Okładka wydania

Skarby Podlasia

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Tomasz Lippoman
  • Tytuł Oryginału: Skarby Podlasia
  • Gatunek: Powieści i Opowiadania
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 212
  • Rok Wydania: 2012
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 148 x 210 mm
  • ISBN: 9788373440623
  • Wydawca: Kreator
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Białystok
  • Ocena:

    3.5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Skarby Podlasia | Autor: Tomasz Lippoman

Wybierz opinię:

Palanee

Pamiętacie Pana Samochodzika? Albo Tomka stworzonego przez Alfreda Szklarskiego? Dzięki pierwszemu pokochałam książki przygodowe, a dzięki drugiemu zaznałam smaku podróży i postawiłam za cel odbycie podróży do Australii. Choć czasy, kiedy zaczytywałam się w tego typu pozycjach, minęły spory kawałek czasu temu, nadal mam do nich sentyment. I co ważne, stanowią dla mnie wyznacznik prawdziwej książki przygodowej, której nie odkłada się nim nie przewróci się ostatniej strony. Zastanawiam się jednocześnie, czy nie jest to gatunek na wymarciu, szczególnie jeśli chodzi o literaturę polską (a jeśli nie, to czy znacie współczesne, ciekawe książki przygodowe?). Czasem jednak pojawiają się takie rodzynki, jak „Skarby Podlasia" czyli klasyczna książka przygodowa, w której jest i skarb, i przygoda, i sporo informacji na temat północno-wschodniego regionu Polski.

 

„Skarby Podlasia" napisał Tomasz Lippoman, który ma na swoim koncie również pozycję traktującą o legendach - „Legendy Podlasia". Pisarz, dziennikarz, od lat jest zafascynowany tym kawałkiem ziemi, co czuć bardzo intensywnie z kartek opisywanej książki. Dlatego „Skarby Podlasia" mogłyby stanowić pełnoprawny przewodnik. Poznajemy zarówno historię jak i turystyczną stronę odwiedzanych przez bohaterów miejsc. Książka mogłaby również być pomnikiem wystawionym przyrodzie, gdyż autor, z wykształcenia biolog, nie szczędzi pięknych opisów świata, który go otacza:

 

„(...) Biebrza to w zasadzie tylko rzeka, prawy dopływ Narwi. Biebrza to jednak coś jeszcze, coś co łatwiej przeżyć niż opisać. Jak bowiem zamknąć w słowach pustkę torfowisk, nocne toki dubletów, gulgotanie cietrzewi w szronie marcowego świtu. Jak namalować słowami wędrujące, pod szerokim po horyzont podlaskim niebie, łosie. Jak opisać ciszę niezmąconą żadnym obcym dźwiękiem? Jakie słowa oddadzą lekkość ruchu smukłej pychówki, zręcznie prowadzonej przez człowieka, który jest tu od zawsze, jak kamień, jak zakole rzeki, jak brązowy bekas?"

 

Opis Biebrzy ciągnie się jeszcze i na drugą stronę, gdzie autor popisuje się nie tylko wiedzą, ale i zmysłem obserwacji i wrażliwością duszy na piękno, które znajduje wokół siebie. Trudno nie zakochać się w Podlasiu, które jawi się jako kraina nie za bardzo skażona przez człowieka, które roztacza swe wdzięki i prezentuje swe unikatowe (czasem w skali Europy) zjawiska i elementy. W tym gąszczu opisów i zachwytów nad polskim regionem, gdzieś przemykają bohaterowie – Jacek, Bańka oraz sam autor – Tomasz. Później do ekipy poszukiwaczy przygód dołączają jeszcze dwie Panie: Weronika oraz Sara. Przyświeca im jeden cel – znaleźć zaginione tablice, na których znajdują się tajemnicze znaki. Każda z nich znajduje się w innej miejscowości Podlasia, dzięki czemu poszukiwacze przygód i skarbów mają możliwość odwiedzenia magicznych miejsc.

 

Jedno trzeba przyznać autorowi – wpadł na ciekawy pomysł. Zamiast tworzyć przewodnik i przekonywać osoby z innych części Polski do odwiedzenia Podlasia, wykorzystał jego atuty i wykreował świat przygody. Jednak pomysł to jedno, a wykonanie drugie. Niestety, akcja wlecze się, a bohaterowie przerzucają się jedynie kolejnymi informacjami, próbując udowodnić, kto jest najmądrzejszy w towarzystwie. Jeśli oglądacie „The Bing Bang Theory" przypominało to wywody Sheldona, tyle że podane w mało żartobliwy sposób. I choć w odpowiednich proporcjach byłoby to jak najbardziej uzasadnione, tak dialogi naszpikowane kolejnymi ciekawostkami wydają się brzmieć mało naturalnie. Dochodzi do tego, częsta zmiana szyku zdania czy też dziwny jego układ. Miało to za pewne brzmieć bardziej poetycko, a może bardziej staropolsko. Jednak, zdając sobie sprawę, że akcja dzieje się współcześnie, a bohaterowie mieszkają na co dzień w mieście, trudno wyobrazić sobie, by między sobą rozmawiali w taki o to sposób:

 

„- (...) I jak tu nie wierzyć w telepatię?
- Też się cieszę, że cię druhu stary, w zdrowiu i zadowoleniu z życia odnalazłem.(...)"

 

Na całe szczęście, pisarz, gdy na scenę wkraczają Panie, odchodzi od dziwnej stylizacji, a bohaterowie zaczynają przemawiać, tak jak przystało na współczesnego człowieka. Oprócz dialogów kuleje niestety i akcja, która zamiast wciągać czytelnika pozostawia wobec siebie obojętnego. Nie ciągnie, by poznać dalszy przebieg wyprawy. Podróż w każde z wyznaczonych miejsc, wyglądała niemal tak samo. Nawet wiszącego w powietrzu niebezpieczeństwa, zbytnio się nie odczuwało. Ot, ktoś ich śledzi, ot, wyruszają do następnego punktu, ot wydobyli kolejną tablicę. Nic nadzwyczajnego. Zbyt mocno akcję spowalniają liczne opisy, by utożsamić się z uczuciami i emocjami bohaterów. Zbyt często wtrącenia dotyczące historii czy zabytków, przyćmiewają toczące się w tle wydarzenia. Przez co odnosi się wrażenie, że zamiast czytać fascynującą książkę przygodową, czytamy ubarwiony i ciekawiej podany przewodnik.

 

Pomimo to, największą bolączką książki jest brak utrzymania jakiejkolwiek formy. Czytelnik czuje się zagubiony, gdy nie wie, kiedy kończą się dialogi, a kiedy swą opowieść snuje narrator. Przejścia są tak płynne, że ich granica jest ledwo zauważalna. Korekta z kolei nie poprawiła ich zapisu, przez co pojawiają się choćby takie kwiatki:

 

„- I co, masz jakąś koncepcję, spytał Jacek?"

 

Nie jest to jednorazowa wpadka gdyż takie formowanie dialogów pojawia się nazbyt często. Jeśli był to specjalny zabieg – okazał się nieudany. Zdecydowanie utrudnia czytanie.

 

Pojawia się więc pytanie: czy warto przeczytać książkę? I tak, i nie. Jeśli oczekujecie książki przygodowej, która wciągnie nas w wir wydarzeń, to srodze się zawiedziecie (jak i ja). Jeśli chcecie przeczytać o Podlasiu, ale nie w smak Wam czytanie przewodnika, jest to pozycja idealna. Lekka, przyjemna, z bogatym źródłem informacji. I duży plus za opis przyrządzenia bigosu – podczas czytania aż zaburczało mi w brzuchu.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial