Okładka wydania

GONE: Zniknęli Faza Trzecia: Kłamstwa

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

GONE: Zniknęli Faza Trzecia: Kłamstwa | Autor: Michael Grant

Wybierz opinię:

Beatrice

"W krainie ślepców jednooki jest królem.
Jednak w ciemności władca światła staje się łatwym celem."

 

Tak, to już piąta część GONE- niesamowitej i zaskakującej serii napisanej przez Michaela Granta. Jest tylko jedno pytanie: Czy autor nadal wykazuje się nienagannym stylem i świetnym pomysłem? Czy jest to jedynie zwykłe przedłużenie ciekawej serii. Osobiście słyszałam kilka opinii, jakoby autor się już wypalił, a jego książki są coraz bardziej naciągane. Nic bardziej mylnego. Pod wieloma względami to właśnie ta część najbardziej mnie olśniła, a autor ukazuje nam się nadal w jego klasycznym i jakże lubianym przez czytelników stylu.

 

„Perdido Beach, Kalifornia. Zawieszenie broni. Pokój w ETAPie jest kruchy jak szkło.
Cain rządzi w swojej domenie żelazną ręką. Sam nie może zaznać spokoju. Ustanowili nowe prawa, przetrwali głód, plagę kłamstw, wreszcie zarazę... Ale teraz bariera staje się czarna. ETAP ogarnia nieprzenikniona ciemność.
Ale mrok nie jest jedynym zagrożeniem. Giną zwierzęta i ludzie. Nieznana dotąd moc wywraca ich ciała na drugą stronę.
Im głębsze cienie, tym bardziej Ciemność rośnie w siłę. Ze swego leża w głębi ziemi Gaiaphage sięga po to, czego najbardziej pragnie. Po ludzkie ciało, w którym mogłoby się odrodzić."

 

Panu Grantowi można zarzucić wiele rzeczy, ale na pewno nie brak dokładności w tym co opisuje. Etap został bowiem przedstawiony niezwykle precyzyjnie i trzeba przyznać, że autorowi przychodzi to z nadzwyczajną lekkością. Michael Grant nadal potrafi zaskoczyć czytelnika oraz wzbudzić w nim różne emocje, począwszy od śmiechy, aż do smutku, litości i współczucia. Czytelnik raz po raz wybucha płaczem, dławi się ze śmiechu i drży z gniewu. To niewątpliwie największe atuty całej serii.

 

Sama fabuła powieści jest bardzo ciekawa. Panu Grantowi nie brakuje pomysłu również na tę część. Tym razem bohaterowie muszą się zmierzyć z ciemnością. Bariera staje się czarna, a Perdido Beach pogrąża się w nieprzeniknionym mroku. Jedynym światłem pozostają słoneczka Sammy'ego. Czy to jednak wystarczy by przeżyć? Panika i strach zaczynają szerzyć się wśród dzieci, wszyscy zdają sobie sprawę z zagrożenia jakie powoduje ciemność. Po pierwsze: brak żywności. Ostatnią fazę głodu wszyscy pamiętają aż za dobrze i nikt nie chce wracać do tamtych czasów. Po drugie w ciemności czają się stwory, które tylko czekają na bezbronne i ślepe ofiary. Czy jest jednak jakaś szansa na przywrócenie światła? Na przywrócenie życia w bezradnym na te zmiany Etapie?

 

"Zło wie, że w ciemności jestem bezradny. Wszystko się zmienia.
Wszystko się zmienia, kiedy zło widzi, a ja nie.
Wszystko się zmienia, kiedy zło wie, że nie musi się ukrywać, że może atakować.
Nie ma sensu udawać, że ciemność nic nie zmienia.
Zmienia wszystko."

 

Ostatnia z do tej pory wydanych książek serii GONE zdecydowanie wzruszyła mnie najbardziej.
Obudziła we mnie wszelkie emocje. Nie raz płakałam ze wzruszenia. Nie raz nie mogłam spokojnie zasnąć. W myślach zawsze było GONE. Wspaniale wykreowani bohaterowie, których poznaliśmy do tej pory, okazują się zupełnie inni, niżbyśmy się tego spodziewali. Patrząc po jakimś czasie na tę książkę, okazuje się, że cała ona była aż do zakończenia kompletną zagadką. Strach aż pomyśleć co autor przedstawi nam w ostatniej części tego cyklu. Ja niecierpliwie wyczekuję więc zakończenia serii, nie mogę sobie nwet wyobrazić, co jeszcze mógł dla nas autor przygotować. Bez wątpienia będzie to coś nadzwyczajnego.

 

Uwaga: Nie czytajcie tej książki nocą! Michael Grant nie omija bowiem tematów, na które inni pisarze zapewne by sobie nie pozwolili. Książka z pewnością wzbudza konsternację w czytelniku, a czytając książkę o późnej porze, mogą Wam się śnić koszmary. I mówię to szczerze, z doświadczenia. Autor często wzbudza w nas obrzydzenie pomieszane ze strachem, a o późnej porze nie wróży to niczym dobrym. Tak więc pragnę Was za wczasu ostrzec przed popełnieniem tego błędu.

Dosiak

Serii Gone Michaela Granta chyba nie muszę dokładnie przedstawiać, zapewne każdemu, co nieco obiło się o uszy na temat tych powieści. Wokół niewielkiego miasteczka położonego nad Oceanem Spokojnym pojawia się tajemnicza bariera, odgradzająca Perdido Beach od reszty świata. Na dodatek każdy mieszkaniec, który ukończył piętnasty rok życia po prostu zniknął. Od tego momentu grupa dzieciaków musi zmierzyć się z wieloma problemami, począwszy od tęsknoty za bliskimi, aż do zapewnienia wszystkim bezpieczeństwa i jedzenia, w obliczu malejących zapasów żywności. Pierwsze dwie części serii oceniłam dość wysoko, ze względu na interesujący pomysł i wartką akcję, która nie pozwalała oderwać się od książki. Miałam nadzieję, że część trzecia utrzyma poziom i dodatkowo przybliży rozwiązanie zagadki powstania nieprzeniknionej bariery. Niestety tak się nie stało, co więcej fabuła Kłamstw nie zainteresowała mnie na tyle żeby niecierpliwie przewracać strony w oczekiwaniu na dalsze wydarzenia.

 

Po dramatycznej walce w elektrowni, dzieciaki z Perdido Beach mogą czuć się w miarę bezpiecznie. Ich wrogowie z Coates Academy zostali pokonani, bezwzględny Drake, opanowany rządzą zniszczenia i przejęcia nad wszystkim kontroli, został pogrzebany pod gruzami nieczynnej kopalni. Niestety wśród mieszkańców ETAPu pojawiają się przerażające pogłoski, rujnujące kruchy spokój, jaki udało się zaprowadzić. Najstarsi powołali Radę, której zadaniem jest stworzenie praw obowiązujących w nowej rzeczywistości. Stojąca na czele Astrid chciałaby utworzyć szereg zasad i reguł, dzięki którym nie dochodziłoby do brutalnych zamieszek i walk. Niestety członkowie Rady nie potrafiąc zapanować nad nieprzewidzianymi wydarzeniami staja się zupełnie bezradni.

 

Trzecia cześć serii obfituje w ogromną ilość akcji. Niemal na każdej stronie dzieje się coś ważnego, co powinno przykuć moją uwagę i sprawić, że z zapartym tchem będę śledzić postępowania bohaterów. Niestety tak się nie dzieje, ponieważ natłok postaci utrudnia identyfikacje z nimi i zainteresowanie losami mieszkańców Perdido Beach. Autor przedstawia losy tak wielu bohaterów, że napięcie związane ze zbliżającą się katastrofą maleje, czyniąc książkę znacznie mniej emocjonującą. Brakowało mi także koncentracji na parze głównych bohaterów, którzy w poprzednich dwóch częściach zostali przedstawieni wyraziście i przekonującą. W Kłamstwach często nie rozumiałam motywacji Sama i Astrid, niektóre ich działania wydają się bardzo dziwne i nieprzemyślane.

 

Miała także nadzieję, że w trzeciej części powoli zacznie wyjaśniać się główna zagadka fabularna – powstanie muru i zniknięcie wszystkich powyżej piętnastego roku życia. Autor jednak niczego nie tłumaczy i nie podaje nowych wskazówek. Tworzy natomiast kolejne przeszkody i trudności, które pod znakiem zapytania stawiają przetrwanie mieszkańców miasteczka. Pojawia się także znacznie więcej elementów fantastycznych i nadprzyrodzonych niż naukowych. Książkę czyta się bardzo szybko, jednak podczas lektury nie towarzyszyły mi takie emocje, jakich się spodziewałam.

 

Trochę zawiodłam się na tej powieści, mimo tego mam zamiar przeczytać całą serię i dowiedzieć się, co stanie się z dzieciakami z ETAPu.

Agniecha

Seria powieści o tytule „Gone. Zniknęli" to niezwykłe poczynania młodych ludzi starających się przeżyć w nowym świecie dzieci. Cykl spodobał się czytelnikom nie tylko tym młodszym, ale również i dorosłym, którzy z utęsknieniem oczekują kolejnych tomów spisanych przez Michaela Granta. Po dwóch pierwszych fazach ETAPu – „Niepokoju" i „Głodzie", przyszedł czas na fazę trzecią mającą premierę w 2010, czyli „Kłamstwa", w którym rzecz zaczyna toczyć się wokół wierzeń dzieci i nastolatków, a konflikty się zaostrzają.

 

To już siedem miesięcy, kiedy w kalifornijskim Perdido Beach doszło do incydentu, w wyniku którego z powierzchni zniknęli wszyscy powyżej piętnastego roku życia i wciąż znikają. Teraz jednak pojawia się Prorokini Orsay, która będąc blisko bariery potrafi dotrzeć do snów ludzi po drugiej stronie. Dowiaduje się tym samym, że wypadnięcie z ETAPu wcale nie oznacza śmierci, a jedynie powrót do rodziców. W jej działaniach wspiera ją Nerezza, której nikt nie potrafi sobie przypomnieć z wcześniejszych miesięcy. Sam Temple wciąż nie może otrząsnąć się z ostatniego spotkania z biczorękim Drake'm, który wychłostał go prawie na śmierć. Dlatego też z przerażeniem słucha rewelacji o tym, że martwy Drake powrócił do Perdido Beach. Dodatkowo konflikt między odmieńcami a ludźmi zaostrza się w efekcie czego miasto zaczyna płonąć. W międzyczasie Caine wraz z dzieciakami z Akademii Coates postanawia wyruszyć na wyspę San Francisco De Sales, na której liczą znaleźć jedzenie. Ku ich zaskoczeniu na miejscu oprócz jedzenia odnajdują także inne dzieci.

 

Po wydarzeniach rozgrywających się w poprzednich tomach powieści przyszedł czas na nieco religijne przesłanki. Jednakże tytułowe „Kłamstwa" nie dotyczą jednego wątku, ale trafnie określają całokształt. Bowiem kłamstwa nie sieje tylko Prorokini- przynajmniej częściowo, ale też Rada Miejska pod przewodnictwem Astrid, a także wciąż żyjąca i manipulująca wszystkimi Ciemność. To co będzie kłamstwem a co prawdą uzależnione jest jedynie od punktu widzenia i osobistych przekonań każdego bohatera. Czy ludzie uwierzą Orsay, że wypaść z ETAPu można nie tylko przy okazji swoich piętnastych urodzin, ale również w chwili śmierci? Wokół tego toczy się cała historia bowiem Astrid obawia się, że zacznie dochodzić do samobójstw, w szczególności wśród takich ludzi jak Mary, opiekująca się przedszkolem. Autor dodatkowo wprowadza trochę chaosu, kiedy do życia powraca Brittany zmasakrowana przez Caine'a w elektrowni i pogrzebana w Perdido Beach. Bowiem jednocześnie pojawia się także Drake ze swoim biczem zamiast ręki. Rozwój wydarzeń będzie utwierdzał czytelnika w przekonaniu, że tych dwoje łączy ze sobą wiele, być może nawet zbyt wiele, gdyż w pewnym momencie można trochę się zagubić. Nie mniej wywołuje to falę histerii wśród mieszkańców, a Sam przeżywał prawdziwą katorgę już nawet przed informacją o grasowaniu martwego Drake'a po mieście. Sam musi toczyć walkę sam ze sobą, z niedawną przeszłością. Musi postarać się zepchnąć w zapomnienie wydarzenia sprzed miesiąca, kiedy to o mało nie stracił życia z ręki Drake'a. Dodatkowo nikt nie chce go słuchać, kiedy chce uwolnić mieszkańców od takich prześladowców jak Zil, dlatego też denerwuje się niezmiernie, kiedy wszyscy liczą na niego, gdy przychodzi do ratowania miasta. Sam ma już dość bycia popychadłem i przepada bez wieści. Autor wprowadza do powieści okropne wydarzenia, takie jak pożar w mieście. Bawi się uczuciami czytelnika, testując na nas, komu to będziemy kibicować w tej rozgrywce a komu nie. Uwaga tutaj skupia się bardziej na Justinie i Rogerze, co wywołuje ukłucie smutku. W końcu Michael Grant postanawia wprowadzić do akcji inne miejsca dotknięte ETAPem, bowiem z mapy na załączonym obrazku ewidentnie widać, że ETAP to nie tylko Perdido Beach, a także i wyspy. W końcu poznajemy nielicznych bohaterów z jednej z wysp, którzy mogą mieć znaczący wpływ na dalszy rozwój wydarzeń. Interesujące jest to, że na skutek wielu wydarzeń zawartych w powieści zaczynają chwiać się autorytety. Jest to idealne odniesienie do rzeczywistego życia, do budowania silnej władzy i systemu. Dzięki temu książka wywołuje wiele sprzecznych emocji, a zamęt powoduje, że czytelnik już sam nie wie co ma o tym wszystkim myśleć.

 

Michael Grant pogłębia problemy w ETAPie z każdą powieścią. Tym razem jego uwaga skupia się na twierdzeniach Prorokini i jej wpływie na Mary, co wyraża poprzez ponowną numerację rozdziałów, a właściwie odliczanie do urodzin opiekunki przedszkola. Ciekawe jest to, że autor w końcu mówi nam co jest za murem. Znajdziemy w powieści mały fragment, który obrazuje jak matka Sama tęskni za swoim synem. Pojawia się też chwila na klifie, kiedy dochodzi do niezwykłego wydarzenia. Pomimo tego, że bohaterowie nie do końca w to wierzą, to czytelnik już wie. Autor ponownie wciela bohaterów w dorosłych ludzi, przez to momentami zapominamy, że tak naprawdę są to wciąż dzieci. Wydarzenia, które się tu rozgrywają przedstawione są w trzeciej osobie i to nie tylko z jednego punktu widzenia. Grant płynnie przechodzi od jednego do drugiego bohatera, więc nie ma tutaj mowy o jakichś niespójnościach, choć niejednokrotnie zdarza się, że urywa pewien wątek w konkretnym fascynującym momencie, aby wtrącić wątek z punktu widzenia kogoś innego. To trochę denerwuje, ale z drugiej strony trzyma w napięciu i pełnym skupieniu. Za pomocą dokładnych opisów idealnie udaje mu się zobrazować wydarzenia. Wszystkie są bardzo przenikliwe i dopracowane w każdym elemencie. Nic dziwnego, że niektóre z nich chwytają za serce, a inne z kolei wywołują obrzydzenie. Grant jednak nie owija w bawełnę i to jest genialne!

 

Kolejny tom „Gone. Zniknęli. Faza 3- Kłamstwa" znowu wyróżnia się swoją oprawą. Ponownie na okładce zobaczymy zdjęcia osób, które można utożsamiać z bohaterami książki. Dodatkowo oświetleni są oni przez ogień co może wskazywać jedynie na pożar, który rozgrywa się w powieści. Z pewnością przykuwa uwagę więc trudno jest przejść obok niej obojętnie. Ekipa z Wydawnictwa Jaguar postarała się także przy tłumaczeniu, choć znalazłoby się kilka błędów, ale są tak małe, że nie należy zawracać sobie nimi głowy.

 

Podsumowując, „Kłamstwa" to udana kontynuacja poprzednich tomów powieści. Autor skupia się znów na zupełnie innym problemie, wokół którego toczą się wydarzenia. Nie mniej nie koncentruje się tylko na nich. Wciąż wprowadza nowe wątki, rozbudowuje te rozpoczęte poprzednio i zaczyna nowe, które mogą znacznie rozwinąć się w dalszych tomach. Czytelnik wciąż z zafascynowaniem zagłębia się w książki z serii „Gone. Zniknęli", ale w końcu czeka kiedy będzie mógł poczytać o tym co dzieje się na zewnątrz. Choć ciekawi go dalsze przystosowywanie się młodych do nowego życia, to jednak życzy im, aby jak najszybciej wydostali się na zewnątrz, bądź, żeby mury ETAPu w końcu upadły.

 

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar za możliwość przeczytania i zrecenzowania tej powieści, a także portalowi Sztukater za jej udostępnienie.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial