Pijana Wojna Alkohol Podczas II Wojny Światowej

Autor: Kamil Janicki

Okładka wydania

Pijana Wojna Alkohol Podczas II Wojny Światowej


Dodatkowe informacje

  • Autor: Kamil Janicki
  • Tytuł Oryginału: Pijana Wojna. Alkohol Podczas II Wojny Światowej
  • Gatunek: Historia powszechna
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 336
  • Rok Wydania: 2012
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 160 x 230 mm
  • ISBN: 978-83-62329-55-7
  • Wydawca: Erica
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    4/6

    5/6

    3/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 3 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Cinnamon

Alkohol towarzyszy ludziom od zarania dziejów. Z lekcji historii wiemy, że piwo warzono już w starożytnym Egipcie, a produkcja wina w średniowieczu była domeną mnichów. Z wiadomych przyczyn nauczyciele nie wspominają uczniom, jaki wpływ na dzieje świata miało spożywanie alkoholu przez dzielnych wojaków, ale nadal niewiadomą pozostanie, dlaczego do tej pory nie przyjrzano się bliżej temu zagadnieniu. Czyżby była to sprawa wstydliwa, niegodna wspomnienia? Autor „Pijanej wojny", historyk, publicysta i popularyzator nauki Kamil Janicki postanawia stawić czoła temu zagadnieniu i zaspokoić ciekawość swoją, a także wielu innych osób zainteresowanych II wojną światową.

 

Podstawą do napisania „Pijanej wojny" było prawie sto dzienników i pamiętników oraz wywiady z żołnierzami armii amerykańskiej, brytyjskiej, niemieckiej i polskiej. Wybrane fragmenty dotyczące alkoholu zostały zgrabnie połączone ze sobą i włączone do powyższej pracy. Autorowi nie było łatwo dotrzeć do tych fragmentów, ponieważ dla żołnierzy alkohol był rzeczą oczywistą i nie widzieli potrzeby ciągłego o nim wspominania. Nie wstydzili się tego, że podczas wojny alkohol rządził się swoimi prawami – to historycy uznali go za coś wstydliwego. Bo jak to: pijana armia walcząca o wolność swoją i naszą?! Dlatego też powstała ta książka, żeby pokazać, że napoje procentowe nie zawsze uwłaczały godności wojaków.

 

W książce, oprócz bardzo ciekawych anegdot prosto z placu boju czytelnik może dowiedzieć się o różnorakim zastosowaniu trunków alkoholowych: służył jako środek na nudę, jako pomocnik integracyjny, środek przeciwbólowy i na melancholię, jako waluta wymienna i część broni. Zastosowań było naprawdę wiele, ale istotne jest to, że każdy żołnierz – nie ważne jakiego pochodzenia, stanowiska czy wiary – miał przy sobie buteleczkę czegoś mocniejszego. Nawet najzagorzalsi abstynenci po pewnym czasie od wcielenia do wojska coraz częściej sięgali po alkohol. To był doskonały sposób na podniesienie morale.

 

Autor skupia się nie tylko na męskiej załodze, żołnierki także mają coś do powiedzenia w jego książce. Jako że z racji płci kobiety piły znacznie mniej, miały jaśniejszy wgląd na to, co działo się z podpitymi mężczyznami. Jedna relacja szczególnie szokuje, bo dotyczy pijanych polskich żołnierzy, ale o co dokładnie chodzi – musicie przeczytać sami. Tak samo powinniście poznać opowieść o pewnym niedźwiedziu Wojtku, który lubił sobie gulnąć kielona.

 

„Pijanej wojny" nie należy traktować jako lektury stricte historycznej. Książka ta, która posiada prawie dwadzieścia stron przypisów i ponad dziesięć stron bibliografii, ma raczej formę ciekawostek wojennych zebranych w jednej pozycji i przedstawionych w sposób bardzo przystępny. Pobudza i zachęca czytelnika do dalszego poszukiwania informacji na przedstawiony w niej temat. W książce znaleźć można też klimatyczne zdjęcia, które uchwyciły momenty żołnierskiej libacji. Podzielona jest na sześć rozdziałów, które traktują między innymi o pijackich stereotypach wojennych sojuszników i wrogów, o okazjach, które wykorzystywano do mocno zakrapianych „imprez", o aspektach akceptowanych i nagannych w życiu pijanych żołnierzy, a także o tym, o czym wspomniałam wyżej.

 

Jak zatem ostatecznie oceniam pracę pana Kamila Janickiego? „Pijana wojna" jest niewątpliwie pozycja ciekawą, która na pewno zainteresuje osoby lubujące się w tematyce historycznej i wojennej, ale mam wobec niej parę zastrzeżeń. Zacznę od strony technicznej: książka posiada parę błędów, których korekta nie objęła (głównie tyczy się to przecinków, których w pewnych miejscach brakuje). Dalej: w pewnych momentach jest monotonna, przez co treść zlewa się w jedną, nieinteresującą całość. Ta wada jednak jest łatwa do wybaczenia, ponieważ są fragmenty, które na długo zapadają w pamięć. Ostatecznie „Pijana wojna" trochę mnie zawiodła, ponieważ spodziewałam się takich niuansów, gdzie alkohol odgrywa istotną rolę w jakichś militarnych potyczkach, niczym w bitwie pod Grunwaldem. Ale nie żałuję czasu spędzonego na czytaniu tej pozycji. Powiem więcej: gdyby były tak pisane podręczniki do historii, to zapewne więcej młodych ludzi zainteresowałoby się tym przedmiotem.

LadyBoleyn

Wyobrażając sobie żołnierza, walczącego podczas II wojny światowej, za każdym razem widzę przed sobą obraz mężczyzny, którego postawa była nienaganna, a on sam wykonywał wszystkie, nawet najtrudniejsze zadania, będąc bezgranicznie posłusznym swoim dowódcom. Taki człowiek na pewno zabijał – bowiem jak wygląda wojna bez zabijania? Jednakże pomimo tego, że z jego rąk uszło niejedno życie, wydaje się być osobą szczerą, dzielną i odważną w swoich działaniach, doskonale wiedząc, na czym polega jego praca. Niewątpliwie, w wojsku liczyło się przede wszystkim posłuszeństwo oraz dyspozycyjność w każdej chwili, w jakiej mogło dojść do decydującego starcia. Przecież żołnierze nie mogli sobie pozwolić na wariackie spotkania czy też upijanie się do nieprzytomności, w chwili kiedy walka toczyła się na wszystkich frontach... „Nie każdy żołnierz był bohaterem, nie każdy zabijał wrogów i nie każdy odniósł rany. Ale każdy pił" – pisze w swojej książce – „Pijana wojna. Alkohol podczas II wojny światowej" – Kamil Janicki, pokazując zupełnie inne oblicze historii.

 

„Pijana wojna" to obraz nieznanego dotąd oblicza II wojny światowej. Mogłoby się wydawać, że ten okres, przepełniony ogromnymi stratami w ludziach, dobrach materialnych i zabytkach, jest konfliktem, w którym udział wzięli ludzie odpowiedzialni, zajmujący się jedynie nieustanną walką. Okazuje się jednak, że każdy żołnierz był człowiekiem, którego ciągnęło do rozrywek i chęci wolności choć na chwilę od obowiązków. Kamil Janicki, mając do dyspozycji pamiętniki i dzienniki Polaków, Brytyjczyków, Niemców i Amerykanów, ukazuje, że podczas potyczek nie lała się jedynie krew strumieniami, bowiem walczący nie ograniczali sobie wódki, potrafiąc pic na umór. Każdy z nich sięgał po alkohol, pragnąc mieć siły do kolejnych starć na polu bitwy, dodać sobie odwagi do zadania śmierci swoim przeciwnikom, zintegrować się z innymi towarzyszami, jak i też chociażby na moment zapomnieć o dramatycznych sytuacjach, zaznając smaku szaleństwa. Niewiele się mówi na temat życia żołnierzy w czasie II wojny światowej i przypuszczam, że niewielu orientuje się, co tak naprawdę robili podczas długich miesięcy z dala od swoich bliskich, mogąc w każdej chwili zginać. Kamil Janicki w „Pijanej wojnie. Alkohol podczas II wojny światowej" przedstawia również w jaki sposób bojownicy spędzali Boże Narodzenie i Sylwester bez rodzin, jakie alkohole piło się podczas różnego rodzaju wydarzeń historycznych czy co można było dostać do picia w różnych częściach Europy. Dodatkowo warto wspomnieć, że trunki nie służyły jedynie do zaspokojenia pragnienia – za ich pomocą również leczono i dezynfekowano rany.

 

Jak już wspomniałam, w swojej książce Kamil Janicki przedstawił wspomnienia żołnierzy z ich dzienników i pamiętników, dlatego też czytelnik ma przed sobą wiarygodne źródło informacji, potwierdzone wieloma wyznaniami walczących. Autor powieści bardzo często cytuje słowa ludzi, którzy jawnie przyznają się do nadużywania alkoholu, jak i też tego, że nieraz przed swoimi dowódcami stawali całkowicie pijani. Za picie nie było żadnej kary – chyba że doprowadziło się tym do nieodwracalnych, złowrogich skutków, dotykających całej armii. Autor w pracy ukazuje wiele anegdot z sześciu lat wojny, które potrafią szokować i bawić – żołnierze posiadali wręcz niesamowite pomysły, potrafiąc poradzić z sobie z każdym alkoholowym problemem, czy też ukazuje stereotypy i uprzedzenia dotyczące narodowości ludzi walczących.

 

Książka składa się z sześciu rozdziałów, podzielonych następnie na podrozdziały, przypisów, bibliografii i indeksu nazwisk, nazw geograficznych i napojów alkoholowych. Trudno w paru zdaniach ująć to, o czym historyk pisze w ponad 250-stronach swojej lektury. Niewątpliwie żołnierze lubili pic – często robili to tylko po to, by przestać się nudzić i wprowadzić do życia jakąkolwiek rozrywkę. Dodatkowo odbiorca ma okazję spojrzeć na sztukę picia każdego narodu, jak i też dostrzec, jak inni postrzegali swoich pobratymców. Niewiele pan Janicki pisze o Rosjach, bowiem, jak sam przyznał, ten temat zupełnie odbiega od norm, jakie reprezentowali pozostałe armie podczas II wojny światowej. Jedno zdanie odnośnie obywateli Związku Sowieckiego uderzyło mnie najbardziej: „Na szerokich przestrzeniach Rosji i Syberii 40 kilometrów to żadna odległość, 40 stopni do żaden mroź, a 40% to nie alkohol (str.219)". Niewątpliwie, należy przyznać, że pisarz posiada niesamowitą wiedzę odnośnie ukazanego przez siebie tematu, jak i też pisze o wszystkich wydarzeniach z żołnierskiego życia z ogromną pasją. Lekki i przyjemny styl Kamila Janickiego wraz z genialnym i kreatywnym pomysłem na powieść sprawia, że lekturę tę czyta się z zainteresowaniem. Nie należę do pasjonatek lat obejmujących II wojnę światową, lecz przyznam, że akurat ten utwór obdarzyłam pozytywnymi uczuciami. Odniosłam wrażenie, że żołnierze stali się nieco dla mnie bliższymi osobami, którzy w taki czy inny radzili sobie ze swoimi problemami czy otaczającym horrorem.

 

„Pijana wojna. Alkohol podczas II wojny światowej" to książka, która fascynuje od pierwszej do ostatniej strony. Kamil Janicki, w oparciu o wiarygodne źródła, przedstawia niesamowite historie, żywo opowiadając o każdym aspekcie wojny, jaki był urozmaicony kieliszkiem wódki. Lektura ta powoduje, że czytelnik zupełnie inaczej spogląda na odległe lata wojenne, widząc przed sobą nie sztywny obraz żołnierza, a obraz ludzi, którzy tęsknili za domem, rozrywką i spokojem. Polecam.

Palanee

 

Czy wiesz, że obecnie pijemy dwa razy więcej niż przed II wojną światową?

 

„Pijana wojna" wpisuje się w ostatni trend – pisanie o historii wykorzystując nietypowe zagadnienie. Zamiast więc poznawać przebieg bitew czy analizy konfliktu, czytelnicy otrzymują publikacje, które pozwalają spojrzeć na wojnę czy dany okres w historii z perspektywy zwykłego człowieka. W końcu lepiej czyta się o „zamierzchłych czasach", gdy zdajemy sobie sprawę, że żył kiedyś człowiek, który zmagał się z wieloma problemami, czasami podobnymi do naszych, czasami zupełnie różnymi. Daje to duże pole do popisu historykom i popularyzatorom nauki. Nie dziwi więc fakt, że na rynku pojawiają się publikacje traktujące o seksie, przyjęciach, manierach czy życiu arystokracji. A wszystko podane w sposób przystępny i pozwalający przyjemnie spędzić czas. A być może zgłębić daną tematykę lub zboczyć na inne tory. „Pijana wojna" Kamila Janickiego idealnie pasuje do powyższej charakterystyki. Ba, porusza tematykę niekoniecznie uwielbianą przez historyków, niekoniecznie poprawną, za to uwielbianą przez społeczeństwo. Bo kto choć raz nie wzniósł toastu, nie upił się tak, by na drugi dzień mieć strasznego kaca? Liczyłam więc na ciekawą, absorbującą całą moją uwagę podróż w czasie o niezwykłej tematyce w tle. Tym bardziej, że od dłuższego czasu interesuję się alkoholem (przede wszystkim jego wpływem na człowieka). A jeszcze goręcej się zrobiło, gdy dowiedziałam się, że Janicki postanowił skupić się na II wojnie światowej.

 

Ruszamy z kopyta!

Początek minął szybko. Dlaczego? Wszystkiemu winien jest styl autora, który wciąga, nie przygniata, przyciąga do siebie. Czyta się bardzo szybko, gdyż Janicki unika jakiegokolwiek żargonu naukowego. Dzięki temu publikacja jest przystępna, nawet dla zwykłego śmiertelnika, który z historią jest na bakier. Kamil Janicki wie jak poprowadzić swoją „opowieść", by nie męczyła. Podzielił książkę na sześć rozdziałów, gdzie teoretycznie każdy z nich porusza inny aspekt związany z alkoholem. Na całe szczęście autor unika typowych odwołań do wiedzy czytelnika, nie zagłębia się w szczegóły wojenne. Jego jednym celem było przygotowanie publikacji, która poruszy temat alkoholu wśród żołnierzy różnego szczebla i różnych oddziałów i narodowości. Początek więc był bardzo ciekawy, a jego pokonanie nie stanowiło większego wyzwania. Jednak po dłuższej chwili zaczęły się schody...

 

Wspomnienia i anegdoty

Siłą książki jest nie tyle analiza samego zjawiska, co zebranie w jednym miejscu fragmentów wspomnień zwykłych żołnierzy, którzy uczestniczyli w II wojnie światowej, które poprzeplatane są komentarzem autora. Dzięki temu spoglądamy na „imprezy" okraszone alkoholem nie tylko oczami historyka, ale przede wszystkim samych żołnierzy. Wojna okazała się dla wielu pierwszą sposobnością na zaznanie dorosłego życia. To pomiędzy walkami i w chwilach bezczynności, żołnierze pili. Pili na potęgę! I choć regulamin tego zakazywał, dowództwo przymykało oczy na łamanie zasad panujących w wojsku. Alkohol służył bowiem nie tylko do dobrej zabawy, ale przede wszystkim radzenia sobie z nudą, zapomnienia o ujrzanych okropieństwach jak i zagłuszenia uczucia tęsknoty czy nawet podnoszenia morale żołnierzy. Był również spoiwem, który łączył początkowo obcych sobie ludzi. Przełamywał bariery i pozwalał oderwać się od rzeczywistości.

 

Nie oznacza to jednak, że żołnierze upijali się do nieprzytomności. Owszem zdarzały się i takie przypadki (szczególnie po zwycięstwach, przy okazji świąt czy procesach inicjacji), jednak żołnierze starali się kontrolować na tyle, ile było to możliwe. Zdawali sobie sprawę, że nie mogą narażać towarzyszy broni.

 

Autor nie zapomniał o abstynentach, choć ci stanowili zdecydowaną mniejszość. Niemal każdy żołnierz w mniejszym bądź większym stopniu ulegał ostatecznie pokusie, by napić się napoju wysokoprocentowego. Sprzyjały temu puby, bary, przyznawane odgórnie porcje alkoholu czy odkryte w piwnicach i rezydencjach „skarby". Ci, którzy przed wojną nie posmakowali smaku piwa, wina czy wódki, w czasie wojny zaznajomił się z ich działaniem, które wielu mogło wprawić w zakłopotanie i zażenowanie.

 

Gdy zaleta zamienia się w wadę

Jednak w pewnym momencie myśli, wspomnienia, cytaty stały się monotonne i powtarzalne. I nie chodzi tu o dosłowne powtarzanie już raz przytoczonego fragmentu z dzienników. Od połowy książki czytelnikowi może zacząć się wydawać, że czyta wciąż to samo. Tym bardziej, że niestety sam autor wykorzystuje powtórzenie własnych myśli i sformułowań. Nie zawsze też konsekwentnie trzyma się obranej na początku rozdziału tematyki. I tak, to co z pierwszymi stronami książki wydawało się dużą zaletą, pod sam koniec przerodziło się w wadę, a sama narracja zaczęła nużyć. Wspomnienia zlewały się w jedno, a wybrane anegdoty przestawały wywoływać uśmiech.

 

To dopiero początek...

Jak sam autor zaznaczył we wstępie, temat alkoholu w czasie II wojny światowej został przez niego liźnięty i powinien stanowić podstawę do dalszych poszukiwań, a może i przygotowania kolejnych publikacji. I niestety, „Pijana wojna" sprawia takie wrażenie – nieco pobieżnej książki, która mogłaby zawierać więcej różnorodnych, zgłębionych informacji.

 

Z książką Kamila Janickiego jest nie lada problem. Z jednej strony, ze względu na tematykę, podjęcie próby i przystępny styl autora, „Pijaną wojnę" warto przeczytać. Z drugiej strony, jest to pozycja jedynie przeciętna. Nie namawiam, ale i nie odradzam. Najlepiej do przeczytania pomiędzy innymi lekturami.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!