Sztuka Kreacji Marzeń Najprostszy Sposób Na Wprowadzenie Pozytywnych Zmian

Autor: Mike Dooley

Okładka wydania

Sztuka Kreacji Marzeń Najprostszy Sposób Na Wprowadzenie Pozytywnych Zmian


Dodatkowe informacje

  • Autor: Mike Dooley
  • Tytuł Oryginału: Manifesting Change: It Couldn't Be Easier
  • Gatunek: Poradniki
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Michał Starnowski
  • Liczba Stron: 202
  • Rok Wydania: 2013
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 170 x 245 mm
  • ISBN: 9788362476367
  • Wydawca: Illuminatio
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    4/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Gosiarella

"Nasza kolej, by jeszcze przez chwilę śmiać się i płakać, nasza kolej, by kochać i być kochanym, nasza kolej, by marzyć i urzeczywistniać marzenia."

 

Na początku była myśl - znacie to, prawda? Jak potężne są myśli? Moim zdaniem niezwykle potężne, gdyż to właśnie one są początkiem każdej przygody. To one są impulsem, który skłania nas do podjęcia działań i urzeczywistnienia tejże myśli. Ta również jest wynikiem myśli, co udowadnia, że myśli mogą stać się namacalnymi rzeczami. Teraz najważniejsze: Skoro myśli są potężne i często zostają urzeczywistnione, to czy za ich pomocą możemy spełnić nasze marzenia?

 

Mike Dooley w swoich licznych prelekcjach, wykładach i książkach stara się pokazać swoim odbiorcom, w jaki sposób można spełnić swoje marzenia przez niemal samo myślenie o nich. Za proste, by mogło być prawdziwe? Czy na pewno? Jego marzenia się urzeczywistniły, więc dlaczego nasze by nie miały? Sama doskonale zdaje sobie sprawę, że wszystko co udało mi się osiągnąć miało swój początek w mojej wyobraźni, dlatego bardzo podoba mi się promowanie takiej idei.

 

Według teorii autora, gdy myślimy o marzeniach tak, jakby już się urzeczywistniły, otwieramy się na nowe możliwości. Wręcz pozwalamy by Wszechświat sam zadbał o ich spełnienie. My musimy jedynie wizualizować swoje pragnienia i wykorzystywać nadarzające się okazje. Szkoda tylko, że albo autor sam się pogubił w swoich radach. Przedstawiając nam Macierz i mówił, że powinniśmy się skupić na myśleniu o ogólnym szczęściu, a nie szczegółach w jaki sposób możemy je osiągnąć, innymi słowy lepiej mieć przed oczami zadowoloną wizję samego siebie, otoczonego dostatkiem, przyjaciółmi i czym dusza zapragnie, jednak przede wszystkim obraz ten powinien być ogólny by Wszechświat miał większe pole do działania. Nie możemy też być przy tym bezczynni! Całkiem logiczne prawda? A jednak Mike Dooley już kilka stron później opowiada, jak sam skupił swoje myśli na czerwonym Fiacie Spider i pracy w PricewaterhouseCoopers. Brzmi mi to na bardzo szczegółowe pragnienie. Co ciekawsze, gdy w salonie oferowali mu już jedynie zielone Spidery - odrzucił je. Pozostając długo jako świeżo upieczony absolwent/ bezrobotny, odrzucił ofertę pracy innej firmy z tej branży. Oczywiście, jak to w bajkach bywa niedługo potem dostał od ojca swoje czerwone autko i upragnioną posadę. Niemniej jednak czytelnicy mają nie skupiać się na szczegółach, takich jak marka samochodów, a co dopiero kolor! Zalatuje mi tu hipokryzją.

 

Nie do końca zgadzam się ze wszystkimi teoriami autora. Część wydaje mi się wątpliwa, a niektóre wręcz absurdalne, jak np. że złe rzeczy nie mają miejsca we Wszechświecie, jeśli spojrzy się na to z szerszej perspektywy. Takie podejście przyprawia mnie o zgrzytanie zębami i wręcz oczywisty staje się fakt, że autor jest Amerykaninem, choć i tam nie brakuje nieciekawych sytuacji. Mimo wszystko nie potrafię zgodzić się, z tym, że wszystkie okropne sytuacje, czy to osobiste, czy to dotykające całe społeczeństwa, mogą z szerszej perspektywy okazać się zbawienne i właściwe! Niech mi ktoś powie, co dobrego było w obozach koncentracyjnych? Co dobrego jest w gwałcie? A może ofiary powinny być jeszcze wdzięczne, że przysłużyły się większemu dobru? Litości!

 

Tak czy inaczej mimo kilku zgrzytów, przez które aż cierpła mi skóra, książka posiada proste, a zarazem ważne przesłanie. Powinniśmy wyobrażać sobie spełnianie marzeń, które stanowią nie odległe fantazje, a cele! Dużym plusem całości jest dodawanie czytelnikowi otuchy. Pisarz umie to robić i wie kiedy należy go motywować, a kiedy wspierać w działaniu. To ważna cecha w tego typu poradnikach.

 

Podsumowując uważam "Sztukę kreacji marzeń" za wartościową lekturę, która może się przyczynić do tworzenia lepszego jutra.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!