Okładka wydania

Feng Shui Dla Umysłu

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Feng Shui Dla Umysłu | Autor: Michael Bohne

Wybierz opinię:

Patrycja Dorabialska

Feng Shui - starożytna chińska nauka praktyczna o żywiołach i energii - kojarzy się na Zachodzie z metodą aranżacji wnętrz mającą na celu usprawnienie przepływu energii w danym pomieszczeniu, przede wszystkim po to, by przysporzyć jego mieszkańcom pomyślności, zdrowia, a dla wielu przede wszystkim bogactwa. Niektórzy chcą zastosować tę starożytną naukę do bardziej jeszcze wzniosłych celów, jak zyskanie wewnętrznej harmonii. Z pewnością wiele zależy od naszego otoczenia. Obawiam się jednak, że tym, co przyczyniło się do tego, że Feng Shui jest tak popularne na Zachodzie może być tendencja do poszukiwania rozwiązania osobistych problemów na zewnątrz nas samych. Inaczej proponuje Michael Bohne, który pojęciem Feng Shui posługuje się jako metaforą, a swoją autorską metodę proponuje wykorzystać do uporządkowania przestrzeni wewnętrznej, nie poprzez reorganizację otoczenia, ale przez, poprzedzone autorefleksją, opukiwanie wybranych punktów akupunkturowych. Nie oznacza, to jednak, że autor nie docenia samego Feng Shui, przyznaje bowiem, że dzięki tej starożytnej sztuce na własnej skórze przekonał się, ile może zmienić zwykłe przestawienie biurka [s. 128] Doktor Michael Bohne jest znanym psychoterapeutą, psychiatrą, zajmującym się coachingiem, związanym z twórczością i występami publicznymi. Ma on na swoim koncie kilka książek poświęconych różnym aspektom swojej metody terapeutycznej, która w skrócie nazywa Zorientowaną na proces Psychologią Energetyczną (w skrócie PEP – z niem. Prozessorientierte Energetische Psychologie) [ s. 18].

 

Okładka książki polskiego wydania "Feng Shui dla umysłu", przedstawiająca pomieszczenie zaaranżowane w stylu stanowiącym mieszankę estetyki Wschodu i Zachodu, potęguje niestety prawdopodobieństwo nieporozumienia, że mamy do czynienia z książką na temat tego, jak aranżacja przestrzeni może pomóc naszemu umysłowi usunąć życiowe blokady. Zajmujące niespełna stronę „Uwagi wstępne" rzucają pewne światło na rzeczywistą zawartość książki informując, że opowiada ona o „nowej technice psychoterapeutycznej w psychologii energetycznej [...]" Jednak dopiero na 13 stronie w następującym już po „Wprowadzeniu" podrozdziale – „Czym w ogóle są rupiecie w głowie..." czytamy: „Nie trzymasz [...] w ręku konwencjonalnej książki o Feng Shui, a książkę, która wykorzystuje pewne zasady Feng Shui, abyś mógł spojrzeć przez nie na swój emocjonalny i myślowy bagaż i pozbyć się go przy pomocy psychologii energetycznej."

 

Książka składa się zasadniczo z trzech rozdziałów: „Technika opukiwania meridianów, Feng Shui i rupiecie w głowie", „Rupiecie w głowie – co najczęściej pozbawia nas energii", „Instrukcja odrupieciania". Dwa pierwsze rozdziały zwięźle prezentują przesłanki skuteczności metody doktora M. Bohne i kategoryzują rodzaje emocjonalnego i mentalnego balastu, którego możemy się pozbyć przy pomocy, opisanej szczegółowo w ostatnim rozdziale, techniki opukiwania. Pierwszy podrozdział rozdziału pierwszego stanowi „Wprowadzenie", którego pierwsze zdanie brzmi: „Na podstawie tego, czego na razie dowiedzieliśmy się o technikach opukiwania w psychologii energetycznej, należałoby podkreślić, że mają one wysoki potencjał redukcji obciążających uczuć". Brzmi to co prawda obiecująco, z tym, że na tym etapie czytelnik niniejszej książki niczego jeszcze się nie dowiedział ani o tym, czym jest opukiwanie, ani o tajemniczej psychologii energetycznej. Niestety książce brak nie tylko prawdziwego wstępu, ale też jakiegokolwiek podsumowania, co dla osób lubiących zwarte, ale precyzyjnie skonstruowane teksty jest dużym minusem.

 

Fakt, że książka nie rozpoczyna się od wytłumaczenia laikowi czym jest powtarzane już na pierwszych stronach publikacji tajemnicze i mogące brzmieć dość zabawnie „opukiwanie" sprawia, że czytelnik nie obeznany z filozofią Wschodu i jego egzotyką może wręcz wybuchnąć śmiechem, kiedy czyta o opukiwaniu się na własną odpowiedzialność i popukać się w czoło, które, jak się okazuje na 156 i 157 stronie książki, jest jednym z wyznaczonych do opukania punktów. Czytelnik ma okazję obcować z tekstem napisanym w sposób, który najwyraźniej miał być przejrzysty i prosty, co jednak przy opisie skomplikowanych i subtelnych kwestii bywa drażniące podobnie jak to, że słowa „instrukcja odrupieciania" czynią tę książkę objętościowo znacznie większą. W tekście pojawiają się niestety pozbawione komentarza pojęcia, jak : „neurobiologiczne komponenty czynne", a także ciekawe wątki z dziedziny nauki o mózgu i układzie nerwowym, wzmianki o badaniach, dyskusjach, które moim zdaniem powinny być opatrzone stosownym przypisem lub krótkim komentarzem w tekście głównym.

 

Niestety znalazłam pewną nieścisłość w opisie położenia punktu akupunturowego opatrzonego numerem 8, który wydaje się mieć inne położenie na zamieszczonej na 156 stronie ilustracji i komentującym ją tekście na stronie 157. Obstawiam, że błąd tkwi na ilustracji. Zaletą książki jest promowanie samoleczenia i autentycznej samoakceptacji, której wciąż nam brakuje. Metoda opukiwania jest dość prosta i skuteczna, choć, jak wszystko, co sprzyja rozwojowi, wymaga pewnej dozy cierpliwości i uważności. Feng Shui dla umysłu, nie jest książką „do czytania". Tekst jest w niej tylko narzędziem, potraktowanym wyjątkowo minimalistycznie, co zwłaszcza we fragmentach opisujących konkretne przypadki pacjentów, którym opukiwanie pomogło, pozostawia czytelnika ze sporym poczuciem niedosytu. Nie znajdując satysfakcji w samej lekturze, nie mogłam sobie odmówić spróbowania opisywanej metody. Ku mojemu zaskoczeniu podczas opukiwania poczułam momentalną zmianę w odczuwaniu problemu, nad którym pracowałam, pod względem fizycznym odczuwając jednocześnie rodzaj przyjemnego przepływu i relaksu. Już zidentyfikowanie i rozłożenie danego „rupiecia" – problemu na czynniki pierwsze przyniosły pewną ulgę.

 

Cennym aspektem proponowanej przez Michaela Bohne książki jest więc nie tylko metoda samopomocy, ale też to, że uświadamia ona czytelnikowi, jaki balast emocjonalny i umysłowy nosimy w sobie. Autor książki słusznie zwraca uwagę na ślepe zaułki powszechnych w naszym kręgu kulturowym schematów myślowych. Zwraca również uwagę na braki w wychowaniu i edukacji. „Niestety, na etapie wychowania czy szkolnej edukacji niewiele zdradzono nam z tego, w jaki sposób możemy wpływać na nasze uczucia i jak kierować je w stronę pozytywnego i efektywnego działania."[s.43] Wydaje się nawet, że proces wychowania i edukacji spycha świadomość emocji i uczuć na margines, czyniąc człowieka zablokowaną i niezdolną do świadomego przeżywania życia marionetką, która wie co powinna myśleć i czuć, zamiast uczyć jak pracować z rzeczywistymi przekonaniami i emocjami. Doktor Bohne przekonuje, że „nigdy nie jest za późno, żeby mieć udane dzieciństwo" [s.42, 112]. Pisze również wiele o potędze samoakceptacji, która jest warunkiem koniecznym pozbycia się obciążającego emocjonalnego i mentalnego bagażu nawołując: „ [...]kochaj siebie samego, co najmniej tak jak bliźniego! W żadnym wypadku mniej." [s.76]

 

M. Bohne nie chce jednak iść w stronę potencjalnie niebezpiecznej i mało pobudzającej do rozwoju optyki różowych okularów. „Zwróć, proszę, uwagę, że szkolenia sposobu widzenia nastawionego na wyszukiwanie pozytywów nie można mylić z ignorowaniem problemów, czy udawaniem, że nic się nie dzieje."[s.52] Pozytywne myślenie w wersji proponowanej przez doktora M. Bohne nie przypomina czegoś w rodzaju przyjemnego rozleniwienia i samozadowolenia. Samoakceptacja jest w tym systemie istotnym punktem wyjścia i czymś, co ma być bezwarunkowe; jest to jednak dopiero początek przemiany, jaką ma do zaoferowania oparta na opukiwaniu metoda terapeutyczna doktora M. Bohne. Jednym z jej atutów jest to, że jest to metoda samopomocy, pomagająca zrozumieć samego siebie, by móc sobie samemu pomóc. „Ty sam decydujesz o tym, za kogo chcesz siebie uważać: za ofiarę czy kreatora." [s.66] Metoda doktora M. Bohne ma za zadanie ułatwić czytelnikowi bycie tym drugim.

 

Poza prezentacją potencjalnie skutecznej metody polepszenia jakości życia jasnymi momentami lektury są napawające optymizmem opisy konkretnych przypadków, w których techniki opukiwania okazały się pomocne w rozwiązywaniu problemów osób cierpiących z powodu lęków i blokad. Z pewnością ważne i cenne jest też, poprzedzające samo opukiwanie, przywoływanie do świadomości konkretnych blokad i rozbieranie ich na czynniki pierwsze. Co ważne, każdą blokadę rozpatruje się tu zarówno na poziomie emocji, jak i sądów na swój temat. Już ten pierwszy etap porównać można do otworzenia okna i wpuszczenia świeżego powietrza do zagraconego pomieszczenia.

 

Z pewnością za skutecznością metody pozbywania się blokad przy pomocy techniki opukiwania przemawia również to, że dzięki nim udało mi się napisać niniejszy tekst za co serdecznie autorowi dziękuję, żywiąc nadzieję, że pomoże mi ona także w innych sprawach. Zupełnie poważnie, polecam tę książkę wszystkim, którym nieobca jest potrzeba autorefleksji i zmian w życiu, bo choć nie należy się po niej spodziewać walorów literackich, przy odrobinie chęci metoda w niej opisana może prawdopodobnie pomóc wielu czytelnikom w uzyskaniu większej przestrzeni na własny rozwój i szczęście. Nie będąc osobą uprzedzoną do mądrości Wschodu zamierzam wracać do „instrukcji odrupieciania", do której Michael Bohne odsyła w swojej książce niezliczoną ilość razy, by pomóc sobie w przełamaniu przywiązania do obciążającego balastu niepotrzebnych myśli, uczuć i przekonań.

 

Warto przeczytać Feng Shui dla umysłu, by zastosować opisaną w niej metodę, mimo, że sama lektura książki dla wymagającego czytelnika może nie być zbyt przyjemna. Przesłanie książki M. Bohne jest bliskie mojemu sercu i umysłowi, niestety będąc szczerą muszę przyznać, że sposób w jaki została napisana uważam za przesadnie uproszczony, co niekoniecznie czyni ją bardziej przyjazną czytelnikowi. Nawiązując do słów Bernarda Shawa mówi się często, że przekład jest jak kobieta, albo piękny, albo wierny. Nie miałam w ręce oryginału w związku z czym kwestia w tym wypadku pozostaje dla mnie otwarta. Przyznaję również, że rzadko sięgam po poradniki, do których wypada chyba zaliczyć książkę Feng Shui dla umysłu. Niewątpliwie pod względem stylu mają one swoją specyfikę, myślę jednak, że ich lektura może nieść ze sobą nie tylko pozaczytelnicze praktyczne korzyści.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial