Wielka Wojna Diabłów Tom 1 Uczeń Diabła Kenneth B. Andersen

Wybierz opinię:

Agniecha

Wszyscy z pewnością pamiętają twórczość jednego z duńskich pisarzy, autora jednych z piękniejszych bajek z XIX wieku – Hansa Christiana Andersena. W 2011 roku rynek duńskiej literatury młodzieżowej i dziecięcej należy do Kennetha B. Andersena, który karierę zawodową rozpoczynał jako nauczyciel. Szybko jednak zdał sobie sprawę z tego, że najwyraźniej minął się z powołaniem i postanowił inaczej wspomagać dzieciaki pisząc dla nich fascynujące powieści. Tym też sposobem w 2008 roku na półkach księgarni ukazała się jego niezwykła powieść o tytule „Uczeń Diabła", która dała początek bestsellerowej serii „Wielka Wojna Diabłów". Książka doczekała się także wyróżnienia ze strony Duńskiego Ministerstwa Kultury i Związku Bibliotekarzy oraz dziecięcego i młodzieżowego oddziału Denmark Radio, który uhonorował autora nagrodą Orla.

 

Filip Engell jest wzorowym chłopcem, któremu problemy sprawia prześladujący go w szkole Søren. Pewnego dnia dochodzi do tragicznego wypadku, kiedy to kolega wpycha go pod koła nadjeżdżającego samochodu. Filip ginie na miejscu. Jednakże za swoje wzorowe zachowanie nie trafia do Nieba, tak jak zawsze myślał, a do Piekła. Na miejscu okazuje się, że ma on zostać następcą Diabła w rządzeniu Piekłem i złymi uczynkami na Ziemi. Niestety, zachodzi straszliwa pomyłka, gdyż to nie anielski Filip miał zginąć podczas wypadku, a jego kolega, ucieleśnienie wszelkiego zła- Søren. Lucyfer nie ma jednak innego wyjścia, to właśnie Filip musi przygotować się do objęcia piekielnego tronu, gdyż on sam jest umierający. Pomaga mu w tym wierny sługa Lucyfera- Lucyfaks, który zrobi wszystko, aby wykrzesać ze wzorowego chłopca diabelską iskrę. Pomiędzy ćwiczeniami w byciu złym Filip poznaje przepiękną diablicę, imieniem Satina, która pomaga mu w rozwikłaniu zagadki pogarszającego się zdrowia Diabła.

 

Czytając literaturę młodzieżową można natknąć się na najróżniejsze tematy. Większość z nich krąży wokół zmiany z natury złego bohatera, na istotę pozytywną. Taka sytuacja zdarzała się przy książkach o wampirach, powieściach o wilkołakach, a teraz do tego grona dołączyły też publikacje o demonach i diabłach. W „Uczeń Diabła" sytuacja jest dodatkowo niezwykła, bo cała historia zaczyna się od niesłusznego pojawienia się Filipa na piekielnych ziemiach, no a potem akcja nabiera tempa. Podczas tej lektury czytelnik nie ma chwili wytchnienia. Podchodzi do niej dość sceptycznie, jednakże, gdy będzie gdzieś na około 50 stronie to książka pochłonie go bez końca. Mamy tutaj intrygę, a także wielką zagadkę wymagającej rozwikłania, a której wyjaśnienie będzie co najmniej zakręcone. Dodatkowo będziemy towarzyszyć młodemu Filipowi na drodze do bycia złym. Obfitować to będzie w liczne testy i ćwiczenia, którym ten młody człowiek zostanie poddany. W niektórych momentach książka nabiera trochę romantycznego zabarwienia, ale na szczęście autor nie poszedł dalej w tym kierunku. Zatem o czym jest w ogóle „Uczeń Diabła"? Przede wszystkim o byciu złym w dobry sposób. Kenneth B. Andersen próbuje uzmysłowić każdemu czytającemu dlaczego zło jest istotnym elementem ludzkości. Ze względu na tematykę powieści pojawiają się liczne nawiązania do Biblii, do historii, które zna każdy chrześcijanin.

 

Kenneth B. Andersen wprowadza w swojej powieści narrację trzecioosobową. Ten sposób prezentowania treści dał mu szansę zaprezentowania wydarzenia rozgrywające się w Piekle z różnych perspektyw. Jednakże Andersen postanowił skupić się jedynie na Filipie Engellu. To na nim koncentruje swoją uwagę i stara się nie rozpraszać czytelnika poprzez zmianę punktu widzenia na innego bohatera drugorzędnego. Dzięki temu bardzo dobre kreuje swoje postacie, ponieważ jako obserwator ma ogromną wiedzę na temat bohaterów i potrafi bez problemu wniknąć w ich emocje. Jedyne co można by zarzucić samej fabule to zrobienie z Diabła kogoś miłego. To zupełnie taka sama sytuacja, jak w powieściach „Zmierzch", gdzie oswaja się wampiry. Tutaj poznajemy bardziej ludzką stronę Diabła, który nie tylko staje się umierający, ale może także przekazać piękne uczucia, niejednokrotnie wzruszające. Czytelnik dziwnie się z tym czuje, ale przecież to tylko książka, a nie rzeczywistość. Andersen tworzy także bardzo szczegółowe opisy, niekiedy wydaje się, że aż nadto, gdy objawia nam się przed oczami wizerunek kota obdartego ze skóry. Nie mniej okazuje się, że autor zna się na rzeczy i dzięki umiejętnie dobranemu słownictwu potrafi stworzyć niesamowity piekielny świat, który mógłby urzec każdego.

 

Do publikacji w Polsce serii Kennetha B. Andersena prawa wykupiło Wydawnictwo Jaguar, którego domeną jest fantastyczna literatura młodzieżowa. Książka, co prawda, przyszła do Polski trzy lata po światowej premierze, ale nie jest to coś nad czym można ubolewać, a wręcz przeciwnie trzeba się cieszyć, że w ogóle się pojawiła. Okładka frontowa powieści trafnie oddaje jej charakter. Całość utrzymana jest w diabelskiej kolorystyce, gdyż mamy tutaj i czernie i czerwienie, a wykorzystana czcionka na okładce także mogłaby naśladować satanistyczne bazgroły. Na pierwszy plan wysuwa się tutaj diabelska głowa, która, fakt, przeraża. Obok stoi sobie zupełnie niepozorny młodzieniec, na którego koszulce odczytamy „King of Hell", czyli „Król Piekła". Od razu daje to czytelnikowi znak, o czym będzie czytał. Tylnia okładka także przykuwa wzrok. Opis powieści zaprezentowany został niczym na cyrografie. Jedyne czego mu brakuje to naszego podpisu krwią. Z pewnością jest to oprawa, która przykuwać będzie wzrok każdego przechodzącego w pobliżu.

 

„Wielka Wojna Diabłów. Uczeń Diabła" to niespodziewanie ciekawa książka. Być może niewielu, spoglądając na nią, mogłoby się domyśleć, że powieść ta pochłonie ich bez reszty, ale tak się właśnie dzieje. Z początku tylko intryguje, ale kiedy akcja rozpoczyna się na dobre, i Filip trafia do Piekła, ani na chwilę nie zwalnia. Nie brakuje jej humoru, ani młodzieńczej swobodności. Ma też w sobie pewną świeżość koncepcyjną, gdyż trudno byłoby spotkać podobną powieść w dzisiejszych czasach. Nie mniej, schematy pozostały, ale kierunek, w którym podąża fabuła jest bardzo obiecujący. Trudno będzie nie wyczekiwać w niecierpliwości na kolejny tom tej serii. Bowiem ma ona potencjał, ma wspaniałe postacie i przede wszystkim genialną ideę, która będzie jej przyświecać. Z pewnością prezentuje zło w dobrym świetle, ale przecież prawdziwie zostało napisane, że dobro nie może istnieć bez zła.

 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar, a także portalowi Sztukater za jej udostępnienie.

Grafogirl

Niedawno odwiedziłam księgarnię celem nabycia jakiejś ciekawej książki fantastycznej. Wcześniej nie miałam okazji zajrzeć do internetu i znaleźć czegoś interesującego, więc wybierałam intuicyjnie. Po krótkim zastanowieniu, skuszona opisem, zakupiłam "Ucznia Diabła" autorstwa Kennetha B.Andersena.

 

Powieść opowiada o historii Filipa Engella - chłopca idealnego, uczynnego i obrzydliwie dobrego. Bohater nigdy nie kłamie, nie oszukuje, pomaga bezinteresownie, uczy się wzorowo, a jego zachowanie ocieka dobrym wychowaniem. Krótko mówiąc - wzór cud wszelakich. Pech chciał, że pewnego dnia zostaje wepchnięty pod samochód i ginie. Wydaje się, że przed Filipem niemal natychmiast powinny otworzyć się bramy do nieba, a on zostałby przyjęty z należytym szacunkiem. Mimo to po śmierci trafia do piekła.

 

Chłopiec znalazł się tam przez pomyłkę, a nie na skutek grzechu. Szybko okazuje się, że błąd może być tragiczny w skutkach. Lucyfer jest śmiertelnie chory i zostało mu mało czasu, a właściwy przybysz miał przejąć po nim tron. Gdy tylko Książę Ciemności zorientował się, że w jego ręce wpadł istny anioł, rozpoczął rozpaczliwe próby wychowania Filipa na prawdziwego diabła, aby zapewnić następcę tronu.

 

Autor w swojej powieści przedstawia ciekawe wyobrażenie piekła jako miejsca bardzo podobnego do świata ludzi żywych. Z zapałem czyta się bujne opisy i kolejno odkrywa idealnie dopracowany świat, a także jego mieszkańców. Diabły tak jak ludzie chodzą do szkoły, do kina, na zakupy, a obok nich żyją potępieni, czyli dusze, które trafiły tu, aby odbyć karę. Wiodą okrutny żywot, pracują dzień i noc bez wytchnienia, poganiani smaganiem batów. Pośród zakamarków żyją na prawdę niebezpieczne istoty - Szeptacze, Kusiciele, Wargi, które powodują ciarki na plecach i dodają powieści bardziej mrocznego charakteru. Oprócz tych złych pojawiają się także inni, pozytywni bohaterowie. Wiele z nich to postacie bardzo sympatyczne i z poczuciem humoru - Lucyfaks, Moczybroda, Satina, a także sam Lucyfer, który mimo choroby był skory do żartów i podstępów.

 

Dużą zaletą książki jest sprawnie poprowadzona akcja, która nie pozwala oderwać się od lektury. W międzyczasie okazuje się, że choroba Lucyfera nie jest przypadkowa, ale ktoś za tym stoi. Czytelnik stopniowo poznaje kolejne elementy układanki, aż dociera do wyjątkowo pomysłowego zakończenia, które satysfakcjonuje i zaskakuje.

 

W książce można odnaleźć także przesłanie moralne, wplecione w tekst w taki sposób, że dociera do nas i można się nad nim zastanowić, ale nie powoduje senności i nie odbiera uroku.

 

Jedną z nielicznych wad to nudny początek. Czytanie szło mi mozolnie i były momenty, kiedy chciałam odłożyć ten tom na półkę i dać sobie spokój, ale po kilku mało ciekawych, chaotycznych i szybkich rozdziałach akcja się rozkręciła do tego stopnia, że nie mogłam oderwać wzroku od czarnych literek.

 

Na zakończenie śmiało mogę stwierdzić, że "Uczeń Diabła" jest książką wartą przeczytania. Szczególnie polecam ją młodzieży. Stanowi miłe oderwanie od trudniejszych lektur, bo czyta się ją lekko i z zainteresowaniem. Już teraz jestem pewna, że nabędę kolejną część, zatytułowaną "Kostka Śmierci".

Tala

Anioł na piekielnym tronie?

 

Kenneth B. Andersen to duński pisarz, który specjalizuje się w gatunku książek młodzieżowych. Z zawodu był nauczycielem, jednak w roku 2007 postanowił porzucić nauczanie nastolatków i na dobre zajął się pisaniem książek dla nich. Była to najlepsza decyzja jego życia, seria „Wielka wojna diabła" zdobyła ogromną popularność nawet wśród opornych czytelników młodego pokolenia.

 

„Uczeń diabła" jest właśnie pierwszym tomem wyżej wymienionej serii. Głównym bohaterem jest Filip Engell, na co dzień miły, dobrze uczący się i uczynny aż do przesady. W wyniku okropnej pomyłki, ginie przedwcześnie aby potem trafić prosto do państwa Lucyfera.

 

Tam dowiaduje się, że Pan Ciemności jest umierający i potrzebuje odpowiedniego następcy tronu, którym ma zostać.... właśnie tu zaszła pomyłka. Śmierć miała ściągną do piekła oprawcę Filipa, a nie samą ofiarę. Lucyfer jest przerażony tym, że zamiast diabła trafił mu się anioł i to nie tylko z nazwiska, ale także z zachowania. Nie ma jednak czasu na odkręcanie całej sprawy. Nie dość, że zostało mu niewiele czasu, to jeszcze jest w piekle ktoś kto z chęcią zająłby jego miejsce. Dlatego też, musi jak najszybciej zmienić Filipa w bezwzględnego demona oraz przekazać mu całą posiadaną wiedze na temat zarządzania Piekłem.

 

W nauce pomaga mu Satina demonica, która uczy się na Kusicielkę. To właśnie przy niej Filip uczy się bycia złym i odnajduje przyjemność w złych uczynkach. Dodatkowo jego ciemną stronę osobowości podsyca, na każdym kroku, kot Lucyfera – Lucyfaks.

 

Spędzając czas z Satiną, chłopak odkrywa, że choroba Lucyfera jest spowodowana spiskiem uknutym przeciwko niemu, ponieważ w Piekle jest demon pragnący zająć jego miejsce i siać postrach między ludźmi.

 

Autor miał naprawdę doskonały pomysł nie tylko na książkę, ale ogólnie na całą serię. Przygody chłopca o anielskim charakterze, który musi się odnaleźć w piekielnej rzeczywistości to istny powiew świeżości w fantastyce. Przygody Filipa bawią do łez i przyprawiają o ciarki na plecach.

 

Dodatkowym atutem powieści jest to, że Andersen w fantastyczny świat wplótł także wątki detektywistyczne. Czytelnik razem z bohaterami stara się dowiedzieć kto i w jaki sposób doprowadził Lucyfera do stanu śmierci ostatecznej, pomimo jego nieśmiertelności.

 

Jeżeli chodzi o świat, który wykreował autor, to jest on doskonale opisany. W czasie czytania odnosi się wrażenie, że wszystko jest realne i namacalne do tego stopnia, iż ma się ochotę sięgnięcia po jakiś przedmiot lub dotknięcia któregoś z demonów. A jak wiadomo, autor nie miał prostego zadania, musiał od podstaw stworzyć wizerunek nie tylko piekła, ale także jego demonicznych mieszkańców i kar jakie muszą odbywać zesłani tam potępieńcy.

 

Książkę czyta się szybko i przyjemnie, a to za sprawą języka jakim posługuje się autor. W wielu przypadkach Andersen korzystał z potocznego języka na co dzień używanego przez młodzież, a przecież kto mógł go lepiej poznać niż nauczyciel.

 

Dodam jeszcze tylko, że zakończenie jest bardzo intrygujące i czuje się po nim lekki niedosyt. Z pewnością sięgnę po kolejne części z tej serii. Polubiłam bohaterów, nawet tych demonicznych. Polecam jako lekturę odpowiednią na długie jesienne wieczory.

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania

Wielka Wojna Diabłów Tom 1 Uczeń Diabła

Dodatkowe informacje

Podziel się!

Oceń Publikację:

Na naszej stronie nie stosujemy reklam. ;)
Prosimy o dodanie naszej witryny do białej listy.
Ustawienia przeglądarki lub Biała lista (adblock)