Jest Dobrze Książeczka Do Psychoterapii

Autor: Bartosz M. Wrona

Okładka wydania

Jest Dobrze Książeczka Do Psychoterapii


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 76% - 3 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Kasiek

To już kolejna recenzja poradnika, podręcznika o tematyce psychologicznej, czyli jak dobrze żyć z samy sobą. I kolejna negatywna recenzja. Przykro mi nie mogę inaczej. Nawet nie dlatego, tym razem, że nie zgadzam się i nie trafia do mnie to co autor twierdzi. Tym razem mam ogromne zastrzeżenia do formy. W sumie przekazu tam niewiele. A forma już wystarczyłaby, aby mnie odrzucić.

 

Zapytacie, być może dlaczego. Otóż autor, czerpał chyba inspirację z współczesnej sztuki, czyli szokowania formą, a przy okazji może byle jaka treść się przyda. Kojarzycie obrazy, będące zwykłym skupiskiem plam i okrzyknięte dziełem sztuki. Albo utwory literacki składające się z przypadkowego ciągu liter i nazywane przebłyskiem geniuszu? A ja czekam na finał rodem z baśni Andresena, aż ktoś krzyknie „Cesarz jest nagi" tak tutaj by pasowało „Ale co to w ogóle jest". Autor operuje chaotycznym językiem, który mi osobiście kojarzy się z stylem nawiedzonego sekciarza. Operuje ogółami, urwanymi zdaniami.

 

Co mnie denerwowało to nadmiar równoważników zdań. Miałam wrażenie iż ten sekciarz stoi na jakiejś trybunie (naprawdę starałam się wyrzucić z głowy obraz przemowy na Placu Czerwonym z Mauzoleum Lenina) i w fanatycznym szale, strofuje wszystkich. Akcentowanie ważnych kwestii poprzez użycie większej czcionki też dla mnie było chybionym zabiegiem. Męczyłam się czytając ten podręcznik, nie lubię takiego stylu. I to w totalnym oderwaniu od rodzaju przekazu, który chce mi się wtłoczyć do głowy.

 

Nie chcę podważać autorytetu autora, gdyż mężczyzna najwyraźniej zna się na rzeczy, a przynajmniej powinien się znać. Sądząc po notce o autorze na okładce. Wprawdzie szczeka mi opadła gdy zobaczyłam ile Pan ma lat, bo ja gdy czytałam książkę bez zapoznawaniem się z biogramem autora byłam przekonana, że to chłopaczyna w moim wieku, prosto po studiach. A jednak się pomyliłam. Więc może i mylę się z tą opinią, może Wam się spodoba, może stanie się dla Was lektura tej książki, początkiem nowego, lepszego życia. Szczerze tego życzę. Dla mnie nowe lepsze jutro zaczęło się wraz z ostatnią literą tej książki. I przy tym obstaję

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: