Wiersze Na Wagarach Julian Tuwim

Wybierz opinię:

tutaj tytuł

„Kocham Ciebie nieomal okropnie"

 

Parafrazując słowa z „Ferdydurke" Witolda Gombrowicza można by rzec: „Tuwim wielkim poetą był". Dowodów na to dostatek, dlatego mam nadzieję, że cytat wzięty z prześmiewczego „Ferdydurke" nie wywoła w nikim odwrotnego wrażenia, niż to które miałam zamiar przekazać. Bo rzeczywiście, bez przymrużenia oka, bez kpiny i bez jakiegokolwiek ukrytego podtekstu: Tuwim jest poetą niezwykłym z ponadczasowymi utworami. I nie ulega żadnej wątpliwości, że to jeden z najwybitniejszych poetów XX wieku, który parał się nie tylko poezją, ale i literackim kabaretem (słynna kawiarnia pod Picadorem). Był członkiem popularnej grupy poetyckiej Skamander, a na jego koncie znajdują się liczne wiersze, skecze, wodewile, teksty piosenek, a nawet libretta operetkowe.

 

„Wiersze na wagarach" to propozycja Literackiego Egmontu. Wyboru wierszy Tuwima dokonały Maria Deskur (dyrektor wydawniczy w Pionie Książek wydawnictwa Egmont Polska) oraz Agnieszka Betlejewska. Znalazły się tu wiersze powszechnie znane np. „Nauka", które omawia się w szkole na lekcjach języka polskiego, czy podczas studiów filologicznych, jak i te mniej znane, które odkryć można tylko sięgając po poszczególne tomiki poezji autora. Taki wybór daje całkiem niezły przegląd utworów Tuwima, powstających w różnych okresach jego twórczości. Jest ciekawie, bo różnorodnie.

 

To, co przyciąga czytelników do poezji Tuwima i za co lubią oni jego wiersze, to ich uniwersalność. Nie tracą na swej wartości, ani na znaczeniu, nawet po tylu latach. Wciąż pod niektórymi podpisać możemy się obiema rękami. W tych wybranych do „Wierszy na wagarach" znajdują się zarówno wiersze i o samej poezji, i o nauce, i o istnieniu. Jest miłość, afirmacja życia, uczucia, jest Bóg i wiara. Czyli wszystko to, co od wieków pasjonuje ludzi.

 

Z całą pewnością są to wiersze „grzeczne", trochę brakowało mi w nich tych niepokornych, pisanych językiem potocznym i nieprzebierającym w słowach. Trochę zabrakło tych, za które najbardziej cenię Tuwima, buntowniczych, dających do wiwatu i do myślenia (np. „Do prostego człowieka"). Taki wybór wydaje się jednak dość logiczny, zwłaszcza jeśli zerknie się na uwagę na okładce, mówiącą, iż książka ta jest przeznaczona dla niedorosłych. Oczywiście nie oznacza to, że jest to pozycja tylko i wyłącznie dla dzieci, bo w głównej mierze skierowana jest dla dorosłych, którzy dziećmi czują się choć trochę.

 

Niezależnie od tego, kto sięgnie po książkę, daje ona gwarancję, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Są tu bowiem i wiersze nostalgiczne, np. rozsławione przez Czesława Niemena „Wspomnienie", (tak, tak, ten piękny tekst rozpoczynający się słowami „Mimozami jesień się zaczyna, złotawa, krucha i miła...", jest tekstem Tuwima), są i wiersze zabawne, prześmiewcze i mocno ironiczne („Poeci tłumnie po kawiarniach zgromadzeni..."). Czasem jest więc nostalgicznie, czasem wesoło, zawsze optymistycznie!

 

Całość dopełnia oprawa graficzna, za którą odpowiada Marcin Wicha. Rysunki, które zostały dołączone do tekstu nie są skomplikowane graficznie, nie są wyszukane. Są raczej z tych niezwykle prostych, acz treściwych i wesołych. Znakomicie wkomponowały się w książkę, wyglądając czasem jak bazgroły narysowane ręką dziecka, za to z zabawnym komentarzem, który od razu ścina z nóg.

 

Polecam więc gorąco, zwłaszcza tym, którzy nie do końca przekonani są, że poezja potrafi wciągnąć. Ta propozycja z pewnością odmieni wasze spojrzenie na ten rodzaj literacki.

Falka

Kiedy występował na scenie Pod Picadorem, kawiarnia pękała w szwach. Wyjątkowo szczegółowy cennik interakcji z publicznością wyszczególniał, że choć artysta ofert matrymonialnych nie przyjmuje, składać je należy jeśli panna ma ponad 75000mk posagu, po czym wnioskować można, że zainteresowanie uwiązaniem poety, było znaczne. Zachwycał i szokował formą, błyskotliwą treścią i bezkompromisowym zachowaniem przez całe swoje życie (nawet, gdy po wojnie pisał panegiryki na cześć Stalina). Tuwim, bo o nim mowa, nie bez powodu stał się legendą już za życia, nie dziwi więc, że po śmierci trafił do kanonu literackiego. I choć statystyczny Polak nie zna prawdopodobnie żadnego utworu Tuwima ponad „Lokomotywę", zapewne kojarzy z dzieciństwa „Murzynka Bambo", „Abecadło", czy historię pana Hilarego, który zgubił okulary. Fakt, że utwory przetrwały mimo upływu czasu, mówi o geniuszu twórcy, nawet gdy jego nazwisko bywa zapominane.

 

By odwrócić tę sytuację, a zarazem spopularyzować mniej znane utwory Tuwima, wydawnictwo Egmont przy współpracy z Fundacją im. Juliana Tuwima i Ireny Tuwim przygotowało wybór wierszy poety, skierowany dla dzieci w wieku 10-14 lat. W „Wierszach na wagarach" nie znalazł się co prawda „Słoń Trąbalski", niecodzienne wydanie zaciekawi jednak nawet tych bardzo wybrednych czytelników.

Pięć rozdziałów: „Głos - śpiewam. Słowo - tworzę", „A może byśmy tak, jedyna...", „Rwałem dziś rano czereśnie", „Modlę się, Panie, ale się nie korzę" oraz „O, jak śmiesznie!" z tematycznie przypisanymi im utworami, krąży wokół tematów wartości, miłości, wiary, obserwacji rzeczywistości bliskiej i dalekiej. Wyjątkowa zdolność łączenia obrazu z trafnym słowem sprawia, że nawet drobne utwory przenoszą czytelnika w świat widziany oczyma poety, wyłuskującego z szarej codzienności niesamowitość istnienia.

 

Nieciekaw jestem świata,
Ogromnych, pięknych miast:
Nie więcej one powiedzą,
Jak ten przydrożny chwast.
(...)

Usiadłem sobie pod drzewem,
Spokojny jestem i sam -
O, Boże! O, szczęście moje!
Jakże dziękować Ci mam? *

 

Prawdziwe perełki twórczości zawarte są jednak w rozdziale „O, jak śmiesznie!". Tuwim kojarzony przede wszystkim z poezją humorystyczną i satyryczną rozkłada na stół najlepsze karty. Parodie twórczości kolegów po fachu: Leśmiana, Reja, Micińskiego, czy Przybyszewskiego są nie tylko szczerze zabawne, ale zdradzają wielki talent autora: do obserwacji, dystansu i uszczypliwej ironii.

 

Choć wiersze Tuwima bronią się same bez względu na czas i miejsce, w wypadku „Wierszy na wagarach" na uwagę zasługuje również sama forma wydania. Niewielki format i jaskrawozielona okładka skrywa graficzne cuda, autorstwa Marcina Wichy. Rysunki nie tylko dopełniające twórczość poety, ale i ją komentujące, są bardzo proste, a przez to wymowne. Nawiązując do rzeczywistości bliskiej współczesnemu młodemu odbiorcy tworzą pomost między klasyką, a znanym mu życiem.

 

„Wiersze na wagarach" to Tuwim w wersji odświeżonej, podany w nowym, atrakcyjnym przybraniu, ale w istocie udowadniający, że moc jego poezji jest uniwersalna bez względu na czas. Tak jak bawiła ona przed laty, tak bawi i teraz...

 

*J. Tuwim, Szczęście, [w:] tegoż, Wiersze na wagarach, Warszawa 2013, s. 20.


Za książkę dziękuję wydawnictwu Egmont oraz portalowi Sztukater

 

Książki

Fabuła:
Akcja:
Wątki:
Postacie:
Styl:
Klimat:
Okładka:
Polecam:

Polecam:

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania

Wiersze Na Wagarach

Dodatkowe informacje

Podziel się!

Oceń Publikację:

Na naszej stronie nie stosujemy reklam. ;)
Prosimy o dodanie naszej witryny do białej listy.
Ustawienia przeglądarki lub Biała lista (adblock)