Saga Rodu Laceyów Tom 3 Meridon

Autor: Philippa Gregory

Okładka wydania

Saga Rodu Laceyów Tom 3 Meridon


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 4 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 5 votes
Klimat: 100% - 3 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Isadora

"Meridon" to ostatnia odsłona sagi rodu Laceyów opowiadająca o burzliwych losach dziedziców prastarej posiadłości Wideacre w hrabstwie Sussex. Mimo, iż trylogia oscyluje wokół historii jednej rodziny, a każdy z tomów liczy grubo ponad sześćset stron, autorka włożyła wiele trudu i zadbała o to, by czytelnik nawet przez moment nie czuł znużenia; poszczególne tomy nieodmiennie zaskakują rozwojem fabuły, losy bohaterów nie zawsze toczą się zgodnie z naszą wolą czy przewidywaniami, zaś umiejętnie stopniowane napięcie przywodzi na myśl baśnie Szeherezady. Mimo sporej objętości lektura wciąga jak narkotyk - łatwo zatracić się w jej hipnotyzującym uroku i bez chwili wytchnienia śledzić losy kolejnych pokoleń Laceyów owładniętych destrukcyjnymi namiętnościami, z których najbardziej zgubną jest obsesyjna miłość do ziemi.

 

Tytułowa Meridon jest osieroconą w niemowlęctwie córką Julii i Richarda Laceyów. Dramatyczne okoliczności zmusiły jej matkę do oddania nowonarodzonego dziecka cygańskiej rodzinie, czego zresztą żałowała do końca życia. Zdążyła jednak zadbać o przyszłość małej Sary zapisując jej Wideacre w spadku, ustanawiając wykonawcą testamentu dawnego narzeczonego, Jamesa Fortescue.

 

Tymczasem Sara - Meridon wiedzie nędzne życie cygańskiego dziecka. Okrutnie traktowana przez ojca, wraz z przyrodnią siostrą Dandy znajduje schronienie u niejakiego Roberta Gowera, cyrkowego artysty. Dziewczyna w głębi duszy czuje, że to nie jest jej świat, a miejsce dla niej przeznaczone jest gdzie indziej. Ciężka praca ponad siły, głód i wieloletnia poniewierka zahartowały ją, naznaczyły osobliwym chłodem uczuciowym, zaciętością i uporem, zdeterminowały do tego, by odmienić swoje nędzne życie. Kiedy w dramatycznych okolicznościach Meridon trafia do majątku Wideacre i dowiaduje się, że jest jego dziedziczką, stara się uczynić wszystko, by zostać realną właścicielką ziemi przodków i prawdziwą arystokratką. Przekonana o złych intencjach administratora posiadłości, Jamesa Fortescue, i zarządcy Willa Tyacke'a, daje się omotać wyrachowanej dalekiej krewnej lady Clarze Havering i jej synowi Perry'emu - pasożytowi, alkoholikowi i hazardziście. Wiele wody musi w rzece upłynąć, by Sara przekonała się, kim właściwie jest, do czego zobowiązuje nazwisko Laceyów i co w życiu jest naprawdę ważne...

 

"Meridon" okazała się godnym i wybitnie satysfakcjonującym zwieńczeniem trylogii. Choć intuicyjnie od pierwszego tomu wyczuwałam, do jakiego finału autorka zmierza, fabuła ani razu mnie nie rozczarowała, wręcz przeciwnie. Zawirowania i perypetie bohaterów były naprawdę pomysłowe, a jednocześnie niewydumane i bardzo prawdopodobne, wynikające z ich charakterów i osobowości. Te zaś Philippa Gregory wykreowała po prostu wspaniale! Barwne, wyraziste, reprezentujące cały wachlarz wszelkich możliwych wad i zalet. Szczególną uwagę zwracają przedstawiciele rodu Laceyów, którzy następnym pokoleniom przekazują charakterystyczny gen szaleństwa, obsesyjną namiętność do ziemi, nieposkromioną dzikość i skłonność do samozagłady. Tacy bohaterowie niejako wymuszają dynamiczną, wartką, nieobliczalną i pełną dramatycznych zwrotów akcji fabułę, zdają się żyć własnym życiem, swoimi przytłaczającymi osobowościami sięgając daleko poza karty książki. Motorem ich działań jest to, co pozostaje w tle - majątek Wideacre, życiowa obsesja, oślepiająca namiętność, która wydobywa ich najgorsze instynkty, prowadzi do zguby. To ziemia jest ich siłą, ale zarazem przekleństwem, z którym nieustannie się zmagają, ale dopiero lektura trzeciej części pokaże, czy ostatecznie udało im się w nim zerwać.

 

Główna bohaterka, Meridon - Sara Lacey, jest wyjątkowo barwną i niejednoznaczną postacią, jak przystało na członkinię tego rodu. Przez lata na samym dnie społeczeństwa, przywykła troszczyć się tylko o siebie, nikomu nie ufać, nie współczuć. Porzucona we wczesnym dzieciństwie czuje się samotna, zagubiona, nie potrafi wykrzesać z siebie żadnych cieplejszych uczuć; jedyne, czego pragnie, to wynagrodzić sobie twarde, ponure życie włóczęgi i należeć do wyższych sfer. Nie jest to bohaterka, którą łatwo polubić czy choćby jej współczuć, i to pomimo ciężkich życiowych doświadczeń; możemy jedynie bezsilnie patrzeć, jak coraz bardziej pogrąża się w swojej nowej obsesji, traci oddanych przyjaciół, by stać się kimś, kim nie jest i nigdy nie będzie. Jej zagubienie i odziedziczoną po przodkach zachłanną miłość do ziemi bez skrupułów wykorzystują inni urabiając ją na własną modłę.

 

Na szczęście Meridon dojrzewa, godzi się ze swoją przeszłością, odkrywa, kim naprawdę jest i jakie jest jej przeznaczenie. Oczywiście znajduje też miłość, która czyni ją silniejszą i bardziej pewną siebie, a także pomaga przywrócić wewnętrzną równowagę pomiędzy szaleństwem Beatrice a spokojną uczuciowością Julii. Podobnie jak babka i matka również Sara zaczyna rozumieć, że nie jest panią Wideacre, ale jej nieodłączną częścią.

 

Nie tylko "Meridon", ale cała saga rodu Laceyów okazała się wspaniałą, pełną rozmachu i barwną niczym wschodni kobierzec opowieścią o pasji przeradzającej się w niszczącą obsesję, pragnieniu, które doprowadza do zguby, szaleństwie, w którym łatwo się zatracić, błądzeniu między dobrem a złem, a przede wszystkim o poszukiwaniu swego miejsca w świecie - miejsca, które trzeba odnaleźć, wywalczyć i należycie docenić. To historia rodu owładniętego żądzą posiadania ziemi, dla której jego członkowie gotowi są poświęcić osobiste szczęście, samych siebie i wszystko dookoła. Fascynujące bogactwo i intensywność emocji, wyjątkowo barwna panorama historyczno - obyczajowa Anglii przełomu XVIII i XIX wieku oraz silne, wyraziste, nietuzinkowe postaci zachwycają rozmachem, dynamizmem i realnością. Żal rozstawać się z bohaterami, którzy raz po raz przyprawiali o silniejsze bicie serca, wywoływali wewnętrzny niepokój i istną galopadę myśli, a nieraz i rozstrój emocjonalny. Takich właśnie lektur - głęboko zapadających w serce, wspaniałych do ostatniego szczegółu, absorbujących wszystkie zmysły - życzę Wam i sobie jak nawięcej.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!