Okładka wydania

Strażnicy Veridianu Tom 1 Straż

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 4 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Strażnicy Veridianu Tom 1 Straż | Autor: Marianne Curley

Wybierz opinię:

Amy392

Powieść „Straż" została napisana przez australijską autorkę Marianne Curley i stanowi pierwszą część trylogii zatytułowanej „Strażnicy Veridianu". W Polsce została ona wydana w 2011 roku nakładem wydawnictwa Jaguar.

 

Wyobraźcie sobie, co by było gdyby podróże w czasie były możliwe. Oczywiście nie dla wszystkich, tylko dla wybranej grupy ludzi. Wykonywaliby oni różne zadania w przeszłości, aby wydarzenia, o których my czytamy w historycznych książkach, potoczyły się tak jak powinny.

 

Jednym z takich ludzi jest Ethan. Z pozoru zwyczajny szesnastolatek, lecz tak naprawdę Strażnik sprawujący pieczę nad historią. Zajmuje się tym odkąd był małym dzieckiem. Brał już udział w wielu misjach w dawnych epokach. Teraz jednak Arkarian, mistrz i nauczyciel chłopaka, stawia przed nim niezwykłe zadanie. Ma wyszkolić nową Strażniczkę. Kłopot w tym, że jego uczennicą okazuje się młodsza siostra jego byłego najlepszego przyjaciela.

 

Powieść Marianne Curley spodobała mi się od pierwszych stron. Polubiłam ją przede wszystkim za niezwykłą fabułę i bohaterów. Główną postacią w tej książce jest Ethan, nastoletni Strażnik. Przystąpił on do Straży po śmierci starszej siostry Sery, gdy miał zaledwie cztery lata. Większość swojego dotychczasowego życia poświęcił Straży i to właśnie misje w czasie kształtowały jego charakter. To w nich znajdował odskocznię od problemów w domu i od rodziców, ciągle nie mogących pogodzić się ze stratą ukochanej córki. Matka z częstymi napadami depresji, która jednak interesowała się życiem syna i ojciec. Wiecznie nieobecny duchem, który odzywał się do syna jeśli naprawdę musiał i to tylko po to, by o coś zapytać, lub go o czymś poinformować. Nic dziwnego, że dorastający chłopak nie chciał długo siedzieć w domu. Wolał spędzać czas ze swoim mentorem i zarazem najlepszym przyjacielem Arkarianem.

 

Arkarian to dość ciekawa postać. Ma on jasnoniebieskie włosy i fiołkowe oczy. Jedną z jego niezwykłych umiejętności jest zatrzymywanie własnego procesu starzenia. Dlatego zachowuje wieczną młodość, choć liczy sobie już ponad sześćset lat. I to właśnie swojej długowieczności zawdzięcza dość osobliwy wygląd, przynajmniej tak podejrzewa. Dużo widział na przestrzeni tylu epok. Jest odpowiedzialny i stara się jak najlepiej wykonywać powierzone mu zadania.

 

Trzecią najważniejszą bohaterką jest Isabel. Nieco młodsza od Ethana, podkochuje się w nim, odkąd byli dziećmi. Isabel wychowywała matka, a także jej starszy brat Matt. Ojciec opuścił ich, gdy byli mali. Odchodząc, powiedział synowi, by opiekował się matką i siostrą. Chłopak wziął to sobie do serca, nawet za bardzo. Teraz więc przesadnie troszczy się o Isabel, pilnuje jej i dba o to, by dziewczyna nie wracała zbyt późno do domu. Wygłasza nawet typowo rodzicielskie uwagi, jak: „Szybciej, bo nie zdążysz", „Kup sobie na śniadanie coś zdrowego", „Uważaj, bo się skaleczysz" i tym podobne. Isabel wkurza to przesadne matkowanie brata, dlatego wolny czas spędza poza domem, poświęcając się różnym sportom takim jak karate, wspinaczka, czy surviwal, by udowodnić Mattowi a w jakiś sposób także ojcu, którego tak naprawdę nigdy dobrze nie poznała, że potrafi sama o siebie zadbać. Isabel jest uparta i nigdy łatwo się nie poddaje.

 

W powieści „Straż" występuje narracja pierwszoosobowa, a wydarzenia śledzimy raz z perspektywy Ethana, a raz Isabel. Akcja toczy się szybko i naprawdę bardzo ciekawie. Fabuła jest oryginalna. Gdy wokół czytamy tylko o wampirach i aniołach, pani Curley snuje niezwykłą opowieść o podróżach w czasie i staniu na straży historii. Książkę świetnie i szybko się czyta. Nie można się od niej oderwać. Jak już pisałam wcześniej, bardzo mi się ona podobała i na pewno sięgnę po kolejne dwie części trylogii.

 

Bardzo dziękuję wydawnictwu Jaguar oraz portalowi Sztukator.pl za możliwość przeczytania i zrecenzowania tej książki.

Caroline Ratliff

Od kiedy tylko na stronie wydawnictwa Jaguar ujrzałam zapowiedź 'Strażników Veridianu', autorstwa australijskiej pisarki, Marianne Curley, wiedziałam, że to książka idealna dla mnie. Fantastyka to mój ulubiony typ literatury, a motyw podróży w czasie ogromnie mnie zainteresował. Poza tym wiem z doświadczenia, że australijscy pisarze naprawdę mają potencjał i piszą znakomite książki. Gdy w końcu 'Strażnicy Veridianu', trafili w moje łapki, z wypiekami na twarzy zasiadłam w głębokim fotelu z kubkiem gorącej herbaty pod ręką i zaczęłam czytać.

 

Ethan był małym dzieckiem, kiedy została zamordowana jego siostra, Sera. Teraz, po dwunastu latach od tragedii, której był świadkiem, prowadzi podwójne życie. Za dnia jest normalnym, szesnastoletnim chłopakiem mieszkającym w Angel Falls, natomiast gdy tylko wkracza w krainę snu, staje się agentem Straży - organizacji mającej na celu zachowanie właściwego biegu historii. Prócz trudów normalnego i tajnego życia, czeka go jeszcze jedno zadanie - zostaje powierzona mu Uczennica, którą musi porządnie wyszkolić, by zdatna była bronić Straż. Sprawy komplikują się w momencie, gdy okazuje się, że jego Uczennicą ma być niegdyś zakochana w nim siostra jego byłego najlepszego przyjaciela.

 

W momencie, gdy rynek opanowały historie o wampirach, wilkołakach, upadłych aniołach i innych paranormalnych stworach, ciężko jest dostać w księgarni ciekawą, wartą przeczytania powieść fantastyczną. Niezwykle cierpię z tego powodu, bo i owszem, kocham wampirki i ich nową, 'modną' zasadę: niepijękrwibojestemzwiązanyzczłowiekiem, ale momentami brakuje mi elementów czysto fantastycznych. Na szczęście są jeszcze na tym świecie mądrzy ludzie, którzy nie ulegają szałowi na dzieci nocy. Spisują na puste kartki po prostu to, co siedzi im w głowie. Takim mądrym człowiekiem jest właśnie Marianne Curley.

 

'Straż', jest pisana z punktu widzenia dwóch osób - Ethana i Isabel. Ta druga postać, to Uczennica naszego Strażnika Czasu, o której już wcześniej wspominałam. Bardzo cenię tego typu zabiegi w różnych powieściach (chociaż nie zawsze!), ponieważ pozwalają nam one poznać świat książki i ocenić różne sytuacje oczami nie jednego bohatera. Pierwszy tom 'Strażników Veridianu' jest napisany miły i przystępnym językiem, choć momentami nieco zbyt banalnym. Powieść obfituje w różne niesamowite historie, a akcja cały czas trzyma nas w napięciu. Niezwykle podoba mi się fakt, iż pomimo tego, że w książce występuje wątek miłosny, jest on bardzo delikatny i zepchnięty na drugi plan. Nie ma tutaj afiszowania się z uczuciami, zalotnych spojrzeń i nieszczęśliwej miłości. Co prawda, niekiedy emocje są nam wyłożone po prostu na tacy, autorka nie daje możliwości rozkoszowania się nutą tajemnicy. Lecz jest to jedyny mankament tej książki.

 

Owacje na stojąco należą się Curley za wspaniałych, charyzmatycznych i nieprzerysowanych bohaterów. Nie są oni sztuczni, nieprawdziwi i po prostu (przepraszam za wyrażenie) - idiotyczni. Jest to typ postaci, z którym od razu łatwo się zaprzyjaźnić i związać się emocjonalnie. Wyznam Wam, że na mnie zrobiła duże wrażenie postać Arkariana - Nauczyciela Ethana, sześćsetletniego mężczyzny, mającego niestarzejącego się ciało osiemnastolatka o szafirowych włosach i fiołkowych oczach. Jestem nim po prostu oczarowana. Do tego stopnia, że śnił mi się ostatniej nocy. Obsesja? Nie, to tylko moja bujna wyobraźnia.

 

Chciałabym jeszcze 'zahaczyć' o temat tytułu książki. W oryginale brzmi on 'The Guardians of Time', czyli "Strażnicy Czasu'. Jednak wydawnictwo Jaguar postanowiło nadać trylogii tytuł 'Strażnicy Veridianu'. Moja opinia jest taka, że gdyby zachowano oryginalny tytuł, książka przyciągnęłaby większą ilość czytelników. Dla niektórych tajemnicze nazwy mogą być już po prostu do znudzenia nudne. Okej, wtrąciłam już swoje trzy grosze. To by było na tyle z mojej strony.

 

Fanom fantastyki, ale i całej reszcie czytelników, chciałabym gorąco polecić powieści, które wyszły z pod pióra australijskiej autorki, Marianne Curley. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z całą trylogią 'Strażnicy Veridianu'. Prawdziwa, fantastyczna opowieść o magicznym świecie. Książka aż ocieka niezwykłością. Polecam.

Alex9

Finlandia jest jednocześnie znana i nieznana, to co wiemy o tym państwie to najczęściej bardzo powierzchowne informacje. Historia i kultura to już obszar raczej dla zainteresowanych, a mitologia owiana jest mgłą tajemnicy - przynajmniej dla większości. Bardzo często kraj ten wlicza się w Skandynawię, ale warto podkreślać jego odrębność i pokusić się na bliższy kontakt z nim. Opłaca zagłębić się w to co mniej oczywiste i pozostające na uboczu głównego prądu by poznać intrygujący świat.

 

Co może wydarzyć się podczas zakończenia roku szkolnego? Raczej nic ciekawego, bo gwoździem programu i tak jest rozdanie świadectw oraz finał w postaci wyczekiwanych wakacji. Czasem ten upragniony moment przyćmiewa incydent, mający o wiele bardziej dalekosiężne skutki. Kiedy niewinny żart zamienia się w ciąg zaskakujących wydarzeń, których korzenie sięgają głęboko w przeszłość, a to co mityczne zaczyna przenikać do codzienności nagle przestaje być nudno i przewidywalnie. Mówi się, że muzyka ma niezwykłą siłę, wręcz magiczną moc, jednak gdy metafora staje się rzeczywistością musi za tym kryć się coś potężnego. Ahti i Ilmari nawet nie zdawali sobie sprawy, że mniej lub bardziej niewinny psikus, przerodzi się w coś więcej niż chwilę śmiechu. Psota jakich wiele ma ta dwójka na koncie jest początkiem nowego rozdziału w ich życiu, a kluczem jest dawna melodia i słowa pieśni. Kto mógł przypuszczać, że dobrze znana treść nie jest jedynie zbiorem wyrazów? Misja, którą mają do wykonania wydaje się być nierzeczywista, w końcu kto uwierzyłby legendzie? Może jest w niej ziarenko albo dwa prawdy? Świat wydaje się taki sam jakim był jeszcze kilka godzin wcześnie, ale jakiś głos podpowiada, iż to co wydarzyło się rano to nawet jeszcze nie wstęp do czegoś o wiele potężniejszego i mroczniejszego. Czy to co dzieje się na Ziemi przewidziała starożytna przepowiednia? Chciwość to nie tylko domena ludzi, a zemsta w wykonaniu bogów ma niszczycielską moc, a po przeciwnej stronie jest tylko trójka nastolatków ...

 

By stworzyć intrygującą opowieść czasem warto sięgnąć po to co już było czyli mity, znane historie wbrew pozorom mogą stać się źródłem nowego wątku. Finlandzkie przekazy może nie są tak popularne jak legendarna Valhalla, jednakże gdy się pozna się Hisanów, Kalevalę, Vainamoinena i Louhi przed czytelnikiem otwiera się świat intrygujący, w którym niewykonalne staje się jak najbardziej możliwe, a baśń przeplata się z codziennością. Nie można również zapomnieć o nietuzinkowych bohaterach, realnych i tych, skrywających sekrety. "Strażnicy Sampo.Miecz" początkowo może wydać się przewidywalne, lecz fabuła szybko wyprowadza czytających z błędu, bo zwrotów akcji jest wiele, a każdy z nich to także nowy znak zapytania co do dalszego jej kierunku. Dobro i zło, ludzie i bogowie, przeszłość i przyszłość, stare i nowe, wszystko to odciska swój ślad, tworząc barwną sagę spod znaku przygody i tajemnicy.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto