Okładka wydania

Prawdziwe Wspomnienia Mali K.

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 4 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 3 votes
Klimat: 100% - 3 votes
Okładka: 100% - 4 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Prawdziwe Wspomnienia Mali K. | Autor: Adrienne Sharp

Wybierz opinię:

Lilien

Każdy kto mnie chociaż trochę poznał wie, że mogą pasją i w zasadzie drugim życiem jest taniec i wszystko co z nim związane. Nie mogę się oprzeć żadnej rzeczy z nim związanej. W zasadzie komu się dziwić, skoro większość życia spędziło się na parkiecie i przeróżnych zawodach. Dlatego też, gdy tylko w moje ręce wpadła powieść o młodzieńczych losach polskiej primabaleriny, postanowiłam się przekonać, co się za tym kryje.

 

Całość zaczyna się dość niewinnie. Matylda Krzesińska – bo tak tez nazywa się główna bohaterka przedstawia siebie i swoje skryte wspomnienia. Dlaczego Mala K? Bo tak też nazywał ją ostatni car Rosji, którego była utrzymanką. Kobieta miała niezwykłą przeszłość. Przed laty, jako primabalerina podbijała serca mężczyzn zamożnych, będąc tym samym kochanką wielkich książąt. Na pozór próżna i wyrachowana nastolatka koniec końców daje nie tylko poznać siebie, swoje przeżycia, wspomnienia, sekrety, ale i pomaga nam w podróży w przeszłość do wspaniałego świata imperium rosyjskiego. Intrygi są tam na porządku dziennym, a każde smutki i zawody topione w ramionach coraz to nowych mężczyzn.

 

Bardzo podoba mi się przedstawienie Matyldy na przestrzeni lat – gdzie to ona sama streszcza swoje wspomnienia dając nam lepsze ujęcie zarówno faktów historycznych, jak i jej dość istotnych przeżyć w tamtym okresie. Oczywiście wiadomo, że nie wszystko jest tutaj realne i wydarzyło się naprawdę, a większość fabuły została ubarwiona (niekiedy aż za bardzo) to mimo wszystko czyta się ciekawie i z wielkim zainteresowaniem. Szkoda tylko, że jak na wspomnienia jednej z najznakomitszych tancerek tamtego czasu, samego tańca w powieści jest tak mało. Jest to tym samym jeden z głównych powodów, przez które odczułam spory zawód.

 

Kolejnym minusem niestety jest tez fakt, że chwilami cała akcja tak jakby się zaciera i nadmiernie zwalnia wprawiając czytelnika w melancholijne znużenie całością. Najczęściej przypadało to w chwilach, gdzie tło historyczne dominowało nad resztą, co miało miejsce w pierwszej części. W drugiej zaś fantastyczne fakty brały górę i niekiedy fabuła wydawała się wprost nierealna, co zaburzało równowagę całości utworu. Poza tym tak właściwie to chyba nie mam się ku czemu przyczepić. Bardzo spodobali mi się bohaterowie – zwłaszcza opis owego cara, oraz główna bohaterka i jej zawziętość. Trzeba oddać autorce, że w jej przypadku naprawdę się postarała i dopracowała Malę w najmniejszych szczegółach. W szczególności, że w zdecydowanym stopniu jej charakter jest na tyle wyrazisty, że nie sposób przejść obok niej bez jakichkolwiek odczuć.

 

Styl autorki jest ciekawy, acz chwilami może się wydawać za mało spontaniczny, przez co owa akcja zaczyna tak jakby „zwalniać" tempa. Jeśli chodzi o język to nie liczyłam, że będzie on przedstawiony w takiej formie. Myślałam bardziej, że autorka również pod tym katem spróbuje bardziej nawiązać do czasów Romanowów poprzez bogate słownictwo z tamtego okresu.

 

Jeśli chodzi o szatę graficzną, to przyznaję, że zrobiła na mnie wrażenie. Na pozór powieść wydaje się dość staromodnie ukazana, ale w nawiązaniu do fabuły pasuje idealnie. Jak ze starej fotografii w której faktycznie kryje się masa wspomnień i przeżyć.

Palanee

Muzyka, taniec, śpiew. Wibracje, które wprawiają ciało w drganie. Dźwięki, które rozpalają umysły i serca, otwierają duszę i narażają nas na emocje. Muzyka, taniec, śpiew – podszyte erotyzmem, nierzadko jawnym i prowokującym; pozwalają wyrażać siebie i rozbudzać pragnienia innych. Bez skrupułów wykorzystywała to Matylda Krzesińska, bohaterka książki „Prawdziwe wspomnienia Mali K" jak i rosyjska baletnica tańcząca dla carów i wielkich książąt.

 

Portret sporządziła niejaka Adrienne Sharp, która otwarcie przyznaje się, że wymieszała prawdę z fikcją, by historia porywała, a jednocześnie przesiąkła dramatyzmem i wielkimi emocjami. Bo życie Krzesińskiej dalekie było od zwyczajności. Powieść czyta się z wypiekami na twarzy. Z uwagą śledzimy losy utalentowanej Matyldy, która wbrew całemu światu, wbrew zakazom, dobrym obyczajom czy woli rodziny, dążyła do obranego wcześniej celu. A ambicje miała nie małe...

 

Mala, czyli Matylda - tak pieszczotliwie nazywał ją Niki, czyli Mikołaj II (car Rosji, a wcześniej carewicz). To on rozpalił w niej uczucia i rozbudził pragnienia oraz ambicje. To on sprawił, że Matylda nigdy nie celowała nisko. Choć Niki i Mala prowadzili romans bardzo nietypowy, nie tak przesiąknięty namiętnością i miłością, jaką można by oczekiwać, Matylda nie zrażała się. Nawet, gdy Mikołaj miał poślubić księżniczkę Alicję Heską, jak szalona panienka próbowała namieszać i osiągnąć swój cel.

 

Od chwili, gdy zaczęła romansować z carewiczem, nie zadowalała się byle czym. Dostawała drogie prezenty, wspinała się po drabinie kariery, by ostatecznie otrzymać jeden z najważniejszych tytułów w świecie baletu – Primabellerina Assoluta. Stawiało ją to wysoko ponad przeciętność i dawało ogromne możliwości. Mimo to nawiązała romans, najpierw z wielkim księciem Sergiuszem Michajłowiczem, a później z Andrzejem Władimirowiczem. Balet powoli schodził na drugi plan, choć nigdy nie zagrzebała w sobie artystycznej duszy. Wracała na scenę, jak i z niej schodziła. Występowała, po czym ukrywała się przed rewolucjonistami.

 

Burzliwe życie Matyldy poznajemy od chwili, gdy ukończyła 17 lat. Obserwujemy jej karierę, romanse, intrygi. Jednak Sharp, zamiast stworzyć książkę, która byłaby jedynie zwykłym romansem, wgryzła się również w epokę. Poznajemy bliżej najważniejsze persony w Rosji. Stają się dla czytelników, nie tylko papierowymi historycznymi postaciami, które pobieżnie poznawaliśmy w szkole, ale również osobami z krwi i kości, którymi miotają uczucia, namiętności, jak i mierzą się problemami takimi jak przeciętny człowiek. Poznajemy Petersburg i jego mieszkańców. Razem z bohaterką stawiamy czoła rewolucji z 1917 roku, by na sam koniec uciec do Paryża.

 

Adrienne Sharp nie wygładza portretu Krzesińskiej. Nie poleruje i nie pudruje. Z kart powieści wyłania się osoba utalentowana, ale i nieznośna, nie znosząca sprzeciwu. Dążąca do celu za wszelką cenę i niezwykle zapatrzona w siebie. Nie widzi swoich doskonałości i być może dlatego zawsze, jak kot, spada na cztery łapy.

 

„Prawdziwe wspomnienia Mali K." nie czyta się, ale pochłania. Dzieje rosyjskiej artystki z polskimi korzeniami wciągają niczym najlepsza sztuka. Porywają i wywołują ciarki na ciele. Choć nie zawsze czyta się z równym zaciekawieniem, z pewnością książki nie da się porzucić w połowie. Tak jak Krzesińska czarowała mężczyzn, tak Sharp czaruje nas.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Komentarze  

0 # Joanna 2019-04-29 17:00
Dzień dobry,byłabym zainteresowana kupnem. Jaka cena?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi
0 # Przemysław 2019-04-29 19:27
Cytuję Joanna:
Dzień dobry,byłabym zainteresowana kupnem. Jaka cena?

Aktualnie produkt wyprzedany. Brak wznowień.
Serdecznie pozdrawiam w imieniu Redakcji Portalu Sztukater.pl
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto