Dzieci Cienie Tom 1 i 2 Wśród Ukrytych. Wśród Oszustów

Autor: Margaret Peterson Haddix

Okładka wydania

Dzieci Cienie Tom 1 i 2 Wśród Ukrytych. Wśród Oszustów

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Madlen

Wolność, swoboda, prawo decydowania o sobie to przywileje dostępne każdemu z nas. Prawo do wolności i swobody jest tak oczywiste, że nie zastanawiamy się nad nim do momentu, aż usłyszymy jakąś straszną historię o więzionej kobiecie, czy przetrzymywanym w ukryciu dziecku. A jak byś się czuł wiedząc, że musisz się ukrywać, że nikt nie może Cię zobaczyć, że o Twoim istnieniu wiedzą tylko rodzice i rodzeństwo, a dla reszty świata po prostu nie istniejesz? Margareth Hadix w swej siedmiotomowej serii „Dzieci cienie" stworzyła taką właśnie historię.

 

Akcja książki rozgrywa się w świecie przyszłości, w którym rządzi ścisłe prawo populacyjne dopuszczające posiadanie maksymalnie dwójki dzieci. Bohaterami książki są „trzecie dzieci" – nielegalni obywatele, zmuszeni żyć w ukryciu z dala od wścibskich oczu społeczeństwa. Jak trudne jest ukrywanie się w czterech ścianach, niemożność wyjścia na dwór, aby zaczerpnąć świeżego powietrza i nacieszyć się promieniami słońca, o tym wiedzą tylko dzieci cienie – dzieci, które formalnie nie istnieją. Gra w piłkę, pójście do szkoły, zabawa z rówieśnikami to prozaiczne czynności, dostępne wszystkim obywatelom, ale nie „trzecim dzieciom", których marzenia sprowadzają się do takich właśnie zwyczajnych czynności. Dwunastoletni Luke od urodzenia żyje w ukryciu schowany na ciemnym strychu, spędzając czas na czytaniu ciągle tych samych książek, od dziecka straszony przez rodziców Policją Populacyjną, która ma za zadanie wyeliminować wszystkich nielegalnych obywateli. Jego życie zmienia się z chwilą, kiedy w sąsiedztwie odkrywa istnienie jeszcze jednego nielegalnego dziecka – Jen. Dziewczynka jest zupełnie inna niż Luke, przebojowa, odważna i waleczna. Gotowa przeciwstawić się rządowi i walczyć o prawo do wolności dla dzieci cieni. Jak potoczą się losy tej dwójki? Czy uda im się wyjść z ukrycia i odzyskać wolność? Powiem tylko, że nie będzie to takie łatwe i raczej mozolne, zwłaszcza, że to dopiero pierwsze dwa tomy serii.

 

Inspiracją do napisania Dzieci cieni było zainteresowanie Autorki systemami totalitarnymi w poszczególnych krajach, głównie w Chińskiej Republice Ludowej, gdzie polityka jednego dziecka stosowana jest jawnie, z czego wszyscy doskonale zdają sobie sprawę. Pomysł na książkę, jak najbardziej trafiony, ale pytanie brzmi, czy Pani Haddix podołała na tyle, aby zadowolić czytelnika? Ilość sprzedanych egzemplarzy może świadczyć o tym, że jej się udało, ja niestety jestem innego zdania. W dwóch prawie 200-stronicowych częściach, niestety muszę z bólem przyznać, że niewiele się dzieje. O ile w drugiej części pt. „Wśród oszustów" dzieje się „coś", niewiele, ale jednak, o tyle w pierwszej „Wśród ukrytych" przez niemal 200 stron czekamy, aż wydarzy się cokolwiek. Czy się doczekamy? No cóż, w powieści trudno liczyć na jakąkolwiek akcję, czy też dreszczyk emocji, bo niestety przez większość czasu wieje nudą. Bohaterowie nie są zbytnio błyskotliwi, ale tłumaczę sobie to tym, że być może wynika to z faktu, że przez wiele lat musieli żyć w ukryciu. Mam wrażenie, że Autorka nie docenia czytelnika i jego umiejętności czytania ze zrozumieniem powtarzając w kółko przedstawione już wcześniej fakty i tak kilkakrotnie dowiadujemy się, że Luke musi się ukrywać na strychu, że posiłki jada na schodach, że nie może opuszczać domu, bo rząd nakazał wyciąć las sąsiadujący z gospodarstwem, w którym mieszka. Jest to naprawdę dość irytujące i sprawia wrażenie najzwyczajniej mówiąc wodolejstwa. Nie mniej jednak książkę czyta się szybko i przyjemnie. Zastosowanie krótkich rozdziałów dodatkowo ułatwia czytanie, przez co pochłaniamy powieść błyskawicznie. Być może moje rozczarowanie ma związek z tym, iż nie jestem już nastolatką i literatura młodzieżowa nie zawsze do mnie nie trafia, jednak wydaje mi się, że nie wszystko można zwalić na wiek, wszak Pani Rowling również pisze dla młodzieży, a dorośli nie ustają w zachwytach nad jej książkami.

 

Margareth Peterson Haddix, bo tak brzmi pełne nazwisko Autorki, to amerykańska pisarka specjalizująca się w literaturze młodzieżowej. Zdobywczyni licznych nagród w dziedzinie literatury, rekordzistka pod względem sprzedanych egzemplarzy, jej książki królują na listach bestsellerów, jak sama przyznaje pisanie dla młodzieży sprawia jej satysfakcję, gdyż pisze dla grupy w takim przedziale wiekowym, w którym sama najwięcej czytała. Czy Dzieci cienie odniosą sukces na polskim rynku i zyskają swoich wielbicieli? To się niebawem okaże. I chociaż książka „Wśród ukrytych. Wśród oszustów." nie zachwyca, to być może ma być ona przedsmakiem do tego co nas czeka w kolejnych częściach, które po prostu zwalą czytelnika z nóg. Czy sięgnę po następne części, z pewnością tak, gdyż jestem ciekawa czy Pani Haddix uda się jakoś wybronić. A tymczasem sami musicie się przekonać, czy Dzieci cienie są godne Waszej uwagi.

Agniecha

Antyutopijne wizje świata coraz częściej goszczą w światowej literaturze. Niegdyś w brutalny sposób przedstawiany świat dotyczył głównie powieści dla dorosłych, jednakże już od pewnego czasu elementy te odnajdziemy także w tytułach młodzieżowych. Jedną z poruszających ten temat powieści jest seria „Dzieci Cienie" utworzona w 1998 roku przez Margaret Peterson Haddix. Narodziła się ona wraz z publikacją pierwszego tomu „Wśród ukrytych", który od razu stał się bestsellerem. W Polsce, z kolei, Wydawnictwo Jaguar postanowiło w 2011 roku wydać dwa tomy w jednym- „Wśród ukrytych" i „Wśród oszustów" tym samym zarażając polskich czytelników manią na punkcie poczynań Luke'a, który jest jednym z trzecich dzieci.

 

Jedenastoletni Luke od narodzin musi pozostawać w ukryciu. Wszystkiego powodem jest wprowadzenie Prawa Populacyjnego zakazującego ludziom posiadanie więcej niż dwójki dzieci. Luke jest tym trzecim. Wciąż przebywając na strychu, nie mogąc w swobodny sposób jadać posiłków z rodziną zaczyna czuć się samotny. Jednakże odkrywa, że po sąsiedzku- w domu bogatej rodziny sportowców także ukrywa się dziecko. Zdesperowany zakrada się do sąsiadów w ten sposób poznając Jen. Dziewczynka zdecydowanie różni się od niego. Nie ma zamiaru ukrywać się w nieskończoność. Okazuje się, że za pomocą zaszyfrowanego czatu internetowego komunikuje się z innymi trzecimi dziećmi i przygotowuje pikietę chcąc pomóc innym dzieciom cieniom. Luke nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo dziewczynka odmieni jego życie.

 

Kiedy rozpoczyna się lekturę „Wśród ukrytych" nie sposób oprzeć się wrażeniu, że to wyobrażenie świata przyszłości jest nam znane. Od razu do głowy wpada inny tytuł „Deklaracja" autorstwa Gemmy Malley, gdzie wykorzystany był ten sam temat z tych samych w powodów. Jednakże, jak się okazuje, to właśnie seria „Dzieci Cienie" dała temu początek tej koncepcji. Świat ogarnięty jest paniką ze względu na zbyt małą ilość pożywienia.

 

Rząd jest pewien, że trudno będzie przeżyć ludziom dlatego ogranicza spożywanie niektórych produktów, a przede wszystkim ogranicza możliwości ludności do posiadania potomstwa. Nie tylko zakazuje się posiadania więcej niż dwójki dzieci, ale w ogóle zniechęca do zachodzenia w ciążę. Przykro się o tym czyta, bowiem czytelnik w pewnym momencie zastanawia się czy podobna przyszłość może czekać nas także w realnym świecie. Czy i my będziemy kiedyś zmuszeni do podobnego postępowania. Na szczęście autorka wprowadza odrobinę nadziei do swojej antyutopijnej powieści. Nie wszyscy ludzie przestrzegają tego prawa. Trzecie dzieci przychodzą na świat, ale ze względu na to, że grozi im śmierć ze strony Policji Populacyjnej, pozostają w ukryciu. W pierwszym tomie „Wśród ukrytych", jak sam tytuł wskazuje, będziemy poznawali trudne losy tych dzieci. Problemy z jakimi przychodzi im się mierzyć, przede wszystkim uczuciem samotności i izolacji. Stłamszone przez społeczeństwo czują się jak w więzieniu i nic dziwnego, że w końcu przychodzi moment, w którym chcą się ujawnić. Podejmuje się tutaj próbę walki o swoją wolność, w tym też wolność słowa, co uosabia swoją osobą Jen. Natomiast w tomie „Wśród oszustów" autorka posuwa się już o krok dalej. Przestraszony bohater trafia do Szkoły dla chłopców Hendricks, gdzie przybiera inną tożsamość. Tutaj tytuł też odgrywa znaczącą rolę. Istotne jest samo wyrażenie oszuści, bowiem można rozumieć je dwojako. Trudno jest jednak je interpretować nie zdradzając znaczących wątków fabularnych. Nie mniej, na tym etapie następuje dostosowywanie się do środowiska. Młody bohater pobudzany jest chęcią do zmiany nie tylko samego siebie, ale też i całego społeczeństwa. Chce walczyć dla dobra innych, tak jak jego przyjaciółka Jen.

 

Trzeba przyznać, że amerykańska pisarka- Margaret Peterson Haddix, stworzyła naprawdę przerażający świat. Z łatwością przyszło jej kreowanie przyszłości w czarnych barwach. Nie mniej w tym okrutnym świecie wprowadza promyki nadziei poprzez postacie działające na rzecz dzieci cieni. Niezwykle swobodnie pisze o najbardziej traumatycznych wydarzeniach, jednocześnie nie pozbawiając ich odpowiedniej dawki emocji, które powinny ze sobą nieść. Tym sposobem czytelnik naprawdę przejmuje się tymi dziećmi i nie jest w stanie wyobrazić sobie takiego systemu w świecie rzeczywistym. Nie mniej jej opisy zdecydowanie pomagają w kreowaniu sobie tego świata we własnej głowie i trzeba wierzyć, że tylko tam on pozostanie. Piszą powieść Haddix zastosowała narrację trzecio osobową, która skupia się na postaci Luke'a. Ostatecznie okazuje się, że to on znajduje się w centrum wydarzeń więc ten element nie dziwi. Nie mniej, póki co, wydarzenia ograniczane są jedynie do tego co doświadcza sam Luke. Daje to jednak większe możliwości w przyszłych tomach. Autorka zamyka większość rozpoczętych wątków przez co powieść mogłaby się zakończyć już na „Wśród oszustów", jednakże pozostaje wciąż najważniejszy element- Prawo Populacyjne, które stanowi bazę do kontynuowania ukrytego życia Luke'a Garnera.

 

W oryginalnym wydaniu powieści z serii „Dzieci Cienie" stanowią odrębne tomy. Każdy opatrzony jest inną, niezbyt zachęcającą okładką. To co jest porażające to fakt, że pierwszy tom ukazał się trzynaście lat temu. W końcu Wydawnictwo Jaguar podjęło się zadania spolszczenia tejże serii, przez co polscy czytelnicy mogą poznawać świat rządzony przez Prawo Populacyjne. Nasze rodzime wydanie zdecydowanie różni się od oryginału. Przede wszystkim w jednym woluminie mamy dwa tomy powieści, które okazują się być nie tak grube pod względem liczebności stron. Przynajmniej czytelnik nie musi zbyt długo czekać na drugi tom, po od razu ma go pod ręką. Na polskiej książce widnieje także zupełnie inna okładka, choć utrzymana w oryginalnym motywie przewodnim. Na froncie zobaczymy chłopca, którego z łatwością przyrównywać można do głównego bohatera powieści- Luke'a, a także ludzi zaglądających przez okno. Przerażenie w oczach chłopca od razu sygnalizuje czytelnikowi z czym będzie miał do czynienia podczas lektury i w żaden sposób nie wydaje się go to zwodzić. Z pewnością intryguje i przyciąga uwagę, a to sprawi, że niewiele osób będzie w stanie przejść obojętnie widząc książkę na półce sklepowej.

 

„Dzieci Cienie" to z pewnością fascynujący cykl powieści. Pomimo tego, że fabuła wydaje się długo rozkręcać to jednak opisy do tego czasu sprawiają, że już od pierwszej strony książka ciekawi czytelnika. Przedstawiony w niej świat przyszłości budzi pewne obawy i zmusza nas do myślenia, do zastanowienia się nad swoim własnym postępowaniem. Można tutaj znaleźć nieliczne odniesienia do współczesnego świata i jego zachowań, więc może przyszedł czas na zmiany? Powieść Margaret Peterson Haddix jest niesamowicie wciągająca. Autorka bez przeszkód bawi się ludzkimi emocjami żonglując wydarzeniami i uczuciami swoich bohaterów. Jedyne czego można pożałować podczas tej lektury, to że nie miało się okazji sięgnąć po nią wcześniej.

 

Za możliwość przeczytania powieści serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar, a także agencji AIM Media i portalowi Sztukater, którzy mi ją udostępnili.

Natula

Kiedy książka trafiła pod mój adres, nie oszalałam ze szczęścia, przeciętna okładka, znikomy opis, a do tego same pochwalne zdania, nie wpływały dobrze na moje czytelnicze nastroje, pomyślałam sobie, ot kolejne „seryjne" przereklamowane czytadło dla młodzieży. Bez większego entuzjazmu zabrałam się za czytanie. Usadowiłam się w wygodnym fotelu i... wstałam z niego dopiero po trzech godzinach, dokładnie kiedy ostania strona zamknęła fascynującą opowieść o dwunastoletnim Luku. Zostałam oszołomiona i zachwycona tą pozornie mało interesującą książką. Zacznijmy jednak od początku.

 

Margaret Peterson Haddix to popularna autorka książek dla młodzieży. Jej powieści zajmują topowe miejsca na liście bestsellerów New York Timesa, nie dziwi mnie to, bo jeśli jej pozostałe prace są choć w połowie tak dobre jak „Dzieci cienie" to aż proszą się o wyróżnienie.

 

Fabuła jest przejmującą historią trzecich dzieci. Świat jest na krawędzi. Rząd wprowadza prawo populacyjne, które zakazuje posiadania więcej niż dwojga dzieci. Wszystkie inne skazywane są na śmierć.
Luke jest chłopcem nieistniejącym dla świata, mieszka z rodzicami i dwoma starszymi braćmi na niewielkiej farmie, dopóki dom otaczał gęsty las mógł od czasu do czasu wychodzić na światło dzienne, niestety zabrano mu i to. Rodzice izolują chłopca, nie wolno mu korzystać z komputera, telefonu, z obawy że ktoś niepowołany mógłby zobaczyć cień piątej osoby przy stole, nie może również jadać z rodziną wspólnych posiłków. Osamotnione dziecko spędza czas w malutkim pokoiku na strychu, obserwując świat przez otwory wentylacyjne. Pewnego dnia zauważa podejrzany ruch w domu sąsiadów, jak się okazuje Talbotowie też skrywają wielką tajemnicę – dziecko cień, Jen. Luke jest niesamowicie zaintrygowany tym odkryciem, zbierając się na odwagę postanawia poznać dziewczynkę.

 

Zapewne będę mało obiektywna, bo ta powieść skradła mi serce, a właściwie zrobili to Jen i Luke, dwójka dzieciaków tak skrajnie różnych, a jednocześnie tak pięknych i szlachetnych. Nie są tylko papierowymi postaciami, to bohaterzy z krwi i kości, ich wewnętrzne rozterki wywołują ogromne emocje, te dzieci tęsknią za życiem, za wolnością, za legalnym wyjściem do sklepu, chodzeniem do szkoły czy zwyczajnie podpisywaniem się swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Niestety są więźniami systemu, zabrano im podstawowe prawo do istnienia... są nielegalnymi jednostkami, które należy zlikwidować. Narracja pierwszoosobowa powoduje, że czytelnik ze ściśniętym gardłem poznaje kolejne dni dzieci pozbawionych przyszłości – nie jest to łatwa przeprawa.

 

Autorka posługuje się niesamowicie plastycznym językiem, za sprawą tego realnego stylu pisania, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, przenosimy się do innego świata - niepokojącego i obcego. Ból Luka jest naszym bólem, samotność tego dwunastolatka odbieramy wszystkimi porami, zapewne każdy czytelnik, który jest trzecim dzieckiem lub też kolejnym, odczuje tę historię dotkliwiej, gdyż przedstawiony świat mimo iż fikcyjny wydaje się być wizją przyszłości, w tym momencie ośmielę się przytoczyć obecną politykę populacyjną Chin, a być może już w niedługim czasie i Indii, jesteśmy na drodze do katastrofy.

 

„Dzieci Cienie" to piękna opowieść, która nie tylko dostarcza wachlarza emocji, ale również porusza wiele istotnych spraw dotyczących np. polityki rolnictwa czy korupcji. Poza tym uczy, że dzięki własnej pracy, przyjaźni, silnej woli, marzeniom, jak również wsparciu przyjaciół możemy otrzymać to co dla każdego człowieka jest najistotniejsze – wolność.
Tylko na takie książki chciałoby się trafiać, więc jeśli tylko macie możliwość przeczytania tej powieści, to zróbcie to bez wahania, Margaret Peterson Haddix gwarantuje doskonałą lekturę.

Izuś

Luke od zawsze marzył o jednym... aby żyć tak jak żyją wszyscy.
Chciał wychodzić na dwór, bawić się z innymi dziećmi i chodzić do szkoły.
Jego marzenie nie mogło się spełnić. Luke to trzecie dziecko. Cień. Pojaw. Draja.
Wszystkie te słowa oznaczają jedno. Życie w ukryciu.

 

Gdy została uchwalona przez rząd absurdalna ustawa populacyjna, wszystkie trzecie dzieci miały zostać zgładzone. Jak wiadomo, żadna matka dobrowolnie nie odda swojego dziecka na pewną śmierć, stąd właśnie życie w ukryciu.
Gdy rząd zaciska pasa mordując coraz więcej dzieci, rodzina Luka zwiększa czujność i zwraca coraz większą uwagę na dobre ukrywanie chłopca.
Luke zamknięty na strychu obserwuje otoczenie i niedługo potem w oknie widzi twarz.
Tak twarz innego trzeciego dziecka.
Tak zaczyna się jego przygoda z Jen, zbuntowaną, odważną i pełną wewnętrznej siły dziewczynką, której życie i postawa na zawsze zmieni Luke'a.
Przed naszym bohaterem jeszcze długa droga... zapraszam do podróży.

 

Na początku nie byłam przekonana do tej książki. Magiczna liczba 5 milionów sprzedanych egzemplarzy jednak zrobiła swoje, chociaż okładka jakoś mnie nie przyciągnęła, a szkoda bowiem książka jest warta uwagi.
Prócz dobrej i szybkiej akcji zmierzymy się z absurdem rządu i z absurdem władzy.
Policja populacyjna, która jest odpowiedzialna za dokładnie: "wyrobienie limitów" robi wszystko aby złapać jak najwięcej dzieci, które nigdy nie powinny pojawić się na świecie. Czy to nie absurd?

 

Świetna narracja, szybka akcja, doskonałe wykonanie sprawiło, że książka rzeczywiście jest jedyna w swoim rodzaju. Bardzo szybko się ją czyta i zaciekawia już od pierwszej strony.
"Wśród ukrytych, wśród oszustów" to pierwsza część serii: "Dzieci cieni", która ukazała się nakładem wydawnictwa Jaguar w formie dwie części w jednej:)
Kolejne tomy dopiero w przyszłym roku, ale ja wiem, że z pewnością je przeczytam.
Polecam!

Beatrice

Po Dzieci Cienie sięgnęłam z dwóch powodów. Po pierwsze zebrała tak wiele dobrych opinii, a po drugie jest to powieść antyutopijna, o niezwykle interesującej tematyce. Oczekiwałam czegoś wielkiego i poruszającego. Nie zawiodłam się.

 

Niedaleka przyszłość, na światem ciąży widmo głodu. Rząd ustanawia Prawo Populacyjne, które zakazuje rodzinom posiadania więcej niż dwojga dzieci, jednak niektórzy ukrywają przed światem nielegalnych potomków. Jednym z dzieci pozbawionych przez rząd prawa do istnienia, jest Luke Garner, trzeci syn ubogiej, żyjącej na wsi, rodziny. Wychowany w izolacji, skazany na życie w cieniu, chłopak nie ma styczności z zewnętrznym światem aż do dnia, w którym odkrywa, że w położonym nieopodal domu dobrze sytuowanej rodziny, mieszka ktoś podobny do niego.

 

W przeciwieństwie do Luke'a, Jennifer znakomicie orientuje się w zewnętrznym świecie. Za pośrednictwem sieci utrzymuje kontakt z innymi nielegalnymi dziećmi, które, podobnie jak ona, marzą o zmianach, o normalnym codziennym życiu. Totalitarne społeczeństwo nie zna miłosierdzia dla niepokornych – czy zakrojone na szeroką skalę plany Jennifer mają jakąkolwiek szansę w starciu z rzeczywistością? A może zorganizowana siatka trzecich dzieci znajduje się pod całkowitą kontrolą rządu?

 

Dzieci Cienie to książka niewątpliwie wciągająca. Sama fabuła jest już interesująca, a wykonanie również mistrzowskie. Nie jest to jedna z książek akcji, gdzie cały czas się coś dzieje, są nieoczekiwane zwroty akcji, czy paranormalne postaci. Wśród Ukrytych Wśród Oszustów silnie jednak działa na emocje. Czytelnik nie jest w stanie pojąć zaistniałych sytuacji, wykazuje oburzenie dla totalitarnego państwa oraz chciałby coś zmienić. Boi się razem z małym chłopcem, dla którego świat wygląda zupełnie inaczej. W zasadzie można by tą książkę opisać tylko jednym słowem: poruszająca.

 

Pani Margaret Peterson Haddix znakomicie oddała charakter państwa totalitarnego. Względnie wszystko wydaje się dobre, społeczeństwo ma zapasy żywności, władze kontrolują ludzi, aby wszystko szło właściwym rytmem. Chcą dobrego życia dla wszystkich, prawda? Dlaczego ktoś miałby się im przeciwstawić, wszystko przecież idzie dobrą drogą. Niestety konieczne są również zmiany. Jeśli rodzina będzie miała więcej niż dwójkę dzieci, nie będzie można ich wykarmić, dlatego zdecydowano zarządzić zakaz. Od tej pory każde trzecie dziecko, będzie mordowane. Oczywiście tylko jeśli dojdzie do takiego wykroczenia, ale chyba nie ma potrzeby się tym martwić. Przecież dla wszystkich lepiej jest, kiedy dzieci urodzi się tylko dwoje.
Jednak jeśli już do tego dojdzie.. lepiej nie myśleć co by było gdyby. Niestety mały Luke jest właśnie trzecim dzieckiem. Dzieckiem Cieniem. Musi się ukrywać, nikt nie może o nim wiedzieć. Taki świat zdecydowanie nie odpowiadałby żadnemu z nas. Co jednak zrobić z totalitarną władzą? Tak postanowili i koniec. Musi tak być, a wszyscy muszą się pogodzić ze swoim losem. Muszą, ale nie chcą. Dzieci Cienie się nie poddadzą.

 

Głównym bohaterem jest tutaj Luke. Dosyć naiwne, niewiele wiedzące o świecie dziecko. Trzeba mu jednak przyznać, że wykazał się wielką odwagą sam decydując się na wyjście w poszukiwaniu innych dzieci takich jak on. Może i nie dorównywał swojej pierwszej prawdziwej przyjaciółce Jennifer, która może i była bardzo impulsywna, ale wykazała się wręcz nadzwyczajną odwagą, to Luke miał wielkie serce i starał się jak mógł przeżyć w tak okrutnym i bezwzględnym świecie.

 

Styl pisania autorki również przypadł mi do gustu. Był on zarazem lekki i prosty, ale jednocześnie oddawał bardzo dobrze klimat powieści i pokazywał punkt widzenia chłopca, który nigdy w życiu nie zetknął się z prawdziwym światem. Dzięki temu książkę bardzo dobrze się czytało i można było się znakomicie wczuć w sytuację w jakiej znalazł się chłopiec.

 

Nie znalazłam większych minusów w tej książce. Może jedynie momentami trochę mi się dłużyła, ale zdecydowanie mam na jej temat pozytywną opinię. Ostatnio bardzo interesuję się tematyką antyutopii i wszelkimi historiami o państwach totalitarnych. Wielokrotnie porównywałam tę powieść do "Dobranych", czy "Igrzysk Śmierci", ale każda z tych książek jest zupełnie inna, przedstawia inne sytuacje i odnosi się do innych prawd. Dzieci Cienie polecam wszystkim, można spędzić przy niej bardzo miły czas.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: