Wiatr. Wiadomość Do Mnie Miriam Dubini

Wybierz opinię:

Gosiarella

Listy, paczki i wiadomości mają to do siebie, że czasami rozpływają się w powietrzu. Inne przedmioty także często potrafią się nam zawieruszyć i mimo usilnych poszukiwań nie można ich odnaleźć a potem nagle pojawiają się w najmniej oczekiwanym momencie.

 

Greta jest bojowo nastawioną do życia trzynastolatką, dla której tak najbardziej liczy się jej rower. Mieszka w "Wężowcu" ze swoją matką, choć ich relacje są mocno osłabione. Dziewczyna nie zaprząta sobie głowy przyjaźniami ze szkolnymi kolegami. Wszystko to zmienia nowa uczennica - Emma, która upatrzyła sobie Gretę i za wszelką cenę chce się z nią zaprzyjaźnić. Jest jeszcze jedna dziewczynka, Lucia, która sama lgnie do Emmy. We dwie wymyślają różne plany mające na celu przekonanie Grety do przyjaźni z nimi. Przy realizacji jednego z tych planów, dziewczyny poznają niezwykle przystojnego i owianego aurą tajemnicy młodzieńca o imieniu Anselmo. Lucia od samego początku widzi go w roli swojego pierwszego chłopaka. Z czasem okazuje się, że jego ojciec prowadzi warsztat rowerowy, co daje Emmie możliwość upieczenia dwóch pieczeni na jednym ogniu: pomóc przyjaciółce w bliższym poznaniu Anselma oraz przekonać do siebie Gretę, jednak nie jest przygotowana na to, jak silna więź połączy Gretę z Anselmem, ani na poznanie skrywanego przez chłopaka sekretu.

 

"Wiatr - Wiadomość do mnie" jest lekką historią o uczuciu dwójki nastolatków, połączonych tą samą pasją. Całość oprawiona jest w magiczną mgiełkę, która nadaje aury tajemniczości. Postacie są wyraziste, a co ważniejsze widać znaczące różnice pomiędzy nimi. Najzgrabniej przedstawiono trzy przyjaciółki. Greta jest zamkniętą w sobie outsiderką z nieciekawą historią rodziną. Zaradna i pomysłowa Emma jest z pozoru szczęśliwą obieżyświatką z bogatymi rodzicami, w rzeczywistości cierpi z powodu ciągłych przeprowadzek i obojętności rodziców wobec niej. Lucia jest najsłodszą i najładniejszą dziewczynką w szkole, bardzo kochaną i rozpieszczaną przez swoich rodziców, jednak ma bardzo mały rozumek. Charakterystyka bohaterów płci męskiej jest mniej dopieszczona, przez co podejrzewam, że Miriam Dubini albo chciała pozostawić aurę tajemniczości albo nieradzi sobie z kształtowaniem męskich charakterów, jednak nie jest to zbyt istotne.

 

Książka zahacza także o wiele poważniejsze tematy takie, jak bieda, samotne wychowywanie dzieci, czy problem "złej młodzieży", jednak nie są one w żaden sposób rozbudowane. Warto dodać, że książka jest przeznaczona dla dzieci, więc szersze rozbudowanie takich tematów jest zbędne. Inną sprawą jest słownictwo. Język nie jest wcale tak łatwy, jak powinien się wydawać. Pani Dubini często używa wyrazów, którego znaczenia dzieci nie znają. W tym przypadku również można spojrzeć na problem dwustronnie. Z jednej strony dzieci szybciej je poznają, z drugiej jednak mogą się zniechęcić.

 

W przypadku "Wiatru" mam problem z decyzją, czy książkę polecać. Jak wcześniej wspominałam historia jest interesująca i w ciekawy sposób opisana, jednak mam też na uwadze wymienione minusy. W tym przypadku decyzje o zakupie pozostawiam wam.

CzarnyKapturek

Wraz z nadejściem wiosny mamy okazję przyglądać się rozbudzeniu natury oraz stanowczej poprawie humoru, który popsuł się wraz z nastaniem jesieni. Najgorsze jest to, że zawsze te dwie zimne pory roku „dłużą" się i nie możemy doczekać się lepszych, radośniejszych oraz cieplejszych dni. Podobno wiosną oprócz drzew i roślin rozkwita również miłość a także chęć do życia. Ludzie zaczynają dbać o swoją formę uprawiając różne sporty. Uwielbiam ten okres, wówczas faktycznie czuję, że ahh wszystko ma jakiś sens.

 

Może i się mylę, ale mam takie wrażenie, że gdy człowiek, a przynajmniej ja, widzi błękitne niebo i czuje na skórze rozgrzewające promienie słońca oraz słyszy śpiew ptaków w tle, nagle rzeczywistość staje się bardziej kolorowa jak również ciekawsza.

 

Już w pierwszym rozdziale „Wiatru" poznajemy główną bohaterkę, której na imię Greta. Jedzie na rowerze, lecz jej wyprawę przerwał deszcz i pewien młodzieniec, który ni stąd ni zowąd pojawia się i potrąca Gretę. Dziewczyna bardzo się zdenerwowała, ale i tak zauważyła jak bardzo przystojny jest sprawca całego zamieszania. Nasza niewiasta postanowiła, że zapomni o całej sprawie, o chłopcu i wróci do Il Corviale (gigantyczny blok mieszkalny z lat siedemdziesiątych), w którym mieszka.

 

Jej stosunki z matką nie należą do najlepszych. W tej historii widać, że obie się różnią, ale czasami zdawało mi się, że Greta specjalnie robi na przekór swojej rodzicielce. Bohaterka nie jest też najsławniejszą i najpiękniejszą osobą w szkole, nie zależy jej na takich rzeczach. Woli się trzymać od wszystkiego z dala i narzuca wielki dystans. Podczas czytania tej książki miałam wrażenie, że robi ona to specjalnie, ale do tej pory nie mogę dojść do wniosku, dlaczego to robiła.

 

Z drugiej strony poznajemy Anselmo i Guido. Ten drugi jest właścicielem warsztatu rowerowego oraz ojcem pierwszego. Anzelmo to właśnie ten niebiańsko przystojny i piekielnie tajemniczy oraz skryty chłopak, do którego wzdycha całkiem spora liczba dziewcząt.

 

Ma on pewne i określone zadania, wtedy kiedy nadejdzie odpowiedni wiatr. Niestety, według mnie czytelnik dowiaduje się o tym stanowczo za wcześnie. Myślę, że tą część akcji można byłby trochę wydłużyć i wyczarować całkiem ciekawy klimat, który trzymałby czytającego w niepewności oraz jego domysłach.

 

Oprócz tych bohaterów poznajemy również takie osoby jak Lucia i Emma. Obie chodzą razem z Gretą do klasy oraz próbują się z nią zaprzyjaźnić, jednak dziewczyna z jakiegoś powodu stale je odpycha. Szczerze mówiąc nie dziwię się, według mnie te dwie młode osóbki byłby bardzo infantylne. Rozumiem bycie dziecinnym w dobrym znaczeniu tego słowa, ale infantylność jest już ponad moją miarę. Nienawidzę takiego zachowania.

 

Wpadają one na cudowne pomysły, w które wciągają bohaterkę. Wszystko to tylko po to, aby „zdobyć" wymarzonego chłopaka i odkryć przed czytelnikiem wszystkie tajemnice kryjące się na zapleczu jednego z rzymskich warsztatów rowerowych.

 

To co najbardziej zraziło mnie w „Wietrze" to na pewno bohaterowie. Moim zdaniem autorka poświęciła im za mało czasu i słów. Mogłaby rozwinąć relacje pomiędzy Gretą a jej matką, bo z chęcią dowiedziałabym się dlaczego między nimi jest taka napięta sytuacja.

 

Z wielkim zainteresowaniem wczytałabym się w historie życia Emmy oraz Sciagalle, o którym wcześniej nie wspomniałam. Sciagalle na pewno jest bardzo barwną i ciekawą postacią, o której dowiedziałabym się znacznie więcej, ale przede wszystkim było mi za mało Anselmo. Pomysł na wykreowanie takiej postaci na pewno jest genialny, bo jeszcze o takim stworzeniu ze świata nadprzyrodzonego nie miałam przyjemności czytać. Zawsze jestem zachwycona, gdy autor stworzył książkę, w której jest coś nowego, o czym ja jeszcze nie przeczytałam ani się nie natknęłam. W końcu utarte schematy są nudne, a my – literożercy potrzebujemy ciągle czegoś nowego i wciągającego!

 

Zostawmy to co złe za nami i lećmy dalej, do bardziej przyjemnych rzeczy. Po prostu muszę o tym wspomnieć, a mianowicie o oprawie książki. To jak została wykonana oraz okładka działają na korzyść. Nawet gdyby opisana historia byłaby najnudniejszą jaką czytaliście to i tak stanowi miły obraz dla oka. Okładka a także dalsze strony tylko zachęcają do przekonania się co zdarzy się z Anselmo oraz resztą bohaterów, ale ostrzegam – to tylko kolejna młodzieżowa historia miłosna jakich wiele na rynku. Niestety.

 

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Dreams oraz portalowi Sztukater.pl

 

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania

Wiatr. Wiadomość Do Mnie

Dodatkowe informacje

Podziel się!

Oceń Publikację:

Na naszej stronie nie stosujemy reklam. ;)
Prosimy o dodanie naszej witryny do białej listy.
Ustawienia przeglądarki lub Biała lista (adblock)