Wyznania Księży Alkoholików

Autor: Stanisław Zasada

Okładka wydania

Wyznania Księży Alkoholików

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Scathach

Do tej pory nie skorzystałam z możliwości podzielenia się informacjami o sobie, toteż teraz, przy okazji tej recenzji, postawię na mini - wyznanie, bardzo znaczące przy książce, którą niedawno otrzymałam do recenzji, a której premiera już 28 czerwca.

 

Od trzech lat należę do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. W roku 2008 i 2009 podpisywałam przynależność jedynie na kolejny rok, ubiegłego lata jednak zdecydowałam się na członkowstwo do końca życia. Na czym polega idea KWC i czemu służy?

 

Ruch ten zainicjowany został przez założyciela Ruchu Światło-Życie [do którego należę od 7 lat] ks. Franciszka Blachnickiego. W wielkim skrócie jest to ruch, którego członkowie podejmują całkowitą i dobrowolną abstynencję od alkoholu oraz modlitwę w intencji osoby uzależnionej.
Po dokładniejsze informacje zapraszam na stronę KWC.
Dlaczego o tym wspominam? Powodów jest kilka. Dziś, wyjeżdżam na siedemnaście dni do Krakowa, a traf chciał, że po raz kolejny moim rekolekcyjnym opiekunem będzie ksiądz Wojciech Ignasiak, współzałożyciel Ośrodka Profilaktyczno- Szkoleniowego im. Ks. Franciszka Blachnickiego, wodzirej bezalkoholowych wesel, wielki propagator abstynencji i wieloletni kapelan WOLO i ZOL w Gorzycach.
Chciałoby się powiedzieć człowiek-orkiestra, o niespożytej energii i wielkim sercu, zwłaszcza dla osób uzależnionych od alkoholu.

 

A o alkoholu i o księżach właśnie, traktuje najnowsza publikacja Stanisława Zasady.
Kapłan, jako osoba na eksponowanym stanowisku, człowiek pomagający innym, przewodnik duchowy, według wielu powinien uchodzić za ideał. Wierni zapominają, że duchowny, to także człowiek i że tak jak wielu zmaga się z problemami, samotnością i chorobami.
A chorobą, często wynikającą właśnie z samotności jest alkoholizm. Chorobą wciąż uznawaną za kalectwo, za cechę osób z marginesu społecznego. We współczesnym świecie wciąż brak tolerancji, zrozumienia i wsparcia. Ludzie zamiast pomagać, krytykują, nakazują, co u osób cierpiących uzależnienie wywiera skutek odwrotny niż wyjście z nałogu. Poddani presji coraz bardziej zatapiają się w hektolitrach wódki.

 

Ksiązka ta nie ma na celu ośmieszyć czy wytknąć pijaństwo wśród kapłanów. Jest wyważonym świadectwem ludzi cierpiących, ludzi borykających się z nałogiem. Ich dzielenie się własnym przeżywaniem uzależnienia ukazuje jedno – choroba może dosięgnąć każdego, bez względu na status społeczny i pełnioną funkcję. A zadaniem ludzi jest pomaganie osobom cierpiącym. Jak pomagać? Abstynencją. Abstynencją, która jest jedyną drogą dającą stuprocentową pewność na to, że nie wpadnie się w nałóg. Przykładem. W towarzystwie osób pijących, alkoholik będzie miał problem z odmówieniem napitku. Co innego, gdy wraz z nim odmówi ktoś jeszcze. Ktoś, kto będzie dla uzależnionego wielkim psychicznym i duchowym wsparciem.

 

Myślę, że ta książka to wielki krok naprzód w łamaniu tabu. Wyśmiewanie Kościoła idzie nam już perfekcyjnie, pora jednak przejrzeć na oczy i wziąć przykład z ludzi, którzy wystawieni na widok publiczny nie boją mówić się o swojej chorobie i swoją postawą zachęcają innych do leczenia. Kościół to nie zasady, lecz ludzie. To wspólnota grzeszników, którzy razem mają się wspierać na drodze do świętości. Razem przeciwdziałać pokusom na jakie są wystawieni.

 

Podziwiam księży, którzy odważyli się opowiedzieć swoje historie za wielki heroizm w przełamaniu swojego wstydu oraz poruszenie tematu wciąż wstrząsającego. Mam jednak wrażenie, że to nie kolejna książka napisana dla zysku. To książka dla świadectwa. Tylko tyle i aż tyle.
Gorąco polecam.

Magda

"Nie ma lepszego sposobu, żeby coś powiedzieć, niż własne świadectwo."

 

Lubię książki poruszające problemy z jakimi na co dzień borykają się ludzie. Czasem nawet najlepsza fikcja literacka nie potrafi tak zszokować i skłonić do refleksji, jak historie pisane przez samo życie. Często w bohaterach takich książek możemy odnaleźć samych siebie i własne problemy. Możemy też otworzyć oczy na pewne trudne sprawy, które często się przemilcza. Jeden z takich właśnie trudnych tematów, jakim jest alkoholizm wśród księży, porusza w swojej książce Stanisław Zasada.

 

Praktycznie już od pierwszych stron stajemy się cichymi świadkami bardzo osobistych wyznań mężczyzn, którzy swoje życie postanowili poświęcić Bogu. Opowiadają jak wpadli w nałóg i co alkohol zrobił z ich życiem. Nie usprawiedliwiają się, nie tłumaczą. Wielu z nich dotknęło samego dna. Alkoholizm doprowadził ich do zaniedbywania obowiązków, zmusił do ciągłych zmian parafii i przenoszenia się z miejsca na miejsce. Wielu z nich było na leczeniu odwykowym, ale nie wszystkim udało się wygrać z chorobą. Niektórzy pomimo, że od kilku lat zachowują trzeźwość, codziennie walczą ze sobą żeby nie sięgnąć po kieliszek. Dla księży alkoholików każdy dzień to wyzwanie, próba charakteru i siły woli.

 

Pewnie niejeden z nas nawet nie może sobie wyobrazić jak ksiądz, który powinien być wzorem wszelkich cnót, świecić przykładem i być autorytetem moralnym, może być nałogowym pijakiem. Jak może pouczać innych, mówić jak należy postępować, skoro sam nie jest doskonały. Pozostaje jednak pytania, czy nasz obraz księdza nie jest zbyt wyidealizowany? Czy nie za wiele oczekujemy od kogoś, kto w końcu tak jak my jest tylko człowiekiem i ma prawo do upadku, zagubienia się, do popełniania błędów.

 

Książka nie tylko odkrywa wstydliwą prawdę o alkoholizmie wśród księży, ale przede wszystkim pozwala ten problem lepiej zrozumieć. Nagle zaczynamy patrzeć na duchownych jak na zwyczajnych ludzi, a nie jak na wybrańców, którzy muszą być doskonali. Często ich problemy alkoholowe wynikają z nadmiaru obowiązków, niezrozumienia i samotności. Zdają sobie sprawę z odpowiedzialności, jaka na nich ciąży i dlatego kiedy uświadomią sobie, że wpadli w nałóg, czują, że zawiedli nie tylko samych siebie, ale też wiernych.

 

Wyznania księży alkoholików to na pewno książka oryginalna i kontrowersyjna. Wielu czytelników z pewnością zszokuje, zadziwi, może nawet zbulwersuje, ale jestem przekonana, że znajdzie się też wiele osób, które spojrzą na ten problem z zupełnie innej, nowej perspektywy. Prawda jest tu podana bez zbędnych komentarzy i wzbudzania niepotrzebnej sensacji. Nie ma tu krytykowania i oceniania postaw czy zachowań. Bardzo podoba mi się, że autor usunął się praktycznie całkowicie na bok i pozwolił mówić księżom. Dzięki temu poznajemy prawdę i sami możemy się do niej ustosunkować. Myślę, że jest to bardzo ważna lekcja dla każdego.

Jjon

Nikogo pewnie nie zdziwiłby tytuł książki „Wyznania księży" albo „Wyznania alkoholików", ale kombinacja „Wyznania księży alkoholików" może wzbudzić przeróżne odczucia – począwszy od niedowierzania aż po przerażenie, bo dla wielu osób taka kombinacja w ogóle nie wydaje się możliwa. A jednak... Ksiądz to człowiek – taki sam jak każdy inny. Księdza – podobnie jak każdego innego człowieka – może dopaść taka czy inna choroba – alkoholizm również. Sutanna w żaden sposób przed tym nie zabezpiecza. Ksiądz z racji swojej pracy spotyka przeróżne osoby i ze wszystkimi chce żyć w zgodzie. Jak każdy, chce być lubiany, akceptowany. Chce, aby o nim mówiono, że to „swój człowiek". A skoro „swój", to znaczy, że „do tańca i do różańca".

 

Jednak od księdza jako osoby, która głosi konkretne zasady, oczekuje się, że będzie je również stosować w swoim życiu i służyć przykładem. A to nie zawsze się udaje. Ktoś, kto jest księdzem, ma takie samo prawo do słabości, jak każdy inny człowiek. Tyle że nie w każdym zawodzie jest się „na świeczniku". W pewnych środowiskach częste spożywanie alkoholu wręcz uchodzi za normę. Nikt się za bardzo nie zdziwi widokiem pijanego murarza, mechanika czy hydraulika, ale już podpity prawnik, nauczyciel, ksiądz, prawdopodobnie wywołają zgorszenie. Co więcej, księża, którzy zdają sobie sprawę z oczekiwań społeczeństwa wobec nich, mają poczucie, że sprawiają zawód, a to wywołuje kolejne frustracje. A co jest najlepsze na frustracje w mniemaniu alkoholika? Oczywiście alkohol. Błędne koło. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze to, że w tej sytuacji stanięcie w prawdzie, spojrzenie sobie w oczy i przyznanie „Jestem alkoholikiem", to ostatnia rzecz, jaką alkoholik jest w stanie zrobić w jednej chwili. Czasem zajmuje to cale lata.

 

Do tej pory wydawało mi się, że alkoholizm to czysta głupota, nie choroba. Po przeczytaniu książki „Wyznania księży alkoholików" pojęłam, jaki jest mechanizm wpadania w alkoholizm, i jak trudno się z niego wyrwać. Zrozumiałam, że z alkoholizmu, tak jak z nowotworu, nie można się wyleczyć, ale trzeba nauczyć się żyć ze świadomością, że w każdej chwili może się znów uaktywnić, jeśli tylko trafi na odpowiednie warunki, na spadek „odporności".

 

„Wyznania księży alkoholików" to odważna i bardzo potrzebna książka, która koryguje stereotypowe równanie: 'ksiądz=święty' do mniej popularnego, ale jakże prawdziwego: 'ksiądz=człowiek'.

 

Dziękuję bardzo wydawnictwu Znak za egzemplarz recenzencki.

Katee

Kim dla przeciętnego człowieka jest ksiądz? Z pewnością dla wielu z nas to nieskalany wzór cnót, uosobienie miłości, dobroci, moralności, którego omijają wszelkie pokusy, wzór do naśladowania, prawie święty. Co zatem ludzie z takimi wyobrażeniami powiedzą gdy na ich drodze stanie ksiądz z problemami, który wcale nie jest idealny?

 

Wielokrotnie zapominamy o tym, że księża to ludzie tacy sami jak my i jak każdemu z nas zdarza im się ulegać pokusom. Czasami takie uleganie przybiera poważne formy, zaczyna być niebezpieczne, przeradza się w nałóg i prowadzi do stopniowego wyniszczenia psychicznego i fizycznego organizmu.

 

Stanisław Zasada w swojej książce porusza dość kontrowersyjny temat księży alkoholików. Temat często bagatelizowany i ukrywany przez władze kościelne, nagłaśniany przez media w chwili gdy przybierze formy krytyczne.
Statystyki są przerażające, co dziesiąty ksiądz w Polsce ma problemy z alkoholem.
Czym to jest spowodowane? Każdy kapłan podaje inny: zbyt duża ilość obowiązków, niezadowolenie z przypisanej parafii, chęć przypodobania się wiernym, niezrozumienie ze strony najbliższych, walka ze stresem, samotność.
Zazwyczaj przygoda z alkoholem dla wszystkich zaczyna się tak samo, picie w towarzystwie dla relaksu i lepszego samopoczucia, w niewielkich kontrolowanych ilościach. Z czasem chęć sięgnięcia do kieliszka jest coraz większa, aż w końcu przemienia się w trwające nawet kilka tygodni ciągi alkoholowe.

 

Każdemu z duchownych, zabierających głos w książce Pana Zasady, pod wpływem alkoholu zdarzało się prowadzić mszę świętą, uroczystości pogrzebowe, spowiadać, niektórym nawet prowadzić samochód.
Uzależnieni duchowni potrzebują wsparcie i zrozumienia, na które nie zawsze mogą liczyć. Szczęściarzami mogą nazywać się ci, którym udało się wcześnie uświadomić wagę swojego problemu i którzy mogą liczyć na pomoc przełożonych oraz wiernych w parafii.
Niestety nawet w dzisiejszych czasach wiedza na temat choroby alkoholowej jest nikła. Walka z uzależnionym księdzem zazwyczaj polega na przerzucaniu go z parafii na parafię i straszenie zdegradowaniem do stanu świeckiego, sugestia terapii pojawia się dopiero wtedy gdy sytuacja zaczyna być naprawdę krytyczna lub gdy główny zainteresowany sam to zasugeruje.
Duchowni, którym udało się wyjść z nałogu, organizują przy swoich parafiach kluby trzeźwości, poradnie dla osób z problemami, mitingi AA. Starają się pomagać jak tylko mogą ludziom z podobnymi uzależnieniami, opowiadają swoją historię jako przykład zwycięskiej walki z chorobą, stają się wzorami do naśladowania dla tych, którzy wciąż walczą.

 

Książka Stanisława Zasady nie jest napisana po to by wzbudzać sensację i szokować lecz po to by uświadomić społeczeństwu wagę problemu. Pan Stanisław nie ocenia, całkowicie oddaje głos w ręce poszczególnych księży by opowiedzieli nam swoją historię, bez zbędnych komentarzy i krytycyzmu.
Każdy rozdział poświęcony jest innemu duchownemu z tym samym problemem. Żaden z bohaterów utworu nie wzbudza negatywnych emocji, wręcz przeciwnie, współczuje się im, chciałoby się im pomóc.
Książka ta naświetla problem księży alkoholików z innej perspektywy, uświadamia, że ksiądz też może zbłądzić, nie znaczy to wcale, że jest złym duchownym. Może być wspaniałym kaznodzieją, uwielbianym przez swoich parafian, mający doskonały kontakt z młodzieżą i udzielający się społecznie, a mimo to mający problem alkoholowy.
Może dzięki tej książce zaczniemy inaczej patrzeć na "swoich" księży?

 

Polecam wszystkim, bez wyjątku. W szczególności tym, którzy zetknęli się z problemem jakim jest alkoholizm (nie koniecznie wśród księży) w życiu prywatnym.

Kolmanka

Czym jest alkoholizm? Dla jednych jest to plugawy nawyk, oznaczający upadek moralny człowieka. Dla innych po prostu choroba, z którą należy walczyć. Dla jednych i drugich alkoholizm niesie za sobą upokorzenie, hańbę, wstyd i znieważenie. Co myślimy kiedy na ulicy mijamy człowieka, po którym ewidentnie widać, że pił? Myślimy: "menel", "żul" czy po prostu "pijaczyna". Autor książki sięga trochę dalej i stara się zrozumieć i pokazać nam inne oblicze alkoholików, nie tylko księży.

 

"Wyznania księży alkoholików" to obraz polskiego społeczeństwa. Bogobojnych księży, którzy bardzo często chcą być nie tylko duszpasterzem swoich parafian, ale także doskonałą duszą towarzystwa, taką "do tańca i do różańca" oraz zwykłych wiernych, którzy dostrzegają jego problem. Jak sami się domyślacie nie jest im łatwo. Mieli być pasterzami swojego stada, a okazują się być czarną owcą. W każdym przypadku (a opisywanych w książce jest kilka) targają nimi potworne wyrzuty sumienia, smutek i niemoc. Z braku najbliższej rodziny przy swym boku łatwiej im popadać w nałóg. Najczęściej piją wieczorami... w samotności.

 

Dzięki tej lekturze zrozumiałam jakim poważnym problemem wśród księży (i nie tylko) jest alkoholizm. Jak trudno jest takiemu człowiekowi przyznać się (przed samym sobą) do tej okropnej choroby. Jaką walkę muszą podjąć, aby z nią wygrać. A przecież to nie jest takie proste. Jak istotną rolę w tym wszystkim odgrywa otoczenie, ich wsparcie, pomoc i modlitwa. Smutna książka, otwierająca oczy na problematykę alkoholizmu w Polsce.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: