Modlitwy Do Świętych Uzdrowicieli

Autor: Tadeusz Szewczyk

Okładka wydania

Modlitwy Do Świętych Uzdrowicieli


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Marta_25

W chwilach słabości większość z nas szuka różnorodnych źródeł wsparcia. Modlitwa często okazuje się być takim źródłem wsparcia i spokoju. Jak twierdzi Tadeusz Piotr Szewczyk, który przygotował zbiór „Modlitw do świętych Uzdrowicieli"; „modlitwa jest bardzo silną uzdrawiającą energią". Warto zatem samemu przekonać się jakie możliwości dla naszego „duchowego życia" ona niesie.

 

„Modlitwy do świętych Uzdrowicieli" to niewielka książeczka, w której Tadeusz Piotr Szewczyk zebrał szereg modlitw i próśb do osób świętych. I tak osoby, które borykają się z chorobami oczu powinny zwrócić się w swojej modlitwie do św. Longina; ci, którzy zbyt często zaglądają do kieliszka swoje prośby o pomoc kierować mogą do św. Bonifacego, natomiast św. Katarzynę o wsparcie prosić powinny kobiety, które pragną potomstwa. To tylko niewielka część spraw, w których każdy z nas może zwrócić się o wsparcie do osób świętych.

 

Modlitwy przetłumaczone zostały przez Tadeusza Piotra Szewczyka z „archaicznego języka starosłowiańskiego" Autor bardzo starannie i precyzyjnie dobierał słowa, aby oddać odpowiednią rytmikę każdego tekstu. Przyznam, że mimo niewielkiej objętości tej publikacji zapoznawałam się z poszczególnymi tekstami przez dłuższy czas, niespiesznie, by móc jak najlepiej odczytać każde zawarte w nich zdanie. Autor przekonuje, że modlitwy te pomagają w pomyślnym rozwiązaniu dręczących nas problemów; nie do końca temu dowierzam, ale twierdzi Szewczyk „bądźcie naiwni przed Bogiem, a staniecie się mędrcami przed ludźmi skutecznie korzystającymi z łaski i Miłosierdzia Bożego".

Scathach

Wydanie zbioru modlitw przez Studio Astropsychologii wyraźnie nie współgra. Przed wzięciem książeczki będącej wyborem tekstów dokonanym przez Tadeusza Piotra Szewczyka, zainteresowałam się więc nieco bardziej autorem, w szczególności zaś jedną z jego funkcji. Jest bowiem twórca ów Wielkim Mistrzem Reiki i specjalistą od naturalnych metod leczenia.

 

Pod ową nazwą kryje się jedna z sekt – odłam New Age. Ich system polega na uwalnianiu uniwersalnej energii życiowej, czego to oczywiście nie sposób zdefiniować, a czego dokonuje się poprzez pobudzanie centrów energetycznych ciała. Twórca, Mikado Usui, wiele metod testował na sobie, po czym dokonał iście spektakularnych uzdrowień. Korzeni swojej wiedzy doszukiwał się w sanskrycie, który to miał pomóc mu wyjaśnić i zrozumieć cuda uzdrowień Chrystusa.

 

Szewczyk, idąc za głosem mistrza Usui, sam również wiele metod wypróbował na sobie. Sprawa wydaje się być paradoksalna, bo jak głosi opis książki – poświęcił on znaczną część swojego życia na badaniu skuteczności modlitw, szukaniu tych o mocy uzdrawiającej i, UWAGA, teraz pomoże nam w taki sposób formułować swoje modlitwy, by Bóg – wszechmocny, wszechwiedzący, wszechpotężny – mógł je dobrze zrozumieć Jak rozumiem, według autora Bóg wcale wszechwiedzący nie jest, skoro trzeba w taki sposób formułować prośby, by on potrafił dobrze je odebrać, co niejako przypomina tłumaczenie małemu dziecku trudniejszych definicji na jego prosty, dziecięcy język. Po co więc w ogóle się do Niego modlić, skoro wątpimy w Jego moc?

 

Ubawił mnie sam opis z okładki, zajrzałam więc do wnętrza.

 

A co zastałam w środku? Obok modlitw tradycyjnych do Aniołów Stróżów i in., przeplatanych ilustracjami, będącymi replikami cudownych obrazów, m.in. Matki Bożej Częstochowskiej czy też fotografiami wnętrz kościoła, znalazłam także wersję autorską modlitw Ojcze Nasz i Zdrowaś Maryjo. Autor w swoim krótkim wstępie zaznacza, że Modlitwa Pańska jest energią najsilniejszą energetyczną, dającą bardzo wysokie wibracje [sic!], poza ostatnimi słowami. Z tego też powodu Szewczyk swawolnie i z własnym wyjaśnieniem, dokonuje ingerencji w ów tekst, czyniąc go, jak tłumaczy, odpowiedniejszym dla uzdrowicieli. Rzecz ma się podobnie z Pozdrowieniem Anielskim.

 

Jak mogę podsumować tę cudaczną lekturę? Naprawdę nie sądzę, by ludzie, którzy żywo wierzą w uzdrawiającą moc Chrystusa sięgali po książki tego typu. Studio Astropsychologii z chrześcijaństwem nie ma nic wspólnego i każdy rozsądny człowiek dowie się o tym, widząc już samą nazwę oficyny. Na rynku wydawniczym zbyt wiele jest naprawdę porządnych wyborów modlitw, bez ingerencji osób z zewnątrz, które roszczą sobie prawo do zmieniania tego co niezmienne od lat, by sięgać po tę dość kiepską próbę zwrócenia na siebie uwagi.

 

Dla mnie była to strata czasu i robienie ze swojego wnętrza śmietnika.

 

Czytanie chrześcijańskich modlitw, wybranych przez członka sekty – cóż, to się mija z celem i nie wiem czemu miałoby służyć.

 

Zdecydowanie przed tą książką ostrzegam, niż zachęcam do jej lektury.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: