Wierszyki Domowe. Sześć I Pół Tuzinka Wierszyków Rusinka

Autor: Michał Rusinek

Okładka wydania

Wierszyki Domowe. Sześć I Pół Tuzinka Wierszyków Rusinka

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Scathach

Michał Rusinek, znany jest z powodów wielu. Raz – wykłada na Uniwersytecie Jagiellońskim, dwa – tłumaczy utwory z języka angielskiego, trzy – pisze własne, rymowane, wierszowane, cztery – był sekretarzem Wisławy Szymborskiej. Nie wnikając w to, która z ról przyniosła i wciąż przynosi mu największą popularność, warto przyjrzeć się trzeciej z kolei.
Rusinek bowiem, nakładem wydawnictwa Znak emotkion, wydał kolejną, rewelacyjną książeczkę dla dzieci o wielce wymownym tytule Wierszyki domowe. W jego wcześniejszym dorobku znajdują się: Mały Chopin, Jak przeklinać? Poradnik dla dzieci, Kopciuszek, Limeryki, Prowincjonalne zagadki kryminalne, Retoryka podręczna. Czyli jak wnikliwie słuchać i przekonująco mówić, Między retoryką a retorycznością.

 

Wierszyki domowe, to zbiór doskonałych tekstów odnoszących się do sprzętów i miejsc związanych z domem, konsekwentnie uporządkowanych. W książeczce tej znajdziemy utwory podzielone na takie oto rozdziały: Przedpokój, Łazienka, Kuchnia, Salon, Sypialnia, Piwnica, Strych, Garaż, Ogród, Balkon i, najlepsze, Biblioteka.

 

Każdy z nich obfituje w przezabawne utwory, przeznaczone zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych – wszyscy będą się tak samo świetnie bawić. Młodsi zachwycą się ich rytmiką i rymami, natomiast starsi czytelnicy dodatkowo docenią odwołania do innych tekstów kultury.

 

Rusinek stworzył teksty do pośmiania się, skrzące się inteligentnym dowcipem i doskonałymi komentarzami do każdego tekstu, które pełnią funkcję rymowanych dopowiedzeń. Często zdarzało się, że to one nadawały utworom nową jakość, zmieniały konteksty i wzbogacały ich wartość. To błyskotliwa książeczka dla każdego, przez jej karty przewijają się postaci takiej jak Freud, Kafka czy Proust, a ich odnajdywanie sprawi niewątpliwą intelektualną przyjemność odbiorcy bardziej doświadczonemu czytelniczo. Moim ulubionym tekstem, ze względów czysto sentymentalnych, stał się ten o Bibliotece, jednak najgłośniej zaśmiewałam się przy Łazience i Umywalce.

 

Przy recenzji nie sposób nie wspomnieć o arcypięknej szacie graficznej książki. Ilustracje Joanny Rusinek nadają publikacji niezwykły klimat. Barwne obrazki stają się tłem dla wierszy i dodatkowo stymulują dziecięcą wyobraźnię. Sama jestem nimi zachwycona, oglądam je raz po raz, pełna podziwu dla każdego szczegółu. Staranne wydanie to ogromny atut tej publikacji, wiele książek może pozazdrościć jej estetyki.
Najnowsza książka Rusinka to przyjemność dla oka i dla duszy.

 

Gorąco polecam każdemu!

Łędina

"Wierszyki domowe. Sześć i pół tuzinka wierszyków Rusinka" - Michała Rusinka już z wyglądu okładki przypominają o niewinnych, beztroskich czasach przedszkola. Mojego dzieciństwa jednak nie ubarwiały wiersze tego autora, ale twórców pokroju Jana Brzechwy. Tak więc, spoglądając przez pryzmat czasu, jak oceniam ten zbiór rymowanek dla najmłodszych i tych ciut starszych? No właśnie.

 

Michał Rusinek to polski literaturoznawca, tłumacz, pisarz. Sekretarz Wisławy Szymborskiej. Autor tej oto książki studiował polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim. W dwa tysiące drugim roku otrzymał stopień doktora na podstawie pracy "Między klasyczną retoryką a ponowoczesną retorycznością". Obecnie pracuje w Katedrze Teorii Literatury na Wydziale Polonistyki UJ.

 

Zdarzyło ci się przewrócić przez próg? Zastać bałagan w szafie? Rysować palcem po szybie zmarzniętego lub zaparowanego okna? Patrzeć na obracające się pranie w pralce? Śpiewać do prysznica? A czy przyszło ci kiedyś do głowy, że rzeczy codziennego użytku mogą płatać nam psikusy? Nie? W takim razie musisz przeczytać wiersze Michała Rusinka, który opowiada w nich o tym fenomenie, zazwyczaj przypisywanemu pechowi lub ludzkim wygłupom.

 

Wieszak, wycieraczka, drzwi, wanna, mydelniczka, kuchenka, piekarnik, toster, wazon, sztućce, miś, stolik, dywan, lampka nocna, łóżko, pudła, słoiki, samochód, prysznic, pianino, narty, łopata do śniegu, plamy, huśtawka, książki, karmik - to kilka z przedmiotów, które są bohaterami weny autora.

 

Znowu miejscami, w których odbywają się wiersze są na przykład: ogród, przedpokój, pokój, sypialnia, biblioteka, łazienka, kuchnia, czyli nic czego byśmy nie znali i z czego by się nie korzystało na co dzień.

 

"Wierszyki domowe. Sześć i pół tuzinka wierszyków Rusinka" mają za zadanie bawić i to ich autorowi wychodzi bardzo dobrze. Co ciekawe, twórca do jednego wyrazu każdego napisanego poematu dopisuje krótki, rymowany żarcik. Niestety, nie wszystkie zwrotki wierszy są rymowane i czasami, psuje to efekt całości. Trudno jest też powiedzieć dla jakiego przedziału wiekowego są kierowane teksty. Niektóre z nich posiadają słowa, których młodzi odbiorcy mogą nie zrozumieć, więc bez tłumaczenia dorosłego może się nie obejść.

 

Za to w ogóle nie zawodzi wydanie książki, którego najmocniejszą stroną są kolorowe, zabawne ilustracje. Nie są one wykonane z powagą i starannością, co do kreski. Podobnie jak słowa napisane przez Michała Rusinka, ilustracje Joanny Rusinek cieszą oczy i malują uśmiech na twarzy. Duet idealnie do siebie pasuje. Oprócz ilustracji, tom został wydany w twardej solidnej oprawie i grubych kartkach, których niezręczne dziecięce rączki na pewno nie potargają przy oglądaniu dzieła.

 

Pozycja spodobała mi się, nawet bardzo, jednak nie mogę pozbyć się wrażenia, że za czasów mojego dzieciństwa wydania książek były jeszcze ładniejsze.

 

W twórczości "Wierszyki domowe. Sześć i pół tuzinka wierszyków Rusinka" - Michała Rusinka dominuje poczucie humoru i dobra zabawa. Czytelnicy sięgając po pozycję nie mogą liczyć na smutne oraz pouczające poezje z życia zapożyczone. To odróżnia autora od wcześniej wspomnianego Jana Brzechwy, bo zmarły autor potrafił bawić, wzruszać, a przy tym jeszcze uczyć. Jeżeli miałabym wybierać miedzy tą pozycją, a na przykład zbiorem "Brzechwa dzieciom", zdecydowanie kupiłabym to drugie.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: