Strażnik Gułagu Dziennik

Autor: Iwan Czystjakow

Okładka wydania

Strażnik Gułagu Dziennik


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

LadyBoleyn

Przyznam, że dotychczas przeczytałam wiele książek, w których poruszona jest kwestia obozów koncentracyjnych i dramatu osób, przebywających w tych miejsca przez nawet kilkanaście lat. Świadectwo hitlerowskich ofiar sprawia, że człowiek zaczyna inaczej spoglądać na otaczający świat, zarazem nie będąc w stanie nawet sobie wyobrazić bytu tych, którzy przez swoją narodowość zostali skazani na prawdziwe piekło. Pomimo upływu lat, to właśnie o niemieckich obozach mówi się najwięcej, chociaż ci, którzy zostali wysłani na mroźną Syberię również przeżyli prawdziwy horror. Zimny klimat odległego lądu, gdzie w specjalnych łagrach przebywali często ludzie, buntujący się przeciwko ówczesnej władzy, również niewątpliwie budzi strach i zgrozę. „Strażnik GUŁagu. Dziennik" to wyznania Iwana Czistiakowa, który w sowieckim łagrze spędził kilka lat swojego życia.

 

Iwan Czistiakow był dowódcą plutonu straży obronnej Gułagu, odpowiedzialnego za budowę wielokilometrowej kolei – BAM. Historycy przypuszczają, że w chwili pisania dzienników, a trwało równy rok od 1935 do 1936, mężczyzna miał około trzydziestu lat. Przed wojną mieszkał w Moskwie, lubił chodzić do teatru, dużo rysował oraz uprawiał sport. Nie wiadomo, czym konkretnie zajmował się zanim trafił do bajkalsko-amurskiego obozu pracy poprawczej (zwanego jako BAMłag), ani też czy posiadał jakąkolwiek rodzinę. Swoje zapiski prowadził skrupulatnie, starając się każdego dnia nakreślić chociażby kilka zdań. Czistiakow niewątpliwie był inteligentnym i wykształconym obywatelem, który nie do końca potrafił pogodzić się ze swoją pracą w sowieckim łagrze. Każdego dnia musiał obserwować życie więźniów, o czym pisze bardzo szczegółowo, podkreślając tragiczne warunki, w jakich funkcjonowali. Ówczesny system uważał za horror, pragnął jak najszybciej oddalić się od miejsca, w którym się znalazł. Z łatwością można zauważyć wewnętrzne rozdarcie autora oraz jego ogromną wrażliwość – niemalże cały czas zastanawiał się, jak powinien się zachowywać, widząc, że Rosja swoje ofiary traktuje jak podludzi, którzy są przydatni jedynie przy ciężkich robotach. Czistiakow nie czuł się dobrze, pełniąc funkcję dowódcy – cały czas musiał uważać na to, co mówi, rozmowy z innymi pracownikami były wręcz zakazane, a najmniejszy błąd mógł sprawić, że straciłby swoje stanowisko. W jego relacji można zauważyć wiele cierpienia i bólu psychicznego, ale też i poszukiwanie zrozumienia w tej trudnej sytuacji, która każdego dnia napawała go lękiem. Autor pokazuje tęsknotę za swoim dawnym życiem oraz za ukochaną Moskwą, gdzie miał dom. Do końca nie wiadomo, dlaczego znalazł się przy budowie BAMu – Czistiakow nie zdradza, czym naraził się władzom, skupiając się głównie na własnych emocjach i spostrzeżeniach. Jego dzienniki przedstawiają trudną sytuację w rosyjskich łagrach, gdzie kąpiel należała do rzadkości, a chłód i wieczny mróz nie dawał spokoju nawet w nocy. Dowódca plutonu nieraz pisze o swoich myślach samobójczych, obawiając się, że nigdy nie zdoła odzyskać dawnego życia. Świadectwo Iwana Czistiakowa to trudna lektura, która pełna jest niepokoju, strachu i niepewności. Zapiski poruszają i pokazują dokładny obraz ludzkiego dramatu, w którym nie było miejsca na choćby źdźbło litości. Autor pisze o wszystkim wprost, dokładnie podkreśla dramatyczną sytuację wielu ludzi. W książce można odnaleźć zdjęcia jego kartek z dziennika, które obecnie znajdują się w archiwum towarzystwa Memoriał w Moskwie. Również listy innego Rosjanina, Nikołaja Afanesjewa, który znajdował się w podobnej sytuacji jak Czistiakow, pokazują tragizm tamtych czasów. „Strażnik Gułagu. Dziennik" czytałam z niedowierzaniem, być może dlatego, że dotychczas do końca nie wiedziałam, jak wyglądała niewola rosyjska. Iwan Czistiakow doskonale oddał wszechobecny dramat, przedstawiając swoją historię, która wręcz paraliżuje.

 

Autor był represjonowany w latach 1937-1938, jednak zginął na froncie w obwodzie tulskim w roku 1941. Jego życie niewątpliwie zmieniło się w koszmar, po tym, co przeżył i widział podczas roku przy budowie BAM-u. Miłośnicy literatury faktu oraz prawdziwych opowieści, w których sporo emocji i oddania fatalnych sytuacji, powinni zapoznać się z wyznaniami Iwana Czistiakowa. O jego zapiskach ciężko zapomnieć i myślę, że na zawsze zapamiętam dramat tego człowieka, który nie mógł uciec przed chorym systemem.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!