Dyrygent Fal

Autor: Piotr Piątek

Okładka wydania

Dyrygent Fal

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Scathach

Poezja Piotra Piętka skusiła mnie przede wszystkim naprawdę pięknym wydaniem – takim, jakim ten typ literatury powinien być opatrzony. Już samo spojrzenie na obwolutę sprawiło, że zaczęłam wchodzić w świat poezji, na długo przed wkroczeniem w niego za sprawą konkretnych słów.
Nastrojowa okładka stwarza atmosferę idealną do czytania tomiku wierszy. A jest co poczytać.

 

Mottem patronującym całemu tomikowi jest zaczerpnięty z Twaina fragment Tajemniczego przybysza, traktujący o onirycznym charakterze życia, prawdzie, jako tym, co zostało odsłonięte przed konkretną osobą, ale nade wszystko sugerujące, że oprócz człowieka nie istnieje nic.
Nie sztuką jest więc doszukanie się już w samej zapowiedzi klucza, jakim jest antropocentryzm umiejscowiony w rzeczywistości sennej, innej i wyjątkowej dla każdego.
Piętek bohaterem lirycznym swoich tekstów uczynił człowieka, który co rusz poddawany jest walce o swoje własne człowieczeństwo i zaistnienie w świecie, do którego został wtłoczony. Miniatura literacka Piętka jest jak ludzka egzystencja – zmienna, ukazująca życie w ciągłym ruchu, któremu przyświeca częste przenikanie się dobra i zła, szczęścia i smutku i wielu innych antagonistycznych wartości.

 

Dyrygent fal, to nie marna próba wierszoklety, lecz tomik poety świadomego i dojrzałego. Wiersze w nim zawarte czyta się z prawdziwą przyjemnością, odnajdując w nich cząstkę samego siebie i własnego życia. Utworom towarzyszą czarno-białe rysunki, dodające publikacji charakteru i podobnie jak okładka, wpływające na jego nastrojowość.
Ważnym środkiem, którym nad wyraz często operuje autor jest metafora. Co ciekawe jednak – choć całość utworu stanowi zgraną całość sprawiającą wrażenie wyszukanej, składają się nań słowa proste, w żaden sposób nie wymyślne czy egzotyczne.
W tomiku tym dominuje prostota, która podkreśla jedynie cechy ludzkiego istnienia i sprawia, że stają się one bardziej wyraziste, a w swojej wyrazistości niezwykle przejmujące.
Polecam,

Hadzia

każdy kiedyś wątpi
każdy kiedyś cichnie
by choć na moment
zastanowić się czy nie jest sam
będąc samotnym bez sensu

(fragment wiersza Duch ciszy)

 

Poezję lubiłam, wręcz pokochałam, już dawno, dawno temu, już w czasach młodszych klasach podstawówki, kiedy po raz pierwszy spotkałam się z wierszami ks. Twardowskiego. W tamtym czasie sama zaczęłam pisać jakieś swoje wierszyki, co zdarza mi się robić do dziś. Dlatego ucieszyłam się, kiedy dostałam okazję zrecenzowania zbioru wierszy pt. Dyrygent fal autorstwa Piotra Piątka.

 

Życie codzienne jest chyba największą inspiracją do tworzenia jakiejkolwiek literatury (choć i nie tylko, bo może być inspiracją do tworzenia czegokolwiek). Tak i było z tomikiem wierszy pt. Dyrygent fal. Piotr Piątka, który w swojej twórczości, poprzez bohatera lirycznego, opisuje o swoją walkę o człowieczeństwo, oswaja to, co jest wokół niego. Jak wyglądają jego wiersze? O czym jeszcze opowiadają? Jakie emocje wyrażają? Co w nich znajdziemy? Co ma autor do przekazania?

 

W Dyrygencie fal pierwsze co przykuwa uwagę to okładka, którą zaprojektowała Agata Środa. Jest piękna, nieprawdaż? Cudowne zdjęcie, takie klimatyczne, idealne do czytania tomiku wierszy. Do tego rozpoczęcie tomiku od cytatu Marka Twaina z książki pt. Tajemniczy przybysz. A jak owa poezja wypadła w moich oczach? Dość dobrze, choć jednak miałam kontakt z lepszymi, choćby te ks. Twardowskiego czy Leopolda Staffa, lecz jednak jest tomik autora dojrzałego i świadomego, który, jak już wspominałam, jako bohatera lirycznego uczynił człowieka, którego zadaniem jest walka o swoje człowieczeństwo, jestestwo. Jego uczucia i emocje dopełniają piękne, czarno – białe szkice z ołówkiem, co moim zdaniem jest dobrym rozwiązaniem, bo w końcu słowo i obraz się dopełniają. Kilka rysunków, które idealnie dopełniają wiersze, nadają im klimatu, ale jednocześnie nie ma ich za dużo, co nie przyćmiewa twórczości debiutanta. Nie jest to tragiczna czy marna próba pierwszego, lepszego wierszoklety. Tomik jest cieniutki, jednak nie jest to literatura, którą czyta się szybko. Należy się nimi delektować, rozkoszować, smakować. Zresztą, jak każdym wierszem, każdą poezją. Krótka forma, piękne wiersze, zmuszające do myślenia i zastanowienia się nad codziennością. Część owych utworów poetyckich przemówiła do mnie i zdecydowanie mi się podobało, jednak nie każdy tak do mnie trafił. Widać, że debiutant miał swoje wzloty i upadki, zresztą, chyba jak każdy. Podobały mi się tematy podejmowane przez Piotra Piątka, codzienne, lecz niezbyt banalne, ale także niezbyt poważne i patetyczne. Takie idealnie wypośrodkowane. Wśród środków stylistycznych używanych przez autora, często używanym jest metafora, co zmusza do myślenia. Trzeba przyznać, że ilość słów w wierszach jest silnie zminimalizowana, jednocześnie jest przekazane maksimum treści, za co należą się autorowi wielkie brawa, że mu się to udało. Generalnie miałam trochę mieszane uczucia podczas lektury Dyrygenta fal, jednak w końcu przeważyły te pozytywne odczucia. Ostatecznie polecam zapoznać się z owym tomikiem, bo warto;)

 

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: