Inspektor Anders Knutas Tom 4 Umierający Dandys

Autor: Mari Jungstedt

Okładka wydania

Inspektor Anders Knutas Tom 4 Umierający Dandys

Dodatkowe informacje

  • Autor: Mari Jungstedt
  • Tytuł Oryginału: Den Döende Dandyn /The Killer's Art
  • Seria: Inspektor Anders Knutas (Tom 4) / Cykl Gotlandzki 4 / An Inspector Knutas Investigation Vol.4
  • Gatunek: Kryminał Powieści i opowiadania
  • Język Oryginału: Szwedzki
  • Przekład: Magdalena Landowska
  • Liczba Stron: 392
  • Rok Wydania: 2011
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 978-83-11-12039-6
  • Wydawca: Bellona
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    6/6

    4/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Alex9

Jesienny dzień, na pograniczu nocy i poranka trzech mężczyzn ma problemy ze snem, każdy z nich ma przed sobą jakiś plan do zrealizowania, jednak nie wszystkim los da na to szansę. Pośród tej trójki jest morderca i jest ofiara, no i jest jeszcze ktoś jeszcze - jak jest lub będzie jego rola? Tylko jednego z nich jest dane od razu poznać czytelnikowi, to właściciel galerii, który właśnie stoi u progu całkowitej zmiany w swoim życiu, ale nim ona nastąpi zostaje zamordowany. Jaki był motyw zabójstwa i kto był sprawcą? Na to pytanie musi znaleźć odpowiedź komisarz Anders wraz ze swoimi współpracownikami, dla którego zamordowany nie jest anonimową osobą, lecz człowiekiem znanym, jakby tego było mało dziennikarze prawie od momentu znalezienia ciała towarzyszą policyjnej ekipie. Sprawa komplikuje się jeszcze dodatkowo gdy wychodzi na jaw, że w czasie wernisażu zaginęła rzeźba, nie mająca dużej wartości. Jaki ma związek z dochodzeniem posążek?

 

Okazuje się również, że zamordowany miał swoje tajemnice, które są zaskoczeniem dla wszystkich, szczególnie dla żony. Tak naprawdę okazało, iż życie jej męża było jej nieznane, a i ona ma pewne sekrety. Świat sztuki pod piękną fasadą kryje o wiele ciemniejsze oblicze, gdzie intrygi i kłamstwa są chlebem powszednim czyli nie różni się zbytnie od innych środowisk.

 

Jest jeszcze zabójca, który swojego planu jeszcze nie zrealizował, a kolejna osoba na jego liście jest równie nieświadoma swego przeznaczenia jak pierwsza ofiara. Dlaczego ten człowiek ma stracić życie i jaka nić go połączyła z poprzednikiem? Czy jego związki z artystycznymi kręgami okażą się wątkiem wiążącym z poprzednią ofiarą, a może tytułowy umierający dandys jest elementem łączącym? Jednocześnie jest dziełem sztuki, ale tym mianem nazywa siebie również jeden z bohaterów - rzeczoznawca w domu aukcyjnym ...

 

Na trop mordercy czytelnik jest naprowadzany od samego początku, prawie wszystkie detale zdają się pasować do siebie, mordercze puzzle wydają się być kompletne, tylko gdzieś odzywa się cichy głos, że za łatwo poszło i ciągle jeszcze coś umyka. Morderca już jest rozpoznany, idealnie wpisuje się w ramy zaistniałych wydarzeń, lecz to nie ten człowiek, a ktoś kto stał z boku, cały czas obecny, a niewidoczny dla otoczenia ...

 

W książkach Mari Jungstedt wątek kryminalny zawsze splata się z motywem obyczajowym, który został zapoczątkowany w pierwszej części o komisarzu Andersie. W ten sposób poszczególne opowiadania są spinane, jednocześnie stanowiąc odrębne historie i elementy większej całości. Autorka nie skupia się tylko na fabule sensacyjnej, ale także na życiu prywatnym bohaterów, dając w ten sposób czytającym możliwość poznania ich nie tylko od strony zawodowej, lecz także rodzinnej. Dzięki temu postacie nie są jednowymiarowe, lecz nabierają realizmu. Oprócz dochodzenia jest także ukazane funkcjonowanie środowiska dziennikarskiego, jego jaśniejsze i mroczniejsze oblicze, wątpliwości związane z różnym pojmowaniem słowa etyka oraz tego co jeszcze jest faktem, a co już brukową sensacją. Czy w dobie wszechwładnej informacji jest jeszcze miejsce na intymność i poszanowanie prywatności? A co gdy praca wchodzi brutalnie w życie osobiste, brutalnie burząc spokój rodziny?

Natula

W mroźny poranek, idąca do pracy Siv Eriksson trafia na makabryczny widok – w bramie murów starówki wiszą zwłoki mężczyzny. Jak się okazuje ofiarą jest wszystkim znany właściciel galerii Egon Wallin. Do akcji wkracza niezawodny komisarz Anders Knutas. Niestety śledztwo utyka w martwym punkcie, zamordowany nie miał wrogów, był sympatycznym człowiekiem, brak jest jakiegokolwiek motywu. Jednak z czasem na światło dzienne zaczynają wypływać szokujące fakty. Śledztwo prowadzi do półświatka handlarzy narkotyków, homoseksualistów i złodziei obrazów.

 

Mari Jungstedt jest znaną szwedzką dziennikarką, w 2003 roku wydała swoją debiutancką powieść „Niewidzialny", która jest pierwszą częścią siedmiotomowego cyklu kryminałów z Andersem Knutasem w roli głównej. „Umierający dandys" jest piątym tomem przygód gotlandzkiego inspektora. Czy jest tak samo dobra jak pozostałe?, nie wiem, bo wcześniejszych części nie czytałam, więc w tym przypadku , zostaniemy na tej zimnej wyspie, próbując rozwikłać sprawę tajemniczego zabójstwa Wallina.

 

Powieść jest nieprzewidywalna, trzeba przyznać, że autorka postarała się o to aby czytelnik błądził, fabuła jest naszpikowana niespodziewanymi zwrotami akcji oraz bardzo zaskakującymi faktami. Nie sposób przewidzieć zakończenia, owszem, można spekulować, kombinować, ale i tak wszystko na próżno, oczywiście jest to wielkim plusem książki, w końcu nie po to czyta się kryminał, żeby rozwiązać zagadkę po przeczytaniu kilkudziesięciu stron. Trzeba przyznać, że intryga jest doskonale poprowadzona, w tekście pojawia się mnóstwo pytań, zmuszających czytelnika do samodzielnego rozwiązania zagadki. Bardzo skrupulatnie została przedstawiona praca policyjnego zespołu, a także działania i metody dziennikarskiego światka.
Oprócz przyjemnej tajemniczej otoczki, mamy bardzo wnikliwie skonstruowane portrety psychologiczne bohaterów, jeśli ktoś nie czytał wcześniejszych książek to nie musi się obawiać, że zbłądzi w ciemnościach... dokładne opisy, retrospekcje, są światełkiem w tunelu, dzięki temu czytelnik bez problemu odnajdzie się w tej nowej rzeczywistości.

 

Jungstedt ma bardzo miły styl pisania – prosty, płynny i spokojny, z tendencją do szczegółowości. Niekiedy to nadmierne umiłowanie detali bywa lekko zabawne, nie chcę całej winy zrzucać na autorkę, być może zbyt dosadne tłumaczenie dołożyło swoje trzy grosze do tekstu, który momentami brzmi zabawniej niż powinien. Tragedii nie ma, ale jak na kryminał zbyt często wybuchałam śmiechem.

 

Teoretycznie tej powieści niewiele można zarzucić, ale tylko teoretycznie...
Książka ma około 380 stron, więc to taki standarcik powieściowi, ale proszę mi uwierzyć, że czytałam ją kilka dni, z prostego powodu, po przeczytaniu kilku zdań zasypiałam. Pomimo przemyślanego wątku z zaskakującymi elementami, klimat książki jest leniwy i zdecydowanie za spokojny - niby dużo się dzieje, ale jednak coś w tym daniu brak. Mimo szczerych chęci nie mogłam wbić się w tę szwedzką nutę.
Gdybym miała racjonalnie ocenić książkę, to uznałabym ją za kawał dobrej literatury i na pewno miłośnicy skandynawskich nastrojów oraz tajemniczych fabuł odnajdą spełnienie przy tej lekturze, niestety mnie ta aura nadmiernego spokoju usypiała, być może Gotlandia pod tym względem nie jest dla mnie odpowiednia.

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bellona, a także portalowi Sztukater za jej udostępnienie.
by Natula.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: