Portretowanie Umarłych

Autor: Nina Nowak

Okładka wydania

Portretowanie Umarłych


Dodatkowe informacje

  • Autor: Nina Nowak
  • Tytuł Oryginału: Portretowanie Umarłych
  • Gatunek: Powieści i Opowiadania
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 71
  • Rok Wydania: 2011
  • Numer Wydania: I
  • ISBN: 9788362330348
  • Wydawca: Bezkartek.pl
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    4.5/6

    3/6

  • Typ: ebook, pdf

Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Pohleczka

Emocje ludzkie są tak skomplikowane i często nieprzewidywalne, że nie jesteśmy do końca wstanie nad nimi panować. Całe życie się staramy nie ulegać emocjom, ale one bywają sprytniejsze i potrafią nas zaskoczyć - zarówno mile jak i niemile. Walczymy ze swoimi słabościami, próbujemy się zmienić, ale nie rzadko są to marne próby. Jednak nie zawsze przegrywamy z naszymi uczuciami, czasem jesteśmy górą i mamy nad nimi kontrolę.

 

Jednak ten 70- stronicowy utwór jest przykładem na to, że emocje nami rządzą, głównie te negatywne. Lektura jest wstrząsająca, przejmująca i depresyjna. Ukazuje wewnętrzne rozgrywki między małżeństwem, przedstawia ich myśli, odczucia i czyny.

 

Tak naprawdę to nie wiem czy książka mi się podoba czy nie, gdyż natłok rozterek, żali bohaterów mnie przygniótł. Po tym obrazie umarłych osób, mam ochotę na coś lekkiego, na coś co mnie odciągnie o tych ponurych myśli i refleksji.
To już kolejna książka, która udowodniła mi jak okrutny potrafi być człowiek , że nie cofnie się przed niczym. Autorka potwierdziła także to, że oblicze miłości też może być destrukcyjne, że miłość nie jest wystarczająca by być szczęśliwym, na koniec, że pojmowanie słów "Kocham Cię" może być skrajnie różne. Czytając "Portretowanie umarłych" miałam wrażenie, że twórczyni chciała się oczyścić z negatywnych uczuć, doznań czy doświadczeń i dlatego też przedstawiła związek dwóch ludzi w taki brudny, posępny sposób. Ta "nieczystość" została przelana na odbiorcę, który teraz musi się sam oczyścić. Może to zrobić wyciągając wnioski, które będą słodkim dodatkiem do gorzkiej wypitej kawy.

 

Książeczkę warto przeczytać ku przestrodze, a może by poddać się katharsis? Jeśli czujesz potrzebę zanurzenia się w degeneracji, by potem wypłynąć na powierzchnię odmienionym, to ta lektura jest zdecydowanie dla Ciebie.

 

Za e-booka dziękuję portalowi sztukater.pl.

Alex9

Samotność pośród tłumu, poczucie wyobcowania, jednocześnie odpychanie innych i potrzeba ich bliskości. Jak długo można żyć w nierównowadze i to jeszcze ukrywanej przed najbliższymi, których za takich nie uważamy? Inna twarz na zewnątrz, inna dla siebie, ta prawdziwa ukrywana przed wszystkimi. Jedynie gdy jest się samemu, w czterech ścianach można sobie pozwolić na bycie sobą, na płacz. Co mogło spowodować, że człowiek znalazł się w sytuacji gdy jedynym wyjściem, które widzi dla siebie jest śmierć? Czy nikt nie zauważył tego co się dzieje? A może widział i nie chciał lub nie był w stanie pomóc wyjść z błędnego koła, jakim jest nieszczęśliwe uczucie. Dwoje ludzi, ona i on, które z nich odrzuciło miłość, a kto bez niego nie umie funkcjonować? Oboje cierpią, nie mogą żyć bez siebie czy z sobą? Antysymbioza dwojga ludzi, paradoks, gdy są razem jedno rani drugie, osobno też doprowadzają się do destrukcji, bo brak im siebie - labirynt bez wyjścia, z samymi ślepymi ścieżkami. Jedno z nich jest pułapką, chociaż od początku dla drugiej strony wiadomym jest, że zbliżenie się oznacza ból, zranienie. Pytanie tylko, które z nich stanowi potrzask? To, wydające się na zewnątrz silniejsze i postrzegające siebie samego jako kierującego sytuacją, a może odwrotnie - istota słabsza, tak z wyglądu jak i z charakteru, nie odznaczająca się mocą, lecz przyciągającą swoją osobą, mniej lub bardziej świadomie?

 

Łatwo w wewnętrznym monologu powiedzieć nie, nie zgadzam się, nie dawać nadziei, co powoduje, że te słowa nie zostają wypowiedziane na głos? Brak zdecydowania, tchórzostwo, a może jeszcze coś innego - lęk przed samotnością?

 

Każdy z bohaterów widzi inaczej to samo wydarzenie, jedna czy dwie prawdy wynikają z tych perspektyw? Komu wierzyć, kto jest ofiarą, a kto zadającym ciosy, może obydwoje ranią siebie wzajemnie tylko nie dostrzegają tego, skupiając się na sobie? Chociaż nie, ofiara jest tylko jedna, tylko kat tego nie dostrzega - zrzuca winę z siebie na drugą stronę, ale czy na pewno tak jest?

 

"Portretowanie umarłych" zmusza czytelnika do zadawania sobie ciągłych pytań, bo to co jeszcze chwilę wcześniej wydawało się jednoznaczne za moment już takie nie jest. Dwia spojrzenia, czasem przeczące same sobie, sprawiają, że kierunek, w którym podąży historia jest niewiadomy. Fabuła kluczy pomiędzy bólem, odrzuceniem, wyrzutami sumienia i satysfakcją, jednak jest ona chwilowa. Rzeczywistość brutalnie szczera, bez upiększeń, za to pełna krzywd.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!