Wyjazd We Dwoje I Inne Opowiadania

Autor: Maria Mostowska

Okładka wydania

Wyjazd We Dwoje I Inne Opowiadania

Dodatkowe informacje

  • Autor: Maria Mostowska
  • Tytuł Oryginału: Wyjazd We Dwoje I Inne Opowiadania
  • Gatunek: Powieści i opowiadania
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 188
  • Rok Wydania: 2011
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 978-83-61154-82-2
  • Wydawca: Jirafa Roja
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    4/6

    4/6

    4/6

    5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Agniecha

Maria Mostowska, warszawianka z pochodzenia, jest osobą niezwykle wszechstronną. W całym swoim życiu zajmowała się wieloma zawodami, skąd wynika jej znajomość wielu różnych środowisk. W 2011 roku nakładem wydawnictwa Jirafa Roja ukazał się zbiór jej opowiadań o tytule „Wyjazd we dwoje i inne opowiadania", w których to w sposób niepoważny pisze o okrucieństwie i komizmie życia w polskich realiach, a także o brutalnych i całkowicie przyziemnych sprawach. Swoje rozważania na ten temat przedstawia w dziesięciu różnorodnych opowiadaniach.

 

Bohaterami opowiadań ze zbioru „Wyjazd we dwoje i inne opowiadania" są w dużej mierze Polacy, którzy to borykają się z najrozmaitszymi sytuacjami i wynikającymi z nich problemami. Poznamy tutaj ludzi, którzy będą szukali swoich korzeni w opowiadaniu „Juanita", dwoje kochanków, którzy po długim czasie będą próbowali rozpocząć romans w „Wyjazd we dwoje", ekipę sprzątaczek, które będą musiały się dokształcić, aby móc sprzątać w „Cleanologia", czy choćby grupę muzyków przygotowujących się do koncertu w „Przed koncertem- opowiadanie bez puenty". Wszystkie opowiadania w sposób beztroski próbują zaprezentować trudy życia w polskich warunkach, a także przewrotność ludzkiego losu.

 

Wielką zaletą zbioru „Wyjazd we dwoje i inne opowiadania" jest to, że ich tematyka oscyluje wokół różnych sytuacji życiowych, a nie, jak mógłby wskazywać tytuł, jedynie wokół aspektów romantycznych. Do tych drugich z pewnością można zaliczyć „Wyjazd we dwoje" a także „Artystę i przedszkolankę". Pierwsze z nich bazuje na dość czasowym temacie jakim jest romans internetowy. Na kilku stronach autorka prezentuje zarówno jego blaski, jak i cienie, bardziej skupiając się na tym drugim, kiedy w grę wchodzi zdrada. Drugie z kolei w dość zabawny sposób prezentuje funkcjonowanie współczesnych przedszkoli, ale też jednocześnie patent na zaciąganie kobiety do łóżka. Oba te opowiadania wzbudzają napady śmiechu w czytelniku. „Wszyscy kochankowie Matyldy" staje się już bardziej dramatyczne, kiedy autorka przedstawia miłosne życie kobiety, która nie do końca ma szczęście w miłości. W zbiorze nie brakuje również nieugiętości, jak i bezsensowności polskiego prawa czy to w przypadku edukacji siły roboczej w opowiadaniu „Cleanologia", czy też w tematach aborcji – „Słoń". Są to opowiadania, w których nie brakuje absurdów, którego jest aż nadto w „Słoniu", ale przynajmniej dobitnie trafiają w czytelnika. W „Słoniu" za pomocą metafor autorka zaprezentowała trudy macierzyństwa, a także dylematów będących efektem niechcianej ciąży. Pisarka nie szczędzi także wyobrażeń o ludziach, których znamy całe życie, ale przez jego większą część w ogóle ich nie widzieliśmy. Ową nieuchronność zmian w ludziach prezentuje opowiadanie „Baśka". Ciekawe jest to, że niemalże każde z opowiadań ma w sobie jakąś pointę. Jedne widać jak na dłoni, innych trzeba się doszukiwać głębiej. Aby podkreślić ich znaczenie autorka nie kończy typowo swoich opowiadań. Daje czytelnikowi możliwość dopowiedzenia sobie reszty choć w gruncie rzeczy nie jest to konieczne. Po zakończeniach nie czuje się niedosytu, jest się świadomym, że lepszego zakończenia samemu by się nie wymyśliło.

 

Maria Mostowska ma wrodzony talent do pisania. Pisze dość prostym językiem, takim, który trafi do przeciętnego czytelnika. Lata praktyki i poznawania różnych środowisk dodatkowo wzbogaciły jej znajomość specyfiki ich języka, co bez problemu wykorzystuje w swoich tekstach. Niekiedy wydawać by się mogło, że dialogi i wyrażenia, które wprowadza autorka do powieści są dość... prostackie, ale założyć należy, że najwyraźniej takimi zwrotami posługują się owe środowiska. Wydarzenia, z którymi spotykają się bohaterowie opowiadań autorka prezentuje poprzez wprowadzenie narracji w trzeciej osobie. Tym samym daje jej to możliwość większego manewru co sprawnie wykorzystuje. Nie można powiedzieć, żeby miała większy dar do tworzenia opisów, ale na szczęście nie są też one zbytnio męczące. Dzięki temu lektura jest przyjemna w odbiorze i szybko się ją czyta.

 

Podobać może się prostota okładki, którą Wydawnictwo Jirafa Roja obdarzyło „Wyjazd we dwoje i inne opowiadania". Autentyczne czarno-białe zdjęcie pewnej pary, ozdobione czarnym tłem i czerwonym wyrazistym tytułem. Nie ma tutaj przeładowania wobec czego czytelnicy, którzy wolą minimalizm z pewnością zostaną przyciągnięci przez ową okładkę frontową. Po otwarciu książki czytający również nie powinien być zawiedziony, bowiem cała treść spisana jest całkiem przystępną czcionką. Wszelkie tytuły zostały pogrubione i dzięki temu cały tekst nabiera przejrzystości, a to dodatkowo usprawnia lekturę.

 

Zbiór opowiadań „Wyjazd we dwoje i inne opowiadania" autorstwa Marii Mostowskiej jest niezwykle różnorodny. Dotyka wielu aspektów ludzkiego życia, wielokrotnie prezentując go w sposób humorystyczny. Nie mniej pomiędzy dowcipem autorki doszukać się można wielu interesujących morałów, choć część z nich może nie do każdego trafi. Na pewno wiedza i doświadczenie autorki miały ogromny wpływ, w dodatku pozytywny, na tworzenie tekstów. Barwne historie z pewnością wielu czytelnikom przypadną do gustu. W tych dziesięciu różnych opowieściach każdy znajdzie coś dla siebie, każdego zainteresuje co innego, a może zdarzy się też tak, że zbiór ten w całości kogoś urzeknie. Takie zbiory są niezwykle praktyczne, gdyż przynajmniej za sprawą jednego opowiadania można będzie powiedzieć, że czas przeznaczony na tę lekturę nie będzie czasem straconym.

 

Książkę miałam okazję przeczytać i zrecenzować dzięki serdeczności Wydawnictwa Jirafa Roja, a także portalu Sztukater, który mi ją udostępnił.

Książkówka

Jak już zdarzało mi się wspominać tu i ówdzie, nie przepadam za opowiadaniami. Zdecydowanie preferuję dłuższą formę literacką by zżyć się z bohaterami, dobrze ich poznać i ostatecznie, dać radę określić czy historia zawarta w danym tytule jest godna uwagi.
Mimo to czasem trzeba zrobić wyjątek od reguły by nie było zbyt monotonnie. Na szczęście tym razem odstępstwo to zrobiłam nie tyle z nakazu sumienia, co zdecydowanie z czystej chęci, natchniona słowem wstępnym opowiadań, które ostatnio wpadły mi w ręce.

 

Mówię tu o utworach Marii Mostowskiej pt. „Wyjazd we dwoje i inne opowiadania". Przyznam szczerze, że nazwisko tej pani nie było mi w ogóle znane. Informacja na tyle okładki też nie zdradza zbyt wiele poza rokiem urodzenia, miejscem zamieszkania i stwierdzeniem, że autorka jest wszechstronna w doświadczeniu zawodowym. Jednak ciepła i pozytywna zachęta (tak też zatytułowany jest wstęp) ze strony Jana Hartmana, utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto znów dać szansę mało lubianemu przeze mnie gatunkowi literackiemu i zapoznać się z twórczością tej autorki.

 

Co mnie tak urzekło we wstępie pana Hartmana? Te oto słowa: „Opowiadania Marii Mostowskiej(...) nie uwodzą pozorami, lecz dokumentują małe wycinki takiego życia, jakie autorka zna naprawdę. Żadnego zmyślania."*
Po takich słowach można spodziewać się przede wszystkim jednego – prawdziwości czy też lepiej – autentyczności, a to ostatnimi czasy bardzo cenię w literaturze. Czy faktycznie to znalazłam w „Wyjazd we dwoje i inne opowiadania"?
Zawartość zbioru pokazała mi dziesięć różnych tekstów, które łączy jeden wspólny mianownik – życie. Ukazane na różne sposoby, z różnych perspektyw, sytuacji i ludzi przede wszystkim. W jednym z opowiadań poznałam parę, którą zdaje się więcej dzieli niż łączy. Chyba, że „fundamentem" ich związku można nazwać łóżko, w którym ich światopoglądy nie mają zbytnio szans na rozmijanie się.
Inne zaś, opowiada o tym jak dorosłemu człowiekowi może zawalić się wszystko to, co było dla niego niezaprzeczalnym pewnikiem i nie stanowiło źródła niepokoju – mowa tu o pochodzeniu. Życie dorosłej kobiety wywraca się do góry nogami, gdy okazuje się, że tak mało wie o swoim ojcu.
Jest też opowiadanie mówiące o kobiecie i jej niezbyt szczęśliwym życiu uczuciowym – jak to chciała kochać i być kochaną, a realizacja tego różnie się układała na przełomie lat jej życia.
Żeby nie było zbyt drętwo, pani Mostowska, daje także okazję do śmiechu. W jednej z historii grupa zakładowych sprzątaczek dostaje odgórny nakaz uzupełnienia swego wykształcenia – najpierw mają zdać maturę, a następnie udać się na studia z cleanologii. Ubaw przy tym przedni, bo jakże miałoby być inaczej, gdy proste kobiety z ledwością czytające, muszą wysłuchiwać wykładów profesorów i na koniec przy pomocy zdobytej wiedzy, napisać pracę licencjacką?

 

Jak widać, nudzić się raczej nie można dzięki autorce – postarała się o to. Zadbała też o prosty i przystępny język oraz dobry styl (podobał mi się szczególnie w pierwszym utworze). Czy znalazłam w nich ową prawdziwość, której się spodziewałam? Jak najbardziej, tak. W wielu z nich bez problemu odnalazłam cząstkę własnego życia, własnych przeżyć a nawet uczuć. Te teksty, które ze mną wiele wspólnego nie miały i tak dały mi się mocno odczuć – jak każdy tytuł z „życiem w tle" ten także daje do myślenia, ciężko przy nich nie wpaść w zadumę.
Przy pomocy tej książki można rozebrać życie na czynniki pierwsze i spojrzeć na nie pod różnymi kątami, tak by lepiej je zrozumieć (albo przynajmniej spróbować to zrobić).

 

* „Wyjazd we dwoje i inne opowiadania" Maria Mostowska; str. 7

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Jirafa Roja.

Isadora

Opowiadania nie są co prawda moją ulubioną formą prozy, jednak czasem daję im się uwieść; choć krótka forma narzuca pewne ograniczenia, to często dobitna, mocna pointa potrafi wydatnie przyczynić się do powstania prawdziwej literackiej perełki.
Pokrzepiona tą myślą postanowiłam sięgnąć po niewielki objętościowo zbiorek Marii Mostowskiej, by przekonać się, czy podobnie będzie i w tym przypadku.

 

Opowiadania niemal od pierwszej strony pozytywnie mnie zaskoczyły - rzeczywistość w nich jest przedstawiona w bardzo prawdziwy, autentyczny sposób, a dokładnie jej wykoślawiony, absurdalny aspekt, z którym pewnie każdy z nas nieraz miał do czynienia. Został on uchwycony niezwykle realistycznie, z ogromnym wyczuciem oraz błyskotliwą ironią, które to cechy świadczą o doskonale rozwiniętym zmyśle obserwacji oraz zdolności do trafnej, rzeczowej i wnikliwej analizy rzeczywistości.
Ten ułomny, niedoskonały świat brutalnie zderza się i kruszy nasze oczekiwania i wyobrażenia oddając nam marzenia odbite w krzywym zwierciadle - jakże odmienne od naszych wizji! Rzeczywistość śmieje nam się prosto w twarz, kpi z nas, mija się z naszymi pragnieniami, a rozczarowanie przybiera różne oblicza: kobiety, która w czasie kilkudniowego wypadu z kochankiem w ekspresowym tempie pozbywa się romantycznych złudzeń; mężczyzny, który postanawia odnaleźć swoją pierwszą miłość, idealizowaną przez całe lata; wczasowiczki, która wyrabia sobie zdanie na temat ogniskowego śpiewaka na podstawie jego cudownego głosu i spotyka go w całkiem nieromantycznych okolicznościach...
Bohaterowie opowiadań to ludzie wyrwani z marzeń, o okaleczonych duszach, siłą wtłoczeni w ramy nieprzyjaznej i nieprzystającej do ich oczekiwań codzienności; realia, w których egzystują często balansują na granicy absurdu - ale to wciąż dobrze nam znana, polska rzeczywistość, kipiąca od bzdurnych dyrektyw unijnych, ministerialnych zarządzeń oraz bezdusznej biurokracji, przenikliwie, ironicznie i trafnie spuentowana. Budzi ona nasz gorzki śmiech, zaś bohaterowie - współczucie, zrozumienie oraz ciepłą sympatię, gdyż w ich zapasach z życiem z łatwością możemy odnaleźć cząstkę siebie.

 

"Wyjazd we dwoje i inne opowiadania" pokazują - może nieco karykaturalnie, ale z zadziwiającym realizmem i przyjacielską drwiną zmagania człowieka z życiem, uświadamiają, jak bardzo bezradni, śmieszni i żałośni bywamy, kiedy rozwiewają się nasze złudzenia w zderzeniu z twardymi realiami codzienności, ale autorka mówi nam o tym z pogodnym, kpiącym humorem, a nie z pogardliwą wyższością. Pomaga zrozumieć, że życie nie zawsze toczy się zgodnie z naszymi przewidywaniami, a my po prostu musimy znaleźć własną drogę, zaadaptować się najlepiej, jak umiemy do tych warunków, jakie są do dyspozycji.

 

Opowiadania Marii Mostowskiej specjalnie mnie nie zachwyciły, zabrakło im pazura, wyrazistej i mocnej puenty, która powaliłaby mnie na kolana. Mimo to potrafiły skłonić mnie do tego, bym poświęciła każdemu z nich kilka chwil refleksji. Nie sposób też nie docenić oszczędnego stylu, który bez owijania w bawełnę prezentuje różne odsłony rzeczywistości, ironicznej nostalgii przenikającej każdą historię oraz niedoskonałych bohaterów, którym do pełni szczęścia ciągle jeszcze daleko.
Serdecznie polecam!

 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jirafa Roja.

Kasiek

Jak często powtarzam, nie lubię opowiadań. Uważam je za ubogą formę literatury. Od najmłodszych lat nowele i opowiadania mnie odpychały, ponieważ jeszcze dobrze nie zdążyłam się wczytać już następował koniec, nie mogłam poznać bohaterów, wpiąć się w fabułę bo ledwo zaczynałam lekturę już natrafiałam na słowo koniec. A tu jak na ironie recenzuję kolejny zbiór opowiadań i wystawiam pozytywną opinię.

 

Nie spodziewałam się niczego dobrego po tej książce, byłam pewna, że – sądząc po tytule - będzie to badziewny zbiorek opowiadań dla młodzieży z morałem wciśniętym na siłę i okraszonym moralizatorskim tonem, cieszę się że miałam szczęście pomylić się. Lubię takie opowiadanie, takie jak gdyby migawki z czyjegoś życia z wnikliwie opisana sytuacją, ogromem uczuć, lekko melancholijnych. Coś wspaniałego. Takie teksty lubię czytać, nieprzewidywalne, ale naturalne. Pojawia się w mojej głowie pytanie czy można tak naprawdę w krótkiej formie jaką jest opowiadanie opowiedzieć o miłości o związkach wyczerpująco. Okazuje się, że można autorka z wielką wnikliwością opisuje różne sytuacje, czasami tak nam bliskie. Niektóre historie nas zasmucą, inne rozbawią a w całości złożą się na całokształt ludzkiej egzystencji.

 

Mimo, że sama nie przepadam za opowiadaniami te polecam z absolutnie czystym sumieniem, jestem pewna, że przypadną Wam do gustu, bo to mają do siebie, że mimo iż nie dają jakoś bardzo do myślenia, to czyta się je bardzo przyjemnie, gdyż są napisane bardzo przystępnym językiem.

 

Jeśli ktoś szuka dobrej lektury na spokojny wieczór z czystym sercem polecam.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: