Intrygantki

Autor: Éric Emmanuel Schmitt

Okładka wydania

Intrygantki


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Falka

„Poznałem tylko miłość cielesną, znałem jedynie wojnę. Myślałem, że delektuję się rozkoszą, a to było tylko podniecenie. (...) Uwielbiałem zwyciężać – i to wszystko. Kiedy je brałem w ramiona i osaczałem sobą (...). A potem była tylko smutna mechanika, by osiągnąć spełnienie. Kochałem się tak, jak matematyk prowadzi swe rachunki – z konieczności. (...) To wszystko było nieludzkie. Niczego nie doznawałem, a gdy wydawały z siebie krzyki, czułem, jakbym stał się ich niewolnikiem. A potem odchodziłem. (...) Od zawsze czekałem... Czekałem, aż któraś z nich mnie zatrzyma, zachowa przy sobie. Patrzyłem na nie, mówiłem: „Odchodzę" – i zawsze odejść mogłem bez przeszkody... (...) A jego straciłem...[1]"

 

Pewnej zimnej, normandzkiej nocy w pałacu na prowincji spotyka się pięć pozornie obcych sobie kobiet. Dzieli ich wszystko: status społeczny, pochodzenie i wykonywana profesja, łączy tylko jedno: mężczyzna z przeszłości, który złamał serce każdej z nich. Nadszedł czas, by role się odwróciły: kobiety mają szansę zemsty – osądzą niewdzięcznika i ukarzą w sposób gorszy od śmierci – zmuszą do wierności do grobowej deski. Okazuje się to jednak niełatwe, mimo upływu lat czar uwodziciela, jakby nabrał na mocy.

 

Historia konsekwencji podbojów sercowych sławnego Don Juana otwiera najnowszy zbiór dramatów Schmitta, który z uporem maniaka drąży korytarze w przegadanych tematach, podejmując próbę skatalogowania ludzkich emocji i motywacji uczuć. Tak i tym razem - cztery teoretycznie różne teksty łączą się w punkcie przecięcia linii serca i rozumu. Schmitt na warsztat bierze uczucia prymarne i niepoddające się zdroworozsądkowej analizie – jeśli miłość, to tylko w zaskakujących konfiguracjach.

 

Obok tekstu o Don Juanie w zbiorze znalazły się historie Freuda, poddającego psychoanalizie Boga, monolog miłości wiernej zasadzie 'aż do śmierci' oraz czarna komedia o szatańskiej depresji i kilku sposobach na szybkie się jej pozbycie. Wszystkie napisane równie dobrze, choć momentami wręcz aforystycznie. Nienachalny humor ratuje to wszystko od utopienia w patosie i wodolejstwie. Obrazowość Schmitta pozostaje bez zmian na całkiem wysokim poziomie, nie potrzeba wielkiej wyobraźni scenicznej, by teksty grały płynnie przed naszymi oczyma.

 

„Intrygantki" to wielogłos rozważań nad dualizmem wartości uczuć i umysłu. Schimitt na wszystkie sposoby podejmuje próbę chłodnej analizy miłości, za każdym razem podkreślając porażkę definicji i szufladkowania emocji. Gra paradoksem i potencjalnym zaskoczeniem: homoseksualizmem, wieloznacznymi personami o niewyjaśnionej tożsamości, w końcu archetypami: Boga, Szatana, Śmierci i Miłości. Wplata w to klasyczne, filozoficzne zależności i kulturowy rodowód.

 

Teoretycznie składa się to na całkiem wysoką literaturę mimo popularnych etykietek autora. W praktyce całość zbyt często ociera się o banał, pozostawia poczucie niedosytu, konstruowania zawiłych akcji, dla udowodnienia prostych tez: umysł przegrywa w momentach najwyższych uczuć, teoria zawodzi, zimna nauka nijak ma się do rzeczywistości. A potem, możemy już samy dopisać sobie ciąg dalszy: czyste uczucia nie są odpowiedzią, tylko odpowiedni balans między nimi zapewni nam równowagę. Ale przecież to wszystko już było...

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Znak oraz portalowi Sztukater
[1] E.E. Schimtt, Intrygantki, Warszawa 2013

AgnieszkaZietek.pl

„Intrygantki" Erica-Emmanuela Schmitta, to książka niebagatelna, bowiem tworzą ją cztery minidramaty, które razem składają się na kompatybilną całość o odwiecznym konflikcie między rozumem i sercem, dobrem i złem. Zbiór jest swoistą analizą, a może raczej próbą świeżej interpretacji najbardziej znanych toposów literackich, które goszczą na łamach książek od wieków.

 

Najnowsza książka Schmitta w pewnych aspektach nawiązuje do jego poprzednich dzieł literackich, aczkolwiek wyróżnia się nowym, wyjątkowym ujęciem rzeczywistości. Na czym polega ta wyjątkowość? Otóż zdradzić nie mogę, by nie psuć radości odkrywania lektury, ale zachęcam do zwrócenia na to uwagi podczas czytania. Autor po raz kolejny zmierza się z zagadnieniem miłości złożonej, która podszyta jest głębokim wewnętrznym konfliktem, opatrzywszy to wszystko rozważeniami natury filozoficznej oraz sięganiem do najsłynniejszych toposów literackich. W niniejszym zbiorze znajdziemy odwołania do koncepcji oświeceniowych, wykładów Freuda, a nawet do samej Biblii, ale przede wszystkim do motywu trudnej miłości, która raz bywa twórcza, a innym razem całkowicie destrukcyjna. Jak wspomniałam książkę tworzą cztery minidramaty, czyli „Noc w Valognes", „Gość", „Knebel" oraz moim zdaniem najlepsza, bo dowodząca talentu literackiego autora „Szatańska filozofia".

 

"Noc w Valognes", przedstawia nam opowieść o pięciu całkowicie różniących się kobietach, które nieoczekiwanie połączył pewien mężczyzna, nazywany tu nie bez powodu Don Juanem. Kobiety mimo początkowych wzajemnych uprzedzeń jednoczą swoje siły, by ukarać niewiernego kochanka w niezwykły sposób. Na uwagę w tej części zasługuje przede wszystkim fantastyczna różnorodność bohaterów, których osobowości Schmitt przedstawił w interesujący sposób. W tej najobszerniejszej części bohaterowie przekonują się jak trudne jest rozgraniczenie głosu serca i rozsądku, ale także jak istotna jest w życiu akceptacja tego co nas na co dzień spotyka.

 

Akcja „Gościa" rozgrywa się tuż przed rozpoczęciem II Wojny Światowej w wiedeńskim gabinecie jakże słynnego dziś Zygmunta Freuda. Staje on przed trudnym wyborem między śmiercią a utratą wszelkiej godności. Wtedy pojawia się przy nim tytułowy gość, z którym Freud prowadzi filozoficzną rozprawę o determinantach zła, dobra i wolnej woli, jaką Bóg obdarował człowieka. Ta część fantastycznie oddaje istotę ludzkich rozważań nad próbami akceptacji istnienia w świecie zła i samej jego natury. Można zauważyć, że czasem przez te głębokie rozważania i refleksyjny ton przebrzmiewa truizm, ale trzeba przyznać, że ujęty w niebagatelny sposób. Ujął mnie „morał" tej części, który wskazuje, że nie wszystko w życiu musi być zrozumiałe by było prawdziwe.

 

„Knebel", to minidramat napisany w formie monologu traktującego o miłości zakazanej, która jest potępiana, ale niemożliwa do zniszczenia. Krótka forma, ale jakże treściwa porusza oddziałując na emocje i skłaniając do refleksji.

 

„Szatańska filozofia" zaskoczyła mnie z kolei kunsztem pisarskim i intrygującym pomysłem autora. Jest to opowieść bardzo przewrotna, gdyż traktuje o szatanie chorym na depresję. Tak, brzmi absurdalnie, ale zapewniam, że jest to wyjątkowo ciekawe. Biedny szatan próbuje znaleźć sposób na zagładę ludzkości, ale niestety ciągłe porażki są dla niego zbyt frustrujące. Szuka więc nieznanej formy zła, która nie jest już taka powszechna, znana i przewidywalna dla ludzi. I co ciekawe znajduje taki sposób. Przesłanie minidramtu jest jasne i klarowne, wskazuje bowiem w sposób ironiczny kierunek, w jakim podąża ludzkość.

 

„Intrygantki" są klarownym dowodem na to, że kunszt pisarski autora, oraz jego niezwykła zdolność do snucia istotnych refleksji, które oddziałują na czytelnika, ale przede wszystkim jego umiejętność wpływania na emocje za pomocą fascynującej gry słów są nieocenione. Także sama forma książki jest zachwycająca ze względu na swój minimalizm, który trafia wprost do zakamarków duszy, a także sama plastyka językowa, która wciąga już od pierwszych stron. Autor doskonale przedstawił dane ujęcia kwestii fundamentalnych w sposób intrygujący i czasem podszyty inteligentną ironią, odwieczne konflikty natury egzystencjalnej, a także stworzył całą gamę wyrazistych postaci. Autor przywołuje powszechne prawdy z ironicznym dystansem bez zbędnego patosu i prób pseudofilozoficznych ujęć. Książka doskonale trafiła w moje gusta ze względu na piękny język, niebagatelną formę, a także przebrzmiewającą z jej stron zachętę do refleksji.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: