Piekło Kobiet

Autor: Tadeusz Boy Żeleński

Okładka wydania

Piekło Kobiet


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Lilien

Uczynić biedną dziewczynę matką, pozbawić ją pracy, dlatego, bo się spodziewa macierzyństwa, kopnąć ją z pogardą, zrzucić na nią cały ciężar błędu i jego skutków, i zagrozić jej latami więzienia, jeżeli, oszalała rozpaczą, chce się od tego zbyt ciężkiego na jej siły brzemienia uwolnić — oto filozofia praw, które, aż nadto znać, były przez mężczyzn pisane!

 

„Piekło kobiet" nie należy gatunkowo do powieści, a felietonów, z którymi do tej pory nie miałam zbyt wielkiej styczności. Dlatego też do tej pozycji podchodziłam z niezwykłą ciekawością, ale i niestety z nie do końca pozytywnym nastawieniem. Z początku myślałam, że książka po prostu okaże się nudna i ciężko będzie mi przebrnąć przez te 140 stron. W dodatku sama okładka nie napawała mnie radością. Na pierwszy rzut oka wydawała się po prostu zwyczajna. Nijaka, mogłabym rzecz. Tak samo teraz, po skończeniu „Piekła kobiet" uważam, że jest tutaj nie na miejscu. Jakoś nie pasuje mi zarówno do tytułu, jak i do samej treści, ale cóż...

 

Przyznaję się, że szczerze nie lubię czytać o dwudziestoleciu międzywojennym, stąd też mój upór przy zabieraniu się do „Piekła kobiet". Gdy jednak zobaczyłam dużą czcionkę, pomyślałam, że przebrnę przez nią w miarę sprawnie. Przebrnęłam. W lekko ponad dwie godziny. Wciągnięta bez reszty. Z masą spostrzeżeń i myśli. Nigdy nie przypuszczałam, że krótki felieton wywrze na mnie większe wrażenie, niż jakikolwiek bestseller.

 

Książka nie porusza tematów łatwych. W końcu sama aborcja, dla niektórych wciąż pozostaje tematem tabu. Zwłaszcza, że problem ten wciąż jest na porządku dziennym. Wydawałoby się, że ludzie nie chcą o tym mówić. A mimo to Tadeusz Boy-Żeleński w sposób jasny, klarowny, a przede wszystkim dobitny ukazuje swoje zdanie na ten temat. Dzięki swojemu felietonowi nie tylko chwyta czytelnika za serce, ale przede wszystkim daje mu sporo do myślenia. Przywołując masę przykładów, pokazuje, jak istotne jest stworzenie zarówno dobrze sformułowanego prawa karnego, jak i sposób myślenia ludzi na tematy świadomego macierzyństwa, przerywania ciąży, czy chociażby godnego życia.

 

Styl autora może jest nadzwyczaj dobitny, a chwilami okrutny, ale idealny pod felieton. Zaczynając przygodę z „Piekłem kobiet" należy pamiętać, że to nie powieść i większość schematów tam przyjętych, tutaj po prostu nie ma miejsca. W dodatku wszystko tutaj jest realne i ma swoje odwzorowanie w rzeczywistości. Dość brutalne, chwilami powiedziałabym nawet, ze bardzo, ale jednak. Dlatego też nie jest to książka dla każdego. Nie poleciłabym jej osobom o słabej psychice i dość wybujałej wyobraźni. To prawda, że gra na emocjach jest tutaj aż nazbyt dobitna. Czytając ją nie sposób nie odczuwać tego wszystkiego, a przede wszystkim być obiektywnym w stosunku do poruszanego problemu.

 

Całość została przedstawiona bardzo rzetelnie. Dopracowana w najmniejszym calu. Aż dech zapiera ogrom tematu, z jakim się zmierzył autor. Osobiście nie mogę pojąć, w jaki sposób udało mu się w zaledwie kilkuset stronach omówić w sposób tak przejmujący temat, który dotykał ludzi od zawsze i dotyka wciąż. Pozycje tego typu ze spokojem można użyć do chociażby różnego rodzaju prac dyplomowych, w których omawiany jest temat aborcji na przestrzeni lat. W dodatku po takiej lekturze na pewno na myśl nasunie się sporo spostrzeżeń, nad którymi można dyskutować godzinami.

 

Podsumowując, już dawno nie miałam w ręce książki, która byłaby tak rzeczywista, a tym samym tak nasycona emocjami, jak „Piekło kobiet". Od teraz jestem pewna, że felietony staną się jednym z moich ulubionych gatunków czytelniczych. Polecam każdemu, kto jest ciekawy, jakie głębokie przesłanie skrywa ta cieniutka pozycja, a naprawdę nie pożałuje swojej decyzji.

Zuzankawes

Największa zbrodnia prawa karnego

 

Tadeusz Boy-Żeleński w roli w jakiej zna go, czy też kojarzy niewielu. Tym razem w poważnym wydaniu, całkiem serio, bez przymrużenia oka. Nie prześmiewczo, choć wiele razy cynicznie. Nie żartobliwie, ani satyrycznie, choć wielokrotnie ze śmiechem przez łzy wobec ludzkiej obłudy, fałszu, dulszczyzny. W zbiorze swoich felietonów z 1929 roku „Piekło kobiet" zajmuje się tematem wzbudzającym do dziś kontrowersje i spory światopoglądowe. Do dziś wywołującym agresję po obu stronach barykady. A jest nim aborcja, która wg Boya jest „największą zbrodnią prawa karnego" wobec kobiet dokonujących aborcji, karanych wówczas ciężkimi wyrokami za przerwanie ciąży.

 

Nie powinno dziwić nikogo kto zna biografię Żeleńskiego jego stanowisko wobec aborcji. Ten słynny krytyk literacki, pisarz, satyryk i lekarz w jednym, był propagatorem świadomego macierzyństwa, edukacji seksualnej i antykoncepcji. Stanął on również po stronie kobiet, które w wyniku różnych zawirowań życiowych postanawiały dokonać aborcji. W swoich esejach w sposób zdecydowany i stanowczy stawał po stronie kobiet, ostro krytykując rozwiązania prawne uniemożliwiające przerwanie ciąży. Jego poglądy były i nadal są mocno kontrowersyjne w wielu kwestiach, bo dotykają sfer moralności. Wyłuszczył jednak swoje racje w sposób rzeczowy, popierając je mnóstwem przykładów, przytaczając dodatkowo słowa wielu cenionych wówczas prawników i lekarzy.

 

Felietony Boya-Żeleńskiego, choć są pozycją cienką, nie są pozycją którą czyta się szybko. Wymagają lektury uważnej, pełnej atencji, otwartości i szacunku dla drugiego człowieka. Niosą ze sobą treści, które wielokrotnie mogą przyprawić o dyskomfort, zwłaszcza jeśli jest się zdecydowanym przeciwnikiem aborcji. Uważam jednak, że powinien przeczytać je każdy. Zarówno wojujące feministki, jak i zdeklarowani przeciwnicy aborcji. Po co? Po to, by wysłuchać rzeczowych argumentów ludzi, którzy dopuszczają do siebie możliwość przerwania ciąży, po to, by zobaczyć jak kwestia ta wyglądała na początku XX wieku, a jak wygląda dziś. Po to w końcu, by zobaczyć jak wygląda dyskusja poparta dowodami. Nie jałowa, nie oparta na emocjach, ale bazująca na faktach, statystykach, na życiowym doświadczeniu. Taka lekcja przydałaby się nam wszystkim, tak bardzo dziś rozpolitykowanym, tak bardzo skrajnym w swoich poglądach i tak bardzo negującym poglądy innych ludzi.

 

Racjonalność i konkret – tych na pewno nie można odmówić Żeleńskiemu. I choć wielu ludzi ze względów światopoglądowych nie będzie mogło zgodzić się z wywodami Tadeusza Boya-Żeleńskiego, to nie będzie mogło nazwać jego esejów głupimi i bezwartościowymi, bo stoją za nimi rzeczowość i logika.

 

Od razu zaznaczyć jednak muszę, że nie są to eseje pochwalające aborcję. Bo Boy-Żeleński, mimo że przeciwnikiem jej nie był, stał głównie na stanowisku zapobiegania. Nie poprzez groźby kary więzienia, które okazywały się tylko martwą literą prawa, nie poprzez wprowadzanie zakazów do samej aborcji, ale poprzez edukację. W swoich esejach nawoływał do walki z ludzką obłudą, ludzką niewiedzą i dulszczyzną, tak powszechną wówczas, tak powszechną i dzisiaj.

 

Polecam lekturę tej pozycji ku przestrodze i dla przemyślenia kilku spraw. Jednym, by nieco złagodzili swoje stanowisko, innym, by zweryfikowali swoje poglądy. Zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy prawa do przerywania ciąży odkryją w tej niepozornej z wyglądu książeczce mnóstwo materiału do przemyśleń.

Palanee

Pomimo upływu ponad 80 lat od tworzenia na nowo prawa i ustawodawstwa po odzyskaniu niepodległości, pomimo zmian społecznych, obyczajowych i mentalnych, pomimo rozwoju medycyny i rosnącej świadomości młodych pokoleń, w jednej kwestii Polacy nadal są nieprzejednani. Przynajmniej oficjalnie tkwią w konserwatywnym światopoglądzie, a praktyka płynie zupełnie innym nurtem, schodząc do podziemia. Brudnego, nastawionego na zysk, zagrażającemu życiu. Dyskusje dotyczące aborcji są trudne, wymagające dużej dozy delikatności i przełamania wielu barier psychologicznych oraz obyczajowych. Jednak są one istotne dla tysięcy kobiet, które co roku borykają się samotnie z ciążą i jej konsekwencjami.

 

W latach trzydziestych ubiegłego wieku aborcja również stanowiła temat ważny, który do dyskusji w swych felietonach poddał Tadeusz Boy-Żeleński, znany tłumacz, felietonista i prozaik. W swoim cyklu ukazującym się na łamach prasy, a następnie zebranego w tomik „Piekło kobiet" przeprowadził dyskusję, podczas której posiłkował się nie statystykami i jałowymi, pustymi słowami, a rzeczowymi argumentami popartymi przez znanych prawników, a nawet członków Komisji Kodyfikacyjnej.

 

„Piekło kobiet" to uporządkowany, ale i emocjonalny zbiór argumentów, który miał przede wszystkim wzbudzić zainteresowanie wśród społeczeństwa. Żeleńskiego dziwiła obojętność i milczenie polskich kobiet, które być może bały się, wstydziły lub też przyzwyczajone do prawnej bierności, nie podniosły niemal żadnego głosu. Nawet kobiece czasopisma długo zachowywały milczenie nie podejmując jednej z najważniejszych dla nich kwestii – prawa do decydowania o własnym ciele. Tadeusz Boy-Żeleński świadomy znaczenia dyskusji, a także (nie)wprowadzenia ustawy zabraniającej aborcji i wnoszącej kary za jej stosowanie, drążył temat, rozmawiając z osobami zaznajomionymi z zagadnieniem, przytaczał listy kobiet, ale i lekarzy, próbując zwrócić uwagę na palące problemy. Fragment: Głosić wzniosłe teorie o „prawie płodu do życia", znów grozić matce więzieniem w imię praw tego płodu, ale i równocześnie nie troszczyć się o to, aby nosicielka miała co do ust włożyć... I rzecz szczególna, ten sam płód, nad którym trzęsą się ustawodawcy, póki jest w łonie matki, w godzinę po urodzeniu traci wszelkie prawa do opieki prawnej, może zginąć pod mostem z zimna jest bodajże najczęściej cytowanym fragmentem zbioru felietonów i używanym w polemice z przeciwnikami aborcji. Także współcześnie, co tym bardziej świadczy o sile pióra polskiego autora, który trafnie obserwował rzeczywistość.

 

Oprócz względów społecznych, dotyczących bezpośrednio kobiet oraz zaangażowanych w to lekarzy, Boy-Żeleński przytacza także argumenty dotyczące samego prawa. Powołuje się na słowa profesora Wolnej Wszechnicy Michała Orzęckiego, który stwierdził, że „zbrodnia mieści w sobie pojęcie czynu rzadkiego: nie może być zbrodnią to, co jest powszechne". Tym bardziej, że sądy skazywały nieliczne kobiety na więzienie, reszta uciekała do „podziemia", korzystała z pomocy niewykwalifikowanej kadry i akuszerek, tym samym narażając własne zdrowie. Wielokrotnie autor przywołuje zasadność zniesienia zakazu aborcji. Bowiem czy można karać kobiety, które nie mają środków do życia, które mają już piątkę (lub więcej) dzieci do wykarmienia, a wraz z mężem gnieżdżą się w jednej izbie?

 

By jednak nie wydawać skazujących wyroków na Tadeuszu Boy-Żeleńskim za jego śmiałe (jak na tamte czasy) i liberalne poglądy, należy zdać sobie sprawę z dwóch istotnych spraw. Pierwsza to brak świadomości na temat metod zapobiegania ciąży. W okresie dwudziestolecia międzywojennego nie było skutecznych środków antykoncepcyjnych, które pozwoliłyby kobietom nie zachodzić w ciążę. Przede wszystkim jednak mało kobiet zdawało sobie sprawę z ich istnienia. Pojawiały się różnego rodzaju medykamenty, ale były drogie i niedostępne dla biedniejszej sfery miejskiego społeczeństwa. Inną kwestią było przeludnienie. Ludzie mieszkali w kilka(naście) osób w jednym pomieszczeniu, gnieżdżąc się, rozprzestrzeniając choroby, dopuszczając się do kazirodczych czy innych zakazanych czynów. Wszystko to wpływało na pogorszenie się kondycji moralnej i zdrowotnej społeczeństwa robotników, urzędników niższego szczebla czy ludzi biednych. A wciąż państwo (i lekarze!) próbowali wmówić rodzinom, że należy prowadzić politykę populacyjną, a nie zapobiegać ciąży!

 

Druga, niemniej ważna kwestia, dotyczy samych poglądów felietonisty. Tadeusz Boy-Żeleński uważał aborcję za zło konieczne, którego na tą chwilę nie należy potępiać. Legalizacja zabiegu, według niego, ale także prawników, profesorów oraz lekarzy, nie rozluźni moralności społeczeństwa, ale pozwoli zapobiegać sytuacjom patologicznym, zmniejszy ilość samobójstw kobiet oraz śmierci poniesionej na skutek komplikacji po nieumiejętnie przeprowadzonej aborcji. Jednak Żeleński namawiał przede wszystkim do edukacji i uświadamiania ludzi, co zresztą udowodnił zakładając wraz Ireną Krzywicką pierwszą poradnię świadomego macierzyństwa.

 

Dlaczego więc warto przeczytać książkę? Pomimo że wiele rodzin żyje w dużo lepszych warunkach niż poprzednie pokolenia, nadal problem niechcianej ciąży istnieje. Nie tylko z powodu „rozwiązłości" społeczeństwa, ale także kiepskiej edukacji seksualnej czy nawet braku funduszy na środki antykoncepcyjne przez uboższe rodziny. Nierzadko dochodzi do sytuacji, gdy dziecko rodzi dziecko, gdyż nastolatki nie zdają sobie sprawy z konsekwencji swojego postępowania. A przede wszystkim dlatego, że nadal kobiety dokonują aborcji w „podziemiu", często w mało sterylnych warunkach, przez osoby do tego niepowołane lub osoby chcące jedynie dobrze zarobić. Nadal kobiety z powodu ciąży popełniają samobójstwa, duszą swoje dzieci czy porzucają je na śmietnikach. Nadal są rodziny, które żyją w tragicznych warunkach wychowując po kilkoro dzieci, bez wsparcia społeczeństwa. Dlatego książkę powinien przeczytać każdy, kto świadomie chce wygłaszać sądy na nadal wrażliwy temat tabu, jakim jest aborcja. Zarówno jej przeciwnik jak i zwolennik. By w końcu wywiązała się rzeczowa dyskusja prowadząca do zmiany prawa, które nie tylko zadba o nienarodzone dziecko, ale także o matkę, która często z problemem pozostaje sama, bez wsparcia mężczyzny, bez wsparcia rodziny, bez alimentów i funduszy. Bo choć zmieniły się warunki i obyczaje, nadal aborcja pozostaje tematem ważnym, dzielącym społeczeństwo, a przede wszystkim staje się często kartą, hasłem podczas wyborów parlamentarnych.

 

I na koniec chciałabym życzyć naszemu społeczeństwu właśnie takich dyskusji – rzeczowych, popartych argumentami, a nie głośnymi, krzykliwymi hasłami, pod którymi nic się nie kryje. Bez propagandy, ale zgodnie z rzeczywistością.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!