Wiza Do Nowego Jorku

Autor: Anna Strzelec

Okładka wydania

Wiza Do Nowego Jorku


Dodatkowe informacje

  • Autor: Anna Strzelec
  • Tytuł Oryginału: Wiza Do Nowego Jorku
  • Gatunek: Powieści i opowiadania
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 167
  • Rok Wydania: 2011
  • Numer Wydania: I
  • ISBN: 978-83-63080-01-3 (PDF) / 978-83-62048-48-9 (Wersja Papierowa)
  • Wydawca: E bookowo
  • Miejsce Wydania: Sosnowiec
  • Ocena:

    5/6

    4/6

  • Typ: ebook, pdf (1,6 MB)

Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

LadyBoleyn

Czy związki na odległość są dobrym pomysłem i mają jakiekolwiek szanse przetrwania? Czy ludziom wystarczy kilka dni, parę godzin spędzonych razem, aby następnie ponownie rozstać się na długie miesiące, przepełnione telefonami i wiadomościami? Cóż, na wielu przykładach można powiedzieć, że miłość przetrwa wszystko, a rozłąka jedynie potęguje emocje. Jednakże niewątpliwie trudno żyć bez obecności ukochanej osoby u swojego boku, zwłaszcza jeśli widujemy ją bardzo rzadko. Zaufanie staje się wówczas podstawą do utworzenia pozytywnych relacji, a otwarte pisanie o własnych uczuciach na pewno sprzyja rozkwitowi uczuć. Główna bohaterka książki Anny Strzelec, „Wiza do Nowego Jorku", Leonia, ambitna i przyjazna pisarka, postanowiła trwać w relacjach, które rozdzielał ocean. Jak się okazało – czasami poświęcamy wszystko, aby natrafić na gorzkie rozczarowanie. Lecz nie tylko o tym jest ta książka...

 

„Wiza do Nowego Jorku" to powieść głównie o pięćdziesięcioletniej kobiecie, matce i babci, pisarce, poetce, artystce, duszy pełnej optymistce, kochance tego świata. Leonia, bowiem tak brzmi jej imię, to persona, która żyje w nieco wyidealizowanym świecie, dostrzegając otaczający w świat w kolorowych barwach. Wrażliwa, delikatna i ufna w stosunku do ludzi wierzy w możliwość osiągnięcia szczęścia, pomimo wielu nieprzyjemnych spraw z przeszłości, o których stara się nie myśleć. Leonia odnajduje upragnioną radość w ramionach Wiktora, poznanego na czacie internetowym. Mężczyzna powoduje, że ona znów czuje się jak zakochana nastolatka, z utęsknieniem czekając na każde spotkanie i na każdą wiadomość od ukochanego. Jednakże istnieje jeden problem, rozdzielający tych dwojga – dzielą ich setki tysięcy kilometrów i ocean, bowiem wybranek bohaterki mieszka w odległej Ameryce. Miłość powoduje, że Leonia postanawia zmienić swój dotychczasowy los i stanąć u boku swojego towarzysza. Na miejscu okazuje się, że niepozorny Wiktor, piszący stale o swoich gorących uczuciach, tak naprawdę posiada na boku kochankę, co jest nie do pomyślenia dla Leonii, która wpada w depresję, a następnie – złość. Wszelako, wyroki boskie są niesamowite, co sprawia, że poetka ponownie wplątuje się w sidła miłości, gdzie nie ma miejsca na ani grama fałszu czy kłamstwa. Jednak oprócz perypetii radosnej optymistki czytelnik poznaje również historie z życia jej siostry i córki, gdzie nie wszystko jest tak, jak być powinno...

 

Anna Strzelec to członek Związku Literatów Polskich i mieszkanka Gorzowa Wielkopolskiego, z wykształcenia artysta plastyk, która dotychczas wydała tomik poezji i trzy powieści – „Tylko nie życz mi spełnienia marzeń", „Druga pora życia" i recenzowaną przeze mnie w chwili obecnej „Wiza do Nowego Jorku". „Wiza" to nie moje pierwsze spotkanie z twórczością tejże autorki, dlatego też z miłą chęcią zabrałam się za lekturę kolejnej jej książki. Muszę przyznać, że najnowszą lekturę autorstwa pani Strzelec czytałam z o wiele większą lekkością i przyjemnością, niż „Tylko nie życz mi spełnienia marzeń". Być może jest to spowodowane tym, że od samego początku poczułam nić połączenia z główną bohaterką, rozumiejąc jej decyzje oraz marzenia, czego nie udało mi się do końca osiągnąć w przypadku wyżej wskazanego utworu. „Wiza do Nowego Jorku" to bardzo ciekawa i fascynująca powieść, która momentalnie porywa czytelnika do świata pełnego nadziei, radości, ale też i nie do końca pozytywnych niespodzianek. Anna Strzelec zaprasza nas do krainy Leonii, w której króluje poezja, proza i wiara w to, że najlepsze dni są dopiero przed nami. I przez to właśnie ta lektura jest magiczna – wiele w niej radości, przez którą odbiorca sam zaczyna dostrzegać obraz za oknem w nieco innych barwach.

 

Narracja zastosowana w „Wizie do Nowego Jorku" niekiedy jest pierwszoosobowa, innym razem zaś trzecio-, co niewątpliwie sprawia, że czytelnik ma szansę spojrzenia na różne sytuacje z perspektywy praktycznie wszystkich bohaterów. Bardzo podobał mi się sposób, w jakim Anna Strzelec pisała o głównej bohaterki, kreując ją jako postać zarazem realną, ale też i nieco magiczną. Wplatanie wierszy czy też opowiadań Leonii nadawało tej powieści jeszcze większego uroku, bowiem dzięki temu czytelnik miał okazję lepiej poznać zakamarki duszy tejże niezwykłej osobowości. Styl autorki należy do lekkich i przyjemnych, co w szczególności objawia się w interesujących opisach czy też dialogach, które potrafią rozbawić, zaskoczyć, ale też i zasmucić. Pisarka doskonale oddała emocje wykreowanych przez siebie postaci, nadając im charakter. „Wiza do Nowego Jorku" jest lekturą o związkach, które nie zawsze mają rację bytu, ginąc pod wpływem presji otoczenia, zdrady i kłamstwa. Myślę, że niejeden z nas zna taką pozytywną duszę jak Leonia, którą nieraz dotknął los, a ona pomimo tego uśmiecha się do niego, wierząc, że wszystkie złe chwile przeminą. Wiele w tej lekturze prawdy, a jeszcze więcej wiary w to, że każdy sen ma szansę urzeczywistnienia. Ciekawe wątki – takie jak chociażby historia życia siostry Leonii, Steffi, powodują, że odbiorca na chwilę zastyga w miejscu, nie potrafiąc przewidzieć nadchodzącego ciągu zdarzeń.

 

Polecam „Wizę do Nowego Jorku", bowiem jest to książka, która powoduje, że na ustach czytelnika pojawia się uśmiech. Anna Strzelec podaje nam rękę i wciąga do swojego świata, pokazując ludzi i miejsca, gdzie nie można zaznać smaku nudy. Miłośnicy przygód, romansów i interesujących historii powinni jak najbardziej być zadowoleni z tejże lektury.

Aneczka

Samotność to jeden z głównych bolączek współczesnego człowieka, bezustannie goniącego za sukcesem, pieniądzem, czy zaspokojeniem wybujałych ambicji. Jak w tym wyścigu szczurów znaleźć czas na miłość, czy przyjaźń? To uczucia deficytowe, poza tym narażają na rozczarowanie, niespełnienie, a także po prostu emocjonalny i wręcz fizyczny ból. Jak wybrnąć z patowej sytuacji? Zastanawia się nad tym problemem Pani Anna Strzelec, ukazując w swojej powieści, że nawet po wielkiej porażce istnieje realna szansa na udaną partnerską relację.

 

Bohaterką książki jest Leonia, pisarka w średnim wieku, utrzymująca na odległość związek z Wiktorem, Polakiem mieszkającym w Nowym Jorku. W momencie, kiedy do niego przyjeżdża sprawy przybierają na tyle niefortunny obrót, że zrywa tę znajomość. Po rozstaniu nie potrafi się odnaleźć, bezwiednie przywołuje wspomnienia tego, co robił, mówił, jak wyglądał. Zastanawia się z mieszaniną sceptycyzmu i nadziei nad tym, czy jeszcze w życiu spotka ją coś dobrego. Poznaje Jeremiego, oboje są po przejściach, ale obdarzają się zaufaniem. Na ile silna będzie ich wzajemna fascynacja? Czy przetrwa wszystkie życiowe sztormy?

 

Leonia chwilowo mieszka u swej przyjaciółki Jane, w której towarzystwie poznaje historię Stanów Zjednoczonych, podziwia Statuę Wolności, przybija do wyspy Ellis Island, czyli miejsca, do którego zmierzali poszukiwacze lepszego życia. W miejscowym muzeum ogląda stare zdjęcia i przedmioty należące do pierwszych imigrantów. Nie ukrywam, że ten wątek spodobał mi się najbardziej ze względu na sentyment do genealogii. Moi przodkowie również przebyli drogę do Ellis Island, nic wiec dziwnego, że czytanie tych fragmentów wywołało szybsze bicie serca i dreszczyk emocji.

 

Jednocześnie poznajemy tragicznie zmarłą siostrę bliźniaczkę Leonii - Steffi, która wyszła za mąż i zamieszkała w Niemczech powodując niejako zerwanie więzi łączącej bliźnięta. Dopiero nigdy nie wysłany list przedstawia bolesną prawdę o jej problemach, którym była zmuszona stawiać czoła każdego dnia. Leonia w pewnych momentach wyczuwa jej duchową obecność i jest przekonana, że Steffi pragnie coś istotnego przekazać, wpłynąć jakoś na obecne wydarzenia. Ten metafizyczny aspekt stanowi intrygujący element w książce.

 

„Wiza do Nowego Jorku" to powieść obyczajowa, której tematyka oscyluje wokół samotności oraz poszukiwania kogoś, kto wypełni tę pustkę. Jest książką o naiwności niosącej ze sobą rozczarowanie, a także o niszczycielskiej sile fałszywej przebiegłości. Przestrzega przed zawieraniem znajomości za pośrednictwem Internetu, który posiada tyle samo wad, co zalet, przynosi tyle samo korzyści, ile czyni szkód. Trudno zachować tutaj zdrową równowagę, można się boleśnie sparzyć. Szukanie kontaktu z drugim człowiekiem, ciepła i trwałego związku wydaje się być sprawą priorytetową dla większości. Czasem te poszukiwania niosą spełnienie, innym razem rozczarowanie. Jednak można w ten sposób kogoś poznać i szczerze pokochać, czego najlepszym przykładem jest Leonia. Narracja na początku powieści jest nieco słabsza, ale potem nabiera rozpędu. Ogólnie rzecz ujmując książka wyjątkowo do mnie przemawia. Podoba mi się optymistyczne zakończenie oraz przedziwny splot wydarzeń związany z odkrywaniem rodzinnych, czasem bolesnych sekretów. Dalszy ciąg losów bohaterów opisuje powieść pt. „Okno z widokiem na Prowansję", której lektury już nie mogę się doczekać. Gorąco polecam!

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!