Wojna Dziewięcioletnia

Autor: Mateusz Mańkowski

Okładka wydania

Wojna Dziewięcioletnia

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Isadora

"Wojna dziewięcioletnia" jest literackim debiutem Mateusza Mańkowskiego; nie byłoby w tym zdaniu nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że Mateusz ma... 12 lat i jest uczniem szóstej klasy szkoły podstawowej.

 

To już robi wrażenie, prawda?

 

Mimo niebywale młodego wieku, jego dwie pasje - pisanie oraz historia Wielkiej Brytanii - zaowocowały niniejszą powieścią. Jej fabuła osnuta jest na wydarzeniach, jakie rozegrały się na przełomie XVI i XVII wieku, a na kartach Historii zapisały się jako irlandzka wojna dziewięcioletnia. W jej dzieje wplecione są losy fikcyjnego irlandzkiego buntownika Johna i jego dzielnej drużyny, którzy przyłączają się do walk przeciw Anglikom pod rozkazami earla Hugha O'Neilla.

 

"Wojna dziewięcioletnia" z pewnością jest ciekawym doświadczeniem czytelniczym - jeszcze nigdy nie miałam okazji czytać powieści napisanej przez nastolatka i jestem pełna podziwu dla jego historycznej pasji, pełnej rozmachu, żywej wyobraźni oraz niewątpliwej odwagi, jakiej wymaga podjęcie decyzji o wydaniu książki, podzieleniu się z szerszym gronem odbiorców swoją wizją świata, wyobrażeniami i refleksjami. Dlatego też, kierując się uznaniem i sympatią, jaką budzi we mnie postać młodego autora, a także biorąc poprawkę na jego wiek i doświadczenie literackie, postaram się potraktować jego debiutancką powieść bardziej ulgowo.

 

"Wojna dziewięcioletnia" to książka o sporym potencjale fabularnym, która gatunkowo plasuje się gdzieś pomiędzy powieścią historyczną a przygodowo - awanturniczą skierowaną do młodzieży.
Niestety, kontekst historyczny jest zbyt słabo zarysowany, podobnie jak realia epoki zbyt mało wyraziste, by jednoznacznie kojarzyć czas akcji z sugerowanymi przez autorami ramami czasowymi. Owszem, pojawiają się daty najważniejszych bitew, postaci historyczne uczestniczące w ówczesnych wydarzeniach czy charakterystyczne nazwy własne, jednak to wszystko za mało, by w świadomości czytelnika czas i miejsce akcji kojarzyły się z wydarzeniami wojny dziewięcioletniej; musiałam sobie pomóc encyklopedią, żeby w ogóle poznać jej kontekst, przyczyny i przebieg. Bitwy, potyczki i pojedynki, na opisach których koncentruje się autor - i trudno mu przy tym odmówić momentami makabrycznej wyobraźni - mogłyby się toczyć gdziekolwiek i kiedykolwiek, nie tylko w przewidzianych przez Mateusza realiach.

 

Jeśli chodzi o fabułę, to - poza scenami batalistycznymi - wydaje mi się ona słabo rozbudowana, wręcz uboga; choć zasadza się na wojennych przygodach kompanii buntownika Johna, jest w niej niewiele ponadto.
Realia historyczne i obyczajowe są słabo nakreślone, bardzo często brakuje im realizmu i prawdopodobieństwa, gdyż najwyraźniej pewne braki autor nadrabia swoją bogatą wyobraźnią, którą charakteryzuje wzruszająca i odpowiednia dla wieku naiwność oraz wiara we wrodzoną dobroć ludzkiej natury.

 

Młody wiek autora uwidacznia się także w licznych scenach batalistycznych - często miałam wrażenie, że to one stanowią sens fabuły i cel sam w sobie. Myślę jednak, że chłopakom te dynamiczne, bogate i nieco krwawe opisy mogą przypaść do gustu. Trzeba również docenić wybitną znajomość dawnych technik walki oraz "branżowego" słownictwa umiejętnie wplecionych w sceny wojenne - to naprawdę robi wrażenie!

 

Nie będę specjalnie czepiać się warsztatu pisarskiego młodego autora - rozumie się samo przez się, że jest w tej materii sporo do zrobienia począwszy od kompozycji i realizmu fabuły (bo pomysł jest interesujący) poprzez pracę nad nieco suchymi opisami, sztucznymi dialogami oraz mało wyrazistymi postaciami bohaterów po stylistykę i narrację - jednak myślę, że dopracowanie warsztatu jest tylko kwestią czasu, gdyż zdolności, fantazji i entuzjazmu autorowi nie brakuje.
Pozostaje tylko mieć nadzieję, że będzie on nadal doskonalił warsztat, szlifował talent i rozwijał swoje pasje oraz życzyć mu wytrwałości oraz powodzenia w tym niełatwym przedsięwzięciu.
Przekonajcie się sami, co potrafi dzisiejsza młodzież!

 

Za książkę serdecznie dziękuję Warszawskiej Firmie Wydawniczej.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: