Zrób Sobie Raj Mariusz Szczygieł

Wybierz opinię:

Książkowo

Przyznaję bez bicia – do tej pory wiedziałam o Czechach mniej więcej tyle, co przeciętny Polak, więc raczej niewiele – piwo, śmieszne filmy, zabawny język, Praga, knedle. Pragę nawet miałam wieki temu okazję odwiedzić, ale jako osoba wtedy młodziutka i jeszcze głupiutka, zwracałam uwagę głównie na to, jakie to miasto jest ładne. Wiedziałam też o tym, że pretendują do jednego z najbardziej ateistycznych krajów świata. I tyle... Dlatego też lektura książki „Zrób sobie raj" zagwarantowała mi naprawdę wiele niespodzianek! Nasi sąsiedzi, Słowianie, jednak pod względem mentalnym, obyczajowym, kulturowym są od Polaków oddaleni o lata świetlne!

 

Najnowsza książka Mariusza Szczygła to opowieść o Czechach, jako narodzie pełnym poczucia humoru, radosnym, pogodnym, nie znającym czegoś takiego, jak tematy tabu, autoironiczny oraz ateistyczny. Jednocześnie jest to naród, który wydaje się zrobić wszystko, byleby tylko było przyjemnie, lekko, niestresowo, dla którego cierpienie jest niemile widziane, a wręcz społecznie nieakceptowane, w którym nieliczne osoby wierzące boją się przyznawać do swej wiary, by nie zostać usuniętym przez znajomych w cień zapomnienia. Naród urzekający, naród dziwny, naród intrygujący. Społeczeństwo, które w związku z niewiarą w raj po śmierci, próbuje sobie stworzyć raj na ziemi. Czy jednak może być to próba udana? Czy można stworzyć raj na ziemi bez utracenia części człowieczeństwa? Przeczytajcie i sami zadecydujcie!

 

Najpierw mamy okazję poznać czeskich artystów, mocno wydawałoby się awangardowych. Są fotografik Jan Saudek, pisarz Egon Bondy, pisarka i artystka kabaretowa Halina Pawlowska oraz rzeźbiarz Davidz Cerny. Cóż za fascynujący zbiór! Osobowości silne, barwne, pełne czasami kontrowersyjnych poglądów. Artyści, którzy w tworzyli i tworzą historię kultury czeskiej. Kochani, znienawidzeni, opluwani i wielbieni. Artyści, którzy – mam wrażenie – w Polsce skazani byliby na niebyt. Bo nie wierzę, że można byłoby gdzieś w Warszawie ustawić taką rzeźbę: dwóch mężczyzn sikających na mapę Polski. Albo publikować fotografie w stylu podobnym do tego, który prezentuje Jan Saudek. Czesi bez tabu i pełni autoironii...

 

Sześćdziesięciosiedmioletni Jan Saudek (...) siedzi na skórzanej kanapie w okularach przeciwsłonecznych i czerwonej koszuli. Wygląda na pozera, ale zaraz wyjaśnia, że gdyby nie farbował włosów, nie miał okularów i nie ubierał sie na czerwono, byłby brzydki, stary i nijaki.

 

Następnie poznajemy Czechów od strony duchowej. Czechy to kraj, w którym katolicki biskup dużej wielkomiejskiej parafii pełen dumy ogłasza, że w ubiegłym roku miał rekordową liczbę pięciu chrztów w swojej parafii. W którym większość ludzi nie ma żadnych ciągot religijnych, nie ufa wierze i wyznaje pogląd, że wiara nie jest im do niczego potrzebna, a dobrym warto być, bo to się opłaca i tyle. Gdzie głęboka religijność powoduje zdumienie i brak zrozumienia. Gdzie wizyta Papieża to głównie pretekst do żartów albo oskarżeń, a parafie przygotowują wiernych na przyjazd Papieża poprzez codzienne wysyłanie do nich sms-ów z myślami Benedykta XVI.

 

- Ten Papież ani trochę nie różni się od waszego – mówi.
- A powinien? W czym miałby być inny? – dopytuję.
- Taki sam ludobójca jak wasz.
- Słucham?!
- No ktoś, kto nie pozwala na prezerwatywy w Afryce, nie może być inaczej nazwany.

 

W którym coraz mniej ludzi urządza swoim bliskim pogrzeb (lub chociaż tylko odbiera urnę z prochami bliskich z krematorium!), bo to według nich zbyt wiele cierpienia.

 

Podali niedawno, że w Pradze już połowa zmarłych nie ma żadnego pogrzebu. W całym kraju liczba pogrzebów spada lawinowo.
Ja bym powiedział, że to jest nasz indywidualizm. Czesi są wielkimi indywidualistami. W przeciwieństwie na przykład do Polaków, którzy są stadni, którzy są niewolnikami zwyczaju i tradycji.

 

Społeczeństwo tak rożne od polskiego, fascynujące dzięki tym właśnie różnicom. Ciekawe, jakby to było pomieszkać między nimi jakiś czas...

 

A na koniec widzimy nasz naród w czeskich oczach. Odbicie niekoniecznie dla nas pochlebne. I to niekoniecznie już ze względu na historię, bo widzimy się w oczach ludzi młodych lub w średnim wieku. Jacy jesteśmy jako naród? Dla części z nich jesteśmy narodem, który chciałby być widziany jako najbardziej prześladowany naród na świecie. Jako naród stadny, jednocześnie tą stadnością skrępowany. Jako naród poważny, lekko przewrażliwiony na swój temat, z niedużym poczuciem humoru. Generalnie obraz Polaka w oczach Czechów będzie dla dużej części z nas gorzką pigułką do przełknięcia.

 

Całość okraszona jest jeszcze komentarzami autora, jego przemyśleniami, wrażeniami. On też dzieli się z Czechami wizją polskiego narodu, podobnie – dla części Polaków – gorzką do przełknięcia, jak ta czeska...

 

(...) bo w jednym oku siedzi nam etos, a w drugim patos.

 

Niekiedy Czechom wyjaśniam, że w Polsce od tych słów zdrobnień nie mamy (dopisek recenzentki – od słów: spokój, miejsce, kosmos), bo każde społeczeństwo zdrabnia to, co chce obdarzyć czułością. My w Polsce mamy więc zdrobnienie od słowa „wódka".

 

(...) nasz naród do życia nie potrzebuje na przykład autostrad i dlatego prawie ich nie mamy. Nasz naród do życia potrzebuje nieszczęścia. Dopiero, kiedy pojawia się nieszczęście – nieudane powstanie warszawskie czy inna klęska – jesteśmy kimś. Krzywda nas wywyższa ponad inne narody. Polska kultura jest kulturą nekrofilską. (...) Polacy są więc lepsi w celebrowaniu pogrzebów i klęsk niż sukcesów.
Jak zwykle, gdy stykamy się z inną, a na dodatek mocno różniącą się od naszej kulturą, wtedy nagle widzimy własną kulturę jaśniej, bardziej przejrzyście i zrozumiale. Widzimy siebie poprzez porównanie do innych. I nie mogę się oprzeć wrażeniu, że te opinie mają w sobie całkiem sporo racji...

 

Autor bardzo sprawnie operuje piórem, całość wciąga, uwodzi, nie wypuszcza nas spod swego wpływu aż do końca czytania (a właściwie jeszcze dłużej!). Opowieść jest barwna, soczysta, pełna życia. Widać zamiłowanie autora do czeskiego narodu, jednak widać też, że nie jest ono zamiłowaniem bezkrytycznym. Autor zastanawia się nad losami Czechów oraz ich przyszłością. Dzieli się z nami swoimi przeżyciami i wrażeniami, zaprasza do poznawania Czechów razem z nim. Bardzo sprawnie napisany reportaż, stawiający wiele pytań, niezmiernie ciekawy.

 

Polecam wszystkim „Zrób sobie raj", jako książkę, która pomoże nam poznać lepiej naszych sąsiadów oraz samych siebie!

Sarenkasarna

 

Do momentu otrzymania książki "Zrób sobie raj" nie wiedziałem, kim jest Mariusz Szczygieł. Może dlatego, że jestem młodym człowiekiem. Dopiero później dowiedziałem się trochę o nim od rodziny, którzy przypominali mi, że pan Szczygieł miał dawniej swój program w telewizji. Nie mogłem się domyśleć, o czym może być ta książka, ale doszedłem do informacji, iż autor jest zakochany w Czechach.

 

Mariusz Szczygieł w książce "Zrób sobie raj" przybliża nam życie naszych południowych braci, Czechów. Do objaśnienia jest sporo, mimo że to są tylko współczesne czasy. Czesi też są Słowianami, ale różnią się od nas znacznie. Dla mnie było wiele różnic, w które ciężko mi się wierzyło. Nawet czasem nie dawałem rady zrozumieć wielu z nich. Myślę, że wiele osób, które czytało tę książkę ma podobne wrażenia.
Autor w książce kładzie bardzo duży nacisk na religijność narodu Czeskiego. Jest to kraj w 99% ateistyczny, co w doskonały sposób pokazuje nam Szczygieł, argumentując to wszystko wypowiedzeniami Czechów. Pisarz pisze nam także o tych osobach, którzy zostali wychowani bez Boga, ale teraz zaczynają wierzyć, tyle że muszą ukrywać swoją wiarę. W książce bardzo ciekawie opisane jest to, jak w Czechach ciężko jest zostać bohaterem. Spadochroniarze dokonali udanego zamachu na pomysłodawcę Holocaustu. W Polsce wszyscy byliby wdzięczni tym żołnierzom i za jakiś czas mieliby postawiony pomnik, a o odznaczeniach to nie wspomnę. Natomiast w Czechach do tego wydarzenia, podchodzono strasznie sceptycznie. I słowo pomnik dla bohaterów nie istnieje w takim kraju. Dopiero kilka lat temu postawiono ku ich czci, jakiś monolit. Mariusz Szczygieł na początku książki, opisuje wiele osób, które kulturalnie uczestniczyły w życiu narodu Czeskiego. Pokazuje nam z przykładami, jak większość literatury z tamtego kraju nie jest tłumaczona i sprzedawana w naszym kraju.

 

Pisarz od początku do końca daje nam do zrozumienia, że jest ogromnym czechofilem i nie zmienia tego twierdzenia nigdzie. Kiedy czyta się jego teksty w książce "Zrób sobie raj", to ma się wrażenie, że samemu można nim zostać. Przyznam szczerze, że wszystko co wyczytałem w jego książce, bardzo przybliżyło mnie do tego państwa. Jest wiele momentów, które rozbawiły mnie do łez, tak jak niektórych język czeski. Halina Pawłoska, czeska Bridget Jones, to humorystyczna postać u naszych południowych sąsiadów. Jej opowieść o randce, która kończy się w zabawny sposób, zwaliła mnie z nóg. Wiedziałem z informacji sportowych, że reprezentacja Czech to w hokeju na lodzie potęga jest. Ale żeby od tryumfu w Nagano grano o nich w operze?

 

Jest to znakomita książka, która ma zadanie przybliżyć nam, jak na prawdę jest w Czechach. Pokazane przykłady w "Zrób sobie raj", dają nam dobry zarys różnic, jaki jest między dwoma państwami, które leżą przecież obok siebie. Mariusz Szczygieł napisał tę powieść bardzo łatwym językiem, co jeszcze bardziej umiliło mi czytanie. Jeżeli chcecie sobie zrobić raj, to nie starajcie się tworzyć na podobę Czeskiego, bo to Wam się nie uda. Oni są jedyni. Niepowtarzalni.

Dawiro

Kilka miesięcy temu błądząc, trochę już znudzony oczekiwaniem na kolejne zajęcia, między regałami w Empiku w oczy rzuciła mi się okładka książki autorstwa Mariusza Szczygła.
Na wspomnianej okładce widzimy zestaw „Jesus Christ" zawierający Jezusa do złożenia. Patrzę na tytuł „Zrób sobie raj" a na odwrocie czytam:

 

„[...]jest książką o Czechach współczesnych. To opowieść o narodzie, który stworzył sobie kulturę jako antydepresant. Jeśli - jak twierdzi Michel Houellebecq - nasze czasy najlepiej charakteryzuje słowo "posępność", to Czesi w interpretacji Szczygła umieją tę posępność imponująco usunąć z pola widzenia. Śmieją się, ale śmiech jest maską tragicznej bezradności.

 

Szczygła najbardziej fascynują Czesi, którzy nie wierzą w Boga. Pytanie o to, jak im się żyje bez Boga - czasem wyrażone wprost, a czasem ukryte - jest refrenem tej książki, łączącej pamiętnik z esejem, felietonem i reportażem. "

 

i zapragnąłem zrobić sobie raj;)

 

Już po kilku stronach autor pokazuje nam, mimo że jesteśmy bratnim narodem to nasi sąsiedzi mają zupełnie inną kulturę.
Sytuacja z jednego ze sklepów, w którym sprzedawczyni ewidentnie opowiada coś przez komórkę swojej znajomej. Kolejka rośnie jednak nikt nie ma żadnych pretensji, wszyscy cierpliwie czekają niektórzy nawet się uśmiechają, a jeden z klientów po skończonej rozmowie nawet żartuje.
Inna opisana sytuacja pewna kobieta w zaawansowanej ciąży podczas wieczornego spaceru zauważa na drodze przed sobą bijącą się grupę młodzieży. Jednak nie zawraca tylko idzie dalej, ci zobaczywszy ją rozstępują się na chwilę poczym powracają do swego zajęcia.
Nie wyobrażam sobie, aby takie sytuacje mogły wydarzyć się u nas, ale może w Czechach np. kolejka to coś rzadkiego i dlatego nikt nie narzeka i się nie denerwuje.

 

Jak to można dowiedzieć się z okładki „Zrób sobie raj" jest zbiorem felietonów, wywiadów oraz eseje o Czechach. Szczygieł ukazuje Czechów, jako naród, który ze wszystkiego stara się śmiać, dramaty, aby ktoś przyszedł do kina na nie są firmowane, jako "smutna komedia", „gorzka groteska" itp. Uważają się za tolerancyjnych jednak katolicy nie mają łatwo, są dość mocno dyskryminowani, niestety autor nie wspomina, co z innymi odłamami chrześcijaństwa bądź innymi wyznaniami, moim zdaniem trochę szkoda. Jednak w Czechach z „Raju" podoba mi się, że ci, co chodzą do kościołów to robią to, ponieważ tak wybrali i wierzą a nie, bo tak zostali wychowani, ponieważ tak wypada, bo co powiedzą ludzie?

 

Na zakończenie napiszę jeszcze tylko, że pierwszy raz zobaczywszy „zrób sobie raj" na półce spodziewałem się czegoś innego niż znalazłem w środku. Jednak nie mogę powiedzieć, że jestem zawiedziony, publikację Mariusza Szczygła czytałem z dużym zaciekawieniem. Ciekawą sprawą jest porównanie treści hymnów narodowych pod kątem, co mówią o tych narodach i ich krajach. Polecam lekturę każdemu zainteresowanemu poznaniem nieco bliżej naszych sąsiadów, z którymi mamy najdłuższą granicę ;)

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania

Zrób Sobie Raj

Dodatkowe informacje

Podziel się!

Oceń Publikację:

Na naszej stronie nie stosujemy reklam. ;)
Prosimy o dodanie naszej witryny do białej listy.
Ustawienia przeglądarki lub Biała lista (adblock)