Imperialny Rzym - SPQR Tom 2 Sprzysiężenie Katyliny: Bestseller Z Dziejów Starożytnego Rzymu Kto Może Zagrozić Imperium?

Autor: John Maddox Roberts

Okładka wydania

Imperialny Rzym - SPQR Tom 2 Sprzysiężenie Katyliny: Bestseller Z Dziejów Starożytnego Rzymu Kto Może Zagrozić Imperium?


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Isadora

"Quousque tandem abutere, Catilina, patientia nostra?"
("Jak długo jeszcze będziesz nadużywał Katylino naszej cierpliwości?")
- początek pierwszej mowy przeciwko Katylinie wygłoszonej przez konsula Marka Tulliusza Cycerona na posiedzeniu senatu w 63 r p.n.e. do dziś zachwyca pięknem stylu, mistrzostwem języka i porywa siłą przekazu. Nic więc dziwnego, że oskarżenie Lucjusza Sergiusza Katyliny i udaremnienie jego spisku w tak spektakularnych okolicznościach wciąż inspiruje twórców literackich. Tym razem motyw ów wykorzystał John Maddox Roberts w swojej drugiej powieści z cyklu książek o imperialnym Rzymie (pierwsza to "Śledztwo Decjusza") zatytułowanej "Sprzysiężenie Katyliny".

 

Główny bohater, Decjusz Cecyliusz Metellus Młodszy wspomina dawne dzieje cofając się do czasów swej młodości, a konkretnie - do ostatniego roku republiki, kiedy to piastował funkcję kwestora, najniższy z obieralnych urzędów, odpowiadając za skarbiec umieszczony w świątyni Saturna. W Rzymie, po triumfie Lukullusa, który odniósł zwycięstwo nad Mitrydatesem i Tigranesem, nadszedł czas spokoju i względnego dobrobytu. Wojny domowe z czasów Mariusza i Sulli odeszły w zapomnienie, niezwyciężone legiony ostatecznie rozprawiły się z wrogami imperium - któż więc pozostał, by zagrażać Rzymowi? Chyba tylko sami Rzymianie...

 

Decjusz, który nade wszystko ceni sobie proste życiowe rozkosze i przyjemności ciała, poznaje na uczcie wieńczącej triumf Lukullusa Lucjusza Sergiusza Katylinę - człowieka, który przegrał nominację na urząd konsula z Cyceronem. Kilka dni później dochodzi do tajemniczego morderstwa - ofiarą jest lichwiarz i ekwita, niejaki Oppius. W tym samym czasie Decjusz przypadkowo odkrywa nielegalny skład broni w podziemiach świątyni Saturna. Kierując się swoją nadzwyczajną intuicją łączy ze sobą te fakty podejrzewając istnienie w Rzymie spisku mającego na celu zamach stanu. Powoli zbliża się do kręgu spiskowców; działając jako podwójny agent próbuje przejrzeć ich zamiary i poznać mocodawcę Katyliny. Czy i tym razem magiczna mieszanka sprytu, inteligencji i odrobiny szczęścia ocali go przed niebezpieczeństwem, a Rzym - przed wewnętrznym zagrożeniem?

 

"Sprzysiężenie Katyliny" to - podobnie jak jak pierwsza część serii - kryminał historyczny, jednak tym razem akcent przenosi się z rzeczownika na jego określenie. Zabójstwa inicjujące wątek kryminalny pojawiają się bowiem niejako na peryferiach fabuły, której osią jest śledztwo prowadzone przez bohatera w celu wykrycia zdrady. Nie czyni to jednak powieści mniej atrakcyjną, wręcz przeciwnie. Mamy szansę spojrzeć na fragment starożytnej historii ironicznym okiem cynicznego i bystrego obserwatora, jakim jest Decjusz Metellus, a z radością i ulgą muszę stwierdzić, że w porównaniu do poprzedniej części dowcip znacznie mu się wyostrzył i wysublimował. Dzięki temu nasza wędrówka meandrami rzymskiej polityki, spisków i intryg niepozbawiona jest lekkości i godnej podziwu nonszalancji, która znacząco ją ubarwia. Encyklopedyczne wykłady na temat antycznej obyczajowości, wierzeń i mitologii zostały bezpowrotnie zarzucone, na czym konstrukcja powieści tylko i wyłącznie zyskała. Autorowi wreszcie udało się zachować właściwe proporcje - rozwój akcji jest dynamiczny i pełen napięcia, a jej tempo płynnie regulowane przez liczne ciekawostki obyczajowe umiejętnie wplatane w tok fabuły, dzięki czemu nie zaburzają one jej rytmu. Tło historyczno - obyczajowe nie przytłacza fabuły, lecz jest delikatnie, acz wyraźnie wyczuwalne.

 

Każdy, kto orientuje się w historii starożytnej, z pewnością podejrzewać będzie przebieg akcji i zakończenie powieści, jednak w żadnym razie nie umniejsza to przyjemności obcowania z lekturą. Intrygujące opisy rzymskiej codzienności i polityczne zawirowania okraszone ironicznym stylem wciągają bez reszty i pozwalają ujrzeć wiele faktów znanych z kart historii w innym świetle. Powieść byłaby naprawdę dobra, gdyby nie fatalny pomysł uwspółcześnienia języka bohaterów, nad którym bolałam przy okazji recenzji "Śledztwa Decjusza". Wtręty takie, jak "misz-masz", "impreza", "kumple", czy - o zgrozo! - "indyjski" i "niemiecki" każą wątpić w kompetencje autora, tłumacza czy korektora. Na szczęście pojawiają się sporadycznie, nie rażą tak bardzo, jak w poprzedniej części (a może po prostu do nich przywykłam?) i w sumie bledną przy licznych atutach powieści.

 

Reasumując: "Sprzysiężenie Katyliny" odznacza się nieporównywalnie lepszą konstrukcją fabuły niż pierwsza część cyklu, wiele też zyskała na ironicznym stylu i ciekawszym ujęciu rozmaitych aspektów historii starożytnej. Wielbicielom tematyki z pewnością przypadnie do gustu - zdziwiłoby mnie, gdyby stało się inaczej.

 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Bellona.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!