Okładka wydania

Dolores Claiborne

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Dolores Claiborne | Autor: Stephen King

Wybierz opinię:

Buffy1977

Dolores jest starszą kobietą, która przeżyła prawdziwe piekło. Przez mieszkańców wyspy, na której mieszka podejrzewana o zabójstwo męża, ciężko pracująca u miejscowej bogaczki, ledwo wiążąca koniec z końcem matka trójki dzieci. Kiedy bogata wdowa, którą Dolores się opiekuje umiera, ta zostaje oskarżona o jej zabójstwo. Podczas swoich zeznań Dolores przedstawi słuchaczom wstrząsającą opowieść swojego życia, która poruszy nawet najtwardsze serca.

 

Nieczęsto zdarza się, żeby Stephen King pisał thrillery psychologiczne, a w szczególności tak wnikliwie obrazujące umysł kobiety. Ostatnim razem zdarzyło mu się to podczas tworzenia "Gry Geralda" - w "Dolores Claiborne" uważny czytelnik wyłapie pewne nawiązania do tamtej pozycji. Obie te powieści poruszają bardzo ważny i delikatny problem, jakim jest kazirodcze wykorzystywanie seksualne córek przez ojców. To nie jest literatura, którą czyta się dla rozrywki, bowiem taka tematyka jest do tego stopnia ciężka, że może czytelnika jedynie wzruszyć do łez lub zwyczajnie zdenerwować. Mnie "Dolores Claiborne" poruszyła - zawsze dołowała mnie taka tematyka dzieł zarówno literackich jak i filmowych, dlatego przez niektóre szczególnie wzruszające kawałki tej powieści niezmiernie trudno było mi przebrnąć.

 

"Nawet jeśli nie uwierzyliście w każde moje słowo, uwierzcie, kiedy mówię, że wszystko, co zrobiłam, zrobiłam z miłości... z miłości, jaką matka darzy swoje dzieci. To najsilniejsza miłość na świecie i najbardziej niebezpieczna. Największą jędzą na ziemi jest matka przerażona o swoje potomstwo."

 

Książka jest monologiem - cała historia przedstawiona jest z punktu widzenia Dolores, tylko jej słowa mamy okazję przeczytać. Nie ma tutaj podziału na rozdziały, a i dialogi z przeszłości przytaczane są również przez Dolores. Jednak mimo takiej niewygodnej formy prowadzenia narracji zupełnie nie przeszkadza to w odbiorze całości lektury, a być może nawet bardzo pomaga, gdyż bez podziału na rozdziały ciężko jest się oderwać od powieści tym bardziej, że King w ogóle nie przynudza. Nasza narratorka jest osobą, której nie da się nie lubić. Obdarzona sporym poczuciem humoru, który często rozładowuje ciężką tematykę utworu, pozwalając na chwilę odetchnąć czytelnikowi od okropieństw, których jest świadkiem. Dolores to kobieta, która pomimo ciężkiego życia wypełnionego uciążliwą pracą i poważnymi problemami rodzinnymi, pomimo nieprzychylnego zdania jej sąsiadów na jej temat nie straciła wiary w ludzi, nadal jest optymistką i nadal wie, co w życiu jest najważniejsze. Ale równocześnie Dolores jest morderczynią, która po latach z własnej woli przyznaje się do zbrodni i w ogóle jej nie żałuje. Bo niby czego ma żałować? W końcu zrobiła to, co większość matek na jej miejscu, gdyby tylko miało okazję, również by zrobiło. Czytelnik w ogóle nie potępi tego czynu, a nawet poprze Dolores i przez cały czas trwania lektury będzie całkowicie po jej stronie, modląc się o jej uniewinnienie.

 

Ciekawym paradoksem jest, że tak wnikliwe studium psychiki kobiecej stworzył mężczyzna. Tą powieścią King dobitnie udowodnił, że umysł płci pięknej rozumie jak mało kto, a przy okazji dał dowód swoim czytelnikom na to, że nie należy do pisarzy, których łatwo można zaszufladkować do jednego gatunku. Takich wzruszających i pouczających dzieł nie ma zbyt wiele, a szkoda, bo swoją tematyką poruszają one rzeczy ważne, które nigdy się nie zestarzeją i nigdy nie przestaną bulwersować normalnych ludzi. "Dolores Claiborne" to opowieść obowiązkowa nie tylko dla wielbicieli Stephena Kinga, ale również zwykłych, życiowych dramatów, które mogą przydarzyć się dosłownie każdemu. Jak wiele powieści Kinga tak i ta doczekała się w 1995 roku swojej ekranizacji w reżyserii Taylora Hackforda.

PJK

To już druga powieść Kinga, w której przewija się zaćmienie Słońca, jakie miało miejsce nad Maine w 1963 roku. To samo zaćmienie pojawiło się w powieści "Gra Geralda", a odniesienie do tej historii jest aż nadto wyraźne:

 

"Widziałam mniej więcej dziesięcioletnią dziewczynkę trzymającą w ręku odbłyśnik. Ubrana była w krótką letnią sukienkę na ramiączkach, w czerwone i żółte pasy, usta miała pociągnięte różową szminką, a jasne włosy zaczesane do tyłu, jakby chciała dodać sobie lat. Zobaczyłam coś jeszcze, coś, co sprawiło, że znów pomyślałam o Joem: ręka jej taty spoczywała wysoko na jej udzie. Chyba wyżej, niż powinna. Potem ten obraz znikł."

 

Później zaś, po latach, czuła, że owa dziewczynka - już dorosła - jest w tarapatach. Cóż, w momencie, gdy Dolores opowiadała swoją historię, dziewczynka leżała przykuta kajdankami do łóżka, a na podłodze leżał jej martwy mąż. Bardzo lubię odniesienia, które u Kinga są częste - jakby sprawdzał, czy jego czytelnicy nadążają za jego historiami (wielokrotne odniesienia do Derry - "To", do historii z "Desperacji", i tutaj - do "Gry Geralda").

 

Wracając do "Dolores Claiborne" - jest to historia opowiedziana w pierwszej osobie z perspektywy tytułowej bohaterki. Zapis przesłuchania, w trakcie którego Dolores rozlicza się nie tyle ze zbrodni, której dokonała dawno, dawno temu, ale także spowiedź, w której wyznaje wszystkie swoje grzechy.

 

Dolores Claiborne jest sześćdziesięciosześcioletnią kobietą, matką trójki dzieci (jedno z nich nie żyje) i morderczynią, której zbrodnia uszła na sucho. Czytając ten swoisty monolog dowiadujemy się o jej motywach, o tym, jak znalazła się w takim położeniu i jak wiele matka jest zdolna poświęcić dla dobra swoich dzieci. A opowieść Dolores jest historią, w której zawarte jest wszystko w taki sposób, że widzimy obrazy, które nam przedstawia, czujemy jej lęki i przeżywamy z nią rozterki. I rozgrzeszamy ją.

 

Ciekawym atrybutem powieści jest fakt, że pomimo, iż w sali przesłuchań znajdują się jeszcze trzy osoby, ich słowa nie są przytoczone. Ze słów samej Dolores możemy wywnioskować, co mówią; już pierwszy akapit powieści daje nam do zrozumienia, że nie będzie to typowa wymiana zdań:

 

"O co pytałeś, Andy Bissette?
Czy zrozumiałam, jakie przysługują mi prawda?
Boże, dlaczego faceci są tacy tępi?
Nie, to ty się nie irytuj - przestań kłapać jadaczką i posłuchaj mnie chwilę (...)"

 

Jest to opowieść o moralności. A do tej moralności dochodzi miłość, nienawiść, rodzina i trudy życia. Życia niemalże plebejskiego, w którym styrana życiem kobieta toczy ze swoją pracodawczynią małe wojny, które w momencie kulminacyjnym są walką na... gówno. Tragikomiczne anegdoty związane z kałem pani Very Donovan sprawiają, że śmiejemy się, ale przez łzy. Ta historia jest czasami absurdalna, czasami śmieszna - a przy tym groteskowo prawdziwa i poruszająca.

 

Nie jest to ani horror, ani nawet thriller. Jest to jedno z nie tak znowu wielu w dorobku Kinga studium ludzkiej duszy i granicy, którą wreszcie los niechybnie przekracza, przynosząc ze sobą ból i cierpienie; w przeciwieństwie do bezgranicznej miłości, ukazuje granice nienawiści.

 

"Owładnęło mną uczucie równie silne jak miłość, choć stanowiące jego przeciwieństwo."

 

Zdecydowanie polecam tym, którzy cenią sobie opowieści psychologiczne nie o duchach, zjawach czy opętanych samochodach marki plymouth fury, lecz o ludziach. A konkretnie - o jednej osobie, Dolores Claiborne, po mężu St. George, morderczyni, której bez zmrużenia oka wybaczamy zbrodnię.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial