Myron Bolitar 9 Tom Zaginiona

Autor: Harlan Coben

Okładka wydania

Myron Bolitar 9 Tom Zaginiona

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Kinga

Długo przeze mnie wyczekiwany i wypatrywany kryminał jednego z najlepszych współczesnych twórców tego gatunku – Harlana Cobena, dziewiąty z serii z Myronem Bolitarem. Książka jest dobra bo Bolitar jest dobry. Mam słabość do tego faceta i nic na to nie poradzę.
Godzina piąta rano. W mieszkaniu na Manhattanie, rozbrzmiewa dźwięk telefonu. Zaspany Myron Bolitar odbiera nie wierząc własnym uszom. Dzwoni jego dawna kochanka, Teresse Collins –doskonały światowej sławy tyłeczek, jak ją określił Win, z prośbą by Bolitar przyjechał do Paryża. Tak po prostu. Myron Bolitar niegdyś dobrze zapowiadający się koszykarz, w wyniku kontuzji, musi zadowolić się rolą agenta sportowego. Jego wspólnikiem i zarazem najlepszym przyjacielem jest wspomniany wcześniej obrzydliwie bogaty Win, a ściślej- Windsor Horne Lockwood Trzeci. Win jest specyficzną postacią. Porcelanowa buzia, rumiane policzki, rzedniejące blond włosy z iście równym przedziałkiem. Całości dopełnia niebieski blezerek z różowo- zieloną podszewką oraz kolorowa chusteczka tkwiąca w butonierce. Piękniś do kwadratu. Ale biada tym osiłkom, którzy nie doceniają Wina. Stwierdzenie: „nie oceniaj ludzi po wyglądzie" jest tu jak najbardziej trafne. Najwięksi siłacze, którzy uznali go za niegroźnego pionka, przekonują się o swym błędzie w najmniej odpowiednim momencie, przeważnie w drodze do szpitala.

 

Wróćmy do Myrona. Jak przystało na faceta będącego w związku z niejaką Ali, odrzuca propozycję całonocnego seksu w Mieście Zakochanych złożoną przez Terese. Na krótko. Pobicie funkcjonariusza policji sprawia, że Bolitar chcąc nie chcąc musi zniknąć z kraju, a nagłe rozstanie z Ali tylko pomaga mu obrać właściwy kierunek podróży. Na lotnisku w Paryżu Myron poddany zostaje dziwnemu przesłuchaniu, które stanie się początkiem zawiłych zdarzeń. Terese na „dzień dobry" informuje, że zaginął jej były mąż Rick Collins i prosi Myrona, by pomógł go odszukać. Zanim Bolitar rozpoczął poszukiwania odnajduje się Rick, a ściślej jego zwłoki. Pozostawione ślady krwi należą do córki Terese i Ricka, tylko że ta osiem lat wcześniej zginęła w wypadku samochodowym. Na prośbę zrozpaczonej matki, Myron próbuje rozwikłać zagadkę. Prowadząc własne śledztwo wplątuje się w coraz to nowe tarapaty, jak zawsze. Morderstwo goni morderstwo, zabójca goni Bolitara, Win przybywa z odsieczą, jak zawsze

 

W książce mamy do czynienia z międzynarodowym terroryzmem. A i owszem. Akcja dopiero zaczyna raczkować kiedy to terroryści oddają w stronę Bolitara całą serię kul. Zamachowcy będą nam towarzyszyć niemal do ostatnich stron powieści, w tej czy w innej postaci.
Kolejny raz Myron Bolitar ociera się o śmierć a ja znów drżę z obawy o jego życie. Boję się dnia, w którym Harlan Coben wpadnie na pomysł, by uśmiercić moją ulubioną postać. Bolitar to taki mistrz ciętej riposty. Jego kipiące sarkazmem i ociekające ironią zwroty wywołują uśmiech na mej twarzy, ba, zaśmiewam się do łez, nie zważając na to, że akurat jadę autobusem, wprawiając pasażerów w nie lada zdumienie.

 

Zdziwiło mnie zakończenie powieści. Nie było przewidywalne. Nie w tym rzecz. Było inne niż wszystkie, aż chce się napisać: zbyt naciągane. Czytając powieści Cobena, zawsze zadaję sobie pytanie „Kto zabija?". I bawiąc się w detektywa próbuję szybciej niż Bolitar zdemaskować mordercę. Im ciężej mi to idzie i sama gubię się w kolejnych intrygach, tym mam większą frajdę z czytania. Większość książek Cobena właśnie taka jest. W „Zaginionej" zabrakło mi tego napięcia trzymającego niemal od pierwszej do ostatniej strony. Ale jak inne książki tego autora tak i tę przeczytałam, ba!, pochłonęłam z prędkością światła.
Tkwiłam w smutnym przekonaniu, że na kolejną powieść przyjdzie mi czekać rok z okładem, gdy na półce w księgarni ujrzałam jeszcze ciepłą „Mistyfikację" - najnowszy kryminał Harlana Cobena. Już zacieram rączki.

{tab title=Miqa

Z czego słynie Harlan? Otóż, Harlan Coben słynie z niesamowitych thrillerów, charakteryzujących się precyzyjnie skonstruowaną intrygą, zagadkami pełnymi tropów donikąd, czarnym humorem i zakończeniem, którego czytelnik się nie spodziewa. A napięcie, które umiejętnie tworzy, przyprawia o dreszcze.

 

Jego kolejna książka "Zaginiona" opowiada o przygodach Myrona Bolitara i jego przyjaciela Windsora Horne'a Lockwood'a III. Więc fani Myrona będą mogli nacieszyć się 9 edycją z ich ulubioną postacią.

 

Tym razem Myron zmierzy się z międzynarodowym terroryzmem na skalę światową, który ma nowe, przerażające oblicze. Zostaje poproszony przez dawną ukochaną - Terese, o przyjazd do Francji, gdyż ta, jest zaniepokojona o swojego męża reportera - Ricka, który miał jej coś ważnego do powiedzenia. Coś, co zmieni jej życie o 180 stopni. Coś, czego niestety nie zdążył jej powiedzieć, ponieważ został zabity.
Nagle pojawia się francuska policja, która dokładnie przesłuchuje dwójkę dawnych kochanków. Bolitar znajduje wspólny język z kapitanem głównym kryminalnej policji w Paryżu - Berleandem, który z czasem bardzo mu pomaga.
Największym problemem okazują się ślady krwi i włosów znalezione na ciele umarłego ex męża kochanki Boitara. Okazuje się, że krew ta pochodzi od zmarłej córki Terese i Ricka.
Czy to możliwe, by krew dziecka, które zmarło 10 lat temu w wypadku samochodowym, pojawiła się na miejscu zbrodni? Jeśli ich córka by żyła, miałaby 17 lat.
Może śmierć została sfingowana? A może wszystkie odpowiedzi na zagadki znajdują się w fundacji "Ratuj Aniołki"...?
Nieustanna walka z czasem, uciekanie przed prawem, karami, policją i zbrodniarzami. Wartka akcja, która nie pozwala czytelnikowi oderwać się od lektury.

 

"Powoli wyjął z ust wykałaczkę i rzekł:
- Łamliwy gnój!
- Słucham?
- Ty - rzucił gniewnie z okropnym akcentem. - Jesteś łamliwy gnój!
- A ty - odpaliłem - jesteś łamliwy nawóz.
Berleand tylko na mnie popatrzył.
- Łamliwy - powtórzyłem. - Kłamliwy. Łapiesz?"

 

Ponownie Cobena można ujrzeć w fenomenalnej formie! Książka pełna sarkastycznych komentarzy, niesamowitych intryg, z fenomenalnym zakończeniem! Fanom Myrona przypadnie do serca :)

{/tab}

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: