Upadli Tom 1 Nefilim

Autor: Thomas Sniegoski

Okładka wydania

Upadli Tom 1 Nefilim


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 5 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 3 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 3 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Enedtil

„Nefilim" to pierwsza cześć serii Upadli, autorstwa Thomasa E. Sniegoskiego, amerykańskiego pisarza i scenarzysty komiksowego. Czytając tę książkę poznajemy Aarona Corbeta, młodego chłopaka, którego, w dniu jego 18-tych urodzin, spotyka coś niezwykłego. Po ataku bardzo silnego bólu głowy zaczyna on rozumieć i biegle posługiwać się obcymi językami, a z jego życiem zaczyn się dziać coś naprawdę dziwnego. Czy ma to jakiś związek z niepokojącymi snami, które nawiedzają go nocą? I co miał na myśli spotkany w parku dziwny i zaniedbany mężczyzna, nazywając Aarona Nefilimem?

 

Mimo, że „Niefilim" zbiera praktycznie same pozytywne opinie, że mi osobiście książka nie przypadła do gustu. Czytając tę pozycje miałam wrażenie, że ¾ jej objętości jest praktycznie „o niczym". Sporo w niej było niepotrzebnych scen, dialogów. Nie porwała mnie tempem akcji, nie zaciekawiła. Wiadomo, że względem tego typu literatury nie powinno się mieć jakiś wygórowanych wymagań, ale proszę, chociaż ta nieszczęsna fabuła nie powinna się tak ślamazarnie wlec i przyśpieszać nieznacznie dopiero pod koniec książki.

 

Aaron, główny bohater, nie wzbudził u mnie żadnych emocji. Przyznam szczerze, że było mi wszystko jedno co się z nim dzieje. Inne postacie również nie zostały zobrazowane jakoś szczególnie interesująco, a autorowi najlepiej wychodziło ich uśmiercanie i opisywanie, w jaki sposób ginęli.

 

Prawdę mówiąc książka miała potencjał, to mogła być naprawdę dobra historia. Pomysły na Nefilimów, Straż Anielską i Upadłych był intrygujący, ale autor nie wyłożył tego w taki sposób, jaki mógłby wzbudziłby moją ciekawość. Było to zbyt banalne, zbyt proste, zbyt nudne.

 

Długo zastanawiałam się co mogłabym napisać na temat tej książki. Spodziewałam się po prostu czegoś, może nie zdecydowanie, ale na pewno lepszego. Wiem, że wielu z Was „Nefilim" bardzo się podobał, dla mnie jednak okazał się dość męczącą i mało absorbującą lekturą, która nic nie wnosi do życia i o której spokojnie mogę zapomnieć.

Indyvidualna

Gdy zamawiałam dwie pierwsze części Upadłych miałam nadzieję, że będzie to niezwykła odskocznia od przesyconą wampiryzmem literaturą dla młodzieży. I nie myliłam się, „Nefilim" oczarował mnie od pierwszej strony i trzymał w napięciu do ostatniej kartki pozostawiając nieznośny niedosyt i chęć po sięgnięcie po drugi tom przygód Aarona.

 

Głównym bohaterem powieści jest nastoletni Aaron, który nie ma rodziców. Jego matka zmarła gdy chłopak był jeszcze niemowlęciem, a ojciec pozostał nieznany. Mimo tych przykrych doświadczeń w końcu znalazł swoje miejsce. Został adoptowany przez Lori i Toma, których z czasem pokochał całym sercem. Chłopak z oddaniem opiekuje się swoim autystycznym bratem Steviem i przygarniętym biszkoptowym labradorem, Gabrielem. Jego życie zaczyna nabierać barw. Aaron pilnie się uczy marząc o studiach. Co więcej, dziewczyna w której się podkochuje zaczyna zwracać na niego uwagę.
Tą uroczą sielankę przerywa okropny, nieznośny ból głowy, po którym chłopak zaczyna rozumieć języki obce. To początek końca spokojnego, szczęśliwego życia osiemnastoletniego Aarona.

 

Sniegoski wyszedł poza schemat dzisiejszej literatury młodzieżowej (nie jest to dziwne, bo „Nefilim" został opublikowany w 2003 roku) i przedstawił czytelnikowi świat w którym pół krwi anioły, Nefilimy, stają się obiektem krwawych prześladowań. Jako istoty 'nieczyste' nie mają prawa żyć w świecie stworzonym przez Boga. W pogoń za dziećmi kobiet i aniołów ruszają Potęgi, aniołowie należący do Straży Anielskiej.
Autor wzbudza w czytelniku niezwykłe emocje, nie tyle samym faktem brutalności aniołów, czy niesprawiedliwymi wyrokami śmierci, ale także relacjami między bohaterami. Główny bohater powieści staje się dla upadłych skrzydlatych tułających się po Ziemi jedyną i ostatnią nadzieją, którą Potęgi pragną zabić za wszelką cenę.

 

Oczywiście, dla dopełnienia niesamowicie wartkiej akcji powieści Sniegoski umieścił w niej motyw przepowiedni i przeznaczenia. Niczym w Harrym Potterze z tą różnicą, że Aaron o przepowiedni dowiaduje się w swoim dziwnym, przepełnionym strachem, śnie oraz faktem, że Harry nie sprzeciwiał się swojemu przeznaczeniu tak jak robi to Aaron. Chciał za wszelką cenę odrzucić od siebie to kim tak naprawdę jest.

 

Podczas czytania powieści czytelnikowi nasuwają się pewne pytania.
Gdzie w tym wszystkim jest Bóg?
Gdzie jest ten miłosierny Ojciec, który taką wielką miłością darzy każde stworzenie?
Czy to możliwe, że jest tak samo okrutni jak jego skrzydlaci?
A może Bóg wcale nie wydał takiego rozkazu, tylko przywódca Potęg, anioł Werchiel kieruje się własnym przekonaniem, tak jak Lucyfer?

 

Powieść byłaby naprawdę dobra gdyby Sniegoski nie wrzucił do niej wątku pierwszej, szczenięcej miłości między Aaronem a piękną, inteligentną dziewczyną, Vilmą. Albo piękna, albo inteligentna. W świecie rzeczywistym takie okazy jak Vilma, która jak dla mnie była zbędna i zwyczajnie jej nie polubiłam (różowe karteczki i różowy ołówek przeważył szalę) po prostu nie istnieją. Tak naprawdę opis uczuć nastolatków nic do powieści nie wniósł i autor spokojnie mógł sobie go podarować.

 

Mimo braku sensu w wątku miłosnym, „Upadli" to pełna wartkiej akcji historia, która śmiało może stanąć na półce obok Siewcy wiatru i Zbieracza Burz Kossakowskiej, czy cyklu Kłamca Ćwieka. Fakt faktem Nefilim nie jest tak lekki i zabawny jak co poniektóre wątki w wyżej wymienionych powieściach, ale na pewno zachwyci swoim mrocznym klimatem, tajemnicami, spiskami i walką o przetrwanie.

 

Bracia, którzy stają się śmiertelnymi wrogami, młody chłopak, który w jednej chwili traci wszystko co kocha i musi porzucić swoje dotychczasowe życie i pradawna przepowiednia od wieków dająca nadzieję upadłym aniołom strąconych na ziemski padół. To wszystko czyni pierwszy tom „Upadłych" wyjątkową powieścią i na pewno zachwyci fanów skrzydlatych.

Heyday

Książka Thomasa Sniegoskiego pod tytułem „Nefilim" jest pierwszą częścią cyklu „Upadli". Opowiada ona o starej przepowiedni, która mówi o dniu w którym Nefilim, czyli pół anioł, pół człowiek, sprawi, że wszyscy na nowo pojednają się z Bogiem. Wiele osób przypuszcza, że tym kimś może być Aaron Corbet – zwykły uczeń ostatniej klasy liceum. W dniu swoich osiemnastych urodzin zaczyna rozumieć inne języki, jak hiszpański, portugalski czy łacina. Jak się okazuje jego umiejętności lingwistyczne, nie kończą się na ludzkiej mowie. Potrafi zrozumieć także, to co mówi jego pies, a także inne mityczne języki. Dzień po urodzinach Aaron poznaje Ezekiela, która tłumaczy mu kim jest i dlaczego. Chłopak z początku nie chce przyjąć tego do wiadomości, ale później jego wątpliwości mijają...

 

Nie wiem w ogóle od czego zacząć, ponieważ takich książek jest multum. Wszystkie o tym samym. Nie widzę w niej nic oryginalnego. Nefilim występują ostatnio w co drugiej książce. Anioły i upadłe anioły też. Wszystko jest wzorowane na takim samym schemacie. Ale ta powieść jest jeszcze bardziej utarta. Główny bohater w pojedynkę załatwia anioły i ma ocalić ludzkość. No litości niczego innego nie dało się wymyślić?

 

Moim zdaniem książka jest do bólu przewidywalna i niemiłosiernie się wlecze. Główny bohater jest z pozoru prawie idealny. Ma dobre oceny, pracę i wspaniałą rodzinę zastępczą. Charakteru jako takiego nie ma. Raz błaga o litość, by za chwilę zacząć się bić. Jest nieprzewidywalny, ale w tym złym znaczeniu.

 

Ogólnie książka nie przypadła mi do gustu. Cieszę się, że nie kupowałam jej, tylko pobrałam e-booka. Tak naprawdę nie mam ochoty polecać wam tej książko, ponieważ strasznie mnie zawiodła. Był świetny początek, a później co? Klapa...

Buffy1977

Zbliża się dzień osiemnastych urodzin Aarona Corbeta, chłopca, który mieszka wraz z przybranymi rodzicami i ich małym autystycznym synkiem w małym, spokojnym miasteczku. Tuż przed osiągnięciem pełnoletniości Aarona zaczynają dręczyć koszmarne sny, podczas których jest świadkiem okrutnej rzezi niewinnych ludzi. Wkrótce Aaron zaczyna rozumieć języki, których nigdy się nie uczył, łącznie z mową zwierząt. Spanikowany chłopak zaczyna podejrzewać, że oszalał. Gdy przez przypadek spotyka tajemniczego mężczyznę, który twierdzi, że jest upadłym aniołem Aaron pomimo wielu dowodów świadczących o prawdomówności nieznajomego nie jest w stanie mu uwierzyć. Wkrótce chłopak odkrywa kolejną iście nieprawdopodobną rzecz – otóż, chłopiec jest Nefilimem, istotą zrodzoną ze związku ludzkiej kobiety i upadłego anioła, a co gorsza odkrywa, że stał się celem innych aniołów, podobno wysłanych przez samego Boga do walki z takimi jak on.

 

Według Księgi Rodzaju ze Starego Testamentu Nefilimowie byli olbrzymami zrodzonymi wskutek bluźnierczych związków synów Bożych (najprawdopodobniej synami trzeciego syna Adama i Ewy, Seta) z córkami Kaina. Druga, bardziej rozpowszechniona wersja głosi, iż Nefilimowie byli dziećmi upadłych aniołów i ludzkich kobiet, którą to wersję odrzuca Kościół katolicki, ale wcale nie przeszkadza to artystom do coraz to powszechniejszego jej wykorzystywania w swojej twórczości.

 

Literatura młodzieżowa zdaje się ostatnimi czasy tkwić w miejscu – jeśli nie powstaje kolejna książka o „dobrych wampirach" to pojawia się jeszcze jedna opowieść o aniołach, powtarzająca znane już nam schematy, nie będąca w stanie niczym zaskoczyć czytelnika. Podobnie jest z pierwszą częścią serii Sniegowskiego pt. „Nefilim". Polska okładka książki zachęca jej potencjalnych kupców swoją mroczną wymową, w pewnym sensie obiecując nam prawdziwie przerażającą powieść grozy. Niestety, to tylko obietnice bez pokrycia. Sniegowski, idąc po najmniejszej linii oporu serwuje nam klasyczną historię o dobrych i złych aniołach, pomiędzy którymi stoi Wybraniec, mający misję zakończenia toczącej się od pokoleń wojny. Tym Wybrańcem jest młody chłopak, który zdaje się nie mieć absolutnie żadnych wad, jest aż do bólu idealny, wszystko co robi, robi z najczystszych pobudek. Taka jednowymiarowość postaci Aarona z miejsca go przekreśla – czytelnik zwyczajnie nie jest w stanie uwierzyć, że mógłby on istnieć naprawdę. To samo tyczy się postaci dobrych i złych aniołów – każdy z nich posiada klasyczne cechy bohatera bądź antagonisty, a wszystko, co robią można przewidzieć już na początku lektury. Nie tylko czyny naszych bohaterów są na wskroś przewidywalne – to samo tyczy się każdego wydarzenia przedstawionego w książce. Gdy tylko poznajemy mroczne przeznaczenie Aarona bez zbytnich problemów możemy przewidzieć rozwiązanie akcji.

 

Nie wiem jak tą pozycję odbiorą nastoletni czytelnicy, ale osoby dorosłe na pewno mocno się zawiodą. W końcu, co też może ich zainteresować w historii życia młodego idealnego chłopca? W jego szkolnym życiu, pierwszej miłości i mrocznym przeznaczeniu, które do oryginalnych na pewno nie należy? Nie, myślę, że zadowoleni mogą być tylko nastoletni czytelnicy i to właśnie im z czystym sumieniem polecam niniejszą pozycję.

 

Bardzo dziękuję wydawnictwu Jaguar za udostępnienie mi egzemplarza tej książki oraz portalowi Sztukater za przesłanie mi jej.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!