Okładka wydania

Shirley

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Charlotte Brontë
  • Tytuł Oryginału: Shirley
  • Gatunek: Powieści i Opowiadania
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Magdalena Hume
  • Liczba Stron: 634
  • Rok Wydania: 2011
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 150 x 210 mm
  • ISBN: 9788377790014
  • Wydawca: MG
  • Oprawa: Twarda
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    5/6

    5,5/6

    -

    5/6

    -


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Shirley | Autor: Charlotte Brontë

Wybierz opinię:

Versatile

Autor, który potrafi stworzyć niesamowitą, wręcz magiczną atmosferę powieści, z miejsca zyskuje sobie mój szacunek. Nic nie jest w stanie zastąpić całkowitego zatracenia się w lekturze książki i przeżywania opisanych wydarzeń wspólnie z bohaterami. Charlotte Brontë tę sztukę opanowała do perfekcji. Lektura trzeciej książki z jej literackiego dorobku zauroczyła mnie i wywołała sporo emocji.

 

Akcja powieści skupia się wokół osiemnastoletniej Caroline. Nieśmiała i wrażliwa bratanica pastora w ukryciu wzdycha to swego nieco starszego kuzyna Roberta Moore'a. Mężczyźnie temu jednak nie w głowie kobiety a interesy. Młody fabrykant, idąc z duchem czasu, sprowadza do swojego zakładu nowoczesne maszyny, mające usprawnić pracę i przynieść większe zyski. Aczkolwiek jego decyzja nie zostaje przyjęta z entuzjazmem przez robotników i mieszkańców hrabstwa Yorkshire.

 

W tym samym czasie panna Helstone zmuszona jest przeżywać rozłąkę z ukochanym i w rezultacie podupada na zdrowiu. Dziewczyna marnieje w oczach i popada w absolutny marazm. Na szczęście wkrótce do miasteczka przybywa spadkobierczyni imponującej, rodzinnej posiadłości - Shirley Keeldar, która z łatwością zaskarbia sobie przyjaźń melancholijnej rówieśniczki. Jednakże sprawy szybko przyjmują kolejny nieoczekiwany obrót, ponieważ nieczuły dotąd na niewieście uroki Robert, zaczyna coraz więcej czasu spędzać w towarzystwie nowo przybyłej dziedziczki.

 

Charlotte Brontë udało się nie tylko nadać fabule oryginalny klimat, ale i stworzyć unikatowych bohaterów. Wyraźnie widać, że występujące postaci są odzwierciedleniem osób realnie żyjących. Malownicze, przedstawienia przyrody są kolejnym atutem książki. Działające na wyobraźnie opisy perfekcyjnie oddają atmosferę dziewiętnastowiecznej Anglii. Dodatkowo poznajemy doskonały zarys obyczajów i wierzeń mieszkańców prowincjonalnych części tego kraju. „Shirley" można określić jako książkę bardzo różnorodną, w której pisarka porusza wiele odmiennych kwestii i tematów.

 

Charakterystyczne dla autorki jest używanie w wypowiedziach bohaterów francuskich wtrąceń. Jednak w przeciwieństwie do „Profesora", gdzie dialogi często nawet w całości były prowadzone w języku francuskim, tutaj te obcojęzyczne dygresje występują znacznie rzadziej i w dużo bardziej ograniczonej ilości. Mówiąc o stylu pisania Charlotte należy też wspomnieć o pewnej specyficznej cesze, która wyróżnia jej teksty na tle innych. Mianowicie pisarka często używa bezpośrednich zwrotów do czytelnika. Szczerze powiedziawszy, mi osobiście owy zabieg stylistyczny bardzo przypadł do gustu.

 

Moje wątpliwości zbudza jedynie tytuł utworu. Do tej pory dziwie się, dlaczego poetka nazwała swoje dzieło imieniem bohaterki drugoplanowej. To prawda, postać Shirley odgrywa w powieści ważną rolę, jednak to zdecydowanie Caroline gra w tekście pierwsze skrzypce. To w głównej mierze z jej perspektywy obserwujemy rozgrywające się wydarzenia i to jej życia, dotyczy książka.

 

Swoje drugie spotkanie z twórczością Charlotte Brontë mogę uznać za niebywale udane. Przedstawiona przez pisarkę historia Caroline niebywale mnie wciągnęła. Bacznie śledziłam losy zarówno nastoletniej bratanicy pastora jak i jej przyjaciółki. „Shirley" to prawdziwa perła pośród literatury pięknej, dlatego z chęcią jeszcze nie raz dam się uwieść powieściom spod pióra sióstr Brontë.

Caroline Ratliff

Do tej pory twórczość słynnych sióstr Brontë była mi obca. Oczywiście, takie tytuły jak 'Dziwne losy Jane Eyre' czy 'Wichrowe wzgórza' obiły mi się o uszy, jednak nigdy nie pałałam jakąś szczególną miłością do literatury typowo klasycznej, a do tego dziewiętnastowiecznej. Ale gdy natrafiła się okazja, i 'Shirley' autorstwa najstarszej z sióstr Brontë, Charlotte, wpadła w moje ręce, nie omieszkałam się z nią zapoznać. Mimo przybranej przeze mnie wcześniej sceptycznej postawy, ciekawość paliła mnie od środka, a to opasłe tomiszcze tak smakowicie wyglądało! Nie oparłam się urokowi tej książki, i wygodnie zasiadając na łóżku, rozpoczęłam fascynującą lekturę.

 

Młody przedsiębiorca, Robert Moore, sprowadza do swojej fabryki nowoczesne maszyny, czym naraża się na gniew lokalnej ludności, czego efektem jest zamach na jego życie. Na szczęście udaje mu się wyjść z opałów. By ratować podupadający interes rozważa poślubienie zamożnej Shirley Keeldar, pomimo tego, że skrycie kocha się w swej kuzynce, Caroline. Tymczasem wcześniej wspomniana panna Keeldar darzy głębokim uczuciem ubogiego Louisa. Ten, mimo że odwzajemnia jej uczucia, nie przyznaje się do tego z powodu nadzwyczaj prostego - jego honor, duma i ambicja nie pozwalają mu na to. Jak potoczą się losy bohaterów?

 

Klasyki od zawsze się obawiałam. Wydawało mi się, że jest to literatura typowa dla snobów i starszych ludzi. Dlatego właśnie przed sięgnięciem po 'Shirley', nawet pomimo żrącej mnie od środka ciekawości, miałam wiele obaw. 'A co, jeśli akcja będzie wlekła się jak żółw? Co, jeśli nie zrozumiem języka, którym napisana jest powieść? No a co, jeśli po prostu zanudzę się na śmierć?' - tego typu pytania i wątpliwości przychodziły mi do głowy. Postanowiłam jednak przełamać swój strach i rozpoczęłam naprawdę wspaniałą przygodę.

 

'Shirley' autorstwa Charlotte Brontë to subtelna, przepiękna opowieść o losach kilku młodych ludzi, dziejąca się w dziewiętnastowiecznej Anglii. Od pierwszej strony urzekł mnie styl pisania autorki: niesamowicie lekki i spójny, wciągający i taki... przyjemny. Wątki oraz dialogi prowadzone są z sensem, wyzbyte wszelkich wyjętych z kosmosu archaizmów, za to urozmaicone słowami i całymi zwrotami z języka francuskiego (które oczywiście w odnośnikach zostały przetłumaczone, coby czytelnik nie został wyrwany z kontekstu). Od pierwszej strony można poczuć, że książka została napisana przez osobę romantyczną, kochającą naturę, a także niezwykle pomysłową. Narracja prowadzona jest w formie trzecioosobowej, jednak ciekawym zabiegiem jest to, że narrator zwraca się w niektórych momentach bezpośrednio do czytelnika, np: 'Czytelniku - zajrzyj mu przez ramię i czytaj słowa, które zapisuje'. Czytanie tej książki to prawdziwa uczta dla umysłu i fantazji, 'Shirley' to znakomity kąsek. Napawałam się tą opowieścią, jak jeszcze nigdy żadną książką. Klasa i styl, tak w dwóch słowach to dzieło można opisać.

 

Charlotte Brontë stworzyła opowieść romantyczną, jednak nie zawarła w niej wątków jedynie miłosnych. Poruszyła wiele ważnych spraw, takie jak hierarchia między bogatymi a ubogimi, a także idealnie oddała klimat tamtych czasów. Czytając 'Shirley' miałam przed oczyma zielone wzgórza, cudowne wrzosowiska, a także ludzi ubranych stosownie do dziewiętnastowiecznej mody - panie w sukniach i czepkach na głowie, panowie zaś w płaszczach i ciężkich buciorach. Charlotte potrafiła pobudzić fantazję czytelnika, umiała zmusić do refleksji, a także do marzeń. Akcję zbudowała stopniowo, i choć fabuła nie jest w żadnym wypadku przewidywalna, autorka niczym specjalnym nie zaskakuje. No może jedynie umiejętnością wprowadzenia czytelnika w stan rozmyślania o niebieskich migdałach, w jak najbardziej pozytywnym tego zwrotu znaczeniu.

 

Pomimo, iż książka nosi tytuł 'Shirley', dziewczyna ta nie była jedyną główną postacią. Znaczącą rolę w tej opowieści odegrała również Caroline, jej dobra przyjaciółka. Obie bohaterki pokochałam od pierwszej chwili, jednak na faworytkę wybrałam Caroline. Te młode panny były radosne, umiały cieszyć się z życia, lecz cechowała je mądrość i rozumność. Brontë świetnie skomponowała ich charaktery, które w znaczącym stopniu się uzupełniały. Na pierwszy rzut oka niewinne, eleganckie i próżne, w rzeczywistości jednak zabawne, przebiegłe i potrafiące zawalczyć o swoje. Autorka naprawdę dobrze dopracowała swoich bohaterów, nie tylko Shirley i Caroline - jednak nie będę się tu nad nimi pastwić bądź wychwalać pod niebiosa, gdyż mijałoby się to z celem. Każdy bohater czy też bohaterka jest starannie zarysowany i wykreowany. Nie ma tu miejsca na sztuczne i nierealne postacie: każdy człowiek występujący na kartach powieści 'Shirley' jest równie autentyczny, co przechodzeń, który mija nas na ulicy. Może ci dwaj różnią się jedynie wyglądem...

 

Czy po przeczytaniu tej lektury jestem zadowolona? A i owszem. Dzięki dziełu Charlotte Brontë od podszewki poznałam dziewiętnastowieczne obyczaje, ludzkie zachowania czy też zasady. Autorka wprowadziła mnie w świat marzeń. Ubrała swoją opowieść w szczyptę romantyzmu, który nie był przesadzony, a jedynie subtelny i piękny, za co chwała Bogu. Zdziwiłam się lekko, że powieść napisana tak dawno temu została przyswojona przez mój umysł tak łatwo; myślę jednak, że tłumacz delikatnie maczał w tym palce i przełożył z języka delikatnie staroświeckiego, na polski. A może tylko wydawało mi się, że będą problemy z przyswojeniem tekstu. Kto wie.

 

'Shirley' autorstwa najstarszej ze sławnych sióstr, Charlotte Brontë, to opowieść opiewająca w subtelny romantyzm, a także realia dziewiętnastego wieku. Przepiękna opowieść, pełna uczuć i emocji, napisana łatwym do przyswojenia językiem. Nawet jeżeli jesteście na bakier z literaturą klasyczną, serdecznie polecam. Bo warto.

 

Kolmanka

Charlotte Brontë jest jedną z tych pisarek, do których wraca się bezustannie. Jest najstarszą z sióstr i odważę się powiedzieć, że najbardziej utalentowaną. W 1847 roku powstała, chyba najbardziej znana, jej powieść - "Dziwne losy Jane Eyre". Ten debiut namieszał w świecie literackim i sprawił, że Charlotte należy dziś do kanonu literatury klasycznej. Niestety pisarka nie dożyła nawet 40 lat.

 

"Shirley" powstała w 1849 roku i po raz pierwszy w Polsce została wydana zaledwie rok temu. Zupełnie nie rozumiem, czemu wydawcy odwlekali tę decyzję, bo książka zachwyca! Urzeka nie tylko romantycznymi i nostalgicznymi opisami dworskiego życia XIX wieku, wytwornymi manierami panien, tradycjami i obrządkami tamtejszej ludności, ale przede wszystkim dobrze znanym, unikalnym stylem samej pisarki.

 

Autorka w wieku około 20 lat.

 

Otwierając powieść już od pierwszych stron przeniesiemy się do północnej Anglii, do rozległych wrzosowisk, pachnących chlebem, mlekiem i konfiturami domostw. Głównymi bohaterami są 18-letnia Caroline, nieco starsza, Shirley i obiekt westchnień tej pierwszej - przystojny i tajemniczy Robert Moore. Caroline jest wchodzącą w dorosłe życie, nieśmiałą, zagubioną, delikatną marzycielką. Raczej stroni od towarzystwa (poza świętami religijnymi), pobiera lekcji języka francuskiego, zaczytuje się w literaturze i ukradkiem wzdycha do Roberta. Sam Robert, będąc młodym przedsiębiorcą, musi zmierzyć się z poważnym kryzysem, który może doprowadzić go do bankructwa. Jedynym wyjściem wydaje się być poślubienie zamożnej i dystyngowanej Shirley, mimo ogromnej i skrywanej miłości do Caroline. Także miłość Caroline do Roberta niestety okupiona jest cierpieniem.

 

"W wieku osiemnastu lat nic nam o tym nie wiadomo, toteż gdy w naszą stronę uśmiech posyła Nadzieja, jej obietnice przyjmujemy z bezwzględną ufnością, a kiedy na naszym progu niczym zbłąkany anioł pojawia się Miłość, bierzemy ją wnet w objęcia i witamy w naszym sercu, nie pojmując jej kruchości. Ugodzenie strzałą tego uczucia jawi się nam jako upajający dreszcz nowego życia, jednak skoro trucizna wsiąknie w ranę, nie wydobędzie jej już z nas żadna pijawka"

 

Los styka obie panie i sprawia, że początkowo nawiązuje się między nimi nić porozumienia. Stają się serdecznymi przyjaciółkami i powiernicami. Do czasu, kiedy Caroline zauważa, że relacje między jej ukochanym a Shirley stają się coraz bliższe. Do gry wchodzi także Louis, który, pomimo wyraźnej różnicy klasowej, nieoczekiwanie podbija serce Shirley.

 

Caroline jest bohaterką cierpiącą. Z całych sił próbuje odwrócić swe myśli od nieszczęśliwej miłości i zająć swój umysł innymi, bardziej rozwojowymi sprawami.

 

"Po powrocie do domu panna Helstone ułożyła sobie harmonogram zajęć i powzięła stanowcze postanowienie, by nigdy od niego nie odstępować. Pewną część swojego czasu przeznaczyła na dokształcanie się, i pewną na zadania, które mogła zlecić jej panna Ainley. Resztę dnia zamierzała spędzić na świeżym powietrzu - tak, by nie została jej ani jedna chwila na oddawanie się myślom, podobnym do tych, które zatruły jej ubiegły niedzielny wieczór."

 

Autorka z aptekarską dokładnością analizuje zachowania, emocje i uczucie bohaterów swej powieści. Postawa samej Shirley zaskakuje. Jej dumna, niezależność, twarde zasady, dobroduszność zasługują na uznanie i dzięki nim, staje się tytułową bohaterką. Caroline natomiast jest pełna lęku, cierpienia i bólu. Mimo tak małej różnicy wieku między paniami, (około 2 lat) widać w Caroline niedojrzałość. Emocje aż kipią z każdej strony powieści. Styl pisarki oczarowuje, targa naszymi uczuciami i pozostaje głęboko w naszych myślach. Nie ulega wątpliwości, że to właśnie kobiety są siłą tej powieści i ich sylwetki, relacje między nimi i osobowości są w niej najważniejsze.

 

Fabuła przeplata się także z wydarzeniami historycznymi, które maja w powieści dość kluczowe znaczenie. Wojny napoleońskie wprowadzą nieco chaosu w dotychczasowe życie bohaterów - co jest dodatkowym atutem dla wielbicieli historii.

 

Polecam ją przede wszystkim miłośnikom, a raczej miłośniczkom literatury klasycznej. Tym, którym do gustu przypadły "Dziwne losy Jane Eyre" czy "Vilette", z pewnością odkryją kolejną perełkę. Osobiście jestem zauroczona powieścią i mimo, iż liczy sobie aż 650 stron, bardzo żałuje, że moja lektura dobiegła końca.

 

Ania

Kochany Czytelniku, usiądź wygodnie w fotelu tuż przy kominku, w którym płomienie ognia urządzają taneczny spektakl. Spróbuj zapomnieć o problemach, które dręczą Twoją duszę. Wyrzuć z siebie wszystko co sprawia, że jesteś nieszczęśliwy. A teraz, gdy już to uczyniłeś posłuchaj tej oto historii, która swój początek miała przeszło dwa wieki temu. Czytelniku, wyobraź sobie zielone wzgórza Yorkshire, w wśród nich ukrytą Dolinę Hollow, w której znajduje się fabryka. Jej właścicielem jest Robert Moore, którego w głównej mierze będzie dotyczyć ta historia.

 

Otóż pan Moore jest fabrykantem. Na jego nieszczęście czasy, w których żyje nie sprzyjają rozkwitowi interesów. Wkrótce popada on w długi. Jedynym rozwiązaniem, które mogłoby uratować fabrykę jest bogaty ożenek. W tym czasie do miejscowości Briarfield przyjeżdża zamożna Shirley, aby zamieszkać w swoim dworze Fieldhead. Czy Robert Moore wykorzysta dogodną sytuację? Czy jego uczucia do ubogiej Caroline Helstone okażą się silniejsze?

 

Z pewnością pomyślałeś sobie, Drogi Czytelniku, że będzie to historia miłosna. Może nawet przez Twoją głowę przemknęła myśl (o zgrozo!) o liczbie pięćdziesiąt i jakiś tam twarzach. Wyrzuć szybko z siebie te myśli! Pozbądź się ich! Bo widzisz „leży przed Tobą coś autentycznego, prozaicznego i namacalnego. Rzecz tak nieromantyczna, jak poniedziałkowy poranek, gdy wszyscy posiadający miejsce pracy mają obowiązek powstać i do niego się udać. Nie jest kategorycznie stwierdzone, że nie skosztujecie emocji – być może na drugie danie i deser – Alu już postanowione, że pierwsza potrawa będzie przypominała posiłek, który w Wielki Piątek znalazłby się na stole w katolickim domu." (str. 7)

 

Ustaliliśmy już kwestię nieromantyczności tej oto historii. Teraz pozwól, Kochany Czytelniku, że przedstawię Ci jej bohaterów. Shirley – bogata dama z Fieldhead – zdecydowanie nie należy do szablonowych postaci. Jest to bohaterka zmienna i nieprzewidywalna jak pogoda w marcu. Niezwykła w każdym calu. Zachwycająca, a niekiedy jest postacią, do której czuje się negatywne uczucia. Taka już jest. Zdecydowanie warta poznania.

 

Robert Moore to postać, o której Drogi Czytelniku już co nieco Ci powiedziałam. Wiesz już, że jest on fabrykantem, wiesz, że poszukuje żony. Tylko niestety nie wie co mu się bardziej opłaca – małżeństwo z miłości, czy dla pieniędzy? Jest to bohater, którego raz się podziwia, raz nie nawiedzi. Podobnie jak Shirley ma on mocy charakter.

 

Natomiast Caroline, o której również co nieco wspomniałam jest bohaterką, którą polubiłam. Ale tak nie do końca. Jest miłą panną, która zakochała się w panie Moore. Ukrywa jednak swoje uczucia. Caroline często jest sfrustrowana i zagubiona. Nie wie jak myśleć o swoim ukochanym. Raz z nim rozmawia, a następnie stwierdza, że lepiej będzie jak zupełnie zniknie z życia Roberta. Jest niezdecydowana i krucha. Budzi litość, ale i sympatię.

 

Akcja opowieść ma miejsce w czasach, w których mieszkańcom Yorkshire jak i fabrykantom oraz przedsiębiorcom nie było łatwo. Trwała wojna, która wyniszczyła cały kraj. Ludzie się buntowali, ponieważ nie mieli pieniędzy na jedzenie z powodu braku zatrudnienia. Sytuacja zwykłych robotników przedstawiała się więc dosyć nieciekawie. Działa to oczywiście na niekorzyść fabrykanta - pana Moore.

 

Miałam już okazję troszeczkę bliżej poznać Charlotte Bronte za sprawą powieści „Jane Eyre". I pewnie nie ma co porównywać „Shirley" z tym arcydziełem. Pewnie i tak nie zwycięży ona z tą cudowną książką. Ale powiem Wam tak: jeżeli „Jane Eyre" jest arcydziełem, to „Shirley" mimo, że gorsza, jest bardzo bliska pozycji równiej tej pierwszej książki. Naprawdę. Ja wcale nie żartuję.

 

Czy polecam? Ależ tak! Zdecydowanie! Czytelniku, czy poczułeś klimat tej książki? Czy dosięgnął Cię wiatr wiejący na wzgórzach Yorkshire? Czy przyjrzałeś się z bliska sytuacji robotników na początku XIX wieku? Jeżeli wciąż Ci mało to zapraszam. Przeczytaj „Shirley" i zanurz się w czasach, które już przeminęły. W czasach, do których chce się czasami wrócić.

 

Dizzy

Bardzo lubię Charlotte Bronte i zawsze chętnie sięgam po jej książki. Tym razem wydawnictwo przysłało mi Shirley, po raz pierwszy wydaną w Polsce. Moja znajomość angielskiego nie jest wystarczająca, by czytać książki w tym języku, więc to tłumaczenie umożliwiło mi zapoznanie się z tą powieścią. Jest to piękny gruby tom w twardej gładkiej oprawie, świetnie się komponujący na półce z innymi tomami serii.

 

Powieść różni się nieco od Jane Eyre i Villette. Jest mniej mroczna i więcej w niej miłości. Jedną z głównych postaci jest pociągający właściciel fabryki, Robert Moore, który próbuje unowocześnić przedsiębiorstwo, przez co zmuszony jest zwolnić część pracowników. Popada w straszne kłopoty, grożą mu nawet śmiercią. Robert jest zakochany w swojej krewnej, Caroline Helstone, słodziutkiej dziewczynie wychowywanej przez stryja, dziwacznego i surowego pastora. Problem polega na tym, że on woli postawić na rozwój firmy i ożenić z bogatą, młodą dziedziczką, Shirley Keeldar, która wróciła po latach do posiadłości rodzinnej. Próbuje więc zapomnieć o Cary.

 

Tymczasem Caroline kocha Roberta i zdążyła zauważyć, że on coś do niej czuje. Natomiast Shirley kocha innego mężczyznę, którego właściwie nie wolno jej poślubić ze względu na jego niskie położenie społeczne. Na dodatek Shirley i Caroline serdecznie się zaprzyjaźniły tak bardzo, że Caroline życząc szczęścia ukochanemu jest gotowa oddać go przyjaciółce. Sprawa jest zagmatwana i chwilami bardzo smutna. Cary bardzo przeżywa zawód miłosny i snuje nieciekawe plany na przyszłość.

 

Jest tu jednak więcej wątków niż tylko dziwaczne zawirowania miłosne. Przede wszystkim pełno tu jest pastorów i wikarych, dużo odniesień do wiary, religii, jak zresztą w każdej książce Charlotte. Ci wikarzy nie są fajni, to są dziwni, głośni i niesympatyczni młodzi panowie. Za to wśród starszych pastorów są ciekawsze postacie. Zwłaszcza pan Hall, skromny człowiek, który na każdym kroku stara się pomagać ludziom. Ale wątek pastorów i wikarych ciekawy jest tylko wtedy, gdy robią z siebie idiotów.

 

Bardzo podobają mi się natomiast rozmyślania Caroline na temat nudnych dziewczęcych zajęć i braku perspektyw. Ona najchętniej wzięłaby się za jakąś pracę, której nie wolno wykonywać dziewczynie. Szczególnie chciałaby pomagać w biurze fabryki Roberta Moora. Shirley też nie jest zadowolona z ograniczeń społecznych. Może co prawda trochę więcej od Cary, bo jest pełnoletnia i ma własne pieniądze, więc właściwie sama o sobie decyduje, ale ma wuja, który opiekował się nią gdy była dzieckiem i teraz chce ją bogato wydać za mąż. Ten wuj to bardzo niesympatyczny i uparty człowiek i Shirley trudno jest go przekonać do swoich planów. Ale jest twarda i zaradna, za co strasznie ją polubiłam.

 

Powieść porusza kilka ważnych tematów i daje do myślenia, a napisana jest tak, że myśli się chętnie. Charlotte Bronte ma piękny styl, pisze z wyczuciem i naprawdę mądrze. Trudno oderwać się od jej powieści, łatwo natomiast zarywać przy niech noce. Po prostu muszę polecić tę książkę. Jest równie genialna jak pozostałe książki autorki. Warto przeczytać, naprawdę.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial