Honor Legionu. Kampanie Kazimierza Luxa. Tom 1

Autor: Andrzej Sawicki

Okładka wydania

Honor Legionu. Kampanie Kazimierza Luxa. Tom 1


Dodatkowe informacje

  • Autor: Andrzej Sawicki
  • Tytuł Oryginału: Honor Legionu. Kampanie Kazimierza Luxa. Tom 1
  • Seria: Kampanie Kazimierza Luxa
  • Gatunek: Powieści i opowiadaniaWojenne
  • Język Oryginału: polski
  • Liczba Stron: 360
  • Rok Wydania: 2013
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 140 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-62329-78-6
  • Wydawca: Erica
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    5/6

    5/6

    5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

LadyBoleyn

Niewątpliwie, wszyscy patrioci przeżyli dramatyczne chwile, gdy w 1795 roku na wskutek rozbiorów nasz kraj zniknął z map Europy. To, co było przewidywane od dawna, nagle stało się rzeczywistością, odbierając Polakom ojczyznę, którą stracili na okres 123 lat. Nieliczni pogodzili się ze złowrogim losem i polityką zaborców, którzy uporczywie dążyli do zgermanizowania czy też zrusyfikowania dawnych obywateli nieistniejącej Rzeczpospolitej. W tym czasie Polacy zdobywali uznanie na obczyźnie, walcząc często o niepodległość państw, które w dalszym ciągu broniły się przed klęską. Istnieje wielu bohaterów, którzy znani są w całej Europie, lecz pomimo tego – w Polsce niestety zapomniani. Czy ktokolwiek z Was słyszał o majorze Kazimierzu Luxie, Warszawiaku, który służył w Legionach Polskich we Włoszech oraz był żołnierzem Napoleona? Andrzej Sawicki w powieści historycznej „Honor Legionu" przedstawia postać genialnego legionisty i poszukiwacza przygód, który niemalże cały czas wpadał w tarapaty...

 

Akcja utworu rozgrywa się w grudniu roku 1797 na terenie Italii, której grozi podobny los, co nieistniejącej w tamtej chwili Polsce. Armia rewolucjonistów francuskich, która gardzi włoską arystokracją oraz przedstawicielami Kościoła, zajęła już północ kraju, zbliżając się do Rzymu. Jedynym ratunkiem dla Włochów okazuje się być pomoc Legionów Polskich, utworzonych za zgodą generała Bonapartego pod wodzą Jana Dąbrowskiego, które biorą udział w podboju Państwa Kościelnego. Miejscowa ludność decyduje się na zaufanie nieznanym przybyszom, zdając sobie sprawę, że to rozwiązanie pozwoli im uniknąć krzywd, jakie zaznaliby od okrutnych rewolucjonistów, wykonujących polecenia Marii Karoliny Habsburg, mszczącej się za śmierć swej ukochanej siostry, Marii Antoniny.

W Legionach Polskich karierę rozpoczyna siedemnastoletni Warszawiak, Kazimierz Lux, wywodzący się ze szlacheckiego rodu, który służy jako kwatermistrz, doskonale wykonując wszystkie swoje zadania. Ciężko powiedzieć, iż Lux znalazł się w szeregach armii z pobudek czysto patriotycznych – podczas służby głównie myśli o sobie, pragnąc zdobyć majątek oraz zapewnić sobie ustabilizowane życie aż do śmierci. Oprócz godnej uwagi przebiegłości, Kazimierz posiada jeszcze inny talent – niemalże cały czas ładuje się w kłopoty, wplątując się w szalone spiski, w których niekiedy sam się gubi. Spokojne dni jego działań kończą się, gdy w jego otoczeniu pojawiają się organizacje masońskie, szpiedzy Królestwa Neapolu, wrodzy przełożeni oraz truciciele, którzy dążą do unicestwienia niedawno powstałych Legionów Polskich. Siedemnastolatek dostrzega, że jego służba przestała być zabawą, przeistaczając się w pole bitewne, na którym zawsze pojawiają się krople krwi...

 

Przyznam, że jestem zaskoczona. I nie mam pojęcia, dlaczego nigdy wcześniej nie miałam przyjemności zapoznać się z twórczością Andrzeja Sawickiego, który swoją najnowszą powieścią sprawił, że całkowicie przeniosłam się na włoskie tereny, obdarowując nieposkromionego głównego bohatera ogromną sympatią. Autor „Honoru Legionu" z zawodu jest chemikiem, zajmującym się badaniami nad syntezą substancji aktywnych leków, jednakże oprócz tego stał się autorem dotychczas dwóch powieści – spaceopery „Inkluzja" i fantastyki historycznej „Nadzieja czerwona jak śnieg" oraz licznych opowiadań. Na stronie wydawnictwa można przeczytać, iż pan Sawicki od zawsze interesował się historią wojskowości. Pisarz, opierając się na życiorysie majora Kazimierza Luxa, postaci autentycznej, ukazał czytelnikom wydarzenia z roku 1797 we Włoszech i przedstawił tryb życia ówczesnych żołnierzy, którzy często zmuszani byli m.in. do jedzenia zepsutego pożywienia, czy też długich wędrówek w przeciekających i rozpadających się butach. Widzimy obraz zmęczonych legionistów, których mundury stały się miejscem zamieszkania wielu insektów, nie grzeszyły czystością oraz posiadały ślady cerowania. Główny bohater utworu, legionista w korpusie Dąbrowskiego, uhonorowany m.in. Krzyżem Złotym Virtuti Militari, to niesamowity człowiek, który potrafił walczyć o swój honor, nie pozwalając na to, by ktokolwiek mu ubliżał, przez co często wpadał w prawdziwe tarapaty. Kazimierza Luxa poznajemy jako zakochanego młodziana, który dopiero zaczyna odkrywać, na czym tak naprawdę polega jego służba. Początkowo kierował się jedynie chęcią zarobienia pieniędzy, ponieważ w domu rodzinnym zaznał smaku biedy, lecz z czasem zrozumiał, o co tak naprawdę walczy – o utrzymanie Legionów Polskich oraz o pokazanie światu, że o ile Polski już nie ma, to jej naród w dalszym ciągu trwa przy broni. Warszawiak intryguje swoim niesamowitym stylem bycia oraz demonicznym charakterem, sprawiającym, że nie stroni od awantur, czy zaskakujących decyzji. Czytelnik, który nigdy wcześniej nie spotkał się z tymże obieżyświatem, nie jest w stanie przewidzieć jego dalszych kroków, gdyż w lekturze można natknąć się na mnóstwo niespodziewanych zwrotów akcji.

 

Jak już wspomniałam – „Honor Legionu" powstał na podstawie przygód majora Kazimierza Luxa. Andrzej Sawicki zastosował jednak fikcję literacką, o czym informuje na ostatnich stronach swojej powieści. Utwór o losach genialnego żołnierza wciąga już od samego początku, powodując, że ciężko oderwać się od tej lektury, a dodatkowo kapitalne pomysły pisarza sprawiają, że czytelnik pragnie jak najwięcej dowiedzieć się informacji na temat nieznanego bohatera. Napisana przyjemnym piórem powieść historyczna pozwala ruszyć naszą wyobraźnię i spojrzeć na wydarzenia z odległej przeszłości. Ówczesną rzeczywistość głównie obserwujemy oczami Luxa, lecz zdarza się również, że pan Sawicki zabiera nas do pałacu Marii Karoliny Habsburg, królowej Neapolu i Sycylii, która jest gotowa zrobić wszystko, by zniszczyć Legiony Polskie, dostrzegając potencjał tej jednostki. Postacie wplątują się w coraz to ciekawsze intrygi, których efektem często jest śmierć niewinnych osób. Myślę, że Andrzej Sawicki doskonale oddał ducha końca wieku XVIII, kiedy to legioniści dopiero zaczynali smakować zupełnie nieznanego życia. Ich rozmowy czy też działania niekiedy potrafią rozbawić i pokazać prawdziwą naturę tych ludzi, którzy mimo wielu odstraszających widoków, w dalszym ciągu pozostali sobą.

 

„Honor Legionu" to dopiero początek przygód Kazimierza Luxa, który w przyszłości stanie się piratem karaibskim, zarabiając fortunę, czy też oficerem armii Królestwa Polskiego. Osobiście będę z niecierpliwością oczekiwać kolejnych przygód tego szalonego żołnierza, który cechował się zarówno młodzieńczą naiwnością, jak i też odwagą dojrzałego legionisty. Uważam, że nazwisko Andrzeja Sawickiego należy zapamiętać, gdyż czuję, że ten autor jeszcze nieraz zaskoczy swoich odbiorców.

Łędina

W naszym kraju przyjęto, że książki pisane przez rodaków nie zasługują na poświęcenie im dłuższego czasu. Tą opinię zawdzięczają twórcom, którzy często nie zdając sobie sprawy z powagi zadania jakiego się podejmują lub wyraźnie otaczając czytelnika brakiem poważania, tworzą dzieła od czapy. Na nieszczęście stanowią oni większość i nic nie świadczy o tym, że w najbliższym czasie miałoby się w tej materii coś zmienić. Na straży dobrego smaku polskiej literatury trwają jednak też ludzie posiadający otwarte umysły i predyspozycje. Niestety, w starciu z większością mają oni nikłe szanse na wyrównaną walkę więc zazwyczaj nikną w tłumie. Jednym z takich pisarzy jest Andrzej Sawicki.

 

Mężczyzna należy do tego samego pokolenia, które wychowało Andrzeja Pilipiuka i Jacka Dukaja, jednak swoją przygodę z pisaniem fantastyki zaczął trochę później niż jego wielcy rówieśnicy, bo od debiutu na łamach "Fahrenheita". Inżynier chemik, którego życiową pasją i zawodowym powołaniem jest eksperymentowanie. Lubi mieszać, zarówno substancje w reaktorach, potrawy w garnkach, jak i życiowe losy bohaterów swoich opowiadań. Od dzieciństwa cierpi na przypadłość, nazwaną przez czeskiego pisarza Vladimira Parala, udrękami wyobraźni, a objawiającą się skłonnością do bujania w obłokach i nieodpartą potrzebą częstego uciekania od rzeczywistości w świat książek.

 

Rok 1797, Polska nie istnieje. Czas ten nie jest łaskawy także dla słonecznej Italii. Armia dyszących nienawiścią do arystokracji i Kościoła rewolucjonistów francuskich zajęła północ kraju, a teraz stoi u wrót Rzymu. Dla głęboko wierzących Włochów ratunkiem okazuje się niedawno sformowany za zgodą generała Bonapartego Legion Polski. Wieśniacy i mieszczanie Państwa Kościelnego wolą się poddawać tym zdyscyplinowanym uciekinierom z zimnej Północy, niż słynącym z okrucieństwa rewolucjonistom. Dowódca Legionu, Jan Henryk Dąbrowski, postanawia wykorzystać nastroje miejscowej ludności i siłą, jedynie polskich oddziałów, zająć środkową Italię...

 

Historia toczy się wokół żołnierzy Legionów Dąbrowskiego utworzonych przez generała Jana Henryka Dąbrowskiego, jednak tyczy się głównie jednego z ich członków. Kazimierz Lux to żołnierz, pirat i obieżyświat. Polak uciekł z domu na wieść o tworzącym się na ziemi włoskiej wojsku polskim pod polskim dowództwem. Nie zrobił tego z poczucia solidarności do współbraci, ale z chęci zdobycia materialnego dostatku. Honor i duma są mu pojęciami nieznanymi. Jego poglądy zmieniają się jednak stopniowo względem przeżytych zdarzeń. których mu nie brakuje. Wszak uczestniczy w walkach na półwyspie apenińskim, następnie wysłany z oddziałami polskimi na wyspę San Domingo, gdzie bierze udział w niechlubnym tłumieniu buntu niewolników przeciwko supremacji francuskiej, następnie para się korsarstwem z dochodowym skutkiem, i to jeszcze nie wszystkie z jego licznych przygód. Życie tego człowieka w rzeczywistości, jak i na stronach książki, było pełne przygód, bitew, hulanek i kobiet, które uwielbiał. Choć jest dominującą postacią, nie należy do wyłącznych autorytetów, w których skład wchodzą na przykład: Zaręba, polski legionista usunięty z oddziałów legionów, który zostaje szpiegiem na żołdzie królestwa Neapolitańskiego, Kapitan Borowski, dowódca Luxa, Podporucznik Tarkiewicz, oficer legionów, wielki antagonista kaprala Luxa, jego przyjaciel, pełen podziwu dla jego dokonań, Generał Loo Hoz, dowódca wojsk republiki Cisalpejskiej, szpieg królestwa Neapolitańskiego, dowódca rebelii, Doktor Hoffman, cyrulik legionowy wspomagający kaprala Luxa w wypełnieniu misji odnalezienia trucicieli.

 

Akcja ma miejsce w latach 1797-1798, w miesiącach grudzień i styczeń, w północnej część Włoch podczas panowania dyrektoriatu we Francji, na pograniczu republiki Cisalpejskiej i Państwa Kościelnego.

 

Andrzej Sawicki w swoim dziele "Kampanie Kazimierza Luxa: Honor Legionu" toczy zabójcze tempo akcji, które nie zwalnia ani na chwilę. Powoduje to, że trudno podczas czytania o nudę. Nie jest to jednak jedyny aspekt twórczości autora. Twórca każdej ze swoich postaci, które pojawiają się na dłużej niż jedynie chwilę, potrafi nadać własny charakter oraz język. Pisarz również nie nudzi długimi specyfikacjami scen, czego można by spodziewać się po tego typu lekturze. W powieści przetaczają się wątki wrogości, przyjaźni, miłości, niesprawiedliwości, poświęcenia, zdrady i tak dalej, więc jest o czym czytać.

 

"Kampanie Kazimierza Luxa: Honor Legionu" - Andrzeja Sawickiego podlega Instytutowi Wydawniczemu Erica, jednak jego wydanie można porównać do tych, którymi charakteryzuje się wydawnictwo Fabryka Słów. Tom nie ma w swoim wnętrzu obrazków, które dzięki rysownikom wcześniej wymienionego wydawcy zawsze ubarwiają wyobraźnię, ale okładką i strukturą papieru oraz czcionką go przypomina.

 

Historia to nie moja dziedzina, bo ja param się głównie fantastyką, ale postanowiłam mimo wszystko podjąć się napisania recenzji "Honoru Legionu" - Andrzeja Sawickiego . Z radością muszę stwierdzić, że powieść mnie zaskoczyła, a jej treść pochłonęłam w nie całe dwa dni. To naprawdę dobry wynik jak na mnie i dzieło tego gatunku. W niedalekiej przyszłości pragnę zapoznać się z tą fantastyczną stroną twórczości autora.

 

"Kampanie Kazimierza Luxa: Honor Legionu" jest książką z tych, które chce się czytać i po zakończeniu lektury drażnią jedynie dwie rzeczy: to, że książka jest tak krótka i to, że jak na razie trafiła do tak niewielkiej liczby czytelników. Cóż, narzekamy na brak dobrych pisarzy, a tych, którzy zasługują na nasze uznanie nie dostrzegamy. A co do niedosytu względem grubości pierwszej części: osoby, które znają przygody historycznego pierwowzoru, który był wzorem dla literackiego bohatera, pewnie wiedzą, że autor będzie miał jeszcze o czym napisać w kontynuacji.

Uleczkaa38

Tradycją niemalże stało się już, iż polskie powieści historyczne opowiadają zazwyczaj o wydarzeniach rozgrywających się na terytorium dawnej lub obecnej Polski. Nawet jeśli już któryś z autorów pokusi się o powieść rozgrywającą się poza granicami Naszej ojczyzny, to zazwyczaj skupia się on na czasach średniowiecznych lub od razu latach, przypadających na XX stulecie. Okres szlachecki, a już zwłaszcza okres z przełomu XVIII i XIX wieku, to temat często pomijany i niedoceniany. Niesłusznie, gdyż to wówczas decydowały się tak naprawdę losy przyszłej Polski, która stanęła przed szansą i nadziejami na odzyskanie wolności i należytej pozycji w Europie. Z tym większą radością przystąpiłam zatem do lektury powieści, która opowiada o losach polskich żołnierzy we Włoszech, służących w formacjach Legionów Dąbrowskiego. Książką tą jest "Honor Legionu", autorstwa Andrzeja Sawickiego.

 

Powieść opowiada o losach młodego legionisty - Kazimierza Luxa, który służy w wojsku jako kwatermistrz pułkowy (furier), co niewątpliwie jest mu wielce na rękę, gdyż sprawując ową funkcję nie musi walczyć na pierwszej linii frontu. Pewien niefortunny splot okoliczności sprawia, iż wbrew swojej woli zostaje on uwikłany w pewien szeroko zakrojony spisek, mający na celu doprowadzenie do klęski i kompromitacji Legionów, zaś sam Kazimierz zostaje oskarżony o współudział w owym spisku, przez co musi opuścić koszarowe szeregi i walczyć o ratowania własnego honoru jak i również najwyżej postawionych dowódców, którym grozi śmiertelne niebezpieczeństwo..

 

"Honor Legionu" to brawurowo napisana powieść przygodowa, która może śmiało konkurować z największymi i najlepszymi dokonaniami literackimi na tym polu, w tym dziełami takich mistrzów gatunku jak chociażby Bernard Cornwell czy nasz rodzimy Jacek Komuda. Brawurowe sceny walki, szpiegowskie intrygi, romanse, dzielni bohaterowie, malownicze obrazy włoskich krajobrazów i honor, odwaga, patriotyzm - wszystko to aż "kipi" ze stron powieści i wprost urzeka czytelnika. Polityka i historia są tutaj jedynie tłem dla brawurowych wydarzeń, w które uwikłani są głowni bohaterowie, a których to nie powstydziliby się najwięksi twórcy filmowi rodem z Hollywood. Nie bez powodu o nich wspominam, gdyż fabuła tej książki wręcz prosi się o przeniesienie na ekran kinowy, który zapełniłby się tak emocjonującymi i interesującymi obrazami, iż sukces komercyjny byłby gwarantowany.

 

W zasadzie trudno tak naprawdę powiedzieć, w czym tkwi tajemnica warsztatu Andrzeja Sawickiego, który poprzez odpowiedni dobór słów tak umiejętnie ożywia opowiadaną historię, iż niemalże czuje się na własnej skórze ten huk wystrzałów, zapach strzelniczego prochu, krzyk żołnierzy idących z bagnetami na wroga..Być może tajemnica ta tkwi w przystępności oferowanych wydarzeń, które napisane są prostym , zrozumiałym językiem, kładącym nacisk na to co najważniejsze, nie skupiając się zaś na politycznych zależnościach ówczesnych czasów. Książka ta jest przede wszystkim przygododowa, dopiero w drugiej kolejności historyczna, nie tracąc przy tym nic ze swojej wiarygodności i realizmu. O historii w sposób pasjonujący pisać potrafią jedynie nieliczni, i wydaje się że do tej wąskiej grupy twórców możemy zaliczyć także Andrzeja Sawickiego.

 

Język powieści to język na wskroś współczesny, przystępny i łatwy w odbiorze. Bardzo rzadko autor odwołuje się do słownictwa tamtych czasów, a jeśli już, to opatruje je odpowiednim przypisem u dołu strony. Narratorem jest poboczny obserwator, toczący opowieść o tym, czego jest świadkiem. Wprowadza On czytelnika w realia kolejnych wydarzeń, a następnie zdaje obiektywną relację z ich przebiegu. Dialogi stoją na wysokim poziomie, z zachowaniem wszelkich przejawów naturalności i wiarygodności wypowiadanych słów. Nie obce jest im również spora dawka dowcipu, raczej z domieszką czarnego humoru, która to dodaje dodatkowego smaczku całości lektury. Książkę czyta się bardzo szybko i równie emocjonująco, co nie pozwala choćby na chwile znudzenia.

 

Książka ta wydaje się być przeznaczona dla szerokiego grona czytelników, zarówno miłośników historii jak i wszystkich tych, dla których "ta królowa nauk" nie jest największą pasją. W lekturze niniejszej powieści każdy odnajdzie coś "dla siebie", co zachwyci go bez reszty. Dla Mnie tym czymś było doskonale tu przedstawione życie obozowe Polskich Legionów, wcale nie konieczne z tej najlepszej strony. Otóż autor opisuje tutaj codzienną służbę żołnierzy jak i również ich samych z perspektywy obiektywnego obserwatora, który zauważa również te nieco mniej chlubne elementy żołnierskiego losu, jak chociażby pijaństwo, awanturnictwo, wszech obecne kombinowanie jak tu się wzbogacić kosztem innych towarzyszy broni..To prawdziwy obraz, który mówi Nam o wiele więcej o Legionach Dąbrowskiego, aniżeli cała szkolna edukacja, skupiająca się jedynie na osobie dowódcy, jego towarzyszach z Wybickim na czele i chlubnej drodze do stanowienia o niepodległości Rzeczypospolitej, przy boku Napoleona.

 

Warto zwrócić tu także uwagę na obecność licznych autentystycznych postaci historycznych, jak chociażby sam Henryk Dąbrowski, Józef Wybicki czy też Józef Chłopicki, o których możemy dowiedzieć się naprawdę ciekawych informacji, choćby nawet będących wyłącznie dziełem wyobraźni pisarza, to i tak nader interesujących. W losy tychże autentycznych jednostek wplątane zostają losy postaci fikcyjnych, z kapralem Kleinem, doktorem Hoffmanem, podporucznikiem Turkiewiczem ..i po części samym Kazimierzem Luxem. Po części, gdyż jak dowiadujemy się ze wstępu, postać ta istniała naprawdę i służyła faktycznie w Legionach Dąbrowskiego, co więcej była wielokrotnie odznaczana medalami za męstwo, jak i również licznymi naganami za awanturnictwo.., o wątku służby na pirackim statku pływających po wodach Karaibów nie wspomniawszy..Trudno dziś jednoznacznie stwierdzić, jak wiele z prawdziwego Kazimierza Luxa, ma w sobie literacki bohater powieści, zwłaszcza w przypadku, gdy kolejne tomy cyklu są wciąż przed Nami. Niemniej już sam fakt świadomości, iż czytamy o brawurowych i bohaterskich czynach osoby, która naprawdę istniała i walczyła o wolność Polski, nadaje całości lektury specyficznego, bardziej interesującego wymiaru.

 

Jeśli chodzi o postać głównego bohatera, to można powiedzieć, iż jest to młody, uczący się życia chłopak. 17 - letni żołnierz, który wstąpił do szeregów wojska nie tyle z powołania, ile z chęci polepszenia swojego życia, zdobycia bogactw i ujrzenia wielkiego świata. Wraz z rozwojem wydarzeń postać ta niejako dojrzewa na Naszych oczach, dorasta i ulega swoistej przemianie z młodego, krnąbrnego i po trochu egoistycznego młodzieńca, w prawdziwego mężczyznę, godnego munduru polskich Legionów. Być może dlatego, iż jest to tak naprawdę zwykły chłopak, nie różniący się niczym od współczesnych młodych mężczyzn, bardzo szybko zyskuje On nasza sympatię, którą darzymy go do ostatniej strony książki. Tego chłopaka po prostu się lubi, współczuje Mu jego położenia i cieszy każdym kolejnym sukcesem. Być może prawdą jest, iż "czarne charaktery" są ciekawsze, ale z pewnością pozytywne postacie pozwalają na większą identyfikację czytelnika z bohaterem książki, a przecież tak naprawdę w literaturze właśnie o to chodzi, byśmy mogli żyć życiem Naszych książkowych bohaterów i przeżywać wraz z Nimi te wszystkie zapierające dech w piersiach przygody..

 

"Honor legionu" to pozycja obowiązkowa dla wszystkich miłośników awanturniczych powieści historycznych, zwłaszcza w polskim wydaniu. Doskonała rozrywka poparta rzetelną dawką prawdy historycznej, która bynajmniej nie przeszkadza przygodowej stronie powieści. Jak najbardziej polecam wszystkim czytelnikom, z tym większym przekonaniem, iż przed Nami są kolejne tomy cyklu, które z pewnością nie będą ustępować pierwszemu tomowi.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!