Juniper Berry I Tajemnicze Drzewo

Autor: M.P. Kozlowsky

Okładka wydania

Juniper Berry I Tajemnicze Drzewo

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Varia

Pierwszą rzeczą, jaka rzuca się w oczy, kiedy spotykamy się z książką Juniper Berry i Tajemnicze Drzewo jest okładka – dla mnie wprost fenomenalna i muszę przyznać, że to właśnie ona była główną przyczyną, dla której sięgnęłam po tę pozycję.

 

Tytułowa Jumper to jedenastoletnia dziewczynka, której teoretycznie niczego nie brakuje. Ma sławnych rodziców, piękny dom, psa o imieniu Kicia, a nawet prywatną nauczycielkę. Jednak Juniper nie jest osobą ceniącą takie luksusy. Od pewnego czasu zaczynają one jej nawet przeszkadzać, bo zauważa, że kariera rodziców przynosi same problemy. Z powodu pracy poświęcają jej mniej uwagi, stają się coraz bardziej obcy, a ona sama czuje się w domu jak zabłąkana dusza. Gdy pewnego dnia w swoim ogródku spotyka chłopca noszącego imię Giles, okazuje się, że nie tylko ona boryka się z takimi problemami.

 

Tym sposobem dwójka przyjaciół postanawia rozwikłać zagadkę, dlaczego ich rodzice tak bardzo się zmienili. Rozpoczęte śledztwo doprowadza ich do niezwykłego miejsca. Starego drzewa, które odkryje przed nimi nie jedną straszną tajemnicę.

 

Początkowo osoby zaznajomione z Koraliną Neil'a Gaimana będą widziały spore podobieństwo, czy też wręcz naśladownictwo wobec tej książki. Na szczęście z kartki na kartkę zapominamy, że coś zbieżnego można było w ogóle wychwycić.

 

Powieść tworzy swój unikalny klimat i nie pozwala czytelnikowi oderwać się od niej ani na chwilę. Mimo, że jest kategoryzowana jako pozycja dla dzieci, to tak naprawdę nadaje się dla każdego. Magiczna podróż w głąb tajemniczego drzewa zmusza nas do przemyśleń nad własną osobą i rodzi pytanie: czy warto poświęcić wszystko, żeby spełnić kilka ulotnych zachcianek? W książce jest wiele trafnych spostrzeżeń i aż dziwne wydaje się, że to właśnie mała dziewczynka jest w stanie dostrzec znacznie więcej niż dorośli.

 

Jestem pewna, że każdy odnajdzie w Juniper Berry coś dla siebie i nie będzie się przy niej nudził. Dla mnie była to bardzo udana przygoda, która mimo prostoty zapisała się w mojej pamięci bardzo pozytywnie.

Miqa

„Jestem mną, ale nie jestem sobą
Nie jestem sobą, chociaż jestem mną."

 

M. P. Kozlowsky mieszka w Nowym Jorku. „Juniper Berry i tajemnicze drzewo" to jego pierwsza, debiutancka powieść, która już zdobyła wiele pochlebnych recenzji licznych krytyków. Książka porównywana jest do twórczości Neila Gaimana i Hansa Christiana Andersena. Moim zdaniem: słusznie.

 

Juniper Berry to 11-to letnia dziewczynka i zarazem główna bohaterka tej książki. Jest córką pary kochanych przez miliony aktorów. Jednak bogactwo i sława przyniosły ze sobą więcej złego niż dobrego. Juniper jako jedynaczka czuje się samotna i odrzucona na dalszy plan. Jedynym jej przyjacielem jest pies, o przewrotnej nazwie „Kicia". Mimo tego, dziewczynka czuje się w domu jak w twierdzy, jest odizolowana od zewnętrznego świata. „Bycie samemu było okropne, po prostu okropne". Jednak wszystko zaczyna się zmieniać, gdy pewnego deszczowego dnia poznaje chudego chłopca – Gilesa. Okazuje się, że tę dwójkę łączy nie tylko wiek. Jego rodzice są znanymi śpiewakami i spędzają z nim coraz mniej czasu, co chłopczyk zrzuca na karb ich nocnych, tajemniczych wycieczek do lasu. Oboje, po raz pierwszy w życiu mają przyjaciela. „I tak, przebywając w swoim małym świecie, każde z nich odnajdywało przyjaciela w drugim." Po pewnym czasie, ta dwójka trafia na ślad tajemniczego drzewa i czarnego kruka, który na nim przesiaduje. Kruk staje się symbolem zła, a drzewo portalem do pewnego mrocznego miejsca. Juniper i Giles postanawiają dowiedzieć się, co to stare, brzydkie drzewo i kolorowe balony mają wspólnego ze zmianą, która dokonała się w ich rodzicach...

 

Momentami współczułam małej Juniper, której smutek i odrzucenie dało się wyraźnie odczuć. Zapracowani i skoncentrowani na sobie rodzice, w ogóle nie zwracali na nią uwagi. Innym razem kibicowałam jej i Gilesowi, mając nadzieję, że szybko rozwiążą zagadkę i odzyskają swoich ukochanych rodziców. Jak się stało? O tym musicie przekonać się sami!

 

Książka została podzielona na 16 rozdziałów. Narrator wypowiada się za Juniper, przedstawiając czytelnikowi jej myśli, odczucia i spostrzeżenia. Literki w książce są stosunkowo duże, a język powieści łatwy w odbiorze, co ułatwi czytanie i zrozumienie tekstu nawet małym czytelnikom. Bardzo wielkim walorem są prześliczne ilustracje, wykonane przez Erwina Madrida, twórcę grafik do animowanych filmów „Shreck2" i „Madagaskar". Książka ta jest przeznaczona głównie dla dzieci, jednak również młodzieży i dorosłym z pewnością przypadnie do gustu. Zawiera w sobie pewne prawdy i wartości, zwłaszcza moralne i duchowe, o których pielęgnowaniu ludzie często zapominają, żyjąc zbyt szybko i zbyt intensywnie. Pokazuje moc przyjaźni, miłości, oddania i poświęcenia dla drugiego człowieka. Uczy, że marzenia mogą być czasem niebezpieczne...

 

"Pokusy będą towarzyszyć nam zawsze, gdziekolwiek się w życiu udamy i cokolwiek będziemy robić."

 

„Nasze życie stało się płaskie jak kartka papieru. Już do nas nie należy." Myślę, że to zdanie można traktować jako pouczającą sentencję, płynącą z tej książki. Ma ona ukazać czytelnikom i tym małym, i tym większym, jakie wartości w życiu są najważniejsze oraz jak łatwo jest się zatracić, a jak ciężko odnaleźć. Jest to bardzo wartościowa książka, którą z ręką na sercu polecam każdemu!

Isadora

"A ona ani razu nie pomyślała, że mogłaby być gdzieś indziej, ani razu nie zatęskniła za czymś, czego nie miała i ani razu nie chciała być kimś innym, niż była."

 

Juniper Berry to mądra, rezolutna, ale bardzo samotna jedenastolatka mieszkająca z rodzicami w odizolowanej od świata, okazałej rezydencji. Państwo Berry są parą sławnych i powszechnie podziwianych aktorów, jednak w pogoni za karierą poświęcają córce coraz mniej czasu i uwagi. Juniper czuje się odrzucona i nieszczęśliwa, tęskni za rodzicami z czasów, kiedy stanowili zgraną, kochającą się rodzinę spędzającą ze sobą każdą wolną chwilę.

 

Dziewczynka nieoczekiwanie odkrywa, że zmiana zachowania rodziców związana jest z ich nocnymi wyprawami w pobliże ponurego drzewa rosnącego na terenie posiadłości. Wraz z nowym przyjacielem, nieśmiałym Gilesem, który zaobserwował podobne niepokojące zachowanie u swoich opiekunów, natrafia na magiczne przejście do mrocznego, podziemnego świata, które znajduje się między korzeniami tajemniczego drzewa. Aby uratować najbliższych, Juniper i Giles będą musieli stawić czoła własnym słabościom, oprzeć się najbardziej wymyślnym pokusom i znaleźć odpowiedź na pytanie, czego pragną najbardziej na świecie...

 

"Juniper Berry i tajemnicze drzewo" to powieść, która mnie oczarowała i zawładnęła moją wyobraźnią od pierwszej strony. Wysmakowany styl i urzekająca prostotą, głębią i magią narracja niemal hipnotycznie przykuwają uwagę tworząc niesamowity klimat rodem z mrocznej baśni, któremu nie sposób się oprzeć. Głębia i wielowymiarowość przesłania, jasnego i wyrazistego dla czytelnika w każdym wieku świadczą o szacunku autora dla inteligencji i wrażliwości zarówno dziecka, nastolatka jak i osoby dorosłej. Rzadko się zdarza, aby uniwersalne przesłanie skierowane do szerokiego grona odbiorców było nie tylko niebanalne, ale wręcz wybitne, idealnie trafiające w tak zróżnicowaną sferę emocji.

 

M.P. Kozlowsky zawarł w swojej powieści najważniejsze życiowe prawdy - o tym, co i dlaczego powinno być prawdziwą wartością, a także jak wielkie spustoszenie duchowe czyni intensywne życie na pokaz, nie dla najbliższych, ale dla sławy i bogactwa oraz zapamiętanie i zaślepienie w dążeniu do celu. Pokazuje, że nie gwarantuje ono szczęścia, lecz wywołuje trwały niedosyt oraz ostrzega, jak łatwo dokonać w życiu niewłaściwych wyborów ustalając nieodpowiednie priorytety. Warto czasem zastanowić się, o czym tak naprawdę marzymy i do czego dążymy, gdyż nie zawsze to, czego chcemy jest dla nas dobre. Marzenia mogą okazać się niebezpieczne właśnie dlatego, że się spełniają.

 

"Juniper Berry i tajemnicze drzewo" to również piękna i wzruszająca opowieść o sile i wartości prawdziwej przyjaźni zdolnej do największych poświęceń; o przezwyciężaniu własnych słabości i lęków oraz panowaniu nad pokusami, które dają nam fałszywy obraz rzeczywistości; o mądrości, jaką daje znajomość własnych potrzeb i pragnień oraz umiejętność wyboru tego, co w życiu liczy się najbardziej. Uczy nas doceniać to, co posiadamy oraz mieć odwagę bycia sobą niezależnie od okoliczności.

 

Książka M.P. Kozlowskiego czaruje nie tylko pięknem i mądrością ponadczasowego przesłania, lecz także cudownie dopracowaną, współgrającą z magicznym i mrocznym klimatem powieści szatą graficzną. Autorem niesamowitych ilustracji, które aż proszą się o przeniesienie na ekran, jest Erwin Madrid, twórca grafik do filmów "Shrek 2" oraz "Madagaskar".

 

Lektura zachwyca każdą najmniejszą cząstką siebie: czarownym stylem, baśniowym klimatem, oryginalną i przykuwającą uwagę fabułą, genialną treścią oraz zapierającą dech w piersiach grafiką. Nie sposób oderwać się od wykreowanego przez autora świata, a już na pewno łatwo o nim zapomnieć. Życzyłabym sobie więcej tak błyskotliwych i pełnych uroku lektur, które z podobnym wdziękiem i stylem przypominałyby nam o tym, co w życiu najważniejsze.

Scathach

M.P. Kozlowsky, to autor niezwykle ciekawy. Jako jeden z nielicznych, konsekwentnie strzeże swej prywatności, ukrywając swe prawdziwe imiona pod inicjałami. Co o nim wiemy? Wraz z żoną i córką na stałe zamieszkuje Nowy Jork. Marzenia o pisarstwie zaczęły kiełkować w nim już w okresie dzieciństwa. Podobnie rzecz ma się z bohaterką jego książki – Juniper Berry. Publikacja, której ta dziewczynka jest bohaterką robi w Polsce zawrotną karierę, o czym świadczą liczne pochlebne recenzje.

 

Juniper ma 11 lat i jest córką najsławniejszej pary aktorskiej, uwielbianej przez tłumy fanów. Kiedyś, spędzała z rodzicami każdą wolną chwilę, razem organizowali sobie zabawy, z którymi dziewczynka musiała się pożegnać, gdy sława mamy i taty osiągnęła swoje apogeum.

 

Teraz, przenieśli się do odosobnionego domu, przypominającego sterylny pałac, w których za jedynych towarzyszy ma psa Kicię oraz służbę. Rodziców widuje rzadko, a jeśli już dojdzie do spotkania, są oni nerwowi, oschli i skupieni jedynie na sobie. Dziewczynka nie potrafi odnaleźć w nich swojej dawnej rodziny, czuje się coraz bardziej samotna i opuszczona. Za cenę kariery rodziców utraciła wszystko, co było dla niej najcenniejsze. Pewnego dnia poznaje tajemniczego chłopca – Gilesa, który znajduje się w podobnej sytuacji co i ona. Oboje postanawiają odnaleźć źródło przemiany ich rodziców i zapobiec nadciągającej katastrofie. Trop wiedzie ich do tajemniczego drzewa, na którym zasiada ogromny kruk...

 

Gdy dzieci odkrywają mroczną tajemnicę swoich rodziców, zaczynają dziać się rzeczy niewyobrażalne. To najmłodsi będą musieli uratować swoich najbliższych i zapobiec zbliżającemu się nieszczęściu. Pomogą im w tym balony i tajemnicze światełka.

 

Kozlowsky napisał książkę, w której dobro walczy ze złem, a dzieci ratują swoich rodziców przed utratą dusz. To przepiękna opowieść o sile przyjaźni, mądrości i współpracy. Autor snuje narrację, której przedmiotem jest próba ucieczki od samotności, nieugięta walka o szczęście, a także problematyka poświęcenia duszy w zamian za doczesne, chwilowe szczęście i spełnienie pseudomarzeń czy zachcianek. Historia tego, ile jesteśmy w stanie poświęcić w imię sukcesu, a także tego, ile otrzymujemy w zamian. To powieść, w której napięcie rodzi się stopniowo. Jest swoistą historią detektywistyczną dla najmłodszych, w której szwarccharakter będzie musiał ustąpić przed nieopisaną siłą miłości młodego serca.

 

Rewelacyjna propozycja, nie tylko dla najmłodszych. Ja nie tylko przednio się przy niej bawiłam, lecz także zostałam skłoniona do wielu przemyśleń.

 

Musicie ją przeczytać!

 

Byłabym szczęśliwa, gdyby na podstawie książki, z wykorzystaniem grafik Erwina Madrida, powstał animowany film – bez dwóch zdań byłby to niezaprzeczalny hit. Przy okazji lektury tej książki, na nowo odkryłam tego Pana i... przepadłam całkowicie. Jego grafiki mnie zachwycają. Możecie je zobaczyć między innymi tutaj. Są wspaniałym uzupełnieniem książki, doskonale oddają jej klimat i skutecznie wpływają na wyobraźnię.

 

http://www.youtube.com/watch?v=QY1rQNHLSvs&feature=player_embedded

Falka

W świecie, w którym największą wartością od jakiegoś czasu zaczyna być uznanie publiczne i popularność, wielu z nas dało by się pokroić za pięć minut w ciepłym blasku fleszy. Wszyscy zorientowani na cel, byle dalej, modniej, drożej, młodziej. Nikogo nie interesuje żmudne dochodzenie do sukcesu. Chcemy wszystko teraz i zaraz, w najlepszej jakości i koniecznie bezwysiłkowo. Oddamy wszystko, żeby dogonić marzenia. Cena nie gra roli.

 

Jedenastoletnia Juniper Berry miała wszystko o czym dziecko teoretycznie może zamarzyć. Bogatych i sławnych rodziców, wielki dom z służbą, gotową spełnić każde jej życzenie, basen, psa, wielkie tereny do zabawy i nieprzebraną ilość czasu na spełnianie swoich pisarskich marzeń. Problem w tym, że jako córka popularnych aktorów nie mogła opuszczać terenu posesji z obawy przed natrętnymi fanami, którzy zrobiliby wszystko, by zbliżyć się do niej. Cóż po bogactwie kiedy nie ma się przyjaciół. Co więcej, rodzice coraz częściej znikają na całe dnie, a gdy wracają zdają się nie zauważać obecności Juniper.

 

Traf chciał, że bohaterka nie jest zwykłą dziewczynką, rozpieszczoną i otępioną plastikową papką telewizji. Jej ukochanym miejsce domu jest biblioteka ojca, a ulubionym zajęciem obserwowanie świata przez lornetki, lunety i peryskopy. Wszystko po to, by choć na chwilę wyrwać się ze złotej klatki i zbliżyć się do niedostępnej rzeczywistości, która przez swoją egzotyczną powszedniość przyciąga Juniper i jest lekarstwem na każdy samotnie spędzony dzień. Wyjątkowa wrażliwość każe jej szybko zauważyć, że rodzice z dnia na dzień zmienili się nie do poznania. Dziewczynka czuje, że musi odkryć, co kryje się za ich przemianą, zanim będzie za późno. Któregoś dnia spotyka chłopca z identycznym problemem. To właśnie on naprowadza ją na właściwy trop. Problemy obojga zaczęły się, gdy rodzice zaczęli przebywać w pobliżu starego drzewa, na którym zawsze siedzi wielki kruk.

 

Podróż przez niesamowity świat widziany oczyma bystrego dziecka nie będzie należeć do typowych. Droga prowadząca przez stare drzewo zaprowadzi nas do krainy zamieszkanej przez potwory i magię, ale przede wszystkim fantastyczne obrazy ludzkich wad i nadmiernych pragnień. Napisana prostym, ale mocno plastycznym językiem, okraszona genialnymi grafikami autorstwa Edwarda Madrida, pomimo iż skierowana do młodszych odbiorców, jest jedną z lepszych książek, które czytałam w ostatnim czasie. Pomimo z góry określonego adresata jest mocno uniwersalna i trafia w szeroki przedział wiekowy, o czym świadczyć może czytelnicza kolejka, która utworzyła się wśród członków mojej rodziny. Dawno nie było książki, która podobała się i mnie i mojej babci. Sekret tkwi w idealnym wyważeniu fantastycznej akcji i wartościowego przekazu, konsekwentnym kreowaniu barwnych postaci, stworzeniu płynnej i nieprzewidywalnej fabuły, która trzyma w napięciu do ostatniej strony. Między zwykłymi zdarzeniami autor pilnie poukrywał literackie smaczki i wielkie mądrości. Nie ma tu jednak nic z nadętego moralizatorstwa. Świat widziany oczyma Juniper jest spójnie tragiczny w swojej samotności i ukierunkowaniu na złudne pragnienia. Równie magiczny i pełen nadziei, która tkwi w prostym przekazie, o którym coraz częściej zapominamy. Siła jest we wnętrzu, a nie lichej namiastce sukcesu, którą chce nas przekupić rzeczywistość.

 

Przygody Juniper to nic innego jak diagnoza dzisiejszych czasów, przedstawienie współczesnych problemów z perspektywy dziecka, które woli wyruszyć w niebezpieczną podróż do fantastycznej krainy, niż czekać bezczynnie, aż jego świat runie przez ignorancję rodziców. Żyjemy za szybko i zbyt powierzchownie, na siłę dopasowujemy się do utartych trendów. Chcemy odkrywać wszechświat, a nie potrafimy zauważyć cudów, które dzieją się za rogiem.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: