W Imię Miłości

Autor: Jodi Picoult

Okładka wydania

W Imię Miłości

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Madlen

W książkach Jodi Picoult zakochałam się już jakiś czas temu. „W imię miłości" to kolejna i z całą pewnością nie ostatnia powieść Autorki, którą mogę dodać do przeczytanych, a przede wszystkim z czystym sumieniem polecić.

 

Jak daleko można się posunąć w imię miłości do drugiego człowieka, w imię miłości do dziecka? Ile można znieść i jak bardzo można się zatracić w obronie tych, których się kocha? Joli Picoult w swojej powieści temat miłości przedstawiła bardzo rzetelnie. Bohaterką książki jest Nina Frost – zawodowo zastępca prokuratora prowadząca sprawy dotyczące przemocy wobec dzieci, prywatnie żona Caleba i matka pięcioletniego Nathaniela. Kiedy okazuje się, że Nathaniel padł ofiarą molestowania seksualnego, a wszystkie dowody jako winnego wskazują proboszcza miejscowej parafii, zdruzgotana Nina postanawia zrobić wszystko, aby chronić swoje dziecko przed żmudnym postępowaniem procesowym. Jako prokurator kobieta wie dobrze jaka procedura będzie czekała jej syna, aby sprawiedliwości mogło stać się za dość, a winny został ukarany. Doskonale zdaje sobie sprawę z niedoskonałości amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości i luk w prawie, które w żaden sposób nie chronią ofiar molestowania, jakimi są dzieci. Bijąc się z myślami postanawia za wszelką cenę chronić Nathaniela stawiając dobro syna ponad wszystko. Postanawia postawić na szali karierę zawodową, swoją reputację, jak również rodzinę, której spokój został tak brutalnie naruszony. Ogarnięta wściekłością, rozpaczą i bezsilnością nie oglądając się na nikogo postanawia sama wymierzyć sprawiedliwość, a wszystko to w imię miłości do synka. Do czego posunie się Nina i jakie będą tego konsekwencje, tego nie zdradzę, aby nie psuć Wam przyjemności z czytania.

 

Powieść Jodi Picoult to 488 stronicowe tomiszcze, które wbrew pozorom czyta się błyskawicznie. Autorka buduje napięcie tak skutecznie, że ani chwili nie mamy czasu się nudzić, dodam więcej, nie mamy czasu nawet zaczerpnąć powietrza, aby na spokojnie przeanalizować sytuację bohaterki. Narracja w książce prowadzona jest dwojako, w większości w trzeciej osobie, wyjątek stanowią akapity, w których narracja staje się pierwszoosobowa, gdzie Autorka oddaje głos bezpośrednio Ninie. Dodatkowo każdy rozdział zapoczątkowany jest krótkimi przemyśleniami Nathaniela. Tego typu narracja nadaje powieści dodatkowy smaczek, sprawiając, że sytuację bohaterki możemy rozstrzygać z dwóch perspektyw, co niemalże czyni z nas ławnika sądu najwyższego, którego głos przyczyni się do dalszego być albo nie być bohaterki.

 

Jak już wspominałam W imię miłości to nie pierwsza powieść Joli Picoult po jaką sięgnęłam i po raz kolejny się nie zawiodłam. Jednak jeśli liczysz na książkę o łatwej i lekkiej tematyce, to będziesz zawiedziony. Sięgając po powieści Picoult trzeba sobie uświadomić, że nic tu nie będzie proste, ani klarowne, a tematyka z pewnością Cię poruszy i na długo zapadnie Ci w pamięć, przypominając o sobie za każdym razem, kiedy rzuci Ci się w oczy ciemnowłosy chłopiec w zielonym sweterku na okładce powieści.

 

Polecam!

Caroline Ratliff

'W imię miłości' to moje piąte spotkanie z jedną z najlepszych i najpoczytniejszych autorek dzisiejszych czasów - Jodi Picoult. Jej książki, z którymi dotychczas miałam okazję się zapoznać, tj. 'Karuzela uczuć', 'Dziewiętnaście minut', 'Bez mojej zgody' oraz 'Dziesiąty krąg', zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Uwielbiam psychikę tej pani, a także jej zdolność do pisania książek na szalenie trudne tematy. 'W imię miłości' wpadło w moje ręce zupełnie spontanicznie. Mało o tej powieści słyszałam, gdyż nie jest aż tak popularna jak wcześniej wymienione przeze mnie pozycje Jodi. Jednak jako wierna fanka twórczości tej amerykanki postawiłam sobie za cel zapoznanie się ze wszystkimi jej utworami. Jak dotąd, świetnie mi idzie.

 

Nina Frost od kilku lat jest zastępcą prokuratora, która działa w sprawach o molestowanie seksualne dzieci. Nieraz przeżywa frustrację, gdy sprawcom udaje się wykorzystać luki prawne i uniknąć kary. Doskonale umie się wczuć w rolę skrzywdzonej osoby i z wielką zaciekłością walczy o jej prawa. Jednak gdy Nina dowiaduje się, że jej pięcioletni syn Nathaniel padł ofiarą molestowania seksualnego, coś w niej pęka. Nagle bariera między życiem prywatnym a zawodowym przełamuje się, i kobieta nie wie co ma robić - pozostać zimną prokurator czy jak lwica starać się o wsadzenie oprawcy dziecka za kratki? Wybiera drugą opcję i doznaje szoku, widząc sprawy, w których brała udział, jednak od tej innej strony. Ogarnięta rozpaczą sięga po najgorszą broń - zabójstwo.

 

'W imię miłości' to sama klasa i styl w wydaniu Jodi Picoult. Powieść porusza niesamowicie trudny temat, bo cała powieść traktuje o molestowaniu seksualnym dzieci. Ale nie tylko. Mamy tutaj też motyw morderstwa i niespełnionej miłości. Po raz kolejny autorka udowodniła, że jest mistrzynią w pisaniu książek na trudne tematy, ubrane w lekkie, ale treściwe słowa. Akcja toczy się we właściwym tempie, a samą fabułą Picoult niesamowicie zaskakuje - cały czas trzyma nas w napięciu, i gdy czytelnik przewiduje co się stanie, akcja obraca się o sto osiemdziesiąt stopni. W tej książce nie ma czasu na nudę, jednak takowy jest przewidziany ze względu na refleksje i przemyślenia. Bo czytając tę powieść, nie da się wyzbyć z głowy natłoku myśli.

 

Każda matka kocha swoje dziecko. Choćby nie wiadomo jakim była człowiekiem, syn czy córka zawsze będą cząstką jej. Dla dziecka rodzicielka zrobi wszystko, będzie gotowa oddać własne życie, a nawet... zabić. Tak było w przypadku Niny Frost, jednaj z głównych bohaterek 'W imię miłości'. W momencie, gdy okazuje się, kto jest gwałcicielem jej malutkiego synka, bez zastanowienia sięga po broń i z zimną krwią morduje tego człowieka. Nie myśli o konsekwencjach, działa instynktownie. Każda matka ma zakodowane w mózgu, by chronić swoje dzieci. Ta sama cecha występuje nawet u zwierząt. Dzieci to przyszłość rodziców, największy skarb. Dlatego trzeba umieć je bronić.

 

Jakim trzeba być człowiekiem, by mieć sumienie skrzywdzić tak małe dziecko? Czy jest to kwestia choroby psychicznej, umysłowego zboczenia czy po prostu zwykłej satysfakcji i żądzy przyjemności? Czy takowy oprawca zastanawia się nad tym, że przez niego taka istotka do końca życia będzie miała problemy z kontaktem z innymi? Że nawiedzać ją będą koszmary jeszcze długie, długie lata po tym zdarzeniu? Nie wiem. Dla mnie jest to coś niezrozumiałego. Coś strasznego, czego wytłumaczyć się nie da. W dzisiejszych czasach istnieje wiele przypadków gwałtów na małych dzieciach, ostatnio nawet mówiono w wiadomościach o mężczyźnie, który skrzywdził niemowlę... Jak tak można? Jakim potworem trzeba być, by dostąpić czegoś takiego?

 

Jodi Picoult nie tylko dogłębnie analizuje poruszany przez siebie temat w powieści, ale i pokazuje czytelnikowi, jak to wszystko wygląda od strony sądowej. W przypadku 'Dziesiątego kręgu' opisów rozpraw nie było, a że są one charakterystyczne dla książek tej autorki, uznałam to za duży minus. Na szczęście w 'W imię miłości' prawie 2/3 książki przedstawione jest na łamach sali rozpraw, co jest dla mnie dużym plusem. Oprócz tego, w powieści tej znajdziemy świetnych bohaterów - Nina Frost, matka i zastępca prokuratora w jednej osobie, to postać niezwykle silna psychicznie. Jej charakter jest dobrze zarysowany, a ona sama jest niezwykle realna. Nathaniel również zyskał moje serce - słodki, mały chłopczyk, ale jakże inteligentny! Najmniej do gustu przypadł mi Caleb, mąż Niny, a ojciec Nathaniela. Wydawał mi się bardzo zimnym człowiekiem, zwłaszcza w stosunku do żony, gdy ta popełniła morderstwo. Może był w szoku, a może nie mógł pogodzić się z utratą 'starej' Niny... No cóż, los nie raz nie dwa płata figle i trzeba się z tym pogodzić.

 

Narracja prowadzona jest zarówno z punktu widzenia Niny jak i głównego narratora, który informuje nas o wszystkim, czego pani Frost nie widzi i nie słyszy. Jest to zabieg typowy dla Picoult, który umożliwia czytelnikowi na dokładną analizę faktów. 'W imię miłości' to powieść pełna uczuć i emocji, niezwykle poruszająca serce czytelnika. Serce krajało mi się, gdy czytałam tekst pochyłym drukiem, który jest całkowitym świadectwem cierpienia Nathaniela. Próbowałam postawić się na miejscu matki, która zabiła z obawy o bezpieczeństwo swojego dziecka. Nie wiem, czy byłabym w stanie zrobić coś takiego, jednak podziwiam ją. Bo wbrew pozorom nie wykazała się tchórzostwem, ale niezwykłą odwagą. Takich ludzi się ceni.

 

'W imię miłości' to trudna opowieść o miłości matki do dziecka. Jodi Picoult po raz kolejny poruszyła życiowy temat, jakim jest molestowanie seksualne. Świetnie prowadzona akcja, niezwykła fabuła i nagłe zwroty akcji - a do tego dużo okazji do wzruszeń i refleksji. Czyli Picoult w całej okazałości. Polecam.

 

„W ostateczności wszystko sprowadza się do czerni i bieli – do dychotomii: dobro i zło."

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: