Jak Upolować Faceta Po Pierwsze Dla Pieniędzy

Autor: Janet Evanovich

Okładka wydania

Jak Upolować Faceta Po Pierwsze Dla Pieniędzy


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Zuzankawes

Polowanie czas zacząć!

 

Przyznam bez bicia, że miałam zupełnie inne wyobrażenie na temat „Jak upolować faceta" Janet Evanovich. Do tego sporą dawkę sceptycyzmu, bo książka kojarzyła mi się bardziej romansowo, niż sensacyjnie. Winą chyba obarczyć muszę tu okładkę, wziętą wprost z filmu, czyli uśmiechniętą, śliczną dzieweczkę o promiennym uśmiechu. Namówiona jednak, postanowiłam sięgnąć po książkę. Zaufałam Fabryce Słów, mając nadzieję, że nie pożałuję swojej decyzji i wyboru lektury. Był to jeden z najlepszych wyborów w ostatnim czasie, bo książka rozłożyła mnie na łopatki. Sensacja „pełną gębą" i dużo śmiechu. Czyli dokładnie to, co lubię. A tytuł? Odzwierciedla jedynie zajęcie, jakiego podejmuje się bohaterka. Ona poluje na facetów. Ze spluwą. Odradzam stanowczo pannom, mającym nadzieję, że jest to poradnik uwodzenia. Uciekać mi i to już!

 

„Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy" Janet Evanovich to pierwszy tom przygód Stephanie Plum, łowczyni nagród. Okupował listę bestsellerów USA Today 75 tygodni. Tak do końca nie mam nawet pojęcia, ile to miesięcy. Trochę się tego nazbiera. Powiem szczerze, że dziwię się tym 75 tygodniom, bo bogiem a prawdą, to ... za krótko, jak na tak pioruńsko dobrą książkę! Janet Evanovich powieściami o Stephanie zyskała sobie stałych czytelników i gros fanów na nieomal całym świecie. W dorobku autorka ma głównie powieści kryminalno-sensacyjne i sądząc po popularności jej książek, pisanie ma we krwi.

 

Dlaczego ludzie zostają łowcami nagród? Książka odpowie jednoznacznie na to pytanie: dla pieniędzy. Dodatkowa motywacja? Fura pieniędzy i wkurzający facet, na którym fajnie byłoby się zemścić. Coś jeszcze? Oczywiście jeszcze więcej pieniędzy. Najlepiej wie o tym bohaterka powieści, Stephanie Plum, z długami na koncie, windykatorem za plecami i ogromnymi potrzebami finansowymi. Dziewczyna uczy się, jak radzić sobie w nowej pracy i nie dać się wykiwać. Opanowała do perfekcji sztukę robienia makijażu, doboru konfekcji i robienia słodkich min, dużo gorzej idzie jej robienie odpowiedniej miny do złej gry. Dobór odpowiednich środków do wykonania zadania, to również wyzwanie porównywalne ze zdobyciem siedmiotysięcznika. Choć nikt nie chce nabrać się na jej nową rolę twardzielki, przestępcy śmieją jej się w twarz, a rodzina z politowaniem kręci głową, Stephanie dzielnie walczy. Jej nieporadność to jednak nie jej największy problem. Choć pakuje się w kłopoty częściej niż przeciętna fujara, najgorsze dopiero przed nią. By zdobyć górę pieniędzy odstawić ma do więzienia swojego byłego, który zrobi wszystko, by nie ułatwić jej tego zadania. Po drodze pakuje się w jeszcze większe tarapaty, kiedy śladem Stephanie podążać zacznie psychopatyczny gwałciciel, któremu krótko mówiąc łowczyni wpadła w oko. Sytuacja staje się nie tylko niebezpieczna, ale i tragiczna.

 

Chwilami książka trzyma za gardło, wywołując napięcie i nadprodukcję adrenaliny. Chwilami wywołuje śmiech i głupawkę, a endorfiny radośnie tańczą w mózgu, jak gdyby zjadało się ulubioną czekoladę.

 

Od śmiechu przechodzi do grozy, od scen jeżących włosy na głowie do momentów rozładowujących napięcie, dzięki czemu jest ciekawie i barwnie. A poza tym autorka postarała się o wykreowanie kilku ciekawych bohaterów z babcią Mazurową na czele. Przypomina ona szaloną starowinę z reklam Statoil. I jak tu się nie zakochać w kobiecie z fantazją i „jajami"? Obok szalonej staruszki, prawdziwy szaleniec, przerażający Ramirez... Typ wywołujący palpitacje, gęsią skórkę i krwiomocz.

 

A to dopiero początek barwnych postaci, których jest tu cały zbiór.

 

Czyta się naprawdę szybko i sprawnie, czując na końcu żal, że to już koniec.

 

Gorąco polecam.

Viconia

Są takie dni w życiu mola książkowego, kiedy jedyne, na co ma ochotę, to przeczytanie czegoś lekkiego i z humorem. U mnie takie dni nadeszły po awarii kręgosłupa, potrzebowałam czegoś, co umili mi dni spędzone w łóżku. Na ratunek pospieszyła Fabryka Słów przysyłając mi paczkę z dwoma częściami przygód Stephanie Plum. Część pierwszą łyknęłam w jeden dzień, wciąga już od pierwszych stron i nie pozwala się nudzić nawet przez chwilę.

 

Stephanie nie ma pracy, nie ma na czynsz i na raty za samochód. Większość mebli i sprzętów domowych już wyprzedała a żadnego źródła dochodów nie widać na horyzoncie. Przyszedł więc czas przyznać się rodzinie. W trakcie rozmowy z rodzicami, Steph dowiaduje się, że jej kuzyn Vinny szuka kogoś do archiwizacji dokumentów. Nie jest to może praca marzeń, ale jak się nie ma co się lubi... Na miejscu okazuje się jednak, że kuzyn zatrudnił już kogoś innego, ale jest wolne miejsce na stanowisku łowcy nagród. Za złapanie i doprowadzenie na posterunek policjanta oskarżonego o morderstwo można zgarnąć dziesięć tysięcy dolarów. Przy tej kwocie przestaje mieć znaczenie fakt, że Stephanie nie ma o tej pracy bladego pojęcia. Przecież wszystkiego można się nauczyć. Do tego poszukiwany to Joe Morelli, facet, który wykorzystał ją na podłodze cukierni kilkanaście lat temu, a potem nawet nie zadzwonił. Ale to było dawno, kto by po tylu latach chował urazę. Ta sprawa to nic osobistego, naprawdę.

 

Przyznam szczerze, że sama raczej bym po tę książkę nie sięgnęła. Jednak zachęcona recenzją Archer zrobiłam rozeznanie, i kiedy okazało się, że seria o Stephanie Plum jest wydawana przez Fabrykę Słów, wiedziałam, że będzie to dobre. I nie pomyliłam się. Książka napisana lekkim językiem, czyta się błyskawicznie i wciąga niemiłosiernie. Dużym atutem są tutaj bohaterowie, a szczególnie Steph. Wzbudza sympatię nie tylko swoim wielkim talentem do pakowania się w kłopoty i zachodzenia za skórę bardzo niebezpiecznym mężczyznom. Nie można jej też odmówić determinacji i ciętego języka. Nie zna się na robocie i boi się broni? Przecież można iść na korepetycje do kogoś, kto jest w tym świetny! Trafia do Komandosa, który poza wytłumaczeniem jej podstaw tej pracy, będzie musiał też kilka razy wyratować ją z opresji. Dobrze jest też mieć przyjaciela w policji, darmowe lekcje strzelania i dodatkowa ochrona zawsze się przydadzą. Co mi się bardzo spodobało w tej postaci – nie zmienia się w pięć minut w superbohaterkę. Fakt, wzięła się za poważną i niebezpieczną pracę, ale nadal pozostała ciamajdowata i strachliwa. To zmienia się dopiero z czasem, Stephanie uczy się na swoich błędach i powoli przeobraża się w łowcę nagród z prawdziwego zdarzenia. Chociaż do najlepszych w tym fachu jeszcze długo będzie jej daleko. Swoją niezdarność nadrabia ciętym językiem i ogromną pomysłowością. Zdecydowanie da się ją polubić.
I oczywiście muszę wspomnieć o babci Mazurowej – jest to postać absolutnie genialna. Starsza pani, która czas spędza w domach pogrzebowych. Jest nieprzewidywalna, a każda scena z jej udziałem gwarantuje wybuchy śmiechu. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach babci Mazurowej będzie jeszcze więcej.

 

Mamy też kilka wątków pobocznych, nie zabraknie trupów, wybuchów, prześladowań czy włamań, a jednak wszystko jest bardzo spójne i wzbudza w czytelniku jeszcze większe napięcie. Przerywane wybuchami śmiechu oczywiście, ponieważ narracja prowadzona przez Stephanie wnosi w powieść naprawdę dużo humoru.

 

Nie znalazłam niczego, do czego mogłabym się przyczepić. To jest po prostu genialna książka sensacyjno-komediowa, a autorka dopracowała wszystkie szczegóły. Wydawca też spisał się świetnie, oprawa graficzna i forma wydania jest naprawdę godna podziwu, nie zauważyłam też żadnych błędów w trakcie czytania.
Pozostaje mi tylko polecić książkę wszystkim, którzy mają ochotę na dobrą, trzymającą w napięciu książkę, z galopującą akcją, gdzie chwile grozy przeplatane są atakami śmiechu. Z żalem przewracałam ostatnią stronę, wcale nie miałam ochoty żegnać się z bohaterami. Na szczęście na półce stoi już tom drugi ;)

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: