Serafina I Kochankowie

Autor: Krystyna Nepomucka

Okładka wydania

Serafina I Kochankowie


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 3 votes
Akcja: 100% - 4 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 4 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 6 votes
Polecam: 100% - 3 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Orchisss

Z okładki:
Skandalizująca historia młodej Serafiny i jej potwornej ciotki, z udziałem wielu sympatycznych lub okropnych mężczyzn przewijających się przez łóżko współczesnej panienki. Groteska i humor nie przesłonią nikomu faktu, że wiele tu twardej prozy życia, choć, jak zwykle u Krystyny Nepomuckiej, okraszonej ciepłem, życzliwością oraz zrozumieniem dla ludzkich słabostek.

 

Niejednokrotnie zarzekałam się, że nie ma takiej książki, która byłaby w stanie mnie od siebie odstraszyć. Zawsze daję książkom szansę do końca. Po raz pierwszy (!) czytając "Serafinę i kochanków" poczułam, że gdyby nie zobowiązanie - nie dokończyłabym jej. A tak, zafundowałam sobie dwa popołudnia z Krystyną Nepomucką i jej nieszczesną Serafiną. Naczytałam się dobrych opinii o pisarstwie pani Krystyny, ale po tym, co zafundowała w tej powieści - trudno mnie będzie przekonać do czegokolwiek, co wyszło spod jej pióra.

 

Serafina to kilkunastoletnia dziewczyna wychowywana przez przebiegłą, chciwą ciotkę, która właściwie pełni w jej życiu rolę sutenera. Serafina para się najstarszym zawodem świata, co ciekawe pod okiem czujnej ciotki wyspecjalizowała się w zaspokajaniu najbardziej wyrafinowanych i niedorzecznych pragnień podstarzałych mężczyzn. Sytuacja ulega niebezpiecznej zmianie, kiedy Serafina podczas pobytu w Ciechocinku poznaje Alojzego. Zakochuje się w nim, a sam Alojzy staje się jej sponsorem. Wszystko byłoby idealne, gdyby nie fakt, że Alojzy jest żonaty, a jego żona mimo słabego zdrowia i niezbyt młodego wieku, potrafi powrócić nawet z zaświatów (!!!), aby pokarać niewiernego małżonka.

 

Historia do cna banalna, przewidywalna, naiwna aż do bólu. Główna bohaterka jest postacią tak głupiutką, naiwną, pustą i próżną, że moja czytelnicza cierpliwość była wystawiana na ogromne próby. Dziewczę to rozprawia, rozmyśla właściwie tylko o nowej biżuterii, tudzież przyodziewku, lub też o tym, jak ukryć przed panem Alojzym fakt, iż dziewiczy wianek na jej głowie to czcza bujda. Każda postać przedstawiona w "Serafinie ..." jest papierowa do bólu - zła i chciwa ciotka Apolonia, która sprzedałaby ciało Serafiny za byle błyskotkę. Ciotka nie miewa "lepszych momentów" - pokrętne przypisywanie jej dbałości o przyszłość podopiecznej wydaje się nie mieć zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością. Tytułowa bohaterka to klasyczna utrzymanka, dla której najważniejsze są nowe błyskotki. Alojzy w tej historii to mężczyzna jakby pozbawiony mózgu. Generalnie mężczyzna w powieści Krystyny Nepomuckiej traktowany jest jako ograniczony umysłowo, nadający się jedynie do sponsorowania i obrzucania podarunkami właściciel narządu płciowego. Wiem, że panowie idealni nie są, ale ... aż tak źle to chyba też nie jest. Postaci poboczne również bardzo szablonowe i papierowe.

 

Aby dopełnić tego dość absurdalnego obrazu należy nadmienić, że bohaterka doznaje duchowej przemiany. Pod wpływem pana Trąbki, jednego z jej domniemanych klientów do "masażu", Serafina zaczyna zaczytywać się w książkach traktujących o duchowej pracy nad samą sobą i pojawia się nikły cień refleksji nad własnym życiem. Wątek został jednak porzucony dość szybko przez autorkę i Serafina koniec końców pozostawia po sobie wrażenie osoby pustej i skrajnie głupiutkiej.

 

Momentami styl pisania pani Nepomuckiej mocno trącił mi najpopularniejszym polskim tabloidem. Nienawistna wobec wszystkich ciotka Apolonia, skrajnie absurdalne sytuacje - wszystko, co można znaleźć niemal codziennie w kiosku za niecałe 2 złote. Jako, że na okładce "Serafiny ..." odnajdziemy takie słowa jak "skandalizująca opowieść" czy "tylko dla dorosłych" po zawartości możemy spodziewać się wiele. Książka została napisana w 1995 roku i myślę, że od tego czasu sporo się w naszej mentalności zmieniło i mało co potrafi nas zgorszyć. Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, iż słownictwo pani Nepomuckiej ... jest delikatnie mówiąc mocno frywolne i momentami wulgarne. O ile bywa, że jest to zamierzony środek wyrazu, to w tym przypadku raczej prowadziło do zniesmaczenia.

 

Mimo wielu słabych momentów, są i bardzo trafne i mądre stwierdzenia. Nie można również odmówić pani Krystynie poczucia humoru - jak na mój gust jednak jest ono dość trudne w odbiorze i momentami przyciężkawe. Wynotowałam sobie jednak piękne określenie, który wywołało we mnie parsknięcie śmiechem, a mianowicie autorka napisała o jednej z bohaterek, iż była "posiadaczką męża". Prawda, że urocze?

 

Podsumowując - nie podobało mi się. Naiwnie, nudno, przewidywalnie. Fabułę można by zamknąć w najwyżej połowie objętości książki. Historia przegadana, bez "motywu przewodniego". Jest groteska, jest humor, ale ... do mnie niestety to nie przemawia. Czytałam wiele dobrego o poprzednich książkach pani Nepomuckiej i żywię cichą nadzieję, że "Serafina i kochankowie" to tylko wypadek przy pracy.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!