Okładka wydania

Jutro Tom 7 Po Drugiej Stronie Świtu

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 3 votes
Postacie: 100% - 3 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Jutro Tom 7 Po Drugiej Stronie Świtu | Autor: John Marsden

Wybierz opinię:

Vivienne

Niezwykłość Serii John'a Marsden'a jest niepodważalna, lecz w żadnym stopniu nie ma w tym fakcie nadzwyczajności. Autor wybrał ciekawy temat, w tamtych czasach niespotykany. Stworzona na potrzeby uzmysłowienia młodzieży jak ważne jest czytanie, książka nie miała możliwości, aby nie stać się bestsellerem. Ku mojej uciesze w niedługim czasie Wydawnictwo powróci z kolejną serią opowiadającą losy naszych pokrzywdzonych bohaterów.

 

Ellie i jej przyjaciele otrzymali pomoc od Nowozelandczyków. W zamian za to, oczekuje się od nich działań, które sabotowałyby nawet w najmniejszym stopniu działania najeźdźcy. Zgoda z ich strony nadchodzi dosyć szybko, warunkując to zaopiekowaniem się Dzikusami. Ich zadanie jest niesamowicie trudne, lecz oni w żadnym stopniu nie zamierzają odpuścić. Nie po śmierci ich przyjaciół, bliskich, których stracili z powodu wywołanej przez intruza wojny.

 

Podczas jednej z akcji, Ellie zostaje schwytana. Dziewczyna trafia do obozu, gdzie skazani są zmuszani do morderczej pracy, strażnicy znęcają się nad nimi, każą za najmniejsze przewinienie, a kobiety są bezlitośnie wykorzystywane. Powołując się na przeszłe dokonania bohaterki, nie jest zdziwieniem, iż również tym razem udaje się jej zbiec. A gdy dowiaduje się o śmierci przyjaciół nie pozostaje jej nic innego jak odszukanie rodziców. W końcu wojna zmierza ku niechybnemu końcowi.

 

W tej części znalazło się nieco mniej akcji, co zawdzięczamy upragnionemu pokojowi. Pan Marsden nie oszczędził mi jednak przyspieszonej akcji serca, ogarniającego zewsząd przerażenia i zmartwienia. A w szczególności potoku łez. Najbardziej i najdotkliwiej wywarły na mnie wrażenie zmiany, które zaszły w bohaterach powieści. Nie jest to niczym zaskakującym, iż nastolatkowie po takich przeżyciach dorośleją, przeobrażają się w innych ludzi, dotkniętych przez los jak żaden rówieśnik.

 

Biorąc pod uwagę, iż jest to ostatnia część serii muszę ocenić nie tylko tę książkę, jako oddzielną część, lecz całość. Seria Jutro nie jest przeznaczona jedynie dla młodzieży, jak zamierzał autor, chcąc zachęcić ich do czytania. Jutro to powieści, które idealnie dotrą i zapewnie równie dobrze wpasują się w czytelnicze gusta starszych. Na pewno nie odstraszy ich żaden infantylny wątek miłosny, czy beznadziejność sama w sobie, gdyż ta książka tego po prostu nie posiada. Dojrzałość oraz jej przekaz jest moim zdaniem na niezwykle wysokim poziomie i trafi do każdego. Szczególnie do młodych. Akcja, wartkość, styl sprawiają ze książka powinna a nawet musiała uplasować się na listach bestsellerów.

 

Droga, którą przebyli bohaterowie, zmiany jakie w nich zaszły są przerażające, a zarazem piękne. Lecz nareszcie wojna się skończyła.

 

„Lee wyprostował się u ruszył wolnym krokiem. Nagle chwycił mnie w objęcia i zatańczył ze mną wśród zawilców.

 

- Przetrwaliśmy, Ellie. Przetrwaliśmy."*

 

*John Marsden „Jutro 7. Po drugiej stronie świtu" - str.337

Avenix

Najbliższe tygodnie, dni a może nawet godziny zadecydują o zakończeniu wojny. Po ponad roku, przyjaciele wraz z dzikusami znów nabierają nadziei na ponowne ujrzenie rodzin i życie, tak jak dawniej. Tymczasem, po pojawieniu się spodziewanego gościa z Nowej Zelandii, sytuacja znów zmienia się i to radykalnie. Czas na podjęcie decyzji, które odmienią losy narodu. Czas na przełamanie lęków i odcięcie się od emocji. Czas działać.

 

"Atakuj cele, które są w twoim zasięgu. (...) Pozostawało mi tylko liczyć na to, że nam się uda."

 

"Po drugiej stronie świtu" to ostatni już tom bestsellerowej serii młodzieżowej "Jutro" napisanej przez Australijczyka, Johna Marsdena, urodzonego w 1950 roku w Victorii. Saga osiągnęła niebagatelny sukces już kilkanaście lat temu, zagranicą. Teraz, gdy została przetłumaczona na język polski, podbija serca polskich czytelników.

 

Z początku, gdy rozpocząłem czytać serię "Jutro" nie byłem pewien, czy uda mi się dotrwać do końca. Wiele razy robiłem sobie przerwy w czytaniu dzieł pana Marsdena, niektóre krótsze, inne nawet kilkumiesięczne. Teraz jednak wiem, że gdybym przerwał czytanie, popełniłbym ogromny błąd, gdyż seria "Jutro" to fenomen i każdy, kto lubi tego typu literaturę, powinien się z nią zapoznać.

 

"Po drugiej stronie świtu" rozpoczyna się dość dramatyczną i tajemniczą sceną. Jest ona kontynuacją zdarzenia, które miało miejsce w części szóstej, dlatego też z wielkim niepokojem i zainteresowaniem śledziłem rozwój zdarzeń. Jak zwykle, nie zawiodłem się na pisarzu. Przedstawił on wszystko jednak w tak oszczędny i sekretny sposób, że wprost nie było sposobu aby nie czytać dalej - każdy kto chciał poznać tajemnicę skrywaną przez przybysza z Nowej Zelandii musiał zagłębić się w lekturze i odpowiedzi szukać w kolejnych rozdziałach.

 

"Jutro 7" to kulminacja zdarzeń. Nadchodzi przecież koniec wojny i trzeba uderzyć ze zdwojoną siłą, aby odnieść zwycięstwo. Dlatego też, nasi bohaterowie przygotowują kolejny sabotaż. Są bardzo pewni siebie i czasami zapominają o najważniejszych i najbardziej podstawowych środkach bezpieczeństwa co zapędza ich w niemałe tarapaty. Była to pewna zmiana, gdyż w poprzednich częściach, Ellie i jej przyjaciele dbali o każdy szczegół misji i zazwyczaj wszystko im się udawało. Teraz, gdy plany po części legną w gruzach, zmienia się cały świat bohaterów.

 

Uważam, że jest to książka zdecydowanie odmienna. Szósta część pokazała, że nawet na wojnie trzeba pamiętać o moralnych wartościach oraz zaszczepiać w młodych chęć rozwoju i nauki. Siódma część była odmienna w nieco inny sposób. Przez ponad połowę książki, gdy bohaterowie zostali rozdzieleni, Ellie opisywała swoje własne przygody, przeżycia, dramaty, pobyt w miejscach, do których nie chciała trafić. Miała ona zdecydowanie więcej szczęścia od innych o czym zadecydował przypadek, oraz "sława" wśród innych uwięzionych powstańców. Bardzo spodobała mi się samotna wędrówka głównej bohaterki. Zazwyczaj to jej historie były najciekawsze a wydarzenia z nią w roli głównej najtragiczniejsze stąd byłem zaciekawiony, co pan Marsden przygotował tym razem.

 

Ellie, po niechcianym rozstaniu z przyjaciółmi zaczyna nowy rozdział w swoim wojennym życiu. Musi uciekać, ufać ludziom, którzy mogą okazać się zdrajcami i walczyć z samą sobą. Wreszcie, gdy obiera za cel odnalezienie mamy, rozpoczyna się jej ostatnia, najdłuższa wędrówka. Ku wolności? Właściwie to takiego obrotu spraw się nie spodziewałem. Zastanawiam się, dlaczego Marsden postanowił rozdzielić przyjaciół w tak ważnym dla wojny momencie. Muszę przyznać, że nie przeszkadzało mi to jednak, gdyż to, przez co samotnie przeszła Ellie, było tak wzruszające i przerażające, że w zupełności wystarczyło.

 

Zwracam ciągle waszą uwagę na samotną podróż Ellie, ale to w końcu tylko połowa książki. Nie martwcie się, w książce nie zabrakło również akcji z udziałem całej grupy nastolatków. Jednakże nie było to nic nowego, czego już byśmy nie znali, stąd nie wspominam o tym aż tak bardzo. Aczkolwiek, Marsden i w standardowych sytuacjach potrafi pokazać, że naprawdę ma pomysł i świetnie pisze. O tak, jego warsztat jest naprawdę fenomenalny. Każdy jego opis jest inny. Nawet, jeśli w książce byłoby sto wybuchów, każdy opisany byłby w sposób odmienny, unikalny. To jest coś niesamowitego, za co naprawdę pochwalam australijskiego pisarza.

 

Od pierwszej części zdążyłem się już zżyć z bohaterami serii "Jutro". Niektórzy z nich zmienili się całkowicie, inni pozostali tacy, jacy byli na początku. Znów zmieniłem zdanie o Kevinie. Po przeczytaniu piątej części prosiłem Marsdena, żeby wreszcie się go pozbył. Teraz jednak uważam, że był dobrym przyjacielem, odważnym wtedy, kiedy najbardziej się go potrzebowało. Przecież to on poświęcił się dla Corrie i żeby uratować jej życie oddał się w ręce wrogów i zawiózł ją do szpitala. To było naprawdę heroiczne. Mimo, że przeszedł małe załamanie psychiczne to w siódmej części znów udowodnił swoja wartość. Nie będzie on nigdy moim ulubionym charakterem, jest raczej neutralny, ale jednak dobrze że w ogóle jest.

 

Właściwie to reszta bohaterów pozostała taka sama. Miłość Fi i Homera wreszcie rozkwitła na dobre, chociaż prawdę mówiąc nie pasują mi do siebie. Skomplikowana miłość Ellie do Lee skomplikowała się jeszcze bardziej, co zaczęło mnie już nieco irytować. A Kevin, biedak, został sam, bez kogokolwiek, kto mógłby się w nim zakochać. Ale pozostał mu Gavin, jedyny z "dzikusów", który został z przyjaciółmi, po tym, jak dzieci zostały odesłane do Nowej Zelandii.

 

Koniec książki oczywiście zadowolił mnie i to bardzo. Takiego zakończenia się spodziewałem i naprawdę mnie satysfakcjonuje. Jest jeden niuans, który nie daje mi spokoju. Kim byli w końcu ludzie, którzy zaatakowali Australię? Jakiego języka używali? Wiemy, że mieli inny alfabet, bo przecież Ellie znalazła papierek po mydle z dziwnymi znaczkami, nad strumieniem w piekle. Ale to zbyt wiele nie mówi. Ta zagadka zostanie chyba nierozwiązana. A może, wzmianka o tym pojawi się w kontynuacji serii, czyli w "Kronikach Ellie"?

 

No cóż, czas już na podsumowania. Bardzo ciężko było mi napisać tę recenzję. Sam nie wiem czemu. Coś mnie blokowało. Podobnie miałem tylko jeden raz, w trakcie oceniania Kosogłosa. Może to już tak jest, że gdy kończy się wspaniałe serie, nie można wykrzesać z siebie niczego? No cóż, jaką wystawię ocenę to jest już chyba jasne. Niżej niż sześć dać nie mogę. Szkoda, że skończyłem taką świetną serię ale mam nadzieję, że kontynuacja będzie tak samo dobra.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial