Okładka wydania

Jesienna Miłość

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Jesienna Miłość | Autor: Nicholas Sparks

Wybierz opinię:

Sara

"Jesienna miłość" była pierwszą nowelą, która trafiła w moje ręce - oczywiście, jeśli chodzi o twórczość tego pisarza. Wcześniej obejrzałam film o banalnym polskim tytule - "Szkoła uczuć" - adaptacja wyżej wymienionej powieści, która swoją drogą jest naprawdę dobra. Żyłam przez pewien czas w niewiedzy i w niedosycie, ponieważ nawet nie miałam pojęcia, że istnieje ta książka. To właśnie wtedy, gdy przewracałam kolejne kartki "Jesiennej miłości", pokochałam styl i samego Sparksa. Sięgnęłam po tą książkę kilka lat temu, gdy dotarłam do numeru 27 na mojej liście "oczekujących", gdzie widniał napis: "Jesienna miłość - Nicholas Sparks" (koniecznie przeczytać!).

 

Akcja utworu przelana jest na rok 1958. Głównym bohaterem jest siedemnastoletni London Carter, który właśnie rozpoczyna naukę w ostatniej klasie liceum. Poznajemy również Jamie Sallivan, która jest zupełnym przeciwieństwem popularnego chłopaka. Wkrótce ta dwójka, która nie ma ze sobą nic wspólnego, będzie musiała znosić siebie na wzajem. Na początku obserwujemy jak rodzi się między nimi przyjaźń, która przeradza się w głęboką miłość.

 

Treść i prosty przekaz pamiętam do dziś. Miłość niewidocznej dziewczyny i buntownika opanowała moje serce, co uczyniło ją niezwykle wyjątkową. Przyznam, że już po przeczytani ostatniego akapit, nie mogłam przestać o niej myśleć. Ciągle dręczyła mnie myśl, że taka tragedia mogła przydarzyć się Londonowi w najmniej oczekiwanym momencie, kiedy wszystko wydawało się w porządku. Łzy płynęły solidnie po moich zaczerwienionych policzkach.

 

"Jesienna miłość" napisana jest z rozmachem, prostotą, bez głębszego zastanowienia się nad treścią. Miałam wrażenie, że autor pisał pod wałem ogromnych emocji i niewiele obchodziło go to, aby język był poprawny, a historia wystarczająco intrygująca - po prostu chciał uchwycić obraz prawdziwej miłości i istotę jej tragedii w przejrzysty sposób.
Powieść ta bez wątpienia wciąga, sprawia, że kibicujesz tej parze nastolatków aż do samego końca, mimo iż wiesz, że śmierć wszystko zepsuje. Po tej historii zrozumiałam, że nawet miłość siedemnastolatków może być dojrzała, emocjonalna, a co najważniejsze - aż po grób. Niektórzy traktują to dzieło, jak tanie romansidło, ale ta książka pozwala wierzyć, że człowiek potrafi jeszcze prawdziwie kochać czystą miłością, aż do śmierci.

 

Polecam ją na jesienne wieczory (oczywiście nie tylko) - obiecuję, że przeczytacie ją jednym tchem.

Caroline Ratliff

Czym dla człowieka jest miłość? Czy to tylko błahe uczucie, zwiastowane przez przysłowiowe motyle w brzuchu czy raczej coś więcej? Miłość jest swoistym drogowskazem, nadającym naszemu życiu pewien sens i cel, do którego dążymy. Ile ludzi na świecie, tyle istnieje rodzajów miłości. Głębokie uczucie pomiędzy dwojgiem zakochanych, bezgraniczna miłość dziecka do matki, bezwarunkowa miłość rodziców do dzieci... Miłość, właśnie ona, jest tematem przewodnim wielu piosenek, wierszy, ale i książek. Przykładem takiej powieści jest 'Jesienna Miłość' autorstwa amerykańskiego pisarza Nicholasa Sparksa, opowiadająca o miłości tragicznej, lecz niezwykle pięknej.

 

Landon Carter to beztroski siedemnastolatek, który właśnie rozpoczyna ostatni rok nauki w szkole średniej. Jego ojciec pragnie, by syn zrobił karierę, jednak ten, jak reszta znajomych, zupełnie nie wie co będzie jego celem w dorosłym życiu. Jamie Sullivan to nieśmiała, cicha dziewczyna, która opiekuje się owdowiałym ojcem, pastorem. Nie rozstaje się ze swoją Biblią i robi wszystko, by ułatwić życie innym. Gdy nadchodzi termin dorocznego balu, Landon w odruchu desperacji zaprasza na niego Jamie. Spotyka się z kpinami ze strony kolegów, jednak to staje się dla niego mało ważne. Chociaż na początku unikał Jamie, chłopak odkrywa, że się w niej zakochał. Dzięki niej odkrywa najpiękniejsze uroki życia. Jednak w pewnym dniu jego świat zostaje wywrócony do góry nogami...

 

Nicholas Sparks to nie tylko jeden z najpopularniejszych pisarzy amerykańskich, ale także mój faworyt, ulubieniec. Wszystkie jego książki, które do tej pory czytałam (a 'Jesienna Miłość' to moje siódme spotkanie z Amerykaninem) były magiczne, niebanalne i wzruszające. Moja przygoda z Nicholasem rozpoczęła się od książki 'I wciąż ją kocham'. Od tego czasu jestem totalnie zakochana w stylu pisania i psychice tego mężczyzny. Jestem pod ogromnym wrażeniem, że facet jest w stanie wymyślić tak przepiękne opowieści. 'Jesienna Miłość' to napisana lekkim, charakterystycznym dla Sparksa językiem powieść. Autor ma niezwykłą zdolność czarowania piórem, tworzenia z najbanalniejszych rzeczy czegoś naprawdę niezwykłego. Nadaje inny sens rzeczom, postaciom i sytuacjom. Język, którym się posługuje jest ciekawy i plastyczny, dzięki czemu czytelnik potrafi doskonale wczuć się w rolę bohaterów. Nicholas gładko prowadzi akcję, i chociaż nie spotkamy się z żadnym wielkim 'bum!' nie ma tu mowy o nudzie. Sparks po prostu na to nie pozwala. Jest mistrzem. Każda z jego książek, w tym właśnie 'Jesienna Miłość' jest dopracowana i dopieszczona do granic możliwości. Autor nie sypie banałami, zawsze pisze to, co ma na myśli. Czytelnik ma wrażenie, że każde zdanie, ba! każdy wyraz, jest przemyślany i perfekcyjnie dobrany. Jaki z tego wniosek? Nicholas Sparks jest bogiem.

 

Jest coś niezwykłego w książkach Nicholasa, co sprawia, że człowiek zaczyna doceniać swoje obecne życie i dostrzega, jakie ono jest piękne. Sparks zmusza czytelnika do refleksji, do zastanowienia się nad własnymi życiowymi błędami. Próbuje nas uświadomić, że wokół nas prócz zła istnieje także dobro. Uważam, że równie dobrze, co w roli pisarza, sprawowałby się w roli psychologa - w swoich książkach nieraz przedstawia trudne ludzkie sytuacje. Jednak zawsze na końcu tunelu widać słaby promyk - autor próbuje nam przekazać, że po gorszych dniach przyjdzie czas na te lepsze. Mówiąc prosto: jego powieści są niesamowicie mądre, pełne uczuć i naładowane emocjami. Bo tego mu odmówić nie możemy. Sparks szasta emocjami bohaterów na prawo i lewo, przez co powieść jeszcze bardziej zyskuje na wartości. 'Jesienna Miłość' to prosta opowieść o dwójce zakochanych - jednak poprzez manipulowanie uczuciami i emocjami autor zrobił z niej prawdziwą sztukę.

 

Jak już wspomniałam, Nicholas świetnie manipuluje emocjami. Jest w tym niekwestionowanym mistrzem (a w czym on mistrzem nie jest?!). Dzięki temu przy czytaniu 'Jesiennej Miłości' targał mną spazmatyczny płacz na przemian z głębokim uśmiechem. Kiedy bohaterowie cierpieli, cierpiałam i ja. Kiedy się cieszyli - radowałam się z nimi. Zabieg ten sprawił, iż postacie nabrały na rzeczywistości, stały się bardziej realne i charyzmatyczne - co jest dużym plusem, bo jakżeby w takiej cudownej książce postacie mogły być pospolite, schematyczne i oklepane? No właśnie. Bohaterowie, bo i o nich wspomnieć trzeba. Landon Carter, a raczej jego postać, nie zrobiła na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia. Co prawda zaszła w nim dosyć duża zmiana, jednak autor nie za bardzo rozbudował tę kwestię. Carter był jedynie dopełnieniem kwintesencji, którą stanowiła Jamie Sullivan. Ta nieśmiała, drobna duszyczka z miejsca wzbudziła moją sympatię. Jej postać jest nieprzerysowana, idealnie dopracowana i taka... eteryczna. Doskonała wręcz. Gdy o niej myślę, nasuwa mi się na myśl określenie 'ostoja spokoju'. Niesamowicie żal mi jest, że pomimo tych wszystkich dobrych rzeczy, które czyniła, spotkał ją tak okropny los. Jest w tym jednak jeden plus - przed śmiercią poznała smak prawdziwej miłości. Jamie wzruszyła mnie ogromnie i wiem, że tej postaci nigdy nie zapomnę.

 

'Jesienna Miłość', tak jak i kilka innych dzieł Sparksa została sfilmowana. Ekranizacja nosi tytuł 'Szkoła Uczuć' i jest to jeden z najpopularniejszych filmów na świecie. Osobiście miałam okazję go obejrzeć zeszłego lata, a zdarzyło się to, zanim jeszcze przeczytałam książkę. Złamałam swoje zasady (najpierw czytam, potem oglądam), ale naprawdę było warto. Ekranizacja jest równie piękna i niesamowita jak pierwowzór. Na pewnych scenach ryczałam tak spazmatycznie, że rodzina nie wiedziała, czy ja się śmieję czy płaczę, czy udaję czy nie. Jeszcze żaden film, żadna książka w życiu mnie tak nie wzruszyła jak właśnie 'Szkoła Uczuć'. Doskonała obsada, świetnie odegrane role. Idealnie oddany klimat książki. Coś pięknego.

 

Jeżeli macie ochotę przeczytać książkę o niebanalnej miłości, wierze i zaufaniu, jeżeli chcecie popłakać i pośmiać się nad kartami - serdecznie polecam Wam 'Jesienną Miłość' autorstwa mistrzowskiego Nicholasa Sparksa. Polecam, bo naprawdę warto. Przekonajcie się sami.

 

„- I co podpowiada ci twoje serce? - Nie wiem. - Może zbyt gorliwie starasz się je słyszeć."

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial