Dr David Hunter Tom 2 Zapisane W Kościach

Autor: Simon Beckett

Okładka wydania

Dr David Hunter Tom 2 Zapisane W Kościach

Dodatkowe informacje

  • Autor: Simon Beckett
  • Tytuł Oryginału: Written In Bone
  • Seria: Dr David Hunter(Tom 2)
  • Gatunek: Powieści i opowiadaniaThriller
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Jan Kraśko
  • Liczba Stron: 336
  • Rok Wydania: 2011
  • Numer Wydania: II
  • Wymiary: 130 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-241-3965-1
  • Wydawca: Amber
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    5/6

    5,5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Isadora

"Historia naszego życia i śmierci jest zapisana w kościach", powiada David Hunter, główny bohater książki. Współpracujący z policją antropolog sądowy, traktujący swoje ponure zajęcie bardziej jako powołanie niż profesję, wkracza na scenę wtedy, kiedy policja z różnych przyczyn ma trudności z identyfikacją zwłok, ustaleniem czasu i przyczyny zgonu.

 

Historia, która rozgrywa się na kartach tej powieści, zaczyna się dość typowo i zgoła niewinnie, nic też nie wskazuje na to, że miałaby przysporzyć Hunterowi szczególnych trudności.
Na prośbę inspektora policji udaje się on na małą, smaganą wiatrami wysepkę Runa na Hebrydach. Jego zadanie ma ograniczyć się do zbadania zwłok znalezionych w leśnej chatce - zanim policja zdecyduje, czy należy wszcząć śledztwo, pragnie zasięgnąć w tej kwestii opinii eksperta.
Banalna sprawa zaczyna się jednak komplikować i to niemal od pierwszych chwil. Na odciętej od świata wyspie zamieszkałej przez kilkuset mieszkańców narasta atmosfera grozy i wzajemnej nieufności zabarwionej coraz częstszą nutką histerii. Spiralę strachu nakręcają kolejne morderstwa oraz szalejący sztorm, który pogrąża wysepkę w chaosie.
David Hunter jednak się nie poddaje mozolnie próbując dopasować do siebie części tej makabrycznej i upiornej układanki...

 

"Zapisane w kościach" to kontynuacja bestsellerowej "Chemii śmierci", którą miałam okazję przeczytać kilka lat temu. Tym razem jednak zagadka, przed którą staje doktor Hunter jest o wiele bardziej mroczna, a intryga, w której sieć zostaje wplątany, dużo bardziej tajemnicza i wstrząsająca.
Muszę z całym uznaniem stwierdzić, że Beckett ponownie stanął na wysokości zadania. Przychodzą mi na myśl słowa Hitchcocka o tym, że "zaczyna się od trzęsienia ziemi, a dalej napięcie rośnie". Jeśli miałabym zastosować jakiekolwiek porównanie, to chyba takie, że o ile pierwsza część jest galopującym koniem, to druga pędzi bez cugli.

 

Od książki nie sposób się oderwać, a to dzięki umiejętnie i sprawnie prowadzonej akcji, mistrzowskiemu dawkowaniu napięcia, niezwykle wyraziście zobrazowanym charakterom, zaś przede wszystkim dzięki niesamowitej, mrocznej atmosferze przyprawiającej o dreszcz grozy, osiągającej swoje apogeum w fenomenalnym finale. Nie dość, że akcja w zakończeniu znacząco przyspiesza, to na dodatek zupełnie niespodziewane i intrygujące jej zwroty sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem i z wypiekami na twarzy.

 

Jeśli o mnie chodzi, dodatkowego smaczku tej lekturze przydają fascynujące, choć nieraz makabrycznie szczegółowe opisy dotyczące sekcji zwłok czy też technik kryminalistycznych, z których korzystają eksperci medycyny sądowej. Choć autor ich nie szczędzi, jednak też nimi nie epatuje umiejętnie wplatając je w narrację.
Jak napisałam wcześniej - zakończenie powala na kolana. Ta książka to idealna lektura dla wszystkich miłośników zawiłych, ale logicznie skonstruowanych intryg, którym nie straszne makabryczne, mroczne klimaty oraz adrenalina pulsująca w żyłach.
Polecam!

Keengah

„Kiedy los nam nie sprzyja, w głębi serca wszyscy jesteśmy egoistami i wszyscy wznosimy te same modły: tylko nie ja, tylko nie ja, jeszcze nie teraz."

 

Brałam do ręki tę książkę z nadzieją, iż okaże się lepsza od debiutanckiej powieści autora. "Chemia śmierci" była dobra, ale niewyróżniająca się spośród masy kryminałów dostępnych obecnie na rynku wydawniczym. Liczyłam, że tym razem Beckett zdoła mnie zaskoczyć i przeczytam książkę, która zapadnie mi w pamięci dzięki świetnie skonstruowanej fabule a nie tylko ze względu na szczegółowe opisy rozkładu ciała, jak to stało się z pierwszą częścią przygód doktora Huntera.

 

Od zdarzeń opisanych w "Chemii śmierci" upłynęło półtora roku. Dla doktora Davida Huntera, uznanego antropologa sądowego, było to półtora roku nieudanych prób zapomnienia o tragicznych wydarzeniach z Manham. Co prawda, zdążył on w tym czasie opuścić miasteczko, wrócić do Londynu i zamieszkać w nim z Jenny, oboje nie potrafią jednak uporać się z potwornymi wspomnieniami i niewypowiedzianymi lękami, co stawia ich związek w obliczu poważnego kryzysu. Hunter nie radząc sobie z własnymi problemami, spędza większość swojego czasu w pracy. Badanie zwłok i ustalanie przyczyn śmierci dają mu bowiem [cóż za ironia losu] wytchnienie. Z tego też powodu nie waha się, gdy otrzymuje telefon z prośbą o zbadanie spalonego ciała, znajdującego się na jednej z wysp Hebrydów Zewnętrznych. Wtedy jeszcze nie wie, że nadchodzące dni dostarczą mu znów tragicznych przeżyć, jakich miał nadzieję więcej nie doświadczać.

 

Zwłoki, które stały się powodem sprowadzenia dra Huntera na wyspę okazują się być spalone w niewyjaśnionych okolicznościach. To przecież niezbyt normalne, by ciało zostało zwęglone w całości, z wyjątkiem stóp i dłoni, których ogień nie tknął, podobnie jak pomieszczenia, w którym ciało znaleziono. Beckett uraczył nas ciekawostkami naukowymi, informacjami o niewyjaśnionych zjawiskach, jakimi są ludzkie samozapłony. Czy jednak faktycznie znaleziona kobieta zginęła w wyniku samozapłonu? Może było to jednak świetnie zamaskowane morderstwo? A jeśli tak, to kto za nim stoi? Turysta, czy prędzej jeden z nie tak licznych znowuż mieszkańców wyspy?

 

Jednym z największych atutów tej powieści jest klimat, jaki tworzy późnojesienna, sztormowa pogoda. Przenikliwy chłód i mroźny, porywisty wiatr tworzą doskonałe tło dla rozgrywających się makabrycznych wydarzeń. Gdy dodamy do tego miejsce akcji w postaci malutkiej wyspy, która w wyniku silnego sztormu zostaje łatwo odcięta od prądu i tym samym od świata oraz jej zamkniętą, hermetyczną społeczność, w której należy dopatrywać się sprawcy zbrodni... tworzą się okoliczności sprzyjające powstawaniu zimnego potu, gęsiej skórki i mrożeniu krwi w żyłach czytelnika.

 

Historia zawarta na kartach powieści jest dużo ciekawsza i bardziej wciągająca niż fabuła "Chemii śmierci". Warto również wspomnieć, iż mamy w niej do czynienia z ciekawie wykreowanymi bohaterami. Całokształt sprawia, że po skończonej lekturze pragnie się natychmiast sięgnąć po kolejny tom przygód doktora Huntera. Co też szybko uczyniłam.

 

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: