Demon Ruchu I Inne Opowiadania

Autor: Stefan Grabiński

Okładka wydania

Demon Ruchu I Inne Opowiadania

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Agniecha

Klasyk literatury polskiej, urodzony u schyłku XIX wieku, Stefan Grabiński był jednym z przedstawicieli twórców grozy w Polsce międzywojennej. To w tym okresie pisarz ten rozpoczął swoją niezapomnianą dla kraju przygodę z opowiadaniami obfitującymi w magię i parapsychologię. Swoje liczne, ale też wówczas niedocenione prace kompletował w zbiory, a wśród nich znaczącą rolę w kulturze polskiej odegrał „Demon ruchu". To właśnie tutaj zawarł nowele o tematyce kolejowej, a które stały się inspiracją dla twórców filmowych. W niemalże 80 lat po ukazaniu się owego zbioru, Wydawnictwo Zysk i Spółka odnawia ten tom i tym samym przypomina o geniuszu Grabińskiego.

 

„Demon ruchu" to zbiór opowiadań o tematyce, przede wszystkim kolejowej. Wspaniałe pociągi, których dziś już nikt nie spotka na torach, wypełnione po brzegi grozą. Podróżnicy nie tak zwyczajni, a obdarzeniu nadnaturalnymi zdolnościami, podróżnicy, którym towarzyszą demony, czy duchy zwiastujące nieszczęścia. Pociągi pędzące przez małe miasteczka Polski, a także prowincje krajów europejskich. Pociągi ulegające nieuchronnym katastrofom. Ludzie, którzy z zamiłowaniem i przerażającym oddaniem zajmują się swoimi zajęciami dróżników, konduktorów, czy maszynistów.

 

Zdecydowana większość nowel zawartych w „Demonie ruchu" dotyka przede wszystkim tematyki kolejowej. Grabiński bez problemu wprowadza do znanych nam na co dzień maszyn całą masę niezwykłości, czym objawia się jego zamiłowanie do demonologii i magii. Niejednokrotnie pojawia się motyw pociągu widmo (Sygnały, Błędny pociąg), ale też ducha zwiastującego rychłe nieszczęście (Smoluch). Pomimo tego, że pojawiają się tutaj także demony (Demon ruchu) to jednak najważniejsze stają się tutaj pojedyncze osoby. Czy to dróżnik tak oddany swojej pracy, że po jego odejściu przybywa po niego pociąg pełen duchów (Głucha przestrzeń), czy też maszynista z przeszłością przywiązany do swojego pociągu (Maszynista Grot). Autor nie zapomina także o wątkach romantycznych, które mogą rozgrywać się w wagonach pociągu, a w których centrum znajdzie się jeden z pasażerów (Przypadek). Pociągi te będą podróżowały przez różne niesamowite miejsca (Ślepy tor), a czytelnik odbędzie tę podróż wraz z nimi.

 

Jednakże opowieści te nie zostały do końca zdominowane przez kolejowe historie z pogranicza grozy. Choć pozostałe także obfitują w paranormalne zjawiska to jednak zaczynają bardziej ciekawić czytelnika. Ich bohaterowie będą urządzać sobie miłosne schadzki z duchami (Kochanka Szamoty), a nawet z demonicznymi kobietami (W domu Sary), które pełne będą namiętności. Będą musieli stawiać czoła nienaturalnemu kultowi ognia, czy to pod postacią demonicznej dziewczyny wywołującej pożary (Czerwona Magda), miejsca wywołującego dziwną miłość do ognistych płomieni (Pożarowisko), czy też seksualnej fascynacji tym żywiołem (Płomienne gody). Kiedy czytelnikowi wydaje się, że to już koniec zabawy z ogniem pojawia się ostateczna zemsta ogników, które chcą zawładnąć ognioodpornym strażakiem (Zemsta żywiołaków) w finalnym opowiadaniu. Wydaje się, że jest ono idealnym zwieńczeniem całego zbioru, bo choć poczytamy tutaj o wielu różnych demonach, duchach, czy ludziach, czających się w samych bohaterach, w kominach, czy kawałkach płótna to jednak idealnie łączy je wszystkie ze sobą i pozostawia w czytelniku prawdziwe uczucie grozy.

 

Do Stefana Grabińskiego przyrównywać jednego ze współczesnych światowej sławy mistrzów grozy- Stephena Kinga. On także tworzy przydługie i przynudnawe wstępy pełne opisów i zbędnych treści, które tylko najwytrwalsi przeżyją, aby ostatecznie móc cieszyć się fascynującym finałem. Grabiński skupia się na otoczeniu, skupia się na elementach, skupia się na samych ludziach, których to dotykają problemy nakreślone przez autora. Jego opisy podkreślają odwagę jego postaci, oddanie dla sprawy, a także psychologiczne aspekty ich problemów. Zaznajomiony z dziedzinami magii, parapsychologii i demonologii wykreował ciekawe tła dla fascynujących wydarzeń, które mają się rozegrać. Czytelnik zagłębiając się w przesadne opisy niekiedy nie spodziewa się tego jakie zakończenie będzie go czekać (Szalona zagroda), jednakże w większości z nich fabuła jest dość przewidywalna, choć nie odbiera to przyjemności z lektury (W domu Sary). Jako były student filologii klasycznej, w swoich opowieściach stosuje przede wszystkim zwroty łacińskie. Nie zabraknie tutaj też dialogów pisanych po włosku, czy hiszpańsku. Odnosi się wielokrotnie do mitologii greckiej, ale też i irańskiej (Gabrowie). Jego religijność także nie pozostała bez wpływu na ten zbiór. Wielokrotnie odnosi się do Biblii, a jego bohaterami bywają także księża (Muzeum dusz czyśćcowych). Większość jego tekstów przybiera tradycyjne formy, ale zdarzają się też takie, które się wyróżniają. Jedną z nich jest opowiadania w formie dziennika użytego w „Projekcjach". Ponadto niejednokrotnie korzysta z pierwszoosobowej narracji (Saturnin Sektor), dając tym samym możliwość wniknięcia głębiej w psychikę bohatera. Autor bardzo często korzysta z tego, co my dziś nazywać będziemy archaizmem, a w ówczesnych czasach stosowane było na porządku dziennym. Dlatego nie powinny dziwić nas niektóre nazewnictwa, czy też cały ciąg wyrazów tworzących zdania teoretycznie zrozumiałe, aczkolwiek w taki sposób wypowiadane, które dziś już nie stosujemy. Taka przygoda językowa zdecydowanie ubarwia te nowele i nadaje im niepowtarzalny klimat.

 

„Demon ruchu" nie jest zbiorem dla każdego. Jeżeli ktoś spodziewa się naprawdę mocnych wrażeń, to z pewnością zawiedzie się na tej lekturze. Za dużo tutaj męczących wstępów, których ma się już dość przy którymś z kolei opowiadaniu. Czytelnik nie ma ochoty aż tak wnikliwie poznawać ideologii niektórych z postaci, ani tak szczegółowych opisów lokomotyw. Czytając opis chce, aby lała się krew, aby było pełno grozy pod postacią przenikających do kości duchów, jak choćby w „Pociągu upiorów" Bentleya. Niestety, nic takiego nie ma tutaj miejsca. Grabiński bardziej skupia się na ludziach i ich własnych problemach, których dodatkiem może być pojawienie się ducha, czy rozdwojenie jaźni. Wielkie finały, na które wszyscy tak oczekujemy z niecierpliwością okazują się mało zaskakujące, a przede wszystkim wypadają dość blado na tle całej opowieści, tak jak w przypadku „Problematu Czeklawy", które miało potencjał zostania najlepszym opowiadaniem tego zbioru. Oczywiście, wśród książek z tak licznymi opowiadaniami zawsze trzeba liczyć się z tym, że czytelnik będzie oceniał, które z nich jest najlepsze, a które najgorsze. Tak samo jest z „Demonem ruchu". Niestety, tutaj więcej jest tych słabszych opowiadań, które choć sprawnie rozwinięte mają dość banalne zakończenia. W pamięci zawsze pozostaje to ostatnie, tu wybór padł na „Zemstę żywiołaków" i cieszyć się trzeba, że w pełni zaspokaja ono czytelnika.

 

Zbiór ten przeczytałam i zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zysk i S-ka, a także portalu Sztukater, który mi go udostępnił.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: