Dallas '63 Stephen King

Wybierz opinię:

Buffy1977

Nauczyciel angielskiego, Jake Epping, zostaje dopuszczony przez swojego przyjaciela do wielkiej tajemnicy. Mężczyzna pokazuje mu miejsce w swojej spiżarni, które ma moc przenoszenia w czasie do roku 1958. Prosi Jake'a, aby przeszedł przez portal, zaczekał pięć lat i zapobiegł zabójstwu prezydenta Johna Kennedy'ego.

 

Najnowsza "cegła" Stephena Kinga, licząca sobie 860 stron. Historia, przedstawiona w tej powieści do oryginalnych na pewno nie należy, w końcu temat przenoszenia się w czasie był już wałkowany niezliczoną ilość razy nie tylko w literaturze, ale również kinematografii. Tylko, że tym razem będziemy mieli do czynienia z wersją samego Stephena Kinga, więc na tłumne niespodzianki na pewno można liczyć. Czytelnicy przyzwyczajeni do przydługich wstępów tego autora mogą liczyć na niemałe zaskoczenie, gdyż akcja na początku gna jak szalona. Najpierw poznajemy Jake'a Eppinga oraz jego przyjaciela Ala, znającego sposób na podróżowanie w czasie. Kiedy już zostaje Jake'owi udowodnione, że wehikuł czasu naprawdę istnieje dwaj mężczyźni zaczynają interesującą rozmowę. Otóż, dowiadujemy się, że po przejściu przez portal delikwent zawsze pojawia się w tym samym miejscu, tego samego dnia oraz w tym samym '58 roku. Gdy wraca w roku 2011 mijają jedynie dwie minuty. Przeszłość można zmienić, a gdyby przypadkiem coś poszło nie tak, zawsze można wrócić do roku 1958, co zapewnia pełny reset wszystkich wcześniej dokonanych zmian. Z uwagi na to, że Al jest śmiertelnie chory to właśnie Jake będzie musiał wziąć na siebie najważniejsze zadanie - przyjaciel prosi go, aby przeniósł się w czasie i zapobiegł zabójstwu Kennedy'ego. Wylicza mu nawet korzyści takiego obrotu spraw, w końcu według Ala to może tylko pomóc historii Ameryki, a w razie gdyby coś nie wyszło zawsze można to odkręcić, prawda? Jake'a przekonuje, ale jestem pewna, że czytelnicy znający Kinga cały czas będą pewni, że takie igranie z czasem nie wyjdzie naszemu bohaterowi na dobre, że to wszystko może skończyć się wprost fatalnie.

 

"Pewnie po prostu umarłbym tutaj, w przeszłości, o której wielu myśli z nostalgią. Zapewne dlatego, że zapomnieli, jak przeszłość cuchnie, albo w ogóle nie biorą pod uwagę tego aspektu złotych lat pięćdziesiątych."

 

Po mocnym początku akcja powieści diametralnie zwalnia. "Dallas '63" jest swoistym miszmaszem przygodówki, kryminału oraz wątków obyczajowych. W trakcie drugich przenosin w czasie w wykonaniu Jake'a będziemy świadkami dynamicznych wydarzeń z pogranicza thrillera i przygodówki. Ale już po jego trzecim przejściu przez portal King zacznie mieszać wątki kryminalne z obyczajowymi. Czytelnicy niezaznajomieni z tendencją pisarza do gawędziarstwa mogą poczuć się odrobinę zmęczeni. Mogą nawet odnieść wrażenie, że King nie wiedząc jak dalej pociągnąć wątki śledztwa Oswalda (zabójcy prezydenta) przeskakiwał do wydarzeń rozgrywających się w małym miasteczku, które dla naszego bohatera było prawdziwym domem, tym bardziej, że spędzał w nim czas ze swoją ukochaną Sadie. Przyznaję, że akcja jest dosyć nierówna, ale mnie w najmniejszym stopniu to nie przeszkadzało. W końcu zawsze uwielbiałam skłonność Kinga do opisywania życia w małych miasteczkach, w starych dobrych czasach. Myślę, że autorowi idealnie udało się nakreślić nam lata 50-60-te nie pomijając w nich niczego - w końcu każda epoka ma swoje dobre i złe chwile, o czym King, ani na chwilę nie zapomina. Czytając środek tej powieści miałam wrażenie, jakbym zanurzała się w tych minionych czasach, a przecież wtedy jeszcze nawet nie było mnie na świecie! Gdy za każdym razem sięgałam po tę książkę byłam przekonana, że znów znajdę się w tych sielskich latach 50-60-tych, które pomimo wielu problemów społecznych i politycznych stanowiły dla mnie istną wyprawę do krainy marzeń (chyba minęłam się z epoką) i Stephen King nigdy mnie nie zawiódł. Zaofiarował mi miłą alternatywę życia w tym ponurym roku 2011, a już za sam ten fakt należą mu się ogromne podziękowania.

 

"Przez moment wszystko nabrało wyraźnych kształtów, a kiedy tak się dzieje, widać, jak ulotny jest świat. Czyż wszyscy nie wiemy tego skrycie? To idealnie wyważony mechanizm wołań i ech udających koła i tryby, śniony zegar bijący pod tajemniczą szybą, którą zwiemy życiem. A za nim? Pod nim i wokół niego? Chaos, burze. Ludzie z młotkami, ludzie z nożami, ludzie z pistoletami. Kobiety, które wypaczają to, czego nie potrafią sobie podporządkować, i poniżają to, czego nie potrafią zrozumieć. Wszechobecna pustka i zgroza otaczająca samotną, rozświetloną scenę, na której śmiertelnicy tańczą na przekór ciemności."

 

Pod koniec akcja książki znowu "rusza z kopyta", aż do melancholijnego finału, niestety aż za bardzo przewidywalnego. UWAGA SPOILER Końcówka przypomniała mi film z 2004 roku zatytułowany "Efekt motyla". W powieści również bohater musiał poświęcić swoją miłość dla dobra ludzkości. Ponadto nasze złe przeczucia z początku książki, odnośnie skutków uratowania JFK sprawdzają się, świat zmienia się na gorsze KONIEC SPOILERA. Jak dla mnie finał powinien wyglądać odrobinę inaczej, żałuję, że mnie nie zaskoczył, ale mam nadzieję, że pozostali czytelnicy będę mieli więcej szczęścia.

 

"Dallas '63" jest kolejną powieścią Kinga, która udowadnia, że ten autor czuje się dobrze w niemal każdym rodzaju literackim, nie tylko horrorze. Tylko Stephen Kinga mógł tak oklepany temat zamienić w coś, co czyta się niemalże jednym tchem, odnosząc wrażenie, że nikt przed nim nie wymyślił motywu podróży w czasie. Jak zwykle u Kinga bohaterowie są tak drobiazgowo scharakteryzowani, że naprawdę zależy nam na ich szczęściu, przeżywamy z nimi zarówno chwile radości, jak i smutku, zarówno bezpieczną sielankową egzystencję, jak i pełne zagrożenia epizody i naprawdę ciężko jest nam się z nimi pożegnać, gdy książka dobiega końca. Ta pozycja to powrót do starego, dobrego Stephena Kinga, który udowadnia nam tutaj, że jeszcze na wiele go stać, że jeszcze nie powiedział ostatniego słowa.

Scathach

Ile razy chciałeś cofnąć czas? Czy myślałeś wtedy, że nawet najmniejsza zmiana może całkowicie przeobrazić cały świat? Słyszałeś o efekcie motyla, o delikatności i kruchości życia?

 

Kto powiedział, że nie można zakochać się jeszcze na 15 lat przed swoimi narodzinami?

 

Wiele lat temu w jakiejś książce przeczytałam, że najważniejsze spotkania dusz dzieją się na długo przed spotkaniami ciał. Podobny obraz prezentuje nam Stephen King w swojej najnowszej powieści – Dallas '63. Dla fanów mistrza grozy będzie to swoisty odpoczynek od horrorów. Tym razem bowiem nie o strach chodzi, nie o odsłonięcie najmroczniejszych zakamarków ludzkiej duszy i umysłu, lecz o empiryczne sprawdzenie jak wyglądałaby świat, gdyby zmienić jedną rzecz w przeszłości.

 

Każdy z nas posiada w głębi duszy chęć cofnięcia czasu i naprawienia kilku błędów. Niektórzy otrzymali taką szansę...
Jake Epping, nauczyciel angielskiego, całkowicie zmienia swoje życie po jednej ze swoich wizyt w miejscowym barze. Właściciel, wyznaje mu, że jest śmiertelnie chory i nie zostało mu wiele życia. Dla bohatera mógłby to być największy szok jakiego kiedykolwiek doświadczył. Mógłby, gdyby umierający właściciel knajpy nie udowodnił mu, że odnalazł przejście do przeszłości – do roku 1958, które znajduje się na tyłach jego jadłodajni. Nazywa je króliczą norą, stanowiącą element łączący przeszłość z teraźniejszością.

 

Linearność? Zapomnijcie! W tej powieści wszystko ulega całkowitemu przemieszaniu.

 

Większe znamię teraźniejszości posiada przeszłość, jednak cały czas w świadomości pozostaje myśl o tym, co dopiero ma się wydarzyć, a czemu zapobiec ma Jake.

 

Właściciel baru prosi go, by wrócił do przeszłości i powstrzymał zamachowca Lee Oswalda, odpowiedzialnego za śmierć Kennedy'ego w 1963 roku.

 

W momencie gdy anglista zgadza się, nie wie jeszcze, że 15 lat przed swoimi narodzinami pozna miłość swojego życia oraz że przeszłość harmonizuje z teraźniejszością, że nici czasu nakładają się jedna na drugą, a przeszłość nie pozwoli się łatwo przekreślić.

 

King po mistrzowsku zarysował fabułę i genialnie poprowadził narrację. To niekwestionowany król pióra. Sposób w jaki operuje słowem praktycznie nie pozwala oderwać się od książki. Ponad 800 stron zostaje pochłonięte niewiadomo kiedy.

 

Nie jest to bowiem jedynie swoiste rozliczenie z przeszłością, ale także piękna, tak, piękna, historia o miłości, poświęceniu i przyjaźni. Opisuje losy ludzi, którzy odnaleźli swoje przeznaczenie, realizowali swoje pasje, a mimo to nie pasowali do żadnej epoki. To swoista próba nakreślenia własnej historii, historii, która nie byłaby naznaczona tak wielką tragedią, a która po dziś dzień nie została do końca wyjaśniona.

 

King zderza w tej powieści dwa światy – współczesność, gdzie żadną nowością nie jest już bomba atomowa, mini-spódniczka czy dekolt do pępka oraz lata sześćdziesiąte, w których kobiety nosiły eleganckie kapelusze, a mężczyznom nie uchodziło zostawać na noc u swoich ukochanych. Ktoś je jeszcze pamięta? Nie? Dzięki autorowi, który świetnie oddał rzeczywistość tamtych czasów, macie szansę odświeżyć swoją pamięć.

 

Rewelacja. Koniecznie przeczytajcie.

Caroline Ratliff

Czy kiedykolwiek mieliście ochotę przenieść się w czasie? Naprawić coś, co Wam nie wyszło, zmienić bieg wydarzeń, zrobić coś inaczej? Na pewno. Podobno nie płacze się nad rozlanym mlekiem, jednak każdy z nas wciąż wytyka sobie jakieś błędy przeszłości. Co byście zrobili, gdybyście mieli zatem możliwość przeniesienia się do danego roku czy miesiąca, dnia? Naprawilibyście szkodę, ale co dalej? Bieg wydarzeń na pewno by się zmienił. I co wtedy? Wrócilibyście do normalnego świata czy pozostalibyście cofnięci w czasie? Pomarzyć możemy, więc się nie bójcie. Jeśli jednak interesuje Was temat podróży w czasie, serdecznie polecam najnowszą powieść Stephena Kinga 'Dallas '63'!

 

Jake Epping to nauczyciel angielskiego w Lisbon Falls. Pewnego dnia jego znajomy, Al, zdradza mu pewien sekret: jego spiżarnia jest czasowym portalem do roku 1958. Ponieważ on sam jest ciężko chory, prosi Jake'a o wypełnienie pewnej szalonej misji. Nauczyciel nie może pozwolić, by 22 listopada 1963 roku doszło do zamachu na prezydenta Kennedy'ego. Tak oto bohater zaczyna swoje nowe życie jako George Amberson. W innym świecie czeka na niego dużo więcej przygód niż z początku myśli - w końcu nie codziennie spotyka się miłość swojego życia...

 

Powtarzam to niemalże codziennie i niemalże każdemu - ale powtórzę jeszcze raz. Stephen King to mistrz nad mistrzami. Jeden, jedyny, wyjątkowy. Przeczytałam w życiu naprawdę wiele książek, ale nigdy nie spotkałam się z autorem, który miałby taką lekkość pióra, jeżeli chodzi o tematy fantastyczne, grozy, podchodzące pod horror lub po prostu psychologiczne. King to mój ulubiony pisarz, i zdaje mi się, że nic nigdy tego nie zmieni. Moja przygoda z tym autorem rozpoczęła się latem 2008 roku, od powieści 'Desperacja'. Zakochałam się w niej i postanowiłam sięgnąć po inną książkę Stephena. Każda kolejna coraz bardziej utwierdzała mnie w przekonaniu, że nadany mu tytuł króla horroru i grozy jest jak najbardziej słuszny. Przyznam szczerze, że najbardziej lubię Kinga w powieściach grozy. 'Miasteczko Salem' czy 'Cmętarz zwieżąt' - to po prostu klasyka. Dlatego właśnie delikatnie obawiałam się powieści 'Dallas '63', gdyż już na początku zaznaczone jest, że autor kieruje się w tematy czysto fantastyczne. Może to nie nowość, jednak lekki powiew świeżości w przypadku jego twórczości. Pomimo wszelkich wahań, musiałam tę książkę przeczytać. I dobrze, że to uczyniłam. Bo 'Dallas '63' to Stephen King w swoim najlepszym wydaniu.

 

Stephen King stworzył coś naprawdę niesamowitego. Rewelacyjnego wręcz. 'Dallas '63' to kolejna już w dorobku autora książka - cegła, licząca sobie ponad osiemset stron. Na pierwszy jej widok oniemiałam, jednak gdy przypomniałam sobie, jaką fantastyczną przygodę przeżyłam z 'Pod kopułą', przełamałam się i nie mogłam się doczekać aż zacznę czytać to opasłe tomisko. W końcu się doczekałam. Zasiadłam wygodnie i wkroczyłam w cudowny świat nakreślony ręką Kinga. 'Dallas '63' to powieść napisana w typowym dla Stephena stylu - na początku akcja delikatnie się wlecze, by już za chwilę nabrać tempa i wciągnąć czytelnika do granic możliwości. Książki Króla mają to do siebie, że zazwyczaj napisane są dosyć ciężkim stylem. Jakież było moje pozytywne zdziwienie, gdy okazało się, że przygody Jake'a Eppinga opisane są w sposób niezwykle lekki i przyjemny. Fabuła jest dopracowana prawie w stu procentach (może z wyjątkiem strażników czasu, ale na to przymknęłam oko), no ale czego by tu się po tym pisarzu spodziewać. Narratorem jest tutaj główny bohater, Jake, co zasługuje na duży plus, gdyż dzięki temu zabiegowi mamy możliwość poznać całą historię 'od podszewki'. Narracja pierwszoosobowa to mój ulubiony sposób prowadzenia narracji, także jestem podwójnie zadowolona. King to mistrz nad mistrzami, i już.

 

Jak już wcześniej udało mi się wspomnieć, 'Dallas '63' to książka opowiadająca o podróżach w czasie. W dzisiejszych czasach wiele autorów stosuje ten chwyt i pisze powieści na ten sam temat. Podróże w czasie, tak jak i wampiry, są w dzisiejszych czasach bardzo modne. Jednak w najnowszej powieści Stephena jest inaczej. Pomimo wykorzystania schematycznego pomysłu, autor stworzył swą opowieść z klasą. Zupełnie nie przypomina ona głupawych, niedopracowanych historyjek o niczym. 'Dallas '63' to prawdziwa uczta literacka, i to nie tylko dla fanów twórczości Stephena Kinga! Każda strona to kolejny element jakże wspaniałej i porywającej układanki. Świat lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych wciąga i nie chce wypuścić ze swych objęć. Trzeba mieć nie lada talent, by przez całe osiemset stron trzymać czytelnika w napięciu, zaskakiwać go coraz to nowszymi pomysłami, a także sprawiać, że to wszystko czyta się lekko i przyjemnie, a czytelnik chce więcej i więcej. Ten magiczny talent posiada właśnie Stephen King. I podziwiam go za to, bo to, co ten człowiek czyni, jest czymś niesamowitym.

 

Jake Epping, główny bohater, to mężczyzna bardzo sympatyczny. Pogodny, ciepły nauczyciel, który uświadamia sobie, że uczenie innych to całe jego życie. Normalny człowiek, ale jakże odważny. Przyznać mi się proszę, kto wskoczyłby do dziury przenoszącej do '58 roku, bez żadnych obaw o własne życie? Mało kto. Postać doskonale dopracowana, charyzmatyczna, którą zaczyna się lubić od pierwszej strony powieści. Inni bohaterowie są równie warci uwagi. Al, który prowadził swój bar, zachorowawszy na raka, musiał rzucić wszystko w przysłowiowe diabły i postarać się znaleźć kogoś, kto wykona misję za niego. Postać równie ciekawa, co i główny bohater, jednak trochę słabiej zarysowana. Sadie, bo i o niej trzeba wspomnieć - wielka miłość Jake'a, delikatna, lecz przebojowa kobieta z lekko nadszarpniętą psychiką przez byłego męża. Kingowi rzadko zdarza się wprowadzać wątki romantyczne, zwłaszcza tak okazałe i rozwlekłe, dlatego też bardzo mnie to zaskoczyło. Pozytywnie, a jakże. Miło jest poznać 'Stefcia' od innej strony, bo jak do tej pory to serwował mi tylko obleśne związki oparte na wyzwiskach, ohydnych gwałtach i bóg sam wie co jeszcze. Ciekawie, czyż nie?

 

Powieści Stephena Kinga nie są dla każdego. Trzeba mieć naprawdę mocną psychikę, by przeczytać niektóre jego dzieła. Jednak 'Dallas '63' to naprawdę przemiła opowieść traktująca nie tylko o podróży w czasie, ale również o miłości, życiu w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych dwudziestego wieku i ludzkiej empatii. Przy kilku ostatnich stronach łezka zakręciła mi się w oku. King po raz kolejny pokazał, że ma wielką klasę i potrafi napisać dosłownie wszystko. Darzę go za to wielkim szacunkiem. W 'Dallas '63' każdy znajdzie coś dla siebie. Polecam serdecznie.

 

„Kiedy wszystko inne zawiedzie, dajcie za wygraną i idźcie do biblioteki."

Dm1994

Zwykle bywa tak, że gdy piszę o dużej gabarytowo książce moja recenzja również staje się dłuższa. Dzisiaj będzie krótko i na temat. Mimo iż prezentowana książka podobnie do pozostałych dzieł tego autora zajmuje sporo miejsca na półce, recenzja będzie krótka i zwięzła. Dlaczego? Gdyż myślę, że szkoda waszego czasu na czytanie moich rozwlekłych wypocin, bo musicie go błyskawicznie spożytkować na lekturę najnowszej powieści Stephena Kinga "Dallas '63"

 

Stephena Kinga zna każdy z nas - za sprawą jego słynnych powieści lub ich ekranizacji, czy też po prostu "ze słyszenia". Przyzwyczailiśmy się też już do tego, że gdy poszukujemy dobrej książki zawsze możemy sięgnąć po jedną z wielu powieści tego autora, mając gwarancję, że na pewno się na niej nie zawiedziemy. Z taką pewnością możemy również sięgnąć po "Dallas '63" - książkę, która jest dowodem na to, że mimo podeszłego wieku i mnóstwa dzieł literackich różnego rodzaju King jest nadal bardzo kreatywnym i dobrym pisarzem, który nadal potrafi zaskakiwać.

 

Jeśli chodzi o fabułę pozwolę sobie zdradzić tylko tyle ile zdradza wydawnictwo, gdyż moja wylewność mogłaby zepsuć wam całą frajdę towarzyszącą lekturze :-)

 

Jake Epping to trzydziestopięcioletni nauczyciel angielskiego w Lisbon Falls w stanie Maine, który dorabia, prowadząc kursy przygotowawcze do matury zaocznej dla dorosłych. Od jednego ze swoich uczniów, Harry'ego Dunninga, dostaje wypracowanie – makabryczną, wstrząsającą opowieść w pierwszej osobie o tym, jak pewnej nocy przed pięćdziesięciu laty ojciec Harry'ego zatłukł na śmierć jego matkę i braci, a siostrę pobił tak bardzo, że nigdy nie odzyskała przytomności. Od tego wszystko się zaczyna...

 

Wkrótce potem przyjaciel Jake'a, Al, właściciel lokalnego baru, zdradza mu tajemnicę: jego spiżarnia jest portalem do roku 1958. Powierza Jake'owi szaloną – i, co jeszcze bardziej szalone, wykonalną – misję ocalenia Kennedy'ego. Tak oto Jake zaczyna swoje nowe życie jako George Amberson, życie w świecie Elvisa i JFK, amerykańskich krążowników szos i wczesnego rock and rolla, gniewnego samotnika nazwiskiem Lee Harvey Oswald i Sadie Dunhill, pięknej szkolnej bibliotekarki, która zostaje miłością życia Jake'a – życia wbrew wszelkim normalnym regułom czasu.

 

"Dallas '63" to kolejna już odsłona niesamowitego talentu Stephena Kinga, który jak nikt inny potrafi nas przeprowadzić przez oryginalną, ciekawą fabułę przez blisko 900 stron nie zahaczając przy tym o żadną gałąź nudy. Być może to nie jest jego najlepsza powieść w całym dorobku, ale też nie jest ona tą najgorszą. Tak czy inaczej jedno jest pewne jest ona powieścią godną uwagi i lektury. Polecam !!

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania

Dallas '63

Dodatkowe informacje

Podziel się!

Oceń Publikację:

Na naszej stronie nie stosujemy reklam. ;)
Prosimy o dodanie naszej witryny do białej listy.
Ustawienia przeglądarki lub Biała lista (adblock)