Okładka wydania

Fałszywa Pamięć

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 6 votes
Akcja: 100% - 7 votes
Wątki: 100% - 3 votes
Postacie: 100% - 5 votes
Styl: 100% - 9 votes
Klimat: 100% - 5 votes
Okładka: 100% - 13 votes
Polecam: 100% - 6 votes

Polecam:


Podziel się!

Fałszywa Pamięć | Autor: Dean Koontz

Wybierz opinię:

Natula

Każdy się czegoś boi, strach rodzi się w głowie, często bywa irracjonalny, paniczny. Trudno go kontrolować, zazwyczaj w miarę sprawnie sobie z nim radzimy. Niestety bywa i tak, że nieuzasadniona panika przeradza się w niszczącą fobię. Wtedy świat już nie jest taki, jaki być powinien, a człowiek staje się więźniem swojego świata.

 

Dean Koontz to mistrz thrillera, jest twórcą licznych horrorów i dreszczowców (Szepty, Tik-Tak, Odwieczny wróg), jak mało kto potrafi przerazić,nie straszy stworkami z szafy tylko tym, co jest możliwe. Tak też jest w przypadku książki „Fałszywa pamięć".

 

Martie i Dusthin Rhides to młode szczęśliwie małżeństwo. Z psem rasy golden retriever -Lokajem- tworzą radosna gromadkę. Pewnego dnia kiedy Martie jest na spacerze, ogarnia ją paniczny lek, boi się każdego ruchu, nawet swojego cienia. Jej analityczny umysł każe się jej uspokoić. Niestety podczas wizyty u swojej przyjaciółki Susan, cierpiącej na agorafobię, Martie odkrywa, że jej uwagę przyciągają zwykłe przedmioty, które nagle w jej oczach stają się narzędziami zbrodni, jej lęk osiąga zenit. W tym samym czasie Dusty, odwozi do szpitala swojego brata Skeeta. Chłopak próbował skoczyć z dachu. W szpitalu, przez przypadek zauważa, że niedoszły samobójca reaguje na pewną sugestię psychiczną, pod wpływem której zapada w letarg. Czy wszystkie zdarzenia są ze sobą powiązane?, kto stoi za sprawą dziwnych przypadków i co powoduje panikę?

 

Zawsze zaskakują mnie książki Koontza, niby wiem czego mogę się spodziewać a i tak czeka mnie niespodzianka.

 

Można powiedzieć, że w każdym dreszczowcu są stałe elementy: zaskakujące zwroty akcji, domysły, budowanie napięcia i wreszcie apogeum zagadki, ale nie każdy thriller ma w sobie to coś, co nie pozwala spokojnie w nocy spać. Powieści Konntza można zaliczyć do lektur które mrożą krew w żyłach, mają swój specyficzny klimat, autor wciąga nas w grę i prowadzi za rękę, między meandrami akcji aż do niezwykłego finiszu.

 

„Fałszywa pamięć" to powieść genialna, praktycznie nie można jej nic zarzucić. Autor w mistrzowski sposób buduje postacie, każdą pojawiającą się w historii osobę znamy od podszewki, jakbyśmy co tydzień jadali z nią śniadania.

 

Ciekawe jest to, że dość wcześnie wiemy kto stoi za dziwnymi przypadkami i dlaczego robi to co robi, chociaż prawdziwe przesłanki odnajdziemy dopiero na ostatnich stronach książki, dzięki takiej metodzie prowadzenia akcji, przez większą część powieści, emocjonujemy się kibicując Państwu Rhides w zmaganiu ze złem. Dodatkowym atutem książki jest wyśmienity humor, autor z wybitną gracją posługuje się żonglerką słowną, przez co rezolutne dialogi stają się odpoczynkiem od stresujących wydarzeń.

 

Niestety muszę wspomnieć o jednej niedogodności podczas czytania. W książce przedobrzone zostały opisy, które są nadmiernie rozbudowane, w fabule panoszą się zdania, które nie wnoszą nic do akcji, a jedynie powodują ból głowy.

 

Pomimo opisowego dyskomfortu, książkę mogę uznać za dobrą lekturę. „Fałszywa pamięć" przeraża realnym zagrożeniem, to czego się obawiamy nie jest iluzją, ale potęgą umysłu. Mózg to gigantyczna maszyna przetwarzająca dane z niespotykana prędkością, stymulacja właściwych obszarów powoduje wizje, uczucie mistycznej obecności, brak poczucia czasu. Jeśli ten wrażliwy i niepoznany do końca organ trafi w niepowołane ręce, może narobić niezłego bajzlu.

 

Książkę polecam fanom gatunku i miłośnikom niekontrolowanego lęku.

 

Przypominam, że książka pochodzi z akcji podaj dalej. Wszystkich zainteresowanych taka forma, proszę o głośnie napisanie „Zgłaszam się po książkę" :-). W poniedziałek „Fałszywa pamięć" wraz z miłym bonusem puszczę w dalsza drogę.

PJK

"Boi się własnego cienia" - taki popularny, oklepany wręcz związek frazeologiczny, oznaczający osobę strachliwą, przerażoną, z którą mogą się łączyć inne związki, jak np. siedzieć cicho jak mysz pod miotłą, siedzieć jak na gwoździach, chować głowę w piasek. Kiedy boimy się własnego cienia? Kiedy wracamy ciemną nocą do domu przez las. Kiedy czekamy na wynik egzaminu. Kiedy kładziemy się spać po obejrzeniu strasznego filmu.

 

A gdyby tak... dosłownie bać się własnego cienia? Swojego odbicia w lustrze?

 

Samego s i e b i e ?

 

Autofobia jest zaburzeniem osobowości. Terminu używa się na określenie trzech różnych schorzeń: 1) strachu przed samotnością, 2) strachu przed egotyzmem, 3) strachu przed samym sobą. Trzecie schorzenie jest najrzadsze.

 

Martine Rhodes to kobieta pełna życia. Tworzy gry komputerowe, kocha swojego męża, rozmawia ze swoim psem, Lokajem (oczywiście, golden retrieverem, inne rasy dla Koontza nie istnieją;)). Dwa razy w tygodniu opiekuję się najlepszą przyjaciółką, Susan, która cierpi na skrajną postać agorafobii. Kobieta tak panicznie boi się przestrzeni, że nie wychodzi z własnego domu - z wyjątkiem dwóch dni, kiedy to Martie musi niemal siłą zaciągać ją do psychoanalityka. Wydawać by się mogło, że wszystko w życiu pani Rhodes jest już stabilne, ułożone i pewne. I takie jest, dopóki kobieta nie zacznie odczuwać paraliżującego strachu... przed samą sobą i tym, co mogłaby zrobić. Tym, że mogłaby wbić kluczyk od samochodu w oko męża. Tym, że mogłaby walić w czyjąś czaszkę młotkiem. Tym, że mogłaby użyć korkociągu, by otworzyć czyjeś tętnice.

 

"Każde dziecko wie, że straszydło pod łóżkiem staje się coraz większe i coraz bardziej przerażające, kiedy próbuje się zaprzeczać jego istnieniu, że najlepiej jest nie myśleć o zaczajonej tam głodnej bestii z cuchnącym oddechem przesyconym wonią krwi innych dzieci"

 

Dusty, mąż Martine, to również całkiem fajny facet. Budowlaniec, mający za przyrodniego brata Skeeta, zagubionego chłopaka wpadającego co rusz w nałogi, również będzie zmuszony do przyjęcia nowego brzemienia.

 

"To nowy świat - zaoponowała Susan. - Niedobry świat"

 

Nagle wyjdą na jaw znacznie gorsze rzeczy, niż irracjonalny lęk, który można uleczyć psychoterapią. Okaże się, że te wszystkie fobie, obrazy, ten strach podsycany jest przez kogoś obcego, kto grzebie Susan, Martie, Dustinowi i Skeetowi w umyśle, robi im pranie mózgu i zaszczepia wspomnienia wydarzeń, które nigdy się nie zdarzyły. Manipulacja człowiekiem poprzez coś więcej, niż hipnozę, stanowi esencję powieści; próba odkrycia prawdy, ucieczka przez zbrodniarzami i walka o własne zdrowie - nie tylko psychiczne - zapewnią kilka wieczorów wyśmienitej rozrywki.

 

Jeśli można zaprogramować kogoś jak komputer, jeśli można wpłynąć na jego działania, to, moi mili, mamy problem. Zaprogramować ekstremistów, terrorystów, polityków, by działali wbrew sobie, przeciw światu. Zaś zwyczajnych ludzi, na co dzień dobrych, można byłoby z łatwością zmienić w brutalnych morderców, piromanów i gwałcicieli. Niezbyt zachęcająca perspektywa!

 

"Życie jest piękne. Podobnie jak śmierć, kiedy się ją zadaje"

 

Co byś zrobił, gdyby się okazało, że nie możesz ufać samemu sobie? Że pewne wspomnienia, obrazy, myśli i działania zostały Ci nieprawnie wszczepione do umysłu, że ktoś manipuluje Tobą i grzebie Ci w mózgu? Co byś zrobił, gdyby to Twoja pamięć była fałszywa?

 

"Gdzie kończy się fikcja, a zaczyna rzeczywistość? To właśnie jest istotą gry"

 

Nie mogłam nie skojarzyć motywu, zastosowanego przez Koontza, z filmem "Klątwa skorpiona", pomimo, że obraz Woody'ego Allena jest komedią kryminalną, zaś powieść Koontza - naprawdę przerażającą w swym realizmie opowieścią. W tym momencie z ręką na sercu mogę oświadczyć, że Dean Koontz wskoczył na zaszczytną pozycję jednego z moich ulubionych autorów i bardzo się cieszę, że jeszcze tak wiele jego powieści przede mną. Poplątana intryga, stale rosnące napięcie, błyskotliwy i, czasem, żartobliwy język idealnie wpasowują się w mój gust ("rzucać się w oczy jak kulawy i cierpiący na wzdęcie lis na tropie królika"). Poczucie humoru Deana jest o tyle zbliżone do mojego, że doskonale się rozumiemy ;)

 

"Miłość jest świętą szatą, utkaną z płótna tak cienkiego, że trudno ją zobaczyć, a mimo to tak mocną, że nawet śmierć nie może jej rozedrzeć, szatą, która nigdy się nie wystrzępi, która ogrzewa to, co w przeciwnym razie byłoby nieznośnie zimnym światem, ale czasem miłość potrafi być również ciężka jak stalowa kolczuga. Brzemię miłości w tych wypadkach, gdy naprawdę jest trudny do udźwignięcia ciężarem, czyni ją tym cenniejszą, kiedy w lepszych czasach chwyta wiatr w rękawy i unosi cię jak na skrzydłach"

 

"Fałszywa pamięć" to naprawdę przerażający, wciągający thriller psychologiczny z elementem sensacyjnym oraz porządnym tłem obyczajowym. Doskonale nakreśleni bohaterowie i ich relacje, wiarygodne uczucie i pranie mózgu, które mogłoby się zdarzyć - czego chcieć więcej? Polecam.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto