poczynania młodej, ale doświadczonej przez los dziewczyny. Uprzedzam jednak, że akcja rozwija się powoli, więc niektórzy mogą poczuć się znużeni czytaniem o zwyczajnych, domowych czynnościach przeplatanych troskami głównej bohaterki. Mnie bardzo przypadła do gustu ta obyczajowa historia i chętnie poznam dalsze losy Agnes, jeśli tylko autorka zdecyduje się na napisanie kontynuacji "Księgi ogni".

 

Egzemplarz recenzencki otrzymałam dzięki uprzejmości portalu Sztukater oraz wydawnictwa Mała Kurka.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!