Okładka wydania

Cykl Inkwizytorski Tom 7 Ja, Inkwizytor Sługa Boży

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 3 votes
Akcja: 100% - 3 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 3 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 3 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Cykl Inkwizytorski Tom 7 Ja, Inkwizytor Sługa Boży | Autor: Jacek Piekara

Wybierz opinię:

Enedtil

Jacek Piekara to jeden z bardziej poczytnych polskich fantastów. Autor jest znany przede wszystkim za sprawą swojego cyklu opowiadań o inkwizytorze Mordimerze Madderdinie oraz opowiadań o czarodzieju Arivaldzie z Wybrzeża. Do tej pory nie miałam okazji zapoznać się z jego twórczością, więc postanowiłam to jak najszybciej nadrobić. Dodatkowo miałam ochotę na kawałek porządnego i mocnego fantasy, a "Sługa Boży" wydawał się idealnym wyborem.

 

"Oto on - inkwizytor i Sługa Boży. Człowiek głębokiej wiary.

 

Oto świat, w którym Chrystus zstąpił z krzyża i surowo ukarał swych prześladowców. Świat gdzie słowa modlitwy brzmią: I DAJ NAM SIŁĘ, BYŚMY NIE PRZEBACZYLI NASZYM WINOWAJCĄ. Świat, w którym NASZ PAN I JEGO APOSTOŁOWIE WYRŻNĘLI W PIEŃ PÓŁ JEROZOLIMY.

 

W Słudze Bożym czarnoksiężnicy odprawiają bluźniercze rytuały, demony zstępują na świat, czarownice knują mroczne intrygi. A temu wszystkiemu musi przeciwstawić się człowiek, którego serce jest tak gorące, jak ogień stosów, na które posyła swe ofiary".

 

Takie słowa widnieją na okładce z tyłu książki. Muszę powiedzieć, że po plecach przeszły mnie ciarki, kiedy przeczytałam ten opis. Dodatkowo po zapoznaniu się z kilkoma recenzjami i opiniami na temat tej pozycji, zacierałam w zadowoleniu rączki, ponieważ spodziewałam się dobrego, mocnego i mrocznego fantasy. Czegoś co przykuje moją uwagę i nie pozwoli oderwać się od czytania. Obudzi w mnie prawdziwe emocje i sprawi, że będę przewracać kolejne strony nie dowierzając w to, jak ludzie potrafią być bezwzględni i okrutni wobec innych. Tak właśnie wyobrażałam sobie lekturę opowiadań pana Piekary, a Mordimer Madderdin jawił mi się jako zło wcielone. Okazało się jednak, że troszkę się przeliczyłam, a diabeł nie taki straszny, jak go malują.

 

Nie twierdzę, że "Sługa Boży" nie jest brutalną i mroczną książką. Jest, do pewnego stopnia. Po prostu spodziewałam się czegoś mocniejszego. I od razu zaznaczam, że to nie dlatego, iż lubuję się w literaturze opisującej skrajną brutalność i znęcanie się nad ludźmi, ponieważ tak nie jest. Książka, według mnie, zwyczajnie nie zawierała w sobie szczególnego i porażającego okrucieństwa. Nie natknęłam się w niej również na jakieś liczne opisy, które budziły by we mnie przerażenia. Wydała mi się bardziej niewymagającą i lekką pozycją, dostarczającą jako takiej rozrywki czytelniczej.

 

Na "Sługę Bożego" składa się 6 opowiadań, które łączy ze sobą postać głównego bohatera, czyli wcześniej już wspomnianego inkwizytora Mordimera Madderdina z licencją Jego Ekscelencji biskupa Hez-Hezronu. Każde opowiadanie zaczyna się tajemniczą i zagadkową sprawą, rozwiązania której podejmuje się Mordimer. Z mniej lub bardziej zacnych pobudek. Na pierwszym miejscu plasuje się jego inkwizytorska służba wraz z daniem możliwości heretykom, czarownikom i odszczepieńcom wyznania swoich win oraz oczyszczenia się z grzechów przez święty ogień płonących stosów. Na drugim miejsc jest chęć zysku. Wszak inkwizytorzy zarabiają niestety marne grosze, a napitki i dziwki kosztują.

 

Opowiadanie, które według mnie zasługuje na największą uwagę to "Owce i wilki". Mordimer przyjmuje w nim zlecenie od poczciwego grubasa Mariusa von Bohenwalda, który jest hezkim kupcem. Inkwizytor musi się udać do miasta Tirianon-nag, gdzie ma przyjrzeć się działaniom Kompani Kupców Jedwabnych, podejrzanych przez Mariusa o bycie pogańską sektą, która składa ofiary z ludzi, czci rzeczne bóstwa i duchy oraz niszczy swoich wrogów dzięki czarnej magii. Przykuło ono moją uwagę, zaciekawiło, a i w końcówce pojawiło się kilka niespodzianek. Kolejnym opowiadaniem, które spodobało mi się, a nawet wywołało mały dreszczyk (zwłaszcza z początku) było opowiadanie pt. "Siewcy grozy". Początek jest doprawdy makabryczny. Mordimer oraz trójka jego towarzyszy, podczas podróży w bliżej nieokreślone miejsce, błądząc w gęstych oparach nieprzeniknionej mgły, natrafiają na dwa nagie i poszarpane ciała. Odkrycie budzi dodatkowo niepokój inkwizytora, ponieważ ślady ugryzień zostawiły ludzkie zęby. A to dopiero początek potwornych znalezisk, jakie odkryje nasz inkwizytor. Jeśli chodzi o pozostałe cztery opowiadania to są one ciekawe, czasami jednak przewidywalne, ale w ogólnym rozrachunku są dobrą lekturą.

 

Akcja każdego opowiadania z kolejną stroną nabierała tempa zaskakując (lub nie) ciekawym zakończeniem. Świat przedstawiony w książce jest również interesujący. Narracja prowadzona w pierwszej osobie daje nam możliwość wglądu w psychikę Madderdina, poznania jego myśli oraz toku rozumowania. Osobiście taki sposób narracji, w tym wypadku, przypadł mi do gustu. Jednak niezmiernie irytujące było dla mnie notoryczne zwracanie się Mordimera do czytelników słowami "moi mili" albo mówienie o sobie "wasz uniżony sługa". Kogo jak kogo, ale na pewno nie jestem jago miłą ... choć on może być moim sługą, dlaczego nie. Nie zmienia to jednak faktu, że autor przesadził trochę z używaniem tych zwrotu. Było to po pewnym czasie niezwykle denerwujące, a sam bohater wydawała mi się wtedy pyszałkowatym narcyzem, zadufanym w sobie. Delikatnie mówiąc.

 

Mordimer Madderdin jako postać literacka, która jest czarnym charakterem, nie wzbudziła we mnie jakiś wielkich negatywnych emocji. Owszem, postępował często okrutnie i bezwzględnie, ale wszystkie swoje działania skutecznie motywował i tłumaczył w bardzo logiczny sposób. Przynajmniej większość. Muszę przyznać, że od czasu do czasu można poczytać o perypetiach takiego drania i nikczemnika. Tym bardziej, że książkę pana Piekary czytało mi się na prawdę dobrze.

 

Podsumowując – mimo że "Sługa Boży" nie wzbudził we mnie jakiś szczególnych emocji, był lekką lekturą, przy której można się zrelaksować w wolnej chwili i którą mogę polecić (ze względy na ciekawie wykreowany świat i bohaterów), głownie fanom fantastyki. Co do pozostałych książek pana Piekary mam w planach w najbliższej przyszłości przeczytać "Ani słowa prawdy". Jeśli chodzi o inne pozycje z cyklu o inkwizytorze ... może ;)

Dawiro

Nie razy słysząc o wspaniałości cyklu inkwizytorskiego i zachęcony opisami wydawcy zapragnąłem już jakiś czas temu poznać „Sługę Bożego" i jak tylko zagościł w mych progach zabrałem się z wielkim zapałem za niego.

 

Głównym bohaterem i równocześnie narratorem jest licencjonowany inkwizytor Jego Ekscelencji biskupa Hez-Hezronu Mordimer Madderdin. Nasz bohater jest momentami irytujący ze swoją fałszywą skromnością zwracając się do czytelnika „moi mili" czy „wasz uniżony sługa" jest także cyniczny, podły, okrutny, wierzy w siebie oraz swą mądrość, ale ponad wszystko przestrzega prawa ....w taki sposób jak je rozumie. Mordimer gorliwie wypełnia swoje obowiązki i sprawia mu prawdziwą radość, gdy może ofiarować możliwość zrozumienia oraz wyznania swych win grzesznikom w podziemiach inkwizytorium(czyt. salach tortur) oraz oczyszczenie w świętych płomieniach stosów.

 

„Sługa Boży" jest to I tom cyklu „Inkwizytorskiego" oraz zbiór 5 opowiadań (od wydania II jest ich 6) Jacka Piekary. Opowiadania nie są prawie w ogóle ze sobą powiązane przyczynowo, wszystkie łączy jedynie postać głównego bohatera, jego kompanów oraz jeden mały detal z pierwszego opowiadania a mianowicie uzyskanie licencji przez Mordimera. Cala akcja rozgrywa się gdzieś w Europie w Hez-Hezronie oraz jego okolicach. Zbiór czyta się bardzo szybko, ledwie zaczynamy a już kończymy zastanawiając się, co tak szybko patrzymy na zegarek i okazuje się, że zginęło nam kilka godzin z życiorysu. W książce znajdziemy wiele wulgaryzmów oraz brutalnych opisów, które mogą się nie spodobać wrażliwym. Jednak wszystko to jest przemyślane, aby stworzyć wspaniały klimat mrocznych czasów, gdy kler i święte Oficjum mieli władze nad zwykłymi zjadaczami chleba.

 

Podchodząc do lektury tej publikacji miałem pewne oczekiwania, m.in. miałem nadzieje na powieść, ale to niestety kolejny zbiór opowiadań. Na okładce możemy m.in. przeczytać:
„Oto świat, w którym Chrystus zszedł z Krzyża i objął władzę nad ludzkością. Świat tortur, stosów i prześladowań"

 

„Sługa Boży" jak i cały cykl zalicza się do dark fantasy oraz literatury opisującej historię alternatywną. Co można wnioskować ww. cytatu, ale równie dobrze Jezus mógł nie zejść z tego krzyża i opowiadania w większości dalej miałyby sens. Gdzie jest ten Jezus? Zszedł wyciął pół Jerozolimy i co znikł? Miałem nadzieje, że ta postać gdzieś się będzie przewijać przez te opowiadania

 

„Najbardziej wstrząsająca i bluźniercza wizja w historii polskiej fantastyki"

 

Moim zdaniem nie jest to aż tak wstrząsająca i bluźniercza wizja. Bardziej bluźniercza i wstrząsająca była by jakby powiedział, że ma nas gdzieś i został kierowca ciężarówki.

 

Małe podsumowanie:
„Sługa Boży" nie spełnił moich małych oczekiwań, ale mimo to są to dobre opowiadania pełna zabawnych sytuacji i dialogów, które warto polecić każdemu fanowi fantastyki, który nie jest nadto wrażliwy i podchodzi z pewnym dystansem do religii (nie chcielibyśmy chyba, aby ktoś po lekturze tej pozycji chciał spalić jej autora, szkoda by było).

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial