Okładka wydania

Porucznicy 1939

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Tomasz Stężała
  • Tytuł Oryginału: Porucznicy 1939
  • Gatunek: Powieści i OpowiadaniaWojenne
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 488
  • Rok Wydania: 2011
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 140 x 205 mm
  • ISBN: 9788362329304
  • Wydawca: Erica
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    4/6

    5/6

    6/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Porucznicy 1939 | Autor: Tomasz Stężała

Wybierz opinię:

LadyBoleyn

Wojna przynosi tylko i wyłącznie straty. Stoczone boje, uporczywa walka o przetrwanie czy też zniszczenia ważnych obiektów miasta są jednymi ze skutków wojennych wojaży, o których rzadko kto zapomina. Nawet po wygranej potyczce trudno nazywać tego, kto triumfuje zwycięzcą. Bowiem jak można użyć tej nazwy, kiedy cały naród opłakuje swych bliskich, a państwo tonie pod lawiną gruzów? II wojna światowa do dzisiaj jest otwartą raną na ciele niejednej osoby, która przeżyła czas terroru i cierpienia. Wspomnienia na zawsze pozostaną żywe, a zmiany, jakie zaszły w wyniku okrutnych działań, całkowicie odmieniły niejedno istnienie. Tomasz Stężała to autor, który specjalizuje się w pisaniu powieści historycznych. Niedawno spod pióra mieszkańca i miłośnika Elbląga wyszła książka „Porucznicy 1939", przedstawiająca los żołnierzy, walczących na froncie, jak i ich bliskich.

 

Głównymi bohaterami tejże powieści są oficerowie trzech armii – polskiej, niemieckiej i rosyjskiej. Oczami młodych mężczyzn, którzy wstępując do wojska pozostawili swoją rodzinę, jak i ukochane kobiety, obserwujemy przebieg walki i terror ludzi, którzy zostali wplątani w dramatyczną grę. Losy trzech na pozór wrogów splatają się nieustannie i pomimo tego, że każdy z nich służy innemu dowódcy oraz posiadają różne zadania, tak samo tęsknią, kochają i niecierpliwie wyczekują końca całej politycznej zagłady, w jaką zostali wplątani, musząc walczyć w imię zasad, których do końca nie rozumieją. Na swojej drodze spotykają niejedną śmierć i nieraz oglądają widoki zmasakrowanych ciał oraz osób, które nie umieją pogodzić się z tragicznym odejściem bliskich. Jednak „Porucznicy 1939" to nie tylko obraz wojennych wojaży – autor ukazuje nam również życie dziewcząt walczących mężczyzn i pozwala wkroczyć do mrocznego miasta w okupowanej Polsce, gdzie również nie brakuje bólu i niebezpieczeństwa. Życie codzienne nigdy dotąd nie było aż tak trudne, a miłosne uniesienia i wyczekiwania na odważnych kochanków stają się niekiedy jedynym promykiem nadziei, że jeszcze kiedyś nadejdzie czas stabilizacji i spokoju.

 

Dotychczas nie miałam okazji zapoznać się z twórczością Tomasza Stężały, tak więc entuzjastycznie podeszłam do lektury „Poruczników 1939", mając w pamięci kilka pozytywnych recenzji na temat stylu tego autora. Książki o drugiej wojnie światowej zawsze mają to do siebie, że za każdym razem przerażają. Jakkolwiek pisarze przedstawiliby historię ludzi, którzy przeżyli ten okrutny okres, czytelnicy zawsze będą zaskoczeni i zdruzgotani wyznaniami osób, mających siłę opowiadać o nieszczęściach, jakie wystąpiły w ich życiu w latach 40. XX wieku. W tejże lekturze odbiorca przenosi się na bitewne pola, słuchając opowieści narratora, wypowiadającego się w trzeciej osobie. Tomasz Stężała podzielił swoją powieść na cztery części – rok 1937, 1938, 1939 i 1940, z których oczywiście najwięcej słów zostało poświęconych temu tytułowemu – 1939, kiedy to rozpoczęła się prawdziwa walka o przetrwanie. Autor stopniowo wprowadza nas do brutalnego świata, ukazując, że żołnierze, szczególnie niemieccy, tak naprawdę nie chcieli czynić zła ani też ranić nieznanych obywateli innych państw. Ich jedynym pragnieniem był powrót do domu, do ukochanej narzeczonej i do cichej rzeczywistości, wolnej od bólu i nienawiści. Tęsknota i wyczekiwania informacji na temat zakończenia wojny często przewijają się przez tę lekturę, która oprócz przybliżenia nam wydarzeń z historii, okazuje również ludzkie emocje, przemyślenia i przede wszystkim – strach.

 

Tomasz Stężała posiada lekki styl, dzięki czemu o losach bohaterów „Poruczników 1939" czyta się bardzo szybko i z ogromną przyjemnością. Widać, że autor doskonale orientuje się w opisywanych przez siebie tematach, doskonale odgadując myśli i uczucia ludzi, wplątanych w wariacką grę, w której można stracić życie. Pisarz wykreował wiele wspaniałych postaci, które swoją determinacją i siłą walki nieraz zaskakiwały czytelników. Opierając się na faktach, pan Stężała przybliżył nam również sylwetki bohaterów narodowych, którzy spisali się kapitalnie podczas wojennych działań – tak jak w przypadku porucznika Bolesława Nieczuja-Ostrowskiego, organizatora Związku Walki Zbrojnej we Lwowie, który nieraz podczas drugiej wojny światowej otarł się o śmierć. Ogromna wiedza na temat lat 40. XX wieku autora jest widoczna niemalże na każdej stronie, tak samo jak pasja, z którą opowiedziana jest historia trzech armii. Oprócz przedstawienia tragicznej żołnierskiej doli, odbiorca znajduje również opis uczuć i emocji, jakie towarzyszyły nie tylko walczącym, ale też i ich rodzinom, a w szczególności dziewczętom, które z niecierpliwością wyczekiwały powrotu ukochanych. Obustronna tęsknota i obawa o egzystencję umiłowanej osoby na stronach lektury występowały bardzo często, ukazując kolejny negatywny aspekt wojny. Wielu z żołnierzy już nigdy nie zawitało do swoich domów, pozostając jedynie żywym w pamięci tych, którzy ich kochali. Tomasz Stężała stworzył fenomenalny obraz przeżyć i myśli bohaterów, których bardzo łatwo można wyobrazić sobie kroczących po zielonych łąkach, nad którymi w każdej chwili może przelecieć samolot, niosący na swym skrzydle śmierć.

 

„Porucznicy 1939" szczególnie przypadną do gustu miłośnikom książek na temat drugiej wojny światowej. Tomasz Stężała stworzył wyraźnie zarysowaną fabułę i wydarzenia, o których czyta się z ogromną przyjemnością. W lekturze nie ma ani jednego momentu, który mógłby znudzić czytelnika, bowiem na wojennych ścieżkach co chwilę wychodzi do wybuchu – niekiedy nawet emocjonalnego. Polecam.

Kasiek

Dobiega końca wrzesień, czyli miesiąc, który tradycyjnie roi się od rocznic II-wojennych, to świetna okazja, aby sięgnąć po świetną książkę „Porucznicy 1939".

 

Zazwyczaj gdy czytamy książki z tematyką wojenną jesteśmy po jednej stronie. Ktoś jest bohaterem, a ta „druga strona" jest zła, zabija naszych rodaków, i jest zagrożeniem, które bezwzględnie trzeba niszczyć. Stosunkowo rzadko spotykam książki, które traktują temat z dwóch stron, przeskakują na drugą stronę linii frontu i pokazują prawdziwy obraz wojennej tragedii. Coś takiego spotkałam w „Upadku gigantów" monumentalnej, wręcz, opowieści Kena Folleta opowiadającej o I wojnie światowej. Teraz poznałam książkę Tomasza Stężała, który postanowił zabrać nas do dwudziestolecia międzywojennego, gdyż początkiem książki nie jest wcale początek września. Nim padną pierwsze strzały możemy poznać, polubić i zżyć się z bohaterami, którzy reprezentują różne narody, różne światopoglądy, czy wreszcie różne armie.

 

Poznajemy ich dłużą chwilę przed rozpoczęciem II wojny, poznajemy ich życie w czasie pokoju, widzimy, że kochają, zakładają rodziny, mają plany i kochają swoją ojczyznę. Później wybucha wojna, zupełnie nowa sytuacja, nieustanne zagrożenie, godziny marszów, strach i walki oraz widok do którego nikt nie mógł przygotować. Na sam koniec widzimy naszych bohaterów w roku 1945 roku, kiedy to wszystko ma się ku końcowi, możemy zobaczyć jak wojna zmieniła ich życie, jak bardzo innymi ludźmi się stali.

 

Książka to naprawdę świetnie napisana opowieść o ludziach, dla których honor i Ojczyzna to najważniejsze wartości. Autor widać, że jest specjalistą jeśli chodzi o II wojnę światową, bo wszystko co opisuje sprawia wrażenie niesamowicie realnych miejsc, zdarzeń.

 

Dlaczego ja polecam tą książkę? Bo daje rzadką okazję na oglądnięcie wojny z kilku stron, odczarowanie mitów, pozbycie się stereotypów. I przy okazji jest to świetnie napisana książka, przy której świetnie spędzicie czas.

Amy392

Gdy tylko dowiedziałam się o tej książce, strasznie chciałam ją przeczytać, dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy nadarzyła się taka możliwość. „Porucznicy 1939", jak łatwo się domyśleć, są powieścią wojenną, a że ja od pewnego czasu bardzo lubię tego typu historie, więc z niecierpliwością zabrałam się do czytania.

 

Autor książki, Tomasz Stężała to miłośnik i znawca historii Elbląga. „Porucznicy 1939" nie są jego debiutem literackim. Prócz nich, na swoim koncie ma również dwutomową serię „Elbing 1945".
Akcja „Poruczników..." rozpoczyna się w 1937 roku. To właśnie wtedy poznajemy bohaterów. Obserwujemy ich wejście w dorosłe życie. Jesteśmy świadkami pierwszych miłości, sukcesów i porażek w szkole podchorążych. Poznajemy także ich rodziny. Jednak ta część jest króciutka i po ledwie kilku stronach się kończy.
Następuje rok 1938.

 

Tu dzieje się więcej. Zapoznani już z głównymi postaciami, „wsiąkamy" w fabułę, śledząc ich losy. Pojawiają się nowe wątki, a także, choć jeszcze raczej nieoficjalnie, zaczyna się mówić o wojnie.
I wreszcie mamy to, na co czekaliśmy od początku – rok 1939.
Wojna wydaje się być już nieunikniona. Sytuacja w Europie staje się coraz bardziej napięta. Koncentracja wojsk niemieckich rozpoczęła się już na dobre a i Polacy rozpoczynają „cichą mobilizację". Następuje pierwszy września i rozpoczyna się wojenna zawierucha. Początkowe sukcesy armii polskiej stają się coraz rzadsze i szala zwycięstwa powoli przechyla się na niemiecką stronę. Do tego dochodzi atak sowietów, a potem mamy to, o czym słyszeliśmy nie raz. Klęska w kampanii wrześniowej i wojsko polskie zmuszone do kapitulacji.
Jedni się poddają, inni uciekają i starają się jakoś przeżyć, byleby tylko dotrzeć do swych bliskich. Jednak to nie koniec ich walki, bowiem zaczyna się rok 1940. Te kilka ostatnich stron jest właściwie tylko zakończeniem i zapowiedzią przyszłych wydarzeń. „Porucznicy 1939" zapoczątkowały serię „Trzy Armie", zaplanowaną na trylogię. Przy końcu tej książki tylko na jakiś czas żegnamy się z bohaterami, by wrócić do nich w następnej części.

 

Zabierając się za tę powieść, miałam w pamięci jej recenzję przeczytaną na jednym z blogów. Wiedziałam więc już z grubsza, czego mogę się spodziewać. Dlatego też nie byłam zaskoczona tym, że wojna ukazana jest tu z trzech stron.

 

Tutaj nie ma „tych dobrych" Polaków oraz „tych złych" Niemców i Rosjan. Tu wszyscy są ludźmi, którzy w równym stopniu przeżywają okrucieństwa wojny.

 

Na początku może to trochę dziwić, ponieważ przyzwyczajeni jesteśmy do czegoś innego, a i w literaturze dość często spotykamy się z jasnym podziałem na pozytywnych i negatywnych bohaterów. Ja jednak szybko przywykłam to tego obiektywizmu i teraz mogę stwierdzić, że, ma on więcej zalet niż wad.

 

Przez powieść Tomasza Stężały przewija się sporo bohaterów. Najważniejszym z nich jest Bolesław Nieczuja-Ostrowski, porucznik piechoty. Inteligentny i bardzo odważny żołnierz, świetny strateg. Prywatnie, mąż Broni i ojciec czteroletniej Wandzi.

 

Do głównych postaci możemy również zaliczyć Willego Stumpfa – dowódcę plutonu pancernego, oraz jego przyjaciela Alfreda Brossowskiego. Z tej dwójki bardziej polubiłam tego pierwszego, co do Freda to czasem działał mi na nerwy. Mamy jeszcze Joachima Wenzla, podchorążego w armii polskiej. O nim mogę powiedzieć tyle, że miał albo niewiarygodnego pecha, albo niesamowite szczęście – do tej pory nie wiem, co bardziej pasuje. Nie zapominajmy oczywiście o Edwinie Giermanowiczu Owczarskij – pracowniku służb bezpieczeństwa Rosji. Niezbyt go polubiłam. Za bardzo mnie denerwował, ale z ciekawością śledziłam jego poczynania.

 

Jak na razie opisałam właściwie wyłącznie mężczyzn, ale naturalnie w powieści nie brakowało też kobiet. Tym bardziej, że odgrywały one dość dużą rolę. Była więc wspomniana wcześniej Bronia – żona Bolka, a także Stasia, jego młodsza siostra, która w pewnym momencie bardzo mnie zaskoczyła. Nie można pominąć również Else Preβ narzeczonej Freda, którą polubiłam o wiele bardziej niż jej przyjaciółkę Bertę – żonę Willego.

 

No i jeszcze Anastazja. Ze wszystkich bohaterów to właśnie ona najbardziej mnie złościła. Była taka zimna i wyrachowana, nie lubiłam jej.

 

Na sam koniec opisywania postaci zostawiłam sobie Kasię Klim, jej starszego brata Roberta, oraz żonę mężczyzny Trudę. Rodzina Klim to z pochodzenia Polacy, lecz od dawna już mieszkają w Elbingu. Poznajemy ich przez Else, która zaprzyjaźnia się z Kasią. Gdy wybucha wojna, a nawet nieco wcześniej Klimowie zaczynają mieć problemy, które dosięgają także nowo poślubionej małżonki Roberta - Trudy, Niemki z pochodzenia. Choć to postacie bardziej drugoplanowe, to ze sporym zainteresowaniem śledziłam ich losy, ponieważ zdążyłam ich polubić.

 

To oczywiście nie wszyscy bohaterowie, bo było ich mnóstwo. Opisałam tylko tych, którzy zwrócili moją uwagę i zarazem mieli duży wpływ na fabułę.

 

Akcja powieści Stężały, choć na początku może się tak nie wydawać, po kilkunastu stronach niezwykle wciąga. Duża liczba postaci i wątków nie szkodzi fabule, a tylko jeszcze bardziej ją urozmaica.
Powieść bardzo mi się podobała. Przede wszystkim ze względu na postacie, czasy w których się rozgrywa, a szczególnie za to, że nie była wyłącznie o walce. To znaczy miała to, co najbardziej cenię w tego typu książkach, czyli życie codzienne w tak trudnym okresie, w jakim się rozgrywa akcja. Autor nie skupia się wyłącznie na wojnie, lecz też ukazuje nam „coś więcej". Mamy tu miłość, wspinanie się po szczeblach kariery, tęsknotę. Poznajemy rodziny bohaterów i jak już pisałam, obserwujemy sceny z życia codziennego. Właśnie za to, a także za opisy walk, nawiasem mówiąc, bardzo wciągające, polubiłam tę powieść.

 

Dzieło polskiego pisarza mogę polecić wszystkim zainteresowanym historią II wojny światowej, a także tym, których nie nudzą opisy bitew, bo oczywiście ich tutaj nie zabraknie.

 

Cóż mogę powiedzieć więcej? Było bardzo ciekawie, na pewno nie żałuję, że sięgnęłam po tę pozycję i z niecierpliwością czekam na dalsze części trylogii „Trzy Armie".
Gorąco polecam!

 

Bardzo serdecznie dziękuję Instytutowi Wydawniczemu Erica oraz portalowi Sztukater.pl za możliwość przeczytania i zrecenzowania tej książki.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto
  • Zobacz Mini Tutorial